SUCHY KAC - Eloyze

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 12 gru 2014, 19:16

16 miesięcy temu już nie wypiłam..I tak jest dobrze nawet wtedy gdy codzienność przytłacza.Trzeźwieję i uczę się rozpoznawać niepokojące sygnały swojej psychiki.Zaliczam trudne dni,doły ale mam świadomość swojej choroby.Uznałam fakt,że moje picie zawdzięczam tylko sobie i nikogo już o nie nie obwiniam.Wiem jakim błędem było chowanie uczuć i emocji przed bliskimi i jak bardzo ich skrzywdziłam zapijając problemy alkoholem rezygnując z ich pomocy.Zarzuciłam im balast ,na jaki nie zasłużyli i zburzyłam tak ważne w życiu poczucie bezpieczeństwa.Mówię już o tym normalnie,naturalnie i co ważne w pierwszej osobie bo wiem,że o mnie chodzi.Myślę,że trzeźwienie zaczyna się właśnie wtedy gdy zaczynamy mówić i myśleć o chorobie jako tej swojej a myśli formułujemy w pierwszej osobie...Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: pisklak » 12 gru 2014, 20:51

Hej...Tereska
piszesz, że pijąc skrzywdziłaś bliskich
A siebie?
piszesz....picie zawdzięczam sobie. ..to ważny moment, gdy to dostrzegamy
A jak z poczuciem winy? obwiniasz się, za to..że piłaś?

pozdrawiam Asia :)
"Pozwalam być ci sobą: myśleć samodzielnie, zaspokajać własne kaprysy, iść za własnymi skłonnościami, zachowywać się w sposób odpowiadający twoim gustom"- Antoni de Mello.
pisklak
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1675
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 07 sty 2013, 14:48
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 12 gru 2014, 22:09

pisklak pisze:obwiniasz się, za to..że piłaś?

:shock: Wychodząc z takiego założenia, nie powinno się uznawać alkoholizmu za chorobę, a li tylko za...złą zachciankę, kaprys? Tak mi się wydaje. Obwinianie kogokolwiek, to ostatnia rzecz.

Pozdrawiam
Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 385
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 13 gru 2014, 14:05

No tak,znowu gdzieś zgubiłam siebie.Pijąc niszczyłam własne ja dopuszczając do głosu zgubnie kojące działanie alkoholu.Zaniedbałam instynkt przetrwania w trudnych chwilach pozwalając substancji chemicznej przejąć kontrolę nad umysłem i emocjami.Poczucie winy odzywa się za każdym razem gdy znajduję pokłosie swojego picia.Pojawia się gdy boję się wziąć za coś w obawie przed niepowodzeniem i tam gdzie napięcie i stres gromadzą się jeszcze zamiast dać się rozładować w racjonalny sposób.Mam wtedy żal do siebie,że zniszczyłam to co w człowieku tak ważne -dopasowanie emocji do zaistniałej sytuacji.Czasem wydaje mi się,że za dużo od siebie wymagam i próbuję jakoś ogarnąć to uczucie.Łapię się na tym,że starym zwyczajem zarzucam jeszcze zbyt duży ciężar na swoje barki i to jest niebezpieczne bo tak mogę wrócić do punktu wyjścia...Naprawiając to co zepsułam bardzo chcę obecne życie poukładać tak by nie dawać sobie i bliskim powodów do dawnych zachowań.Jadziu, był czas kiedy wydawało mi się,że picie to mój kaprys ,że zapijając problemy zachowywałam się jak rozkapryszony bachor fundując sobie nagrodę za to,że w moim mniemaniu zostałam skrzywdzona.Szybko zrozumiałam,że to już nie fanaberia.Nie znaczy to,że nikt mnie nie krzywdził.Dawałam oczywiście ciche przyzwolenie na dokładanie sobie balastu licząc na cud ,że w końcu ktoś zauważy moje ogromne poczucie krzywdy...Błędem moim było to,że nie sygnalizowałam zbyt jasno lub wcale swoich uczuć.Może ktoś potrafiłby wtedy pomóc mi rozróżnić co jest tą krzywdą a co zwykłym asekuranctwem.Leżały odłogiem moje odkładane na potem emocje by potem stać się ciężarem nie do udźwignięcia.Rodzi się do dziś w mojej świadomości bunt,że to ja [b]muszę[/b] być tą osobą,która ma postępować tak aby nie krzywdzić siebie i innych.Czasem chcę zawołać - "Wy też kontrolujcie swoje zachowania jak ja teraz...".Ale czy mam prawo szantażować bliskich swoją chorobą i nowym postrzeganiem rzeczywistości? Na pewno nie ale pewne kompromisy muszą być zachowane.Nie chcę być wiecznym winowajcą ale też nie mogę popadać w skrajność,że oto mam patent na wybaczanie.Niemniej jednak to ja sama muszę doglądać relacji jakie zachodzą w moim życiu bo mam świadomość gdzie mogę wdepnąć na minę...I jest jak jest.Żyję,pracuję nad sobą ale przecież to nadal jestem ja ze swoimi słabościami, które choć dobrze już ogarnięte, nadal są słabościami.Może nie wszystkie powinny być dławione w zarodku ? Tęsknię za ciepłą troskliwą dłonią,która zgarnie mi z czoła smutki tak jak ja zbieram je z maleńkich główek swoich wnucząt.Takie pragnienie to nic złego.Ważne by taka dłoń gdzieś tam czekała na moją skołataną głowę...Tęsknota za dzieciństwem? O tak.Któż nie marzy o ufnym wtuleniu w Rodzica dającym rozwiązanie ogromnym problemom dziecka...Przedświąteczny czas wyzwala piękne dziecięce wspomnienia...Ech...Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: patryk85 » 13 gru 2014, 17:18

Trzymam kciuki za wszystkich! Wiem cos o tym i powoli dojrzewam by coś o sobie napisać.
patryk85
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 13 gru 2014, 16:39
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: MARTAB » 13 gru 2014, 18:41

Eloyze zaniepokoiły mnie twoje ostatnie dwa wpisy. Czytając je , mam wrażenie, że przytłaczasz się i obwiniasz przesadnie.
I to nie jest tak, że próbuję zakryć twarz i udawać , że nie widzę tego, co wyrabiałam wcześniej. Mam tego świadomość, ale teraz przede wszystkim mam również świadomość i zrozumienie choroby, jaką jest alkoholizm.
Eloyze pisze:Poczucie winy odzywa się za każdym razem gdy znajduję pokłosie swojego picia

Eloyze pisze:Rodzi się do dziś w mojej świadomości bunt,że to ja muszę być tą osobą,która ma postępować tak aby nie krzywdzić siebie i innych.Czasem chcę zawołać - "Wy też kontrolujcie swoje zachowania jak ja teraz...".Ale czy mam prawo szantażować bliskich swoją chorobą i nowym postrzeganiem rzeczywistości? Na pewno nie ale pewne kompromisy muszą być zachowane.Nie chcę być wiecznym winowajcą ale też nie mogę popadać w skrajność,że oto mam patent na wybaczanie.


Ja też tak czasami mam. Mam ochotę krzyczeć , że mam dosyć kontroli, jestem zmęczona, "wy również zachowujcie pewne normy i nie zwalajcie tak wiele na moje barki".
Ale to jest chore. Gniewaj się na mnie lub nie, ale człowiek zdrowy /nie uzależniony/ nie „dusi” się do bólu ;tylko włącza luz bo w sposób naturalny wie, że to jest mu niezbędne do zdrowia psychicznego.
My mamy tendencje do umartwiania się, użalania, które jest dla nas zabójcze.
Nie jesteś winowajcą, ale osobą chorą na alkoholizm, nie musisz też posiadać patentu na wybaczenie i żyć w jakby „psychicznej nędzy” z tego powodu, co działo się wcześniej.
Czy istnieje coś lub ktoś, co pozwoliłoby odetchnąć od tego, co cię niszczy?
Jakie zachowanie..., słowa..., zdarzenie..., przyniosłoby upragnioną ulgę???

Chcę podzielić się z Tobą moją tajemnicą życia w harmonii: wszystko, czego potrzebujesz jest w Tobie i tylko Ty jedna-jedyna możesz to sobie dać, otworzyć się na "to".
Nie ma takiej osoby na świecie , słowa czy czegokolwiek innego co oddałoby ci utracony spokój. Zapewniam on jest w Tobie.

Włączaj więc częściej luz /naucz się tego/i pozwól:" niech się dzieje wola ….. Twoja ", a będzie ci łatwiej żyć. Ty tylko dołóż wszelkich starań, aby żyć tak, jak najlepiej potrafisz. A jeśli coś nie wyjdzie….., może tak miało właśnie być.
Wrzucę ci coś do poczytania , może się mylę, ale bije z twojego tekstu - włączenie mechanizmu „użalania się nad sobą”, jest to sygnał ostrzegawczy uznania utraty kontroli.

"Zaczynam użalać się nad sobą i domagam się, żeby rodzina i znajomi też litowali się nade mną. Wstyd mi, bo czasem wydaje mi się, że nie jestem normalny, cierpię na zaburzenia emocjonalne i poważne problemy ze sobą. Czuję się również winny, ponieważ widzę, że źle postępuję i źle realizuję swój program trzeźwego życia. Z powodu wstydu i winy ukrywam swoje uczucia przed innymi i nie chcę z nikim rozmawiać o rozmaitych sygnałach ostrzegawczych nawrotu choroby. Im dłużej te objawy ukrywam, tym stają się one gorsze. Usiłuję sam sobie z nimi poradzić i przekonuję się raz po raz, że mi to nie wychodzi. W rezultacie zaczynam przypuszczać, że nie ma dla mnie żadnej nadziei i jeszcze bardziej użalam się nad sobą."
MARTAB
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1149
Rejestracja: 06 lis 2009, 11:30
Lokalizacja: SŁUPSK
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 14 gru 2014, 01:22

Opisałam Marto swoje podejście,postawę wobec choroby.Czytając Ciebie dochodzę jednak do wniosku,że w swoim codziennym życiu nie popadam w zbytnie poczucie winy,tym bardziej umartwianie.Może to tak zabrzmiało w moich postach ale moje życie toczy się w miarę normalnie.Owszem miewam trudne dni kiedy doły mnie przytłaczają ale nie z powodu mojego wcześniejszego picia.Tkwię w trudnej rzeczywistości,która w niewielkim stopniu zmieniła się odkąd trzeźwieję.Nie ma czegoś takiego jak wsparcie w domu bo moja abstynencja uznana została jako stan naturalny a wcześniejsze picie jako chwilowy incydent spowodowany depresją.Ja sama nie zrobiłam prawie nic by uświadomić mojego m. w temacie trzeźwienia.Piszę "prawie" bo próby zakończyły się fiaskiem.Nie wierząc w chorobę alkoholową nie jest w stanie zrozumieć co to jest jej leczenie,nawroty itp.Dzieci przygotowały się do "lekcji" i starają się wbić w rytm mojego życia.Reszta należy do mnie samej.
wszystko, czego potrzebujesz jest w Tobie i tylko Ty jedna-jedyna możesz to sobie dać, otworzyć się na "to"....I to zdanie sobie zawłaszczę gdyż taką dewizę przyjęłam i próbuję według niej żyć.Wystarczająco długo "sterem i okrętem" sobie jestem by właśnie siebie samą wybrać na najlepszego przyjaciela.Nie mam żalu z tego powodu ani poczucia krzywdy.Terapia wyciągnęła mnie z kokonu i wreszcie dogaduję się z sobą.Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: MARTAB » 15 gru 2014, 10:00

Cieszę się, że to o czym pisałaś nie jest „aktywne”, ale sam fakt, że tak to widzisz i takie odczucia drzemią są informacją o sobie samej. Ja przynajmniej przyglądam się swoim myślą, może czasami nawet zbytnio analizuję je, rozdrabniam. Na razie nie przeszkadza mi to i nie szkodzi, co oznacza że jest ok.
Co do wsparcia w domu, to też go nie mam, ale nie gryzie mnie to już /tak jak było na początku, nie mogłam się z tym pogodzić/.
Mój alkoholizm pokazał mi samą siebie – jako człowieka /trudno mi to ubrać w słowa/ , który jest jednostką – taką gwiazdą na niebie, trochę samotną.
Nie „podniosłabym głowy”, gdybym nie stworzyła wokół siebie światła, ono chroni mnie, otacza spokojem, pomaga podejmować dobre decyzje. Nie osiągnęłabym tego stanu, gdybym nie odizolowała się od tego w co już wrosłam, łącznie z najbliższymi. Nie wiem dlaczego i nie potrafię tego wytłumaczyć, ale bycie samej ze sobą, doświadczenie przemiany a zarazem przebudzenia następowało z dala od wszystkiego, co jest moją codziennością a i często miłością.

Wczoraj przeczytałam ciekawy artykuł, dotyczył osób chorych na raka. Jest tam wzmianka o tym że jeśli osoba chora chce „wygrać” powinna wykorzystywać zasoby, które już posiada oraz te których sobie na co dzień nie uzmysławia- a w niej drzemią. Nie powinna skupiać się na tym czego nie potrafi bądź uczyć się na nowo życia, bo to pochłania zbyt dużo energii. Jest też wzmianka o tym, że powinna otaczać się ludźmi, którzy pozwolą choremu skupiać się na sobie i sami potrafią skupić się na dobru pacjenta, a nie na własnym samopoczuciu. Czasami najlepszy przyjaciel może okazać kulą u nogi, bo będzie współczuł bądź okazywał smutek czy żal; a to wówczas nie jest potrzebne.

Artykuł ten uzmysłowił mi, że w domu, wśród znajomych nigdy bym nie poradziła sobie z chorobą, ponieważ oni nie potrafili mi pomóc, wręcz utrudniali, zasypywana byłam pogardą, kompletną niewiedzą choroby i brakiem chęci zapoznania się z podstawowymi nawet informacjami na ten temat. Poza tym niezrozumieniem.
I to jest właśnie to coś, o czym mówi się do ludzi, którzy chcą coś ze swoim piciem zrobić, trzeba pójść tam, gdzie zostanę zrozumiana a nie w dalszym ciągu krzywdzona i odpychana + wzgarda. Budzi się wtedy w człowieku niesamowita siła, która może wszystko……

Dziękuję za odpowiedź, cieszę się, że jesteś.
MARTAB
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1149
Rejestracja: 06 lis 2009, 11:30
Lokalizacja: SŁUPSK
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: patryk85 » 15 gru 2014, 13:17

To wzmacnia innych takie pisanie. Także podzielam podobne opin ie i cieszę się z tego. Pozdrawiam.
patryk85
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 13 gru 2014, 16:39
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 25 gru 2014, 00:09

Przygotowałam Święta.Nie obyło się bez napięć i niepokoju ale jest coraz lepiej.Od czasu terapii to drugie Boże Narodzenie w normalności.Warto było przestać pić by znowu móc wystąpić we właściwej roli.Przez blisko 3 lata niby coś robiłam w te rodzinne dni ale byłam obok i tak naprawdę to czekałam by móc wypić.Brak było radości,choinka nie cieszyła a przygotowywanie potraw było męczarnią.Nie chcę by kiedykolwiek to wróciło.Tak jest dobrze.Chcę być trzeźwa bo bliskim brakowało mojej prawdziwej obecności.Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Annka » 26 gru 2014, 16:23

Eloyze pisze:Nie obyło się bez napięć i niepokoju

tak trudno życ w normalności , tak trudno po prostu kochać , czule patrzeć , nie śpieszyć się,
nie irytować ,nie drażnić , nie prowokować ,...a czasem powodem są tak błahe rzeczy ......nic nie znaczące drobiazgi .
Pozdrawiam Teresko w ten Świateczny czas
Aneta
,,Jeśli nie wiesz, gdzie chcesz zajść, nie masz szansy tam dotrzeć"
Annka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1192
Zdjęcia: 4
Rejestracja: 23 lut 2013, 09:41
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 26 gru 2014, 22:12

Dziękuję Anetko i też Cię gorąco pozdrawiam. Już po świętach i wyciszam rozbudzone emocje.Towarzyszył mi stres ale to wciąż jeszcze kruchość mojej psychiki.Przez mój dom "przetoczyły" się dzieci,wnuczki a ja sama zdążyłam nawet pogościć się u swoich swatów.Gdzieś tam z tyłu głowy stukały wspomnienia niekoniecznie dobre ale wewnętrzna stabilizacja coraz lepiej sobie z tym radzi.Czuję jak doładowały mi się akumulatory na kolejne święta czy też rodzinne spotkania.Przedświąteczną pracę rozłożyłam na małe etapy by nie popadać w strach,że nie zdążę.Bardzo muszę dbać o planowanie bo kiedyś tam z tego powodu zapędziłam się w ślepy zaułek.Idzie mi to coraz lepiej i lepiej też się czuję.Fakt,że jestem bardzo zmęczona ale trzeźwienie to mozolna praca.Opanowanie rozdrażnienia czy zniecierpliwienia to nadal dla mnie duże wyzwanie.Ale sukcesy są.Moja rozwalona psychika składa się pomału w coś jednolitego.
I taka refleksja,że jakoś nigdzie nie widzę miejsca dla alkoholu w moim obecnym życiu...Jak to się więc stało,że pozwoliłam mu przejąć nad sobą kontrolę? Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 26 gru 2014, 22:36

Eloyze pisze:Jak to się więc stało,że pozwoliłam mu przejąć nad sobą kontrolę?


Ba... też jestem ciekawa, jeżeli chodzi o mnie, bo przecież nie lubię, jak ktoś/coś mną rządzi:)

Pozdrawiam
Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 385
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 26 gru 2014, 22:42

Hej Jadzia :D .Pojawiasz się w czapce niewidce i znikasz.Pozdrawiam.Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 26 gru 2014, 23:20

Eloyze pisze:Pojawiasz się w czapce niewidce i znikasz.


Teresko ja cały czas jestem, tzn. codziennie czytam forum. Ale jak nie mam nic ciekawego do powiedzenia/napisania, to po co się produkować :D

Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 385
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości