SUCHY KAC - Eloyze

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 26 lip 2014, 21:48

Pogadajmy o tym.Chyba go zaliczyłam.Sucho w ustach,zatkany nos,wstrętny tlący ból w skroniach aż po oczy,niepokój,beznadziejne samopoczucie...Jak z nim walczyć? Jak długo może dręczyć człowieka?

-- 26 lip 2014, 23:14 --

No tak.Czytam,w kilku miejscach się odezwałam a weszłam bez powitania.Jestem alkoholiczką.Za kilka dni zdmuchnę pierwszą świeczkę życia w trzeźwości.Tak samo pięknego jak i okrutnego.Chcę pogadać o tym jak Wy przechodziliście ten pierwszy rok.Podzielę się chętnie swoimi uczuciami i odczuciami.
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: pisklak » 27 lip 2014, 15:24

Witaj :)
jestem Asia, alkoholiczka
pierwszy rok mojego niepicia, to czas w którym dominowała samotność, ból, odrzucenie a także nadzieja...że wszystko to minie
i tak się stało
dziś nie piję, ponad dwa lata
Eloyze pisze:Jak z nim walczyć? Jak długo może dręczyć człowieka?

tak długo, jak będziesz walczyć ;)
mnie pomagało szukanie przyczyn...a później, nie dopuszczanie tej przyczyny do życia
czytałam, że nie dokończyłaś terapii, nie wiem ile ominęło Cię podstawowych informacji
znasz wyzwalacz, który wywołał obecny stan?
podstawowe zalecenia?
program HALT?

dobra, starczy tych pytań..bo poczujesz sie jak na przesłuchaniu :smile+:
"Pozwalam być ci sobą: myśleć samodzielnie, zaspokajać własne kaprysy, iść za własnymi skłonnościami, zachowywać się w sposób odpowiadający twoim gustom"- Antoni de Mello.
pisklak
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1675
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 07 sty 2013, 14:48
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: eskimos » 27 lip 2014, 18:06

pisklak pisze: Eloyze pisze:Jak z nim walczyć? Jak długo może dręczyć człowieka?


tak długo, jak będziesz walczyć ;)
mnie pomagało szukanie przyczyn...a później, nie dopuszczanie tej przyczyny do życia


Suchy kac był mi bardzo potrzebny żebym się przekonywał ( przekonał ?) do zaleceń dla trzeźwiejących alkoholików.

Od kiedy nie piję byłem na trzech może czterech imprezach na którym było dużo alkoholu. Z intencją nie napicia się oczywiście. Nie napić mi się udało ale za każdym razem płaciłem cenę suchym kacem. Nieraz trwającym tydzień. Dziś wiem że pijane imprezy to nie są miejsca dla mnie i nie chcę na nich bywać.
Być trzeźwym człowiekiem to być wolnym człowiekiem
Awatar użytkownika
eskimos
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1239
Zdjęcia: 1
Rejestracja: 28 wrz 2008, 11:52
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 27 lip 2014, 18:52

Witaj na forum Eloyze.
Eloyze pisze:Czytam,w kilku miejscach się odezwałam a weszłam bez powitania

Tym sie nie przejmuj,wazne ze sie tutaj zapisalas.
Eloyze pisze:Jak z nim walczyć? Jak długo może dręczyć człowieka

Spokojnie to tylko suchy kac,szybko minie,nie prowokowac,nie chodzic na zakrapiane imprezy,pozytywne myslenie,dobre hobby i zaden suchy kac ciebie nie ruszy.
Eloyze pisze:Tak samo pięknego jak i okrutnego.Chcę pogadać o tym jak Wy przechodziliście ten pierwszy rok.Podzielę się chętnie swoimi uczuciami i odczuciam

Pierwszy rok jak dla mnie byl bardzo dobry,bylem pelen energi,zapalu,bardzo chcialem byc trzezwy,pochlanialem publikacje na temat alkoholizmu i wszystko co z nim zwiazane,to forum sporo mi pomoglo,niedlugo stuknie mi 5-lat trzezwosci i wszystkie te cechy o ktorych pisalem,zachowalem.
pozdrawiam,henryk <czesc>
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 921
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 27 lip 2014, 23:01

<czesc> Fajnie,że Was znalazłam.Potrzebuję rozmów,Waszych doświadczeń i na pewno dobrych rad.Zaliczyłam niezbędne dla terapii programy ale suchy kac dopadł mnie gdy nie byłam na niego przygotowana.Wyzwalaczem było wesele,którego nie mogłam odpuścić.Potem kilka dni cierpienia.Dwa tygodnie temu picolo na roczku wnuczki i na drugi dzień to samo.Ale już bogatsza jestem o to doznanie i spróbuję ominąć zagrożenie.A ten rok? Sama sobie byłam terapeutą,grupą AA i jedynym towarzyszem niedoli.Tak wyszło.Planowanie dnia i rozliczanie go , oto co robiłam i radość ,że daję radę.Literatura,filmy i internet zastępowały mi resztę.Wsparcie rodziny? I tak i nie.Mam wrażenie,że przeszli do porządku dziennego.Oto żona,matka i babcia znów taka jak dawniej.Ale czy taka sama na pewno ? Dobrze wiecie,że nie.Dużo by o tym pisać - ale to w następnym odcinku ;) Jest późno a to nie jest dobre dla nas alkoholików by się przemęczać.Będę tu zaglądać.
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: Mariusz1964 » 30 lip 2014, 07:39

Eloyze pisze:Za kilka dni zdmuchnę pierwszą świeczkę życia w trzeźwości.


A możesz zdradzić, kiedy to będzie ten dzień, coby ci życzenia złożyć? I lepiej nie zdmuchuj tej świeczki, niech się pali coraz jaśniej.

Piszesz, że zaliczyłaś "niezbędne dla terapii programy". Moja terapia (podstawowa i pogłębiona) trwała prawie dwa lata, a i tak uważam, że wiele bym zyskał, gdybym przynajmniej tę pogłębioną powtórzył. No ale mam mityngi, od jednego do nawet czterech w tygodniu, zależy, jak czas pozwoli, wspólne wyjazdy różnego rodzaju, spotkania poza mityngowe. Oprócz tego życie codzienne, które teraz wygląda całkiem inaczej niż kiedyś. Nie powiem, że cały czas jest radosne, ale na pewno pogodne, spokojne.

"Suchy kac"? Mam na to taki sposób, że mówię sobie, że zwyczajnie pić mi się chce. Zrobię sobie dobrej herbaty, albo jakiś napój, który mi smakuje i kac przechodzi.
Mariusz1964
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 98
Rejestracja: 27 gru 2012, 22:35
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 35330521

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 30 lip 2014, 21:49

Nie chce mi się pić Mariusz1964.Opisałam to co mnie spotkało dwukrotnie kiedy po przebudzeniu czułam się jak po przepiciu.Organizm włączył funkcję "kac" czyli to co najgorsze.Nie ma to nic wspólnego z chęcią picia.Pozdrawiam
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC

Nieprzeczytany postautor: Halinka » 06 sie 2014, 11:47

Eloyze <czesc>

Ja, żeby obchodzić pierwszą rocznicę potrzebowałam trzech lat uczęszczania na mitingi AA i dopiero jak zrozumiałam , poznałam chorobę alkoholową i pokochałam samą siebie ze swoimi zaletami i wadami rozpoczęłam prawdziwe trzeźwienie.
Nie wracam już do tego okresu, bo był dla mnie trudny, ale ciągle pamiętam ile pracy włożyłam, żeby siebie zmienić.
Nie wiem czy poradziłabym sobie sama, ale na tamte lata to było dla mnie najlepsze rozwiązanie.
Piszesz, że sobie radzisz, ale czy masz w realu możliwość kontaktu z trzeźwym alkoholikiem , właśnie na takie awaryjne stany?
Mieć ewentualnie w telefonie kontakt - bezcenne.
* Halinka * Obrazek
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław Lem
Awatar użytkownika
Halinka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5637
Zdjęcia: 14
Rejestracja: 26 sty 2009, 10:51
Lokalizacja: podkarpacie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 06 sie 2014, 21:12

Dziękuję Halinka.Mam rezerwę - w telefonie tzw.numer awaryjny.Tak wyszło,że rok czasu sama nad sobą pracuję.Jestem w kontakcie z terapeutką - telefon lub skype.Zaliczyłam teraz na wakacjach kryzys.Już po.cdn :)

-- 06 sie 2014, 22:15 --

Mój rok trzeźwienia mija 12 sierpnia. :D
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Gosiaa1 » 07 sie 2014, 07:45

Witaj <czesc> zaczęłyśmy swoją drogę trzeźwienia w podobnym czasie, bo ja 11 sierpnia będę miała roczek. Raz lepiej raz gorzej, ale ogólnie to był najlepszy rok od niepamiętnych czasów. Rok przeżyty w pełni świadomie, praca nad sobą daje mi wiele satysfakcji. Stawiam czoło problemom i sytuacją, których się boję i udaje się. Przełamuje swoje lęki i jestem z siebie dumna. Dzięki temu nie uciekam tylko staję się silniejsza. Mam przyjaciół we wspólnocie do których mogę dzwonić. Nie jestem sama. Ja do tej pory miewam sny alkoholowe i suchy kac, rzadko ale się zdarza. Nie robi to już na mnie wrażenia jak kiedyś. Suchy kac przypomina mi stan w jakim byłam pijąc i dziś cieszę się, że jest to tylko suchy kac, że to zaraz minie, a ja jestem trzeźwa <hura>
Pozdrawiam serdecznie i kolejnych trzeźwych 24h życzę
Gosiaa1
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 46
Rejestracja: 24 lut 2014, 08:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 08 sie 2014, 22:23

Dziękuję Gosiu za dobre słowo.Cieszę się razem z Tobą.W poniedziałek jadę do ośrodka uczcić roczek i od razu na mityngu zostanę.Kocham to miejsce i ludzi,którzy mi pomogli więc nie moge sie juz doczekać.Pozdrawiam <papa>
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 12 sie 2014, 08:39

<hura> Przetrwałam rok.Cieszę się i na pewno jeszcze się odezwę. <muza>
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 12 sie 2014, 22:18

Wieczorne refleksje...
Każdy z nas tu bywający ma za sobą jakąś historię.Niby inną a jednak gdzieś tam jesteśmy identyczni w momencie kiedy już nie możemy przestać pić.Tak samo bezradni i bezwolni,płaczący w ukryciu,wściekli,że nam się to przytrafiło...W geście rozpaczy zaprzeczamy,popadamy w gniew,urządzamy jakieś spektakle pozornej trzeźwości i...nic.Nicbo musimy siegnąć dna,nieważne jakiego.Dopiero wstyd,upokorzenie a potem powolne odbijanie przywraca nas do żywych czyli trzeźwych.
Ja idę już /dopiero :?: /rok.Dziś jest ten 365 dzień.Cieszę się ,że idę w dobrą stronę.Czasem przystaję bo mi ciężko ale nie zawracam.Bardzo chcę iść nawet drobnymi kroczkami, byle nie do tyłu.Wpadam w doły,dołki ale jakoś się wygrzebuję.Nie rozdrapuję starych ran ale odświeżam pamięć o niebezpiecznych momentach.Tych,które wepchnęły mnie w ramiona nałogu.Omijam ludzi i sytuacje,o których wiem,że źle na mnie działają /na ile się da oczywiście bo niby jak ominąć szefa?/,nie spiętrzam sobie pracy,nie wchodzę w dyskusje gdy z góry wiem,że ktoś wymusi swoje zdanie czy też znikam gdy ktoś mi chce "sprzedać" problem...Niby banalne ale jakże ciężko przed tym uciekać...Alkoholik musi mieć porządek.Nawet w myślach.O szafie nie wspomnę...;)Kiedyś fryzjerka obcięła mi włosy po swojemu.Byłam bezsilna i tak wściekła,że rok do tyłu bym to zapiła,Nie zmieniam już fryzjerki...Najtrudniej znoszę napady rozdrażnienia.Z błahych powodów.Np ubiorę nie taką bluzkę do pracy co stwierdzam 10 km od domu,Cały dzień załatwiony.Bardzo pilnuję więc nawet takich pozornych pierdół.Duże problemy ogarniam o wiele lepiej niż gdy piłam.To budujące.
Tak mnie jakoś naszło na pogadanie z...nikim.Pozdrawiam
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: pisklak » 13 sie 2014, 11:27

Eloyze pisze:Dziś jest ten 365 dzień.

cieszę się, z Twojego roku :)
gratuluję <czesc>
Eloyze pisze:Tak mnie jakoś naszło na pogadanie z...nikim

pisz, nawet jeśli nikt nic nie odpowiada
długo, tak pisałam
nadal, mi się zdarza
a Ciebie czytam...i Ci kibicuję :)
pozdrawiam
"Pozwalam być ci sobą: myśleć samodzielnie, zaspokajać własne kaprysy, iść za własnymi skłonnościami, zachowywać się w sposób odpowiadający twoim gustom"- Antoni de Mello.
pisklak
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1675
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 07 sty 2013, 14:48
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: SUCHY KAC - Eloyze

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 13 sie 2014, 14:28

Bardzo pięknie opisałaś te "wieczorne refleksje":)

Eloyze pisze:Najtrudniej znoszę napady rozdrażnienia.Z błahych powodów.


Ja też i choć staram się nad nimi panować, to jednak - rzadko, bo rzadko - ale się zdarzają:(

Gratuluję roczku <czesc>

Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 385
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 7 gości