Moje dno

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Agata43 » 20 mar 2017, 09:29

Witam, jestem Agata i jestem alkoholiczką. Wiem to już od dawna. Tylko nic z tym nie robie. Dziś mam taki stan że nie poszłam do pracy. Idę po zwolnienie bo ledwo żyje. Trzy dni piłam! I tak naprawdę pije codziennie. Mniej albo więcej w weekend. Jestem Dda i moje dzieci teraz też są. Jest to błędne koło. Mam takiego kaca moralnego. Ale dziś mówię stop. Idę na miting. Może mój faceta pójdzie ze mną. Bardzo bym chciała. Moja mama nie pije już 19 lat. Moja przyjaciółka nie pije rok. Wszyscy mi mówią abym coś z tym zrobiła. Do dziś nie chciałam. Nie wiem dlaczego. Przecież lista głupot wstydu i tragicznego kaca jest długa. A jednak piłam dalej. Ja po prostu nie wierzę że będę umiała nie pić. Lecz dziś pójdę i zrobię wszystko żeby nie pić. Czuję że jeszcze trochę a stracę wszystkich których kocham. Trzymajcie za mnie kciuki. Nie jest łatwo. Będę się meldować, bo czuję że muszę mieć wsparcie.
Agata43
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 4
Rejestracja: 20 mar 2017, 09:09
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Jura » 20 mar 2017, 14:59

Witaj Agatko.
Odezwij się wieczorkiem, po mityngu, bo tak jesteś w emocjach, że nie wiadomo co z twoich planów wyjdzie. Czeka cię jeszcze męka odstawienia...
Zatem - do wieczora.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1072
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Agata43 » 20 mar 2017, 17:15

Jura, to postanowione . O 18.30 mam miting. Idę ze swoim partnerem. W czwartek zaczynam z psychologiem. A teraz chce mi się pić. Cholera i to bardzo. Ale nic z tego.dzis nie piję.
Agata43
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 4
Rejestracja: 20 mar 2017, 09:09
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Werter » 20 mar 2017, 21:13

Witam,
dobrą decyzję podjęłaś -
mnie osobiście mitingi uratowały życie
bez pomocy innych nie dałbym rady
zdrowieć z alkoholizmu
Pozdrawiam

Za ten post autor Werter otrzymał podziękowanie od
Agata43(21 mar 2017, 10:21)
Ocena:25%
 
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Agata43 » 20 mar 2017, 21:32

Byłam. Nie było łatwo. Był strach, łzy. Lecz mam satysfakcję że coś robię. Że zrobiłam już mały krok.
Agata43
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 4
Rejestracja: 20 mar 2017, 09:09
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Werter » 20 mar 2017, 21:47

dobry krok w dobra stronę
teraz czas na kolejne w tym
samym kierunku
trzymaj się :D

Za ten post autor Werter otrzymał podziękowanie od
Agata43(21 mar 2017, 10:20)
Ocena:25%
 
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 mar 2017, 06:21

Super Agatko, bo mało kto dociera na mityng za pierwszym razem od postanowienia. Napisz co zamierzasz dalej w tej kwestii, co ci podpowiedzieli na mityngu?
Pozdrawiam serdecznie.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;

Za ten post autor Jura otrzymał podziękowanie od
Agata43(21 mar 2017, 10:20)
Ocena:25%
 
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1072
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Agata43 » 21 mar 2017, 10:18

Witam, ja też robiłam podejscia aby iść na miting. Ale albo był w piątek.... albo ludzie jacyś tacy dziwni. No nie pasowało i tyle. Potem nie piłam troszkę, aby sobie pokazać, że przecież mogę. AA to jeszcze nie dla mnie. Nikt mi nie będzie mówił co mam robić, jak myśleć. Bunt na całej linii. Szukałam sobie różnicy miedzy alkoholikiem a pijakiem. Bo może pijak to ten co sobie za dużo wypije raz na jakiś czas. A najbardziej denerwowała mnie moja matka. Myślałam , że teraz taka mądra a sama piła tyle lat. I ciągłe jej gadanie.. źle wyglądasz piłaś wczoraj, no nie pij, idź , rób coś. O to wtedy dopiero mi się chciało pić. Dlatego nic jej teraz nie mówię. To że poszłam raz na miting nie jest wyczynem. Jak wytrwam jakiś czas to może jej powiem.
Odnośnie mitingu -Jura co mi powiedzieli.
Wszyscy się cieszyli że przyszłam, życzyli aby to nie było raz. Mówili, że super że mam wsparcie w moim partnerze, który przez dwie godziny siedział obok mnie. No i oczywiście mówili, że mam chodzić na mitingi. Dostałam ulotki o mitingach w okolicy, mówili gdzie jest jutro, zapraszali abym przyszła. Kusi mnie to zaproszenie, chcę iść. Wstyd mi przed samą sobą, nie umiem się jeszcze odnaleźć, ale jestem dumna że coś robię. Że dziś nie bolała mnie głowa i nie miałam luki w pamięci. Że na nikim się nie wyżyłam i nie kombinowałam aby wypić jeszcze drinka. Na mitingu po prostu widziałam sympatycznych ludzi, który naprawdę mówili same życzliwe rzeczy w moim kierunku. Nie jest łatwo, pić się chce. Ale dziś nie piję. Ciężki będzie weekend. Chcę zająć się czymś aby nie myśleć. W czwartek mam psychologa. W piątek miting obok siebie. No i będę się meldować.
Pozdrawiam
Agata43
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 4
Rejestracja: 20 mar 2017, 09:09
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 mar 2017, 16:16

To, co piszesz o swoim wcześniejszym podejściu do nadużywania, przechodziła każda i każdy w jakimś stopniu.
Mam nadzieję, że w szybkim czasie odnowisz serdeczne więzy z Mamą, będzie to wielka pomoc dla ciebie. Teraz już wiesz, że nie ze złośliwości dawała ci rady...

Dobrze byłoby gdybyś skorzystała z tylu mityngów w okolicy ile tylko można. To taka, na początek, terapia szokowo-ilościowa :)
Zresztą, dla ludzi, którzy mają takie możliwości od zarania dziejów AA było zalecane adeptom sztuki trzeźwienia 90x90 czyli dziewięćdziesiąt mityngów w dziewięćdziesiąt dni. To coś na wzór unitarki czyli pierwszych trzech miesięcy w wojsku.
Dobrze gdybyś znalazła sobie sponsorkę, kobietę alkoholiczkę, która jest już kilka lat w Programie i w zdrowiu. Będzie twoją powierniczką we wszystkim i poprowadzi cię znana już sobie drogą. Po co błądzić po manowcach jak ktoś zna już drogę...

To na razie tyle na temat AA. Ze swej strony proponował bym ci zastanowić się nad terapią zamkniętą.
To najlepszy sposób na oderwanie się od alkoholu. W razie głodu czy innych problemów natury psychicznej, terapeutów, psychologa i psychiatrę masz dzień i noc do pomocy...

Pozdrawiam i wszystkiego trzeźwego życzę kiedyś... <papa>
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1072
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Polka1 » 19 kwie 2017, 06:43

Witam

Nie wiem gdzie sie zwrocic o pomoc - bledne kolo jest w moim zyciu. Jestem w zwiazku gdzie moj chlopak pije. Niby chodzi na spotkania ale wciaz alkohol znajduje tu i owdzie. Nie wiem jak mam z nim rozmawiac jak probuje spokojnie konczy sie klotnia, wybuchne to tez klotnia sie konczy.Slysze ze mu truje. Prosze blagam- korzystaj z pomocy . wiem ze ja mu nie pomoge. Prosil mnie jakies 3 tyg temu zebym mu pomogla ale jak ??? Moge mu pomoc tylko tym ze jestem ze go kocham ze jest dziecko ktore go kocha. Jak mam go wspierac jak ciagle siega po alkohol - jak mowi ze jezdzi na spotkania a alkohol ma pochowany. Mam udawac ze nic nie widze? Prosze moze ktos mi da jakas wskazowke. Prosze o jakas mala pomoc co ja mam robic jak mam go wspierac zeby nie siegal po alkohol.

Pozdrawiam was wszystkich mocno
Polka1
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 20 paź 2016, 10:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Jura » 19 kwie 2017, 19:22

Udaj się do najbliższej poradni leczenia uzależnień lub na mityng Alanon. Tam cię uświadomią odpowiednio.
Od siebie dodam, że alkoholizm to choroba rozwojowa i z twoim facetem będzie coraz gorzej. Dlatego działaj jak najszybciej dla własnego dobra i dziecka.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1072
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Polka1 » 20 kwie 2017, 20:54

Dziekuje za reakcje. Niestety kolejny zapas alkoholu sie pojawil - poki co udaje ze nic nie wiem. Staram sie zachowac spokoj choc trudno mi to wychodzi. Moje ostatnie podejscie juz bedzie - postaram sie z nim pojechac na spotkanie, gdzie jest osoba ktora mu moze pomoc - zobacze to moja ostatnia deska ratunku. Moze sie to nie udac ale sprobowac warto.
Polka1
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 20 paź 2016, 10:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 kwie 2017, 05:33

Książkowy przypadek; partner pije, partnerka załatwia wszystko, by tylko przestał...
Dopóki on sam nie poczuje potrzeby działania i zmian to szkoda twojego zachodu.
Nie ty za niego pijesz i nie ty masz trzeźwieć. Cokolwiek załatwisz będzie nie tak i znów będzie twoja wina, że zły terapeuta, zła grupa itd.
Ty postaw jasny warunek, albo wy, albo wódka, walizkę niech ma spakowaną i przygotowaną byś podczas pakowania nie zmieniła zdania...
Dziewczyno obudź się...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1072
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Polka1 » 21 kwie 2017, 15:04

Dziekuje Ci Jura ze odpisujesz na moje posty.
Masz calkowita racje w tym ze cokolwiek nie zrobie to i tak na koniec bedzie moja wina.
Nie chcac klotni, po powrocie z pracy napisalam mu ze wiem ze pije ze nadal pije mimo tego ze prosil mnie o pomoc. Prosil mnie zebym mu pomogla. Wtedy jakies 3 tyg temu powiedzialam ze tak ze pomoge ale tym ze jestem i ze moge go wpsierac jak pojdzie sie leczyc wroci do grupy i ze swoim dawnym sponsorem bedzie kontakt utrzymywal i rozmawial z nim. Tylko coz tego jak bylo to zamydlenie oczu - bo i tak od tych 3 tyg. tu i owdzie piwa sie znajduja. W samochodzie zapas juz na weekend zrobiony. Moze sie myle, moze nie rozumiem tego wszystkiego ale chyba nie tak to powinno wygladac.
Odpisal mi na te wiadomosc ze o co mi chodzi ze znow szukam problemu ze on ma tego dosc. Ironia losu - znow przeze mnie weekend popsuty.
Polka1
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 20 paź 2016, 10:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Moje dno

Nieprzeczytany postautor: Werter » 21 kwie 2017, 16:01

Witaj,
zawsze przed szykowaniem się do picia
prowokowałem kłótnię z moją żoną,
żeby później móc spokojnie pić,
bo jaki to ja biedny miś jestem,
nikt mnie nie rozumie, nie kocha,
a już w szczególności żona.

Byłem tak dobrym manipulatorem,
że swoim zachowaniem wbijałem ją
w poczucie winy.
Niejednokrotnie wydawało jej się,
że naprawdę jest winna mojemu piciu.

Pozdrawiam
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 23 gości