Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 24 wrz 2012, 19:09

Raczej przejdzie, zobojętnieje. Zresztą tak mi mówi doświadczenie, bo to nie pierwszy przypadek.
Pewne zachowania u innych są normą, czyli osobowością konkretną. To jest ponoć niezmienne.
Na nic rozmowy, dyskusje próby, tak w tym przypadku mówią mi doświadczenia konkretne, To już przerabiałem nie raz, nie dwa.
I tutaj wychodzi sprawa, ze to ja nie byłem przygotowany "psychicznie" na takowe wiadomości sądowe.
Nie przewidziałem, zaskoczyć się dałem takowymi informacjami. Powinienem być bardziej uodporniony, przewidujący i przygotowany na rózne takowe dziwne zachowania i postępki.
ALE JAK ZNÓW przewidzieć takie zachowania, rodzice w cięzkich agoniach, a on po banku chodzi w konkretnym celu. Swoim materialnym celu.
Tak jak mówi mi kolego z którym pracuje codzinnie:
Poczekaj, poczekaj i przygotuj się, jest chwile spokoju - zobaczysz że z czymś wyskoczy nieprzewidywalnym...
No ale to za chwilę będzie historią znów, jedynie zostaną wspomnienia.
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2322
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Mieczysław » 24 wrz 2012, 19:57

Aczkolwiek smutne to co piszesz Bogdan, jednak sprawdza się stare przysłowie.
Z rodzina najlepiej na zdjęciu, i to jeszcze obok.
Sam coś na ten temat wiem. Też mam brata, też władował się mnie swego czasu w paradę, a chodziło o 350-metrową działeczkę i jednoizbowy domek po mojej babci, którą na stare jej lata się opiekowałem, i którego nie zdążyła na mnie przepisać, a efekt jest taki że teraz to na tym miejscu jest tylko zagajnik dzikich chwastów, i chałupa do której wejście grozi w najlepszym przypadku kalectwem.
Odpuściłem, nie chciałem braterskiej wojny i chociaż nie przechodzimy na drugą stronę ulicy kiedy się na niej mijamy, to mimo wszystko nasze stosunki należą do gatunku tych chłodnych nieco.

Cóż nie na wszystko mogę mieć pozytywny wpływ. Nieraz przychodzi się pogodzić niesubordynacją, jednak mimo to trzeźwość swoją zachowuję, i nie ma to na mnie jakiegoś większego wpływu.

Powodzenia <czesc>
Mietek
% mnie nie zabiły, to znak że mam jeszcze coś do zrobienia...
Awatar użytkownika
Mieczysław
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 3806
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 30 lis 2009, 15:31
Lokalizacja: Grójec
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Bibila » 24 wrz 2012, 20:27

Witajcie :D

Nie oglądałam tu długo , a tu takie zmiany na lepsze wozów. Nowi ludzie , profesor O. i inne sławy , i wogóle strona na nowo zrobiona aż miło popatrzeć .. dziś napisze , że dojrzewa we mnie dojrzałość i odpowiedzialność za sama siebie na pierwszym miejscu

Serdecznie pozdrawiam
Chcę być blisko siebie
Awatar użytkownika
Bibila
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 509
Rejestracja: 18 kwie 2006, 15:05
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 26 wrz 2012, 17:44

Z racjo obowiązków zawodowych byłam dzisiaj w moim mieście na wielkiej imprezie gospodarczej, która zgromadziła większość moich kolegów-dziennikarzy. I było miło.
Nagle kątem oka zobaczyłam, że do hallu wchodzi mój były mąż-psychopata. I mnie zmroziło. Oczywiście, mnie zauważył, na szczęście kroku w moim kierunku nie zrobił. Koledzy otoczyli mnie szczelnym, bezpiecznym i serdecznym kordonem.
Jak się żegnałam z koleżanką i podałam jej rękę na pożegnanie, to usłyszałam: Ewka, masz lodowatą dłoń! A było chyba ze 25 stopni w słońcu.
Minęło 8 lat od mojej ucieczki, a 6 od rozwodu. I nadal nie jestem w stanie przebywać nawet w bezpiecznej odległości, ale w jakimś tam sąsiedztwie od tego człowieka. Ja nawet specjalnie wielkich emocji nie poczułam, ale to chyba wynik wytrenowanego wcześniej mechanizmu obronnego. Jednak ciało zareagowało natychmiast.
Popołudniu zadzwonił Holender. Opowiedziałam mu o tej sytuacji. I podczas rozmowy z nim tak cholernie mocno poczułam, w jak innym świecie dzisiaj żyję i jak cudownie normalny i spokojny jest ten świat. I ten facet tak mi bliski. I podziękowałam za to boskiej energii, bo w taką wierzę.
Piszę to dla tych wszystkich dziewczyn, które ciągle mają misję "zbawiania" alkoholika. Fakt, ten mój przypadek był z pewnością ekstremalny, o czym w którymś niedawnym wpisie tutaj przypomniał mi Jura, ale jednak. Gdzieś tam kiedyś Jola napisała, że ona spokojnie obok swego ex mogła przejść spokojnie po 15 latach od rozwodu, jeśli czegoś nie pokręciłam. I widzę, cholera, że ze mną prawdopodobnie też tak będzie.

Pozdrawiam
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 02 paź 2012, 13:57

Czytając ostatnio wpisy na forum widzę wyraźnie, że nie tylko świat alkoholików dzieli spory dystans od świata współuzależnionych, ale także i świat samych alkoholików jest mocno zróżnicowany. Trzeźwiejący w sposób doprawdy imponujący i ci, który trzeźwieć chcą na swój sposób, oczywiście najlepszy - ten podział rysuje mi się najwyraźniej. Nie sądziłam, że w tej grupie "indywidualistów" jest tak wiele przypadków z kategorii "tak, ale..." charakterystycznej dla koali, o której na forum kiedyś pisałam. :D
Jak szalenie trudno uznać własną bezsilność wobec tych "indywidualistycznych" przypadków -także widzę. Miałam tak kiedyś wobec koali, aż mnie podrywało. Aż w końcu olałam. Przecież nikomu nie można zabronić eksperymentowania z własnym życiem. Nawet w pobliżu cmentarza...

Szczególnie serdecznie pozdrawiam ciebie, Jura, uparty rolniku orzący na wyjątkowo opornej glebie. :smile+:

Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 02 paź 2012, 18:58

Co na dziesiejszy dzień

Absolutnie aktualnie moje trzeźwienie, nie koliduje w jakikolwiek sposób z życiem normalnym.
Mam na myśli normalne życie osób zdrowych, nie uzależnionych.
Nawet bym rzekł, że są tygodnie, miesiące, że nie myślę o swoim uzależnieniu.
Również na stałe nie jestem związany towarzysko z żadnym trzeźwiejącym alkoholikiem. Jedynie jakieś sporadyczne telefony, wymiana paru zdań.. Na codzień mam kontakt z osobami nieuzależnionymi (?), które z automatu nie piją, nie rozmawiają o alkoholu, przy mnie.
Tam gdzie się obracam teraz towarzysko, alkoholu nie ma.
Dziwne to... dawniej, dawniej, gdzie zaszedłem piło się alkohol... bo tak się działo, że ja łaziłem i szukałem świadomie i teraz wiem że podświadomie również. Pod tysiącami pretekstów, imieniny, urodziny, wesela, grillowanie, itp, itp. no i zwykła moje manewry też.

Jakoś tak się podziało, napewno nie samo, że nie ciągnie mnie do alkoholu wcale. Nawet nie mam takowej myśli w różnych dziwnie nieprzyjemnych, czy katastrofowych sytuacjach które mnie spotykają jak każdego żyjacego.

PS
Ostatnio w sądzie się dowiedziałem z pisma złożonego przez mojego brata, że w ostatnich latach ich życia pastwiłem się nad nimi, znęcałem, itp.
Szlag mnie mało nie trafił...

Pozdrawiam
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2322
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 02 paź 2012, 20:29

U mnie jest podobnie jak u ciebie nie mam kontaktu z osobami trzezwiejacymi,obracam sie wokol osob,mozna to okreslic normalnych dla ktorych alkohol nie stanowi problemu.
Dokladnie tak jak piszesz,dawniej szukalo sie towarzystwa,preteksty byly rozne.
Niemniej ze do alkoholu mnie w ogole nie ciagnie,jestem zawsze czujny,wiem kim jestem,pozdrawiam.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 921
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: lulla » 21 paź 2012, 16:10

Dziesięć lat temu, mniej więcej o tej porze roku, po raz pierwszy weszłam na portal poświęcony alkoholizmowi i zaczęłam szukać informacji, jak postępować, jak zachowywać się wobec alkoholika, który niedługo opuści zamkniętą terapię odwykową.
Bałam się tego, że mój brak wiedzy w temacie jw zaszkodzi świeżej abstynencji. :)
O sobie nie myślałam. Byłam przekonana, że skoro udało mi się nakłonić człowieka do podjęcia terapii, to jestem mistrzynią świata i pomocy nie potrzebuję.

Wszyscy, z którymi rozmawiałam na czacie alkoholowym, czy na jedynym istniejącym wówczas forum, kładli mi do głowy, że związek z alkoholikiem nie jest dziełem przypadku, że trzeba się za siebie wziąć, że trzeba alkoholika "trzymać krótko" itd itd ... co komu przyszło do głowy.

"Dobre rady" wprowadzone przeze mnie w życie uwolniły mnie od człowieka, który absolutnie nie zasługiwał na to, co mu serwowałam i rozsądnie... poszedł sobie w siną dal.

Wczoraj i dzisiaj spacerowałam po naszych wspólnych ścieżkach, zachwycałam się przepiękną jesienią i zrobiło mi się sentymentalnie, radośnie i ciepło na sercu.
Wspomnienia bardzo romantycznej i twórczej znajomości ...
Powracające obrazy, dobrej twarzy, czułych gestów...

Tzw. "mój alkoholik" zapił po 7 miesiącach od zakończenia terapii. I to był impuls, początek drogi do autentycznej trzeźwości. Jego własnej, bo dla siebie samego a nie dla mnie.

Przyjaźnimy się... mamy wiele wspólnych wspomnień, bardzo pięknych i wiele miejsc tylko naszych. :)

Tak mnie romantycznie i rocznicowo naszło :)

buziaki dla wszystkich

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 paź 2012, 16:47

Jolu, zatem z okazji romantyczno, rocznicowych wspomnień, dla Ciebie dzisiejsza fotografia z mojej działki. Ma właśnie tytuł "Ciepłe wspomnienia" i niech tylko takie zostają za Tobą
gallery/image_page.php?album_id=54&image_id=736
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: lulla » 21 paź 2012, 17:27

Jura. bardzo dziękuję :-)
Cudna passiflora :)

pozdrawiam serdecznie

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 21 paź 2012, 18:21

Tak to zupełna racja, największą szansę na trwałość, ma zdrowa trzeżwość dla siebie.

A tak na dzięń dzisiejszy od kilku dni za przeproszeniem szlag mnie trafia co w moim ogrodzie się teraz dzieje. Nornice, krety wojują sobie. Próbowałem wszystkiego praktycznie, w miarę czasu wolnego.

W sobotę jednak w desperacji, zryłem (przekopałem) trawnik, najwięcej zniszczony przez te gryzonie. Może to coś pomoże...
Jednak mam kłop inny z tym zwiazany. Moje psy upatrzyły sobie właśnie te skopane miejsca do zabaw i leżenia... Potem w domu, bo w nim śpią... szkoda gadać.
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2322
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: rozka71 » 21 paź 2012, 19:16

Skąd ja to znam? Mój pies uwielbia kopczyk rozkopywać i wsadzać pyszczek, aż po same oczy, tylko długie uszy rozpłaszczone na ziemi leżą. Wygląda komicznie ale potem zanim wejdzie do domu gruntowne czyszczenie. Też śpi w domu. Uwielbiamy go wszyscy (psa nie kreta!).
nadzieja
rozka71
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1303
Rejestracja: 07 maja 2010, 09:46
Lokalizacja: Opole
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 paź 2012, 23:53

Ja, podobnie jak nasza Evas, mam trzy psy, a właściwie to trzy suki :) Dwie znajdy i jedną na przechowaniu...
Działkę mam naprzeciw, a właściwie to nie ja mam, ale one mają tą działkę i krety, nornice, myszy czy jeże wcale im nie przeszkadzają :) Są to widocznie gościnne, a do tego bardzo leniwe psy...

Sam też z tymi lokatorami od lat już nie walczę.
Zawiodły wszelakie sposoby, nowoczesne jak i te ludowe. W końcu, kiedyś powsadzałem węże głęboko w te ich dziury i pompowałem wodę przez jakieś czterdzieści minut...
Jedyny efekt to taki, że moja Ela zapadła się powyżej kolan w jedno bardziej podmyte miejsce, narobiła rabanu, a lokatorzy pomimo wrzasku i tak się wtedy nie wynieśli...

Same przychodzą nieproszone to i same kiedyś odchodzą. Nudzi im się widocznie po jakimś czasie ze mną...
A zresztą, były tam chyba jeszcze przede mną :)
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: lulla » 28 paź 2012, 07:43

Na całej połaci śnieg :)

Przyszła Pani Zima, wybieliła dachy i las, podarowała godzinę snu :D
... na całej połaci śnieg... pięknie jest :D

Malo hallowenowy krajobraz, dynie przed domem zniknęły pod puszystą kołderką.

Cudownej niedzieli w ten zimowy czas:)

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Z dnia dzisiejszego (2) cd...

Nieprzeczytany postautor: Jura » 28 paź 2012, 10:03

Ano właśnie, pani Zima jest i działa... :)

gallery/image_page.php?album_id=54&image_id=748

Niby potoki łez zamarzniętych,
po niebie lila jasno-bladem,
na srebrnych żaglach rozwiniętych,
maleńkie chmurki płyną stadem.
Lodowym blaskiem gwiazd promienie
skrzą się nad pola śnieżno-białe
i rozlewają w krąg milczenie
melancholijne, oniemiałe.

I jakiś pokój dziwnie błogi
ogarnął śnieżne mgły srebrzyste;
na senne chaty, pola, drogi
milczenie padło uroczyste.

I zamilkł wiatr, ucichły szumy
korony topól szkieletowej;
marzenia pełne i zadumy
w błękity patrzą nieme sowy.

I tylko z dala niespokojne
słychać huczenie śmig wiatraka;
i duch ze sobą toczy wojnę,
i w nim, śród ciszy, wrzawa taka...


/Antoni Lange/
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 28 gości