Czy trochę nietypowa? (romanka)

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: MARTAB » 06 sty 2015, 12:10

Romanko, pewien etap w twoim życiu minął.
Dlaczego nie chcesz tego przyjąć do siebie? Jesteś jedyną w swoim rodzaju, odrębną istotą. Bierz życie w swoje ręce.
Po co ci zgoda mamy na potwierdzenie twojej choroby? U mnie w domu nikt nie akceptował i do tej pory tak naprawdę nie zaakceptował tego, że jestem chora na alkoholizm.
Ja to zaakceptowałam i to ja podjęłam działania.
Jeśli bym tego nie uczyniła nie siedziałabym teraz sobie przed komputerkiem w przytulnym miejscu. Nie potrzebuję zgody kogokolwiek na to, by istnieć. Ani mamy, która nic o mojej chorobie nie wie, ani męża, ani dzieci. Mąż groził mi rozwodem, kiedy podejmowałam leczenie – bo było mu ogromnie wstyd przed ludźmi.
Chcąc żyć i czuć życie musiałam się leczyć. To nie mój mąż, matka, dzieci czy znajomi byli chorzy – ale ja.
Nikt nie miał i nie ma prawa odbierać mi woli życia.
Oni mają swojej życie.
Spróbuj poczuć siebie i tylko siebie wśród tych ,którymi się otaczasz , zaistniej, daj sobie szansę.

Ten tekst cytowałam wczoraj Anie , poczytaj proszę:

ZDROWIENIE
"Proces. Zawsze długi i mozolny. Z reguły - mniej lub bardziej - pomyślny. Odzyskiwanie „kawałka” zdrowia. Czasem znacznego, bywa - maleńkiego. Ale jednak.
Zdrowienie - droga ku zdrowiu. Szansa kroczenia tą drogą, wejścia na nią - jeden z najjaskrawszych przejawów Bożego miłosierdzia.
Zdrowie jako stan. Oczywistość. Coś danego i naturalnie należnego. Dlatego często lekceważonego. Stąd - gdy jest - ledwie dostrzegane. Jak tlen w powietrzu. Póki jest...
Dopiero brak, nagła utrata - boli. Miłości, przyjaźni, zdrowia zwłaszcza. Zresztą - zanim zaboli - dziwi, zdumiewa wręcz: jak to, przecież zdawało się, że jestem ze stali? „Zapewne jakiś błąd w rachunkach, ukryta „wada materiału”, zatem „wina” Stwórcy, który mnie ulepił z gliny jakby pośledniej jakości...
Potem czas na spokojną refleksję. Odnotowywanie kolejnych darów. Szczególnych, bo w chorobie i poprzez chorobę. A więc najpierw radość, że jestem. Jeszcze. Znów przeżyłem lub - ściślej: otrzymałem następny kredyt. Widać bardziej jestem Jeszcze potrzebny tu, niż TAM. Doceniam ten DAR, bo lubię, cholernie lubię żyć, zwłaszcza od niedawna
Zaraz potem żmudne przymierzanie się do pojęcia sensu choroby. Doświadczenia cierpienia. Ograniczenia i bezradności. To ważne, by ogarnąć istotę bezsiły. Nie tyle usiłować zrozumieć (nie da się), co uwierzyć, że w planie Bożym ta choroba jest znakiem. Ostrzeżeniem. Wymuszeniem pokory, ale przede wszystkim drogowskazem i szansą. Tak myślę. Tak chcę myśleć, bo to pomaga.
Zacząć zdrowieć to wpierw podziękować. Za słabość, która może we mnie coś istotnego zmienić, ubogacić. Może pomóc mi bardziej pokochać innych, a przynajmniej zrozumieć ich lepiej.
Choroba jako okazja do spotęgowania mego egoizmu i „wzbogacenia” go o hipochondrię. Moja choroba - szansa na altruizm i samarytańską miłość bliźniego. Co wybiorę? Na co się zdecyduję? Która z dróg bardziej sprzyja memu zdrowieniu?! Wiem, że ta trudniejsza.
Pogodna rezygnacja z perspektywy ozdrowienia. Niczego nie da się cofnąć i uznać za niebyłe. Nie będzie powrotu do stanu „sprzed”. Zdrowieć to wyzbyć się pysznej nadziei na spektakularność. Choroba pozostanie we mnie. Może uda się odzyskać nieco „terenu”, który zawłaszczyła, trochę miejsca, z którego wyparła zdrowie.
Jestem inny niż PRZEDTEM. Mam szansę być mądrzejszy. Pokorniejszy. Lepszy. Paradoksalnie zatem - silniejszy. Życie jako zbiór niezliczonej ilości szans. Zmarnotrawionych. Niedostrzeżonych. Tych, które zdołałem wykorzystać. Choć w części. Teraz kolejna szansa i następna próba.
Zdrowieć - znaczy próbować. Czyż nie...?".

Nie jesteś sama, nas jest wielu. To choroba ukradła ciebie dla siebie. Pozwól pomóc sobie i idź po pomoc.
MARTAB
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1149
Rejestracja: 06 lis 2009, 11:30
Lokalizacja: SŁUPSK
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 07 sty 2015, 01:50

Nie wytrzymuję, zalałam się chyba rezygnuję z pracy. Boję się ludzi, boję matki, bardzo, bardzo chciałabym umrzeć

-- 07 sty 2015, 08:57 --

Powiedziałam o wszystkim pracodawcy, tzn może nie jest to do końca prawda, ale powiedziałam coś takiego, że nie radzę sobie z emocjami, ze sobą -no i otrzymałam wsparcie, że mogę nie przychodzić do końca tygodnia, że mam się uporać ze swoim demonem. Jak ktoś zna ośrodek w zachodniopomorskiem, albo jest stamtąd i wie co zrobić - to proszę o wiadomośc na priv
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: Jura » 07 sty 2015, 10:09

Nie bój się ludzi, nie bój się matki tylko zacznij bać się siebie samej, bo ty, a nie ktoś inny robisz sobie największa krzywdę...
Dopóki sam siebie się nie przeraziłem, tak jak ty szukałem wymówek, a nie rozwiązań.
Poniżej masz adresy, może coś znajdziesz;
http://www.informator.niepije.pl/zachod ... zenia.html

A tak nawiasem, to w pierwszej kolejności potrzebny jest ci detoks czyli odtrucie.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1149
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 07 sty 2015, 10:51

Właśnie po raz kolejny wygadałam się mamie. Dzięki za te namiary, ale oni tam nie odtruwają. Mówię o mieście wojewódzkim, ja nie mam nikogo kto by mnie gdzieś podwiózł.Oni pracuję z trochę przynajmniej podtrzeźwionymi, mam na myśli Szczecin. Mama znów pojechała mi o ambicji.... Jutro jestem umówiona do psychiatry uzależnień i liczę, że to coś da?
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: Jura » 07 sty 2015, 13:21

No to dokonałaś dobrego wyboru. Podczas wywiadu nie ściemniaj i nie minimalizuj, tylko wal prosto z mostu jak to teraz u ciebie wygląda. Nic tam nikogo nie zdziwi, bo nie takich historii się nasłuchali.

A mamie powiedz, że ją kochasz, siebie tez kochasz i dlatego zaczęłaś na poważnie coś robić...
Powodzenia, będzie dobrze :)
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1149
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 07 sty 2015, 15:18

Facet deklaruje, że przyjmie w różnym stanie. Niech już się stanie, co ma się stać. Po co mi ściemniać, jak nie mam wyjścia? A co do mamy, to ona tego nie akceptuje.
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: Jura » 07 sty 2015, 18:32

Pomimo, że, jak piszesz, facet deklaruje o przyjęciach w "różnym stanie" to raczej nie wprowadzaj się przed wizyta w "stan odmienny"...
a tak przy okazji - ile bierze za wizytę?

Mamą się nie przejmuj, przejmuj się sobą.
Pozdrawiam.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1149
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 08 sty 2015, 08:24

Nie wiem, jak to przeżyję. Gość bierze 150 zł, ponoć mam dostac jakies tabletki.

-- 08 sty 2015, 09:42 --

Czy takie tabletki mogą mi zaszkodzić? Co wtedy - na nocną opiekę?
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: Jura » 08 sty 2015, 08:47

Nie mam zielonego pojęcia. Myślę, że wytłumaczy ci wszystko co do tabletek.
A wejdź może na stronę PARPA i sprawdź czy jest ten gość jest na liście licencjonowanych terapeutów.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1149
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 08 sty 2015, 08:48

Ja naprawdę nie znam procedur. U mnie w miescie nie ma detoksu na nfz, więc nie wiedziałabym co zrobić, rozmawiałam tez z jakas panią z Otu, ale oni biorą takich "podttrzeźwionych" :(
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: Jura » 08 sty 2015, 11:02

Zależy co mają na myśli mówiąc "podtrzeźwiony". W większości ośrodków jest wymóg - na alkomacie ma być 0,00 ale znam jeden ośrodek gdzie nie ma takiego warunku. Są też prywatne ośrodki ale to wiąże się z niemałymi kosztami.
Myślę, że ten terapeuta, czy jak mu tam, wytłumaczy ci wszystko.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1149
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: rybcia » 09 sty 2015, 21:47

Romanka
Nie myśl co Mama powie - jak będzie miała niepijącą córkę to zmieni zdanie - moja była w takiej rozpaczy że wszystko by przyjęła bylebym tylko nie piła-podobnie jak Jura myślę że skróciłam jej na razie nie wiem czy życie ale ujęłam zdrowia to na pewno -w niedługim czasie po tym jak leczyła mnie kilkakrotnie( przywiezioną pijaną z pracy) dostała wylewu - na szczęście nie był mocny ale chodzi dziś o kulach.
Co do pracy - też nie myśl-skąd wiesz co będzie -a jak będziesz piła na pewno stracisz.Ja pracuję wciąż w tym samym miejscu - mój kierownik wie że byłam na terapii zamkniętej - z pewnością nie wie nic o chorobie alkoholowej- a jednak nie wystraszył się -albo inaczej - tak się przestraszył że nie wiedział co robić.
Nie wiem gdzie mieszkasz -ja byłam na Detoksie w Złotowie -ordynatorem był dr.Tandek- stamtąd wysyłali na terapię do Piecewa. Nie pojechałam bo się bałam i uważałam że nie jest mi potrzebna - nic nie wiedziałam o sposobach leczenia.
Za to piłam potem okropnie -mnóstwo alkoholu przez dwa lata -aż zaznałam tylu upadków , upokorzeń , wstydu i bólu że sama się prosiłam o terapię-pojechałam do Charcic - ja z Wielkopolski.
Prywatnie też próbowałam ale u mnie się nie sprawdziło-przychodziłam na terapię po setce wódki i nikt nie czynił wyrzutów- przecież płaciłam.NFZ mi pomogło - tam nikt się zemną nie cackał.Przyjdź jak będziesz chciała przestać pić-to usłyszałam i tyle.
Dr. Tandek skutecznie mnie odstraszył od tabletek , które brałam pijąc więc nieudany detoks w Złotowie dziś uważam za udany.
Grażyna
Grażyna
działaj , powoli, ale działaj
rybcia
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 173
Rejestracja: 05 mar 2013, 10:46
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 11 sty 2015, 18:39

Miałam napisać,jak było na 1. wizycie, ale w sumie zasnęłam po prochach, które dostałam. W sumie żadne prochy nie sprawią, że odzyskam sens życia, ale może mi chociaż w tym pomogą. Powiedziano mi, że terapia będzie długa - teraz przerwanie ciągu, potem jakieś inne pigułki w połączeniu z terapią indywidualną, a potem grupa. Też tak ktoś miał?

Do Rybci: Rybciu, czy Twoja mama też nie chciała słyszeć od Ciebie wynurzeń nt Twojego nałogu?
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: Jura » 11 sty 2015, 20:59

Witaj Romcia.

A napisz, proszę, czy to przerwanie ciągu, terapia indywidualna oraz później grupowa, to wszystko prywatnie?...

Co do odzyskania sensu życia; przez długi czas sensem życia było dla ciebie życie z alkoholem.
Był przecież nieodłączny we wszystkim i na wszystko, więc nie dziw się, że nie widzisz żadnego innego sensu życia... Niewyobrażalne to, na razie dla ciebie, jak można bez niego się obyć... Zrobiłaś całkowitą kapitulację i bardzo dobrze. Zaowocuje to prędzej niż się spodziewasz i zaczniesz zauważać, że słońce świeci też dla ciebie...

Tak myślę, że jakiś sens życia już dla ciebie jest, skoro chcesz zerwać z poprzednim życiem i uczyć się żyć na nowo i po nowemu... Niech może to właśnie stanie się priorytetem twego życia, jego sensem...

To, co będziesz na początku robić sztucznie i wbrew dawnym przyzwyczajeniom, z czasem stanie się normalką... To tak, jak z jazdą rowerem... Ale i w jednym i drugim, dla bezpieczeństwa swego i innych, jakieś przepisy zawsze trzeba stosować :)...

Mamie nie masz co tłumaczyć, bo i tak nie zrozumie... Nie tylko dla niej, starszej już osoby, uzależnienie i wszystko z nim związane nie mieści się w głowie... Staraj się być w przyszłości dumą i chlubą mamy...
Ciebie rozumiem ja, rozumieją cię tutaj alkoholicy... Twoje obawy, rozterki, myśli jakie błyskawicami biegają po głowie, nieuzasadnione lęki, brak perspektyw na przyszłość bezalkoholową itd. Mityngi są takimi miejscami gdzie nawet bez zbędnych słów jest zrozumienie słuchaczy, którzy dodatkowo podzielą się swoimi doświadczeniami... Dlatego uczestnicz ile możesz...

Wielokrotnie, przez lata zdrowi ludzie mnie pytali jak to jest, jak to możliwe pić na zabój, bez hamulców, pić coraz częściej, pić ciągami itp. Mało kto dawał wiarę temu co mówiłem... Kiwanie głowami jak nad kimś kto gada od rzeczy, komu wóda mózg zlasowała... No bo jak to tak?... Niemożliwe... To takie wykręty i usprawiedliwianie się...

Trzydzieści lata temu znajomy lekarz robił mi wszywkę... Pytał, jak to możliwe, że nie można przestać pić? Też kiwał głową... Też nic nie rozumiał pomimo wykształcenia, które obligowało go do znajomości rzeczy. Po latach dopiero powiedział mi, że teraz już rozumie ... Jest teraz człowiekiem uzależnionym...

Jeśli dziś pyta mnie ktoś "spoza branży" jak to jest nie móc przestać pić - odpowiadam, że i tak nie zrozumie... Jeśli wierzący to mówię, żeby dziękował Bogu, że nie wie jak to jest i ewentualnie odmówił zdrowaśkę za tych co jeszcze piją...

Rób swoje, uczciwie rób swoje i bądź wdzięczna, że przyszło opamiętanie... Zdecydowana większość tego nie doświadcza...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1149
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Czy trochę nietypowa? (romanka)

Nieprzeczytany postautor: romanka » 11 sty 2015, 21:48

We wszystkim się zgadzam, poza jednym.
Co do odzyskania sensu życia; przez długi czas sensem życia było dla ciebie życie z alkoholem.
Był przecież nieodłączny we wszystkim i na wszystko, więc nie dziw się, że nie widzisz żadnego innego sensu życia...

Ja nie pamiętam, kiedy choćbym miała przebłysk sensu życia. Mam tu na myśli okres podstawówki, liceum i studiów, kiedy byłam chowana pod "pancernym kloszem" (=brak alko, papierochów, narkotyków, wychodzenia na dyskoteki...) - i miewałam myśli samobójcze.
W momencie, jak pękł "klosz rodzicielski", chciałam nadrobić te wszystkie imprezy, na których mnie nie było - włącznie z 18.ką, połowinkami, "pooficjalną" studniówką i co tam jeszcze...
Potem - szukałam sensu życia przy alkoholu, zalewałam poczucie braku sensu i celu w życiu. Gdybym miała wtedy pod ręką jakąkolwiek inną substancję - też bym po nią sięgnęłam.
romanka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 52
Rejestracja: 21 mar 2014, 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 31 gości