jacek_o alkoholik

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 18 wrz 2015, 20:42

Czesc,
Dawno mnie nie było na forum.
U mnie wszystko ok.
W robocie zabieganie, nowości, nawał obowiązków. Z jednej strony ciężko, z drugiem duże poczucie że jestem potrzebny i robię coś ważnego.

W domu zadowolenie i uśmiechy. Po fajnych wakacjach nowy rok szkolny. żona nigdy ze szkoły nie wyjdzie bo jest nauczycielem,

Córka zaczęła klasę maturalną. Ostatni zakręt - spięcie i prosta start-meta. Chyba idzie na medycynę, lub coś bardzo pokrewnego.
Załatwiłem jej spotkanie na wydziale biologii i Chemii na UW i teraz na TOP jest medycyna sądowa. Dla mnie najważniejsze, że marzy i dąży aby to spełnić.

Ja sam zaraz wyciągam jacht z jeziora i narty z pawlacza.
Letnia reklama EB która mnie rozstrajała już mi nie przeszkadza.
Ćwiczę, basen i bieganie.

Zapuściłem włosy. Miałem i mam jak członkowie VOX.
Do tej pory jak Rynkowski - teraz jak Paszt.


Kilka dni temu wywalili u mnie w robocie kolegę - za picie.
Właściwie za niestawianie się w pracy przez picie. A właściwie nie wywalili tylko sam porzucił pracę.
On miał 10 dniową sinusoidę. Po 10 dni już musiał. I padał na 4-5 dni . potem znowu wstawanie i znowu kłoda.

Temat ciągnął się kilka miesięcy. 1 terapia - bez rezultatu, druga terapia - nic. Proszenie, grożenie, nic. W zasadzie szef zrobił wszystko aby pomóc. Ja pilnowałem gościa parę dni w tygodniu ale dorosła osoba jest wolna - nie zamknie się jej w hotelu na klucz - jak się chce to się kupi i wypije.
Nie dało się dotrzeć jak to mówią - nie wypił jeszcze swojego, nie dojechał do dna, nie chce przestać to się nie zmusi. Wszystko mu się kupowało w sklepie a i tak coś zawsze w nocy zabrakło i musiał polecieć do sklepu i już przy kasie nie wytrzymywał.
Teraz ponoć siedzi u znajomych księży na parafii w jakieś zabitej deskami wsi. Może to i rozwiązanie.
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Werter » 19 wrz 2015, 16:03

Przyjemnie się czyta takie posty,
pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
i trzeźwego :D
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 05 paź 2016, 08:27

Czesc,
Dawno mnie nie było na forum.
U mnie wszystko ok.
W robocie zabieganie, nowości, nawał obowiązków. Z jednej strony ciężko, z drugiem duże poczucie że jestem potrzebny i robię coś ważnego.
-----
Początek taki sam jak rok temu ...
-----
Jest bardzo dobrze.
Mieszkam w Zielonej Górze teraz. Pracuję razem z żoną w jednej firmie.
Latanie po Polsce się skończyło, jest spokój i rodzinnie.
Córka dostała się na studia w Bydgoszczy. Nie jest to dokładnie medycyna anescezjologia, zmieniła zdanie - jakieś przeszczepy organów sztucznych.
Córka twierdzi, że nie mam serca i mi je za kilka lat wszczepi.
-----
Picie - dalej zero.
Nie ciągnie mnie. Nawet nie zauważyłem, że to już 4 i pół roku bez. Jest super i za nic nie wrócę do koszmaru sprzed 5 lat.
-----
Nic w tym roku nie pływałem jachtem. Mieliśmy tylko tydzień urlopu i to we wrześniu (pogoniliśmy do Chorwacji) ale liczę, że zimą odpocznę na nartach.

pozdrawiam
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Jura » 05 paź 2016, 16:06

Witaj Jacku. Dobrze, że napisałeś, czyli pamiętasz o nas :)
Wszystkiego co dla Was dobre i nadrabiaj te lata przymusowej rozłąki.
I jak to jest faktycznie z tym twoim sercem, skoro córka tak właśnie twierdzi...
Pozdrawiam serdecznie.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jensa » 06 paź 2016, 13:13

Hej!
Ja również z ZG :).
Gratuluję tak długiej trzeźwości. A jeszcze bardziej gratuluję tak zdolnej córy!
Pozdrawiam!
jensa
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 38
Rejestracja: 11 wrz 2016, 19:42
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: rechotka » 06 paź 2016, 15:52

Gratulacje, też mam podobny problem, nie pije juz 3miesiące. Trzymam za Ciebie kciuki, damy rade!
rechotka
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 6
Rejestracja: 30 gru 2015, 20:12
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 06 paź 2016, 17:46

Witaj Jacku,
jestem tu krótko ale miło było poznać Twoją historię, przeczytałam od deski do deski Twoje posty.
Taka historia to balsam dla raczkującej duszy:-). Ja jestem na początku drogi i liczę również na wsparcie od takich jak TY forumowiczów.

Pozdrawiam!!!
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 06 paź 2016, 20:03

No bardzo się cieszę.
Najprościej:
Warto nie pić...
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Fiamma » 06 paź 2016, 20:42

Trzymaj się ciepło na dobrym kursie :) Warto..i jak dobrze jest czytać takie posty :)
Pozdrawiam.
Fiamma
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 59
Rejestracja: 05 paź 2016, 18:07
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Fiamma » 30 paź 2016, 13:56

Witaj Jacku :)
Wreszcie znalazłam Twój wątek.
Przepraszam że może drążę..ale rozmawialiśmy o tym rzucaniu koła ratunkowego alkoholikowi w jednym z wątków napisałeś do mnie w odpowiedzi :
jacek_o pisze:Życie się ma jedno - trzeba żyć, a nie tylko czekać na wybawienie kogoś. Tak brutalnie.
Ale jeśli ktoś już poprosi - widzi, że upadł, umiera, znika, marnuje - to wtedy pomóc na maksa.
Inaczej się oszaleje, Inaczej alkoholik będzie zawsze wykorzystywał, nęcił, obiecywał.
Tak jak to piszą mądrzy - zostawić aby upadł i pomóc.

Dla mnie to wciąż temat trudny. Skąd mam wiedzieć kiedy alkoholik sięgnął swojego dna? Skąd mam wiedzieć że to nie kolejna manipulacja z tym sięganiem po pomoc?
WIele razy słyszałam słowa w stylu " Tylko z Twoją pomocą dam radę" I NIC. Bo przecież jak sięgnie tego dna to się sam dźwigać powinien i jakoś trzeba to "zobaczyć" żeby wiedzieć że to ten moment jest. Ja osobiście nic już nie wiem. Nie potrafię tego rozpoznawać. Wiele sprzecznych informacji dostawałam przez lata. I widzisz..mogę przegapić TEN moment, mogę nie potrafić pomóc, mogę zwyczajnie nie mieć nawet na to siły ani pomysłu...
Czytam co napisałam i chyba nie tak to chciałam wyrazić...w sumie TEŻ o tym napisałeś że nie można wciąż czekać na wybawienie kogoś..dlatego nie bardzo rozumiem. Bo przecież ja mogę być już "daleko" i nie rozpoznać, nie wyczuć, nie uwierzyć..albo nawet już nie chcieć..rozumiesz mnie?
Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu :)
Fiamma
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 59
Rejestracja: 05 paź 2016, 18:07
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 04 lis 2016, 07:08

No właśnie z tym wyczuciem momentu oraz czekaniem na niego jest najtrudniej.

Na przykład :Kościół jakoś niechętnie patrzy na porzucenie męża alkoholika tylko - ratuj go cały czas i do końca życia.... może się zmieni trzeba mieć wiarę i nadzieję.
Grupy wsparcia za to mówią - odrzuć męża alkoholika i żyj swoim życiem - ma się jedno życie.

U mnie było tak: ja chciałem pić i mieć świat w dupie. Jak mi odbiło - nie pić to już żona i matka wiedziały że jak ja już nie chcę to kończę z piciem i wtedy chcieli pomóc.

Ja sam chciałem pomóc komuś (3 osobom w sumie) i 20 razy się sparzyłem. Ten punkt chyba tylko osoba pijąca widzi w sobie i wtedy to ona musi widzieć to koło ratunkowe i je chwycić.
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Jura » 04 lis 2016, 08:08

Według mnie nie ma czegoś takiego o czym pisze Jacek.

Rzekome wyczuwanie momentu i rzucanie koła ratunkowego jest w początkowych latach picia i w iluś tam próbach zerwania z nałogiem...
Po latach nieudanych prób nikt już na poważnie nie bierze słów czy zapewnień alkoholika, nawet jeśli podejmuje on terapię. Lata muszą minąć, lata stawania się w miarę normalnym człowiekiem, by najbliżsi dopuścili myśl, że to chyba ten czas...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Fiamma » 04 lis 2016, 10:56

Ano właśnie...
Ja już mam za sobą setki rzucania kół. I tylko frustrację. Teraz po prostu wiem jakim jestem człowiekiem, gdzie jest moja granica. Żeby dawać trzeba umieć mądrze dawać. Jak już to wędkę a nie rybę.
Poza tym mam efekt odrzutu od dawania. Nauczyłam się ostatnio dawać tylko jak ktoś rękę wyciąga i daje cos w zamian. Dawanie jednostronne to bilet w jedną stronę. Wymiana musi być.
No szkoła życia po prostu :D
Pozdrawiam )
Fiamma
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 59
Rejestracja: 05 paź 2016, 18:07
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 06 lis 2016, 23:35

Słusznie zauważacie. Moment i sposób rzucania koła ratunkowego się zmienia ale będąc z alkoholikiem mamy jakąś nadzieję.
Ale możemy sobie wyobrazić sytuację: rzucaliśmy 100 razy i nic ale nagle u alkoholika jakieś przerażenie i przerażająco chce i wtedy jesteśmy. Taki przykład: u alkoholika lekarz stwierdza nadciśnienie tętnicze, za duża waga, niedoczynność wątroby i sposób leczenia - pijemy dalej i odcinamy nogę (... - nie wiem jak to się fachowo nazywa ale jest takie działanie. ... aby zmniejszyć obieg krwi ... )
lub natychmiast stop z piciem.
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: Annka » 11 lis 2016, 21:56

hmmm
Jakoś dziwnie nie mogę sobie przypomnieć bym rzucała koła ratunkowe.
Chyba byłam zbyt zahukana , zakręcona i za każdym razem biła sie we mnie nadzieja z niewiarą ,że ,,tym razem" mu sie uda. Bo jak nie pił to byłam zbyt zajęta zastanawianiem sie kiedy zacznie znowu pić.
Fiamma wydaje mi się , że ten właściwy moment to dno od którego chciałby się odbić rozpoznałabyś wyczuła .
Jacku napiszę nie bezpośrednio do Ciebie ale o Tobie :smile+: Ot takie tam....
Fiamma. Jackowi kiedyś napisałam iż dla mnie odbiega od schematu trzeźwiejącego alkoholika.
Jesli w ogóle taki schemat jest :D
Ale zawsze miałam ogromny szacunek dla Jego żony. I chyba przez nią zaburzał mi sie cały ten ,,schemat" trzeźwienia. Rzadko ale jesli już to zawsze dawał do zrozumienia jak ważne było jej wsparcie .A ja nadziwić się nie mogłam. Zastanawiałam sie jak ona funkcjonuje , jak sobie radzi... i że nie możliwe by po prostu facet przestał pić a ona cała sobą przy nim- przynajmniej tak ja odebrałam.
A potem przeczytałam jak Jacek pisze o sobie iż w związku ze swoim piciem nie poniósł żadnych większych konsekwencji. Więc co sie stało ? Co zadziałało n?
Bo z perspektywy minionego czasu wiem , że ponoszenie konsekwencji ( jak strata pracy , rodziny) swojego picia nie musi być dnem alkoholika. Bo nie powiem ...odchodząc od męża byłam pewna ,że albo sie rozpije albo pójdzie się leczyć.
A tu ani jedno ani drugie.
jacek_o pisze: Moment i sposób rzucania koła ratunkowego się zmienia ale będąc z alkoholikiem mamy jakąś nadzieję.
Jacku właśnie ta nadzieja często trzyma nas przy was ...tylko jesli to trwa latami to to chyba nie jest właściwe bo możemy nigdy nie doczekać sie tego momentu
jacek_o pisze:Na przykład :Kościół jakoś niechętnie patrzy na porzucenie męża alkoholika tylko - ratuj go cały czas i do końca życia....

Może nie do końca . Ja gdy powiedziałam swojemu księdzu, że nachodzą mnie mysli o odejściu od m. usłyszałam :,,odejście czasem jest dobre dla obu stron .... ale przede wszystkim ratuj siebie i dzieci"
hehe ,.... może czytał te forum

Pozdrawiam Aneta

p.s. Żeglowałeś w tym roku gdzieś w ciekawe miejsca :)
,,Jeśli nie wiesz, gdzie chcesz zajść, nie masz szansy tam dotrzeć"
Annka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1188
Zdjęcia: 4
Rejestracja: 23 lut 2013, 09:41
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 23 gości