Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Werter » 03 sty 2017, 17:08

Może po prostu nie wdawaj się z nimi
w tego typu dyskusje?
Moja żona też długo nie chciała przyjąć do
wiadomości, że jestem alkoholikiem, ponieważ
ma inne, dość stereotypowe wyobrażenie na temat tej
choroby.
Dla niej picie lub niepicie było tylko i
wyłącznie kwestią silnej woli.

dałem sobie w końcu spokój z jałowymi
dyskusjami z nią na temat mojego alkoholizmu,
po prostu dalej robiłem swoje, czyli nie piłem oraz
chodziłem na mitingi - w tej kwestii dałem czasowi czas
i przyniosło to dobry rezultat

przecież kiedy piłem, byłem cholernym egoistą,
kombinującym, oszukującym -
dlatego teraz, jeżeli nie chcę pić także muszę
myśleć o sobie i swojej trzeźwości,
a nie zwracać uwagę, co na ten
temat myślą inni,
nawet najbliżsi...

pogody ducha i uśmiechu
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 03 sty 2017, 21:13

Masz rację,
dopiero od niedawna zaczęłam tak naprawdę myśleć o sobie. Gdzies tam w środku tkwi stary schemat myślenia, chowanie się w skorupie bo co powiedzą inni.
Wiem, że powinnam jasno i czytelnie wyrażać swoje uczucia wobec innych, swoje oczekiwania, zadowolenie i niezadowolenie , radości i smutki, poukładać sobie to wszystko . Przerobiłam to z terapeutą.
Czy starczy mi sił?

Dzięki Werter za podzielenie sie swoimi doświadczeniami, bo to z życia wzięte, nie książkowe dlatego cenniejsze

Pozdrawiam

Teresa
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 28 sty 2017, 23:19

Kończę drugi etap terapii. Coraz trudniej pisze mi się prace domowe. Nie byłam hardcorową alko, widać jak dobrze się maskowałm, tak wygląda picie samej w samotności, tylko ja wiem kim jestem.
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: piotrek65 » 29 sty 2017, 09:26

Ciekawe, z tymi pracami. Gdy rozpoczynałem terapię i zapoznawałem się z sytuacjami ludzi z grupy, to na początku pomyślałem, że ja się tu przez pomyłkę znalazłem. Od tego, co opowiadali o swojej codzienności, to mi włosy dęba stawały na głowie. Teraz dopiero, bliżej końca podstawowej, widzę, że na pewno nie przez pomyłkę. Prace pozwoliły mi trochę rozmontować system iluzji i zaprzeczeń i zobaczyć nieco prawdy o sobie. Sytuacje życiowe różne, choroba dokładnie ta sama. A że trudno się je pisze? A owszem, trudno.

Pozdrawiam, Piotrek.
Dziś nie piję.
piotrek65
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 432
Rejestracja: 04 mar 2013, 00:24
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 29 sty 2017, 16:57

Dzięki Piotrek,
kiedy kilka miesięcy temu zaczynałam terapię, też - jak ty, miałam wrażenie, słysząc innych, że jestem tam przez pomyłkę, ale testy które sobie rozwiązywałam nie utwierdzały mnie w pomyłce ale w tym, że podjęłam słuszną decyzję.
Dziś, mimo trudności, prę do przodu. Dziś napisałam tę pracę, napisałam również historię swojego picia bo na zakończenie drugiego etapu, już za kilka dni, będę musiała ją przeczytać.
Dziś, dzięki właśnie tym pracom pisemnym patrzę na siebie z drugiej strony na co nie zdobyłabym się nigdy nie będąc na terapii.

Pozdrawiam,
Teresa

-- 29 sty 2017, 17:07 --

No i, nie ukrywam, ale nie wyobrażam już sobie dnia bez takich pozycji jak:
"Dzień po dniu"
"24 godziny na dobę"
"Jak to widzi Bill"
no i najważniejsze - modlitwy do Boga, jakkolwiek Go pojmuję.
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Bella33 » 31 sty 2017, 12:03

Witajcie, Jestem wykształconą pracującą 33-latką i szukam pomocy.
Trafiłam na tą stronę, może to jest w końcu krok ku lepszemu.
Wydaje mi się, że nie jest ze mną aż tak źle, pewnie to błędne myślenie.
Nie chlam codziennie, ale jestem alkoholikiem weekendowym. Od parunastu lat piję w każdy weekend; z małymi wyjątkami policzyć mogę na palcach 1 ręki. Jak jestem w związku pije z facetem, jak jestem sama piję do telewizora. Nie upijam się na umór, ale na tyle żeby być pijana i iść spać. Czasem wypije też piwo w tygodniu, ale staram się wytrzymać do piątku, bo przecież pracuje.
Nie wyobrażam sobie nie pić; bo przecież jak? Co mam wtedy robić? Jestem pracoholikiem; w pracy siedze po godzinach żeby jak najdłużej mieć co robić, w weekendy szaleje z nudów i tylko czekam do wieczora żeby coś wypić i iść spać, oby do poniedziałku. Wydaje mi się to takie proste, nie chcesz nie pijesz. Potem szukam tylko pretekstu:a to się wkurzyłam, a to mam doła, a to trzeba opić sukces. I tylko obiecuje sobie, że od poniedziałku nie pije; potem, że od 1 danego miesiąca, potem że od nowego roku i tak lata lecą.
Brałam psychotropy bo myślę, że mam też depresje; ale od nich miałam ciągłe mdłości i mieszałam je z alko- co też niezdrowe. Piję też żeby chociaż w weekend nie myśleć - o tym jaka jestem zje.. i nieszczęśliwa; choć na chwilę mój mózg odpoczywa od tej gonitwy myśli. A potem jest jeszcze gorzej-dochodzą wyrzuty sumienia.
Mój przypadek wydaje się błahy- niby z czym mam iść do ludzi w AA- kobieto ogarnij się i tyle.
Bella33
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 31 sty 2017, 11:40
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 31 sty 2017, 13:30

Witaj na forum Bello.
Bella33 pisze:Trafiłam na tą stronę, może to jest w końcu krok ku lepszemu.

Na pewno to dobre forum,mnie i wielu innym osobom pomogło i nadal pomaga.
Bella33 pisze:Nie chlam codziennie, ale jestem alkoholikiem weekendowym. Od parunastu lat piję w każdy weekend; z małymi wyjątkami policzyć mogę na palcach 1 ręki.

Niestety nie są to dobre objawy,jesteś uzależniona,zresztą już to wyczuwasz,zapisałaś się tutaj,zaczyna ci to doskwierać.
Bella33 pisze:Nie wyobrażam sobie nie pić; bo przecież jak? Co mam wtedy robić

Już te twoje słowa dają odpowiedz.
Bella33 pisze:Mój przypadek wydaje się błahy- niby z czym mam iść do ludzi w AA- kobieto ogarnij się i tyle.

Twój przypadek nie jest błahy,zamiast pić w weekendy znajdż sobie jakieś hobby,jakąś pasję,coś co zmieni twoje życie na piękniejsze,lepsze,to wszystko można zrealizować,tylko trzeba chcieć,tak naprawdę,mogę ci powiedzieć że życie bez alkoholu jest piękne,czasami żałuję że zaskoczyłem tak póżno,jestem już trzeżwy 8 rok,pozdrawiam,henryk.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009

Za ten post autor henryko48 otrzymał podziękowanie od
Bella33(31 sty 2017, 14:29)
Ocena:25%
 
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 921
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 31 sty 2017, 14:20

Witaj Bello,
ja przez wielu lat praktykowałam weekendowo (bywało, że w jakiś weekend nie, bo względy rodzinne) od kilku lat praktykowałam codziennie.
Dziś mam terapię, mityngi AA i to forum.
Kiedy piłam jak ty, nie upijałam się do nieprzytomności ale piłam tak jak ty - żeby być pijaną i iść spać.
Potem, z biegiem czasu, straciłam kontrolę, zaczęłam pić codziennie, obniżyła mi się tolerancja na alkohol, nie musiałam wcale dużo wypić, żeby nie pamiętać co mówiłam i robiłam. Nie chodziłam przy tym na bardzo chwiejnych nogach po prostu z pamięcią zaczęło się coś dziać.
Przyszły również inne objawy fizyczne i to już mnie zaniepokoiło i skłoniło do podjęcia decyzji o terapii. W trudnych chwilach wspomagałam się tabletkami nasennymi, co w połączeniu z alko daje... echhh, lepiej nie mówić.

W ub. roku 3-krotnie podjęłam próby zaprzestania picia, niestety nieudane. Wiedziałam, że sama nie dam rady rzucić tego cholerstwa, czas było wyskoczyć z tej karuzeli dopóki nie będzie za późno.

Nie miej więc złudzeń, że to samo przejdzie.
Każdy ma swoje dno, od którego powinien się odbić. Ja swoje zobaczyłam, nieważne na jakim etapie tej choroby, ważne, że podjęłam słuszną decyzję.

Dziś wiem kim jestem, ale też wiem kim nie chcę być.

Życzę ci Bello mądrych, szybkich decyzji.

pozdrawiam

Teresa
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"

Za ten post autor Teresa1 otrzymał podziękowanie od
Bella33(31 sty 2017, 14:29)
Ocena:25%
 
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Bella33 » 31 sty 2017, 14:35

Pani Tereso dziękuję bardzo za ten komentarz.
Brak mi słów , zatkało mnie...
Lekarz mówi, że to mnie właśnie czeka; a mi się nie chce w to wierzyć .
Czytając Pani wypowiedź, to tak jakbym czytała siebie w przyszłości:(

-- 31 sty 2017, 16:11 --

Jeszcze jedno pytanie. Swoją próbę walki z tym problemem zaczęłam już 3 lata temu kiedy po raz pierwszy udałam się do psychiatry. Nie podjęłam leczenia, kolejny raz udałam się do lekarza w zeszłym roku i zaczęłam brać leki na depresje. Odstawiłam je m-c temu bo miałam po nich mdłości i wrażenie, że tyje. Teraz się zastanawiam, czy to nie był błąd. Jednak mam wrażenie, że czułam się po nich szczęśliwsza, miałam więcej chęci do życia i zmian, złagodniały myśli samobójcze.
Czy ktoś z Was właśnie od leczenia psychotropami zaczął walkę z alkoholizmem?
Bella33
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 31 sty 2017, 11:40
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 31 sty 2017, 21:05

Bello,
wiele lat temu zaliczyłam również psychiatrę, faszerował mnie psychotropami po których spałam na siedząco, na stojąco, nie byłam w stanie funkcjonować normalnie. Gdzieś tam po drodze alkohol - okazjonalnie?, towarzysko?. Popadłam w ciężką depresję. Nie powiedziałam wtedy lekarzowi, że zdarza mi się spożywać...wtedy moje picie nie miało takiego wymiaru jak jeszcze niedawno więc nie przyszło mi nawet do głowy aby o tym mówić.
Nie wiem co by się stało, gdyby nie pomocna dłoń koleżanki z pracy. Była w bardzo podobnej sytuacji a objawy depresji miała niemal identyczne do moich. Chodziłam do niej na rozmowy, długie rozmowy i zaparłam się tak mocno, że wyrzuciłam wszystkie tabletki jednego dnia i do psychiatry więcej nie poszłam.Ona też poradziła sobie, po wcześniejszym leczeniu u psychiatry, to dlaczego ja nie miałabym spróbować. Poradziłam sobie ale kosztowało mnie to wiele miesięcy ciężkiej pracy nad sobą.
Zresztą ta pani psychiatra nie była psychiatrą od uzależnień i miałam niekiedy wrażenie, że testuje na mnie leki.

Dziś, od kilku miesięcy, walczę ze sobą o przetrwanie w trzeźwości.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po pierwszej rozmowie z terapeutką, której powiedziałam, że pomagam sobie zasnąć tabletkami nasennymi (na receptę, równie silnie uzależniającymi) było wyrzucenie tego leku. Zrobiłam to po dwóch tygodniach od rozpoczęcia terapii. Przez te dwa tygodnie patrzyłam na nie co wieczór ale nie wzięłam ani jednej.
Terapeutka zaproponowała mi wizytę u psychiatry ze specjalizacją od uzależnień, który pracuje w ośrodku uzależnień. Poprosiłam, żeby dała mi szansę i pozwoliła mi spróbować popracować nad tym samej ale obiecałam, że jak nie będę dawała rady poproszę ją o umówienie mnie z psychiatrą. Obeszło się bez psychiatry. Dziś nie biorę na sen nawet ziołowych preparatów.
Jak nie mogę spać, teraz zdarza mi się to o wiele rzadziej niż na początku niepicia, to czytam, czytam do wyczerpania baterii literaturę o naszej chorobie. Czytam biografie ludzi, którzy przez nią przeszli, literaturę AA itp.

Nie ukrywam, zainspirowała mnie książka Ilony Felicjańskiej "Jak być niezniszczalną". Kupiłam ją i zaczęłam czytać jak jeszcze piłam. Piłam i czytałam ją jednocześnie. Wtedy zastanawiałam się jak rozstać się z piciem. Skończyłam ją czytać jak byłam trzeźwa.

Nie zastanawiaj się więc Bello, idź do ośrodka uzależnień tam terapeuta będzie wiedział jak Ci pomóc ale on nie pomoże ci bez ciebie.

Dzielę się swoim doświadczeniem bo ono jest takie ciepłe, trwa dziś, tym bardziej jest wiarygodne.

Pozdrawiam serdecznie

Teresa
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: ania222 » 02 lut 2017, 11:52

Witajcie.Jestem tu pierwszy raz mam 31 lat pije od 8 z przerwami .Chce skończyć z piciem raz na zawsze .Mam rodzine ,którą bardzo kocham . Zapisałam sie na terapie .To są moje początki wychodzenia z uzależnienia alkoholowego.Najblisi znajomi; rodzina wiedzą że jestem alkoholiczką.Jedyna osobą ,ktorą oklamywalam byłam ja sama.Zawiodłam tyle ludzi przedewszystkim męza .Chce przestac pic dla siebie .Nie chce tlumaczyć się znajomym i mężowi piłam czy nie piłam.Chcę być czysta.Mam dla kogo żyć.Ania
ania222
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 02 lut 2017, 11:36
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Jura » 02 lut 2017, 16:21

To wszystkiego trzeźwego Aniu, na tej twojej Nowej Drodze Życia.
Uczciwość wobec siebie, małymi kroczkami naprzód i wszystko będzie stawać się normalne...
Pozdrawiam serdecznie.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1098
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: ania222 » 02 lut 2017, 17:41

Dziękuje.To dopiero 10 dni ale kiedyś trzeba było powiedzieć nie.Szkoda że tak późno to zrozumiałam.Zawsze znalazłam tłumaczenie żeby się napić teraz wiem ze nie ma na to usprawiedliwienia.Picie to bagno,które wciąga i jeśli ktoś nie poda ręki to można wpaść w nie .Pozdrawiam Ania
ania222
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 02 lut 2017, 11:36
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 02 lut 2017, 20:38

Witaj Aniu
obecnie chodzę na terapię z Twoją imienniczką, we wtorek kończę grupę intensywną i przechodzę do następnego etapu gdzie już umówiona jestem, że zaczynamy razem, również z Anią.
Jak dobrze poszperasz znajdziesz tu, na forum, też nie jedną Annę :D

Popatrz ile Ann (i nie tylko) jest silnych i zmotywowanych aby walczyć ze swoim uzależnieniem.

Życzę ci z całego serca wszystkiego co najlepsze.
Wiesz już, że sama sobie nie radzisz bo rzucasz i wracasz. Szkoda tylko twojego czasu, energii i sił do niewytrwania.
W grupie - na terapii - z drugim, trzecim i ....człowiekiem jest inaczej. Uwierz mi bo sama korzystam z tej formy.

Pozdrawiam

Teresa
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: ania222 » 02 lut 2017, 21:20

Dziekuje za te słowa.Wiem ;że sama nie dam rady dlatego chodze na terapie mitingi ;a zwłaszcza rozmawiam z ludzmi;którzy przeszli przez to co ja.Daje motywacje i dużo do myślenia ; a przedewszystkim daje możliwość wyrzucenia tego wszystkiego z siebie i podzielenie sie z innymi ludzmi.
ania222
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 02 lut 2017, 11:36
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości