O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Jura » 29 sty 2015, 12:45

Tak naprawdę to ty nie szukasz pomocy, tylko wszelakich usprawiedliwień i wymówek. by po pomoc się nie udać... Dlaczego?... Odpowiedz sobie sam...
Sam sobie mieszasz w głowie w której bez tego jest pomieszane. Jeszcze nie liźniesz, a już wiesz, że niedobre... Boisz się, że będziesz otępiały, że nie będziesz mógł odstawić, że się uzależnisz, że nie będziesz w pełni świadomy itd.
Też przecież nie wiadomo czy to tylko przez alkohol mózgownica ci się rozregulowała, czy już taki przedtem byłeś...

Jedni radzą sobie bez wspomagania farmakologicznego, a są i tacy, którym to jest potrzebne czy nawet nieodzowne. Oczywiście pod okiem psychiatry ze specjalizacją w alkoholizmie, który zrobi z tobą porządny wywiad, wracając lata wstecz i wtedy jest w stanie postawić diagnozę.

Opisujesz w listach swoje stany psychiczne i masz dobre chęci i plany pójścia po pomoc, które są odwlekane i spalone na panewce. Bardzo dużo planów, a realizacji zero tylko szukanie wszelkich "przeciw"... To tez normalka przy naszej chorobie...
Wskazany sponsor, nie masz stałego, to bierz, jak zalecane, tymczasowego... Zawsze to coś zamiast nic, bo rozmowy w cztery oczy nie zastąpi żadne forum...

Jacek porównywał do leczenia chorego zęba Ibupromem... Tak, ale zanim zostanie zrobiony porządek z zębem, zanim go zaleczą i zaplombują czy zlikwidują stan zapalny i zostanie wyrwany jest ból i trzeba sobie pomóc by sobie ulżyć, by nie cierpieć...Analogicznie z twoim obecnym stanem.

No, bo co innego ci pozostało jak szukać pomocy i to nie na forum, a u specjalisty?... Ale, oczywiście, to twoje życie, twoje cierpienie i coraz większa, twoja beznadzieja... Zrobisz co zechcesz...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1098
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 29 sty 2015, 13:28

Chciałbyś wyjść na prostą bezboleśnie,niestety tak się nie da,trzeba dać coś od siebie,kluczysz,wydziwiasz,szukasz dziury w całym.Jura ma rację w początkowej fazie nie picia wsparcie farmakologiczne jest bardzo ważne a nawet wskazane,oczywiście do pewnego momentu,bo znowu wpadniemy w nowe uzależnienie.Po twoich wypowiedziach wnioskuję że nie jesteś jeszcze gotowy do zmian ale
Jura pisze: Ale, oczywiście, to twoje życie, twoje cierpienie i coraz większa, twoja beznadzieja... Zrobisz co zechcesz..
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 921
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Maks86 » 30 sty 2015, 09:57

Tak naprawdę to ty nie szukasz pomocy, tylko wszelakich usprawiedliwień i wymówek. by po pomoc się nie udać


Po twoich wypowiedziach wnioskuję że nie jesteś jeszcze gotowy do zmian


Wydawało mi się, że to forum służy też do zadawania pytań, wymiany doświadczeń, poglądów i szukania odpowiedzi od różnych osób jeśli nie jest się pewnym odpowiedzi. Chyba się myliłem...

Czy to, że mam wątpliwości i pytam, znaczy, że nie szukam pomocy i nie jestem gotowy do zmian???
Przepraszam, ale moim zdaniem to bzdura.
I z czego wynika, ze unikam pomocy??? Szukam jej ale nie jestem pewien co jest dla mnie odpowiednie, dlatego - jak to nazwałeś Henryku - kluczę i wydziwiam.
Gdyby istniał złoty środek na alkoholizm to jaki sens miałoby dzielenie sie swoimi doświadczeniami i przeżyciami, chociażby na tym forum? Gdyby istnial jeden pewny sposób i nikt nie miałby wątpliwości to każdy kto ma problem z alkoholem by go zastosował i nie musiałby pytać innych alkoholików.

Poza tym - to takie dziwne, że się boję, może i wstydze iść do lekarza, nie jestem pewien, obawiam się, ze sie uzaleznie od leków... ?
Jakoś przykro mi czytać to co powyżej, bo gdybym unikał pomocy i nie byl gotowy do zmian w swoim zyciu to bym nie pisał na tym forum, nie pytał o porady, tylko bym pił dalej.

Kolejna rzecz - nigdzie nie napisałem, ze nie pójde do lekarza więc jakie unikanie??

Może wygląda to tak, że wy mi piszecie różne rzeczy a ja wciąż się dopytuję jakbym tak naprawde nie chciał skorzystac z porad, ale tak nie jest...
Zauwazyłem, że różni ludzie radza sobie na rózne sposoby, tzn nie kazdemu pomaga to samo i po prostu próbuje sie jak najwiecej dowiedzieć, i porównać to z własną sytuacją.

Nie widzę nic złego w tym, że pytam, choćby brzmiało to upierdliwie z mojej strony, bo powtórze - wydawało mi się, ze miedzy innymi do tego służy to forum.
Gdybym znał sposób na alkoholizm i nie potrzebował i nie chciał pomocy to bym tu nie wchodził i nie pisał.
Nie moja wina, ze tak drąże temat, wydaje mi sie jednak, ze czym wiecej ludzi sie wypowie na dany temat tym lepiej.
A jak widać o lekarzach i lekarstwach nie kazdy wyraża sie pozytywnie.
Więc mam prawo miec wątpliwośći, zamiast ślepo podążać za poradą kogoś komu to pomogło.

No nie wiem... szczerze mówiąc to mi się przykro zrobiło, ale to pewnie tylko moja psychika...
Być może to forum ma służyć tylko temu żeby trzeźwi ludzie chwalili się jakie świetne życie prowadzą odkąd nie piją, a nie do tego zeby próbować rozwiać swoje wątpliwości i pytać.
W takim razie chyba pomyliłem strony.
Maks86
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 75
Rejestracja: 28 lis 2014, 13:32
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: MARTAB » 31 sty 2015, 16:34

Bardzo fajnie Maks, że dopytujesz, szukasz odpowiedzi i przyglądasz się tym, którym się udaje - to moim zdaniem dobra droga. Nie zrażaj się naszymi słowami, my alkoholicy potrafimy bardzo mocno "brać wszystko do siebie".
Maks86 pisze:I z czego wynika, ze unikam pomocy??? Szukam jej ale nie jestem pewien co jest dla mnie odpowiednie, dlatego - jak to nazwałeś Henryku - kluczę i wydziwiam.

...a może zacznij działać ...
Ja próbowałam wszystkiego i nie piję.

i pisz, pytaj jeśli to pomaga
MARTAB
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1149
Rejestracja: 06 lis 2009, 11:30
Lokalizacja: SŁUPSK
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Eloyze » 01 lut 2015, 15:19

Myślę Maks,ze jak pójdziesz do lekarza i opowiesz mu o wszystkich swoich wątpliwościach to wyjdziesz stamtąd na pewno jakoś "poukładany".Ja biorę leki antydepresyjne od lat,zanim jeszcze sięgnełam po alkohol, a od kiedy trzeźwieję tym bardziej pilnuję systematycznych wizyt u psychiatry.Nie dostaję psychotropów bo po pierwsze moje uzależnienie jest powiązane z tymi lekami, po drugie dużo jeżdżę autem,po trzecie uczę w szkole i nie mogę sobie pozwolić na "spowalniacze".Bez leków "rozsypałabym się" czego jestem świadoma.Wiem to, bo mimo opieki lekarskiej zaliczałam okropne doły, teraz też miewam ale są już do opanowania.Nie traktuję tych leków jak zło konieczne i nawet jeśli przyjdzie mi je łykać zawsze,nie jest to największy problem.Jedni chorują na niedobór żelaza, ja mam za mało serotoniny.Hormony,których tak mało potrzebujemy, mają decydujący głos w w funkcjonowaniu organizmu.Działa tu"prawo minimum" Liebiga /biolog ze mnie wyałzi :D /.Nie działa jednak w przypadku alkoholu... :|.Idź do lekarza Maks i będzie dobrze. Pozdrawiam.Tereska
Jeśli sie smucisz , to żyjesz przeszłością
Jeśli sie boisz to żyjesz przyszłością
Jeśli jesteś spokojny to żyjesz teraźniejszością
Lao Tzu
Awatar użytkownika
Eloyze
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 02 lip 2014, 21:04
Lokalizacja: Wrocław/okolice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Ulung » 12 lis 2015, 23:53

Tak, co człowiek to coś innego. Od pół roku jestem spowrotem pod opieką psychologa, pisze opieka bo ciężko mi to nazwać terapią. Na początku jak tworzyliśmy "kontrakt" to spytala mnie czy chce farmakologiczne wsparcie. Odmówilem bo bo mam złe wspomnienia po antydepresantach. Poza tym jestem taki ortodoksyjny, trzymam sie tego co wyniosłem z Łódzkiego Odwyku czyli jesli chcesz zlapac kontakt z soba to zero środkow zmieniajacych świadomość. Wierze że sa tacy którym chemia jest potrzebna, mi by przeszkadzała.
Awatar użytkownika
Ulung
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 04 gru 2005, 19:00
Lokalizacja: Łódź/Glasgow
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: g0k05 » 21 maja 2016, 23:55

od czwartku doataliśmy obuchem po głowie. Ojciec, po 10 latach abstynecji "popłynął". Od 3 dni permanente zamroczenie. Jedyna różnica to to, że piwem się upiła, nie gorzałą. Wróciły demony...
g0k05
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 21 maja 2016, 23:16
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Ulung » 22 maja 2016, 06:36

Zawsze mnie mrozi gdy dowiadujé sié o powrocie do picia po wieloletniej abstynencji. Przykro mi niezmiernie że wróciliście do piekła.
Awatar użytkownika
Ulung
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 04 gru 2005, 19:00
Lokalizacja: Łódź/Glasgow
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Jura » 22 maja 2016, 07:13

Nieważne czym się upija, To wszystko jeden związek chemiczny C2H5OH i jednakowo działa na mózgownicę.
Nadrabia to, co "stracił" nie pijąc... Wraca do piekła zabierając ze sobątam rodzinkę...

Przerabiałem to osobiście po prawie pięciu latach, mój kolega po ośmiu...

Alkoholizm nie mieści się w rozumowaniu "normalnych" ludzi, a już powrót po dłuższej abstynencji, całkowicie odbiega od jakichkolwiek norm, gdyż im dłuższa przerwa, tym powrót bardziej drastyczny i "nieludzki"...
Organizm wypoczęty, znosi na początku duże dawki alkoholu, jednak stoczenie się przebiega później w iście ekspresowym tempie i człowiek ląduję w nałogu niżej niż poprzednim razem... Trudniej wtedy się podnieść niż za pierwszym razem, podjąć decyzję o fachowym podejściu do swego uzależnienia...

Po prostu, nie dbałem o swoja trzeźwość i była to, jak słusznie napisałeś, abstynencja, samo niepicie, a to zbyt mało. Samo niepicie nie naprawi uszkodzonej przez lata picia mózgownicy, chorego, życzeniowego myślenia czy relacji z innymi. Człowiek żyje jakby w stanie zawieszenia...
Nie miałem swego "lusterka" w postaci terapeuty w poradni czy sponsora w AA, którzy skutecznie hamują i unaoczniają durne, poalkoholowe myślenie.

Kolejne lata bez alkoholu sprawiły, że zadufany w swojej sile wobec alkoholu nie robiłem ze sobą nic, a nawet czułem się "silniejszy" i lepszy od ludzi, którzy kroczyli drogą zalecaną dla ozdrowieńców. Wyśmiewałem terapie czy kilkudziesięcioletnie doświadczenie AA, uważając to za stek bzdur, bo ja mam "swój sposób"... Nerwowo reagowałem na dobre wskazówki ludzi, którzy wcześniej "przerabiali' to na sobie...

Jak bardzo się myliłem, przekonałem się na własnej skórze oraz, co gorsza, na skórach moich bliskich, którym jak teraz wam wróciły demony przeszłości, ze zdwojona co najmniej siłą...

Nie rozliczyłem się za pomocą kolejnych, pogłębionych terapii oraz Programu 12 Kroków ze swoją przeszłością i ta przeszłość w ten, a nie inny sposób, rozliczyła się ze mną, dając przy okazji okropnego łupnia bliskim...
Przekonało mnie to dobitnie, że żadne półśrodki czy własna racjonalizacja w sferze alkoholizmu nie ma prawa bytu...

Najlepszym waszym posunięciem względem taty byłaby zalecana tzw. Twarda Miłość czyli; "Z miłości wymagać czego trzeba oraz unikać wszelkiej litości, która więcej zburzy niż zbuduje". Jednak, by to stosować musicie mieć wiedzę o alkoholizmie. Pomoże wam w tym najbliższa poradnia...

Powodzenia...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1098
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Poprzednia

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości