życie po odejściu od alkoholika

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Nieprzeczytany postautor: lulla » 30 gru 2007, 00:29

Ciesz się obecnością córki .
Taki list zawsze da sie odsłuchać :)

Temat zawsze się znajdzie . Spokojna głowa .

pozdrawiam

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: amajk » 31 gru 2007, 16:36

Powodzenia Ewka w przyszłym roku i wiele radości.
Podziwiam Ciebie, bo w zasadzie serwis wisi na Tobie,
ale z drugiej strony gdzieżbyś miała taki żywy przykład na przestrogę dla sióstr w nieszczęściu i tyle inspiracji dla opisywania i objaśniania trudnych i najczęściej skrytych rejonów życia. A Tobie to wychodzi zgrabnie, stylowo i trafnie.

Co by jednak nie mówić w końcu uprawiasz dział “alkoholizm”, swoją grządkę tutaj. Stąd przecież podjęłaś dopiero zmianę swojego życia?
Czy to jest regułą, że alkoholik, żeby zaczął zdrowieć musi być niemądry i mało inteligentny, a współuzależniona z kolei ponadprzeciętnie uzdolniona i energiczna.
Ale nie żebyś miała odpowiadać, to jest komplement.
Dzień Nowego Roku jest dla rozwijania radości i tej pod dostatkiem Tobie życzę.
jak to napisał Max Ehrmann w 1927r. "Bądź radosny. Dąż do szczęścia." :D
Awatar użytkownika
amajk
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 74
Rejestracja: 18 wrz 2006, 21:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 01 sty 2008, 00:44

Dzięki za życzenia. Inteligencja jednym pomaga, drugim przeszkadza, reguły nie ma, choć są prawidłowości.
Dużo dobra dla ciebie, amajk, i wszystkich forumowiczów w tym nowym roku. Prostowania życiowych ścieżek życzę, bo życie jest warte uwagi i...życia. :)
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: ewas » 02 sty 2008, 09:30

Ewa krzycze na Ciebie , wykłócam się ale teraz ja Cie przepraszam za wszystkich alkoholków , jest mi wstyd .Serdecznie pozdrawiam.
Jeśli nie rozumiesz co do Ciebie mówię , to znaczy nie do ciebie mówię .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 02 sty 2008, 10:34

Nie masz się czego wstydzić, ewka. Przecież ci napisałam, żeś pistoletowa kobitka, ale ja wolę takie, niż ciepłe kluchy. W przypadku kluch, w dodatku ciepłych od razu mnie zbiera na mdłości.
Mnie kiedyś pewna terapeutka - sama DDA i specjalizująca się w terapii DDA w Warszawie na moje pytanie dlaczego alkoholicy, trzeźwiejący też, zachowują się tak jak się zachowują, odpowiedziała: bo na ten moment, w którym każdy z nich się znajduje, nie potrafią inaczej. Nie, że nie chcą. Nie potrafią.
To mi trafiło do przekonania, nie tylko zresztą w stosunku do osób uzależnionych. Natomiast istotnie nie trawię tu na forum czynnych opilców i włącza mi się od razu chęć przegnania ich stąd na cztery wiatry. Bo manipulują, sieją zamęt, skłócają, napuszczają jednych na drugich. A ja na manipulacje alkoholika jestem nad wyraz uczulona. Widać tak mam i już.
Nic się, ewcia, nie smuć, będzie dobrze.
Też cię pozdrawiam
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 05 sty 2008, 16:47

Wczoraj spędziłam piękny wieczór w towarzystwie 5 moich kolegów i koleżanek z klasy szkoły podstawowej. Znaleźliśmy się przez pewien portal internetowy, umówili i spotkali w sympatycznej knajpce. Było winko, dobre jedzenie, kawa, świece, muzyka. Były róże dla nas od kolegów i... kategoryczny zakaz płacenia rachunku za siebie, co mnie, przyznam, zaskoczyło, nie spodziewałam się aż takiej galanterii.
Jednak wieczór był niezwykle udany przecież głównie z innych względów - poczułam się otoczona dobrą energią, ciepłymi uczuciami. Towarzystwo inteligentnych, elokwentnych, dowcipnych wielce osób połączone z ich życzliwości, uwagą, sympatią i mnóstwem, mnóstwem wspomnień oraz nowych dla mnie zupełnie informacji o dawnych szkolnych kolegach było dla mnie fantastycznym przeżyciem.
Ja byłam na imprezie i moja córka też była na imprezie, ale o tym samym czasie nie wróciłyśmy do domu. :) Córka będzie jeszcze tydzień w Polsce, a potem znowu do Cardiff.
W przyszły piątek natomiast przyjeżdża R. i bardzo dobrze, bo już bardzo za nim tęsknię.
Pozdrawiam
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 08 sty 2008, 16:32

Dzisiaj przerobiłam na własnej skórze lekcję stawiania przeze mnie psychologicznych granic. Musiałam prosić mojego kolegę z ławy szkolnej, którego bardzo lubiłam ze wzajemnością, a który się odnalazł po wielu, wielu latach, o ograniczenie kontaktu ze mną.
Jest uzależniony, odnoszę nieprzeparte wrażenie, że nie pije na "dupościsku", próbuje mnie wciągać w swoje rodzinne sprawy już w pierwszym mailu. Poczułam zagrożenie. Poczułam, że ten kontakt mi nie służy.
Poprosiłam o ograniczenie kontaktów ze mną i napisałam dlaczego. Przy pisaniu tej mojej prośby czułam dyskomfort - nie jakiś wielki, bardzo ciężki, ale jednak dyskomfort. Potem smutek poczułam, bo naprawdę bardzo się kiedyś z moim kolegą lubiliśmy. Tylko, że to było 30 lat temu, a on wówczas nie pił. A dziś to dziś.
Teraz czuję radość i spokój, że nie dałam się wciągnąć w jakąś niezdrową grę kosztem samej mnie. Taka lekcja.
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 15 sty 2008, 00:22

W sobotę moja córka wieczorem wylatywała do Anglii, po 2 tygodniach w Polsce. Na lotnisko pojechaliśmy w dwa samochody - w pierwszym córka, jej od wieków przyjaciel, który też z nią studiuje na tym samym kierunku i tata córki, mój pierwszy mąż. W drugim samochodzie - ja i R., bo on z kolei przyjechał do mnie w piątek. A więc się mój pierwszy mąż i R. poznali. Pogadali trochę po angielsku na lotnisku, a ja się uśmiałam, bo sobie uświadomiłam, że mój pierwszy mąż znał każdego mojego następnego faceta. I nic. Do tej pory pozostajemy w dobrych stosunkach. Fajne to, cieszę się z tego, że to nasze rozstanie przed wieloma laty było pokojowe, z mojej strony prawie bez emocji, bo wszystko dawno się wypaliło i teraz możemy się przyjaźnić. Normalnie rozmawiać, normalne mieć układy.
A potem tata córki pojechał do domu, a my z R. poszliśmy sobie na taras widokowy w Pyrzowicach, w tym fantastycznym nowym terminalu B i pooglądaliśmy startujące samoloty.
Bardzo mi smakują takie normalne chwile, zapatrzenia, sytuacje, emocje. Spokój, uroda chwili, ciekawość. Poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności przy tym facecie. To dla mnie ważne, bardzo ważne. I bardzo dzisiaj doceniam, że to mam.
A moja córeńka jest zachwycona studiami, chłopaka ma Anglika, bardzo dobrze sobie radzi. Smutno mi było, gdy wchodziła do tej hali odlotów, ale pomyślałam sobie, że dzieci się ma nie po to, żeby nam było wygodnie, ale by żyły swoim życiem, jak wybiorą i jak najszczęśliwiej. Oby jej się udało.
Pozdrawiam
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 20 sty 2008, 16:45

Wczoraj z R. byliśmy w grocie solnej. Po raz pierwszy w życiu byłam w takim miejscu, poleconym mi przez znajomego z jednej moich prac. Było fantastycznie, pełny relaks i zdrowie. R. niemal zaraz zasnął na leżaku, a sobie słuchałam szumu solanki, relaksacyjnej muzyki i oglądałam grę świateł. Za tydzień, gdy znowu przyjedzie, pewnie też tam pójdziemy, bo to rzeczywiście niezwykłe przeżycie.
A dzisiaj do włoskiej knajpki (kuchnia - palce lizać!) na kolację.
R. trochę czegoś zmęczony :lol: i teraz śpi, a ja korzystam z okazji i siedzę na forum.
Piękny weekend, spokój, ciepło i bezpiecznie. Chyba nie chcę niczego więcej.
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: lulla » 20 sty 2008, 20:05

Chwilo - trwaj . :)

Tego Ci życzę .
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: amajk » 20 sty 2008, 20:48

Życie po odejściu od alkoholika jest fajne jak piszesz :D
jak to napisał Max Ehrmann w 1927r. "Bądź radosny. Dąż do szczęścia." :D
Awatar użytkownika
amajk
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 74
Rejestracja: 18 wrz 2006, 21:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: deo » 20 sty 2008, 23:38

amajk pisze:Życie po odejściu od alkoholika jest fajne jak piszesz :D


:idea: :idea: :idea:

Prawda - do czasu znalezienia nowego alkoholika co w wypadku

" krajowca " prawie pewne na bank :!: :!: :!:
deo
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 377
Rejestracja: 23 lis 2005, 11:24
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: biegnacazwilkami » 20 sty 2008, 23:55

Nareszcie jakiś uśmiech dzisiaj :lol:
W tym kraju chyba tylko dzieci nie piją i to te młodsze.Ale podobno są kraje gdzie się nie pije,powinni tam urządzać wycieczki w jedną stronę dla nas,singli po AA.
Deo,lubię Twoje krótkie i celne komentarze,pozdrawiam.Dorota,współuzależniona.
Awatar użytkownika
biegnacazwilkami
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 414
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 17 sty 2008, 14:34
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 21 sty 2008, 06:44

R. właśnie pojechał a ja już postanowiłam nie spać, bo mnie czeka długi dzień. Cieszę się, że był, cieszę się, że za tydzień przyjedzie znowu.
Wczoraj zaplanowaliśmy długi weekend w maju i wakacje we wrześniu, a o całą resztę organizacyjną nie muszę się kłopotać, bo wszystkie rezerwacje, przeloty i trasy pozałatwia on. Uczestniczyłam też w maleńkich "negocjacjach" dotyczących środka lokomocji - w maju i podczas wakacji. I powiem tak - takie negocjacje to czysta przyjemność. Mnie się od razu przypomniało, jak mnie "przekonywał" do czegokolwiek AHA i jak wyglądała jego reakcja, gdy miałam odmienne zdanie.
Amajk - życie po odejściu od alkoholika nie jest pasmem wydarzeń tylko fajnych. Jest jednak normalnym życiem, po prostu. Mam problemy, złe nastroje, czasem lęki, czasem jakieś kłopoty. Nie piszę tu o nich, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Mam po prostu w realnym świecie przyjaciół i dobrych znajomych, do których się zwracam, gdy chcę jakiś problem przegadać. Radzę sobie, jak sądzę z tymi problemami i z emocjami. Jak każdy człowiek, raz lepiej, raz gorzej, ale bez ekstremów.
Tutaj piszę o swoich radościach i chwilach szczęścia dlatego, że na forum dominują, co zrozumiałe, sprawy trudne, bolesne, smutne, jest wiele cierpienia i łez. Też kiedyś tak żyłam, ale teraz żyję inaczej. Wyciągnęłam wnioski z lekcji, którą mi Pan Bóg dał. Dzisiaj bliżej mi do wybaczenia mojemu ex-mężowi, a nawet do wdzięczności, że mi się na życiowej drodze pojawił, bo wskutek tego jestem gdzie jestem i z kim jestem. Zbliżam się, czuję to, do punktu, gdy to wybaczenie i wdzięczność nastąpi, od kilku miesięcy mocno to czuję. Taki proces we mnie zachodzi.
Kiedyś już pisałam, dlaczego piszę tutaj - może komuś to pomoże, może da nadzieję, bo ona naprawdę jest. O sprawach dla mnie trudnych nie odczuwam potrzeby pisania tutaj, między innymi dlatego, żeby nie narażać się na czasami złośliwe (może nawet nieco bezsensowne, w moim odczuciu, takie pisanie żeby dopieprzyć), takie mało życzliwe komentarze. Pewnie to nie zazdrość, że mnie się udało, pewnie nie zawiść. Nie wiem co to jest i nie mam chęci zaprzątać sobie tym głowy.
Jestem spokojna, czuję się bezpiecznie, bywam szczęśliwa, nawet bardzo. Jestem wdzięczna Bogu, że dał mi tak, jak dał.
Pozdrawiam serdecznie w ten bardzo wczesny czas, jak dla mnie.
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: amajk » 22 sty 2008, 09:43

Taki motyw z lekcją, którą dał Bóg dla wspóluzaleznionych, nie trafił do mnie wcześniej tak wyraźnie z Twoich wypowiedzi. Jak dotarłaś do radykalnego wybaczania i jak to przerabiałaś?
Czym to wywyołać, a może przyspieszyć już po kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu latach, żeby Bóg skończył ten program udręki i umierania, a dał cokolwiek dla dobrego.
Bo jakoś tak więcej chyba przeważa podejście, że masz tak jak ma być, a stanie się tak, jak jest przeznaczone? Natomiast na pewno Bóg daje lepsze znoszenie cierpień i wybaczanie dla zbawienia. Nie znam wrażeń ani efektów u osób oddających się radykalnemu wybaczaniu, ale dostrzgam często ogłoszenia. To chyba jest zajęcie, które się rozpowszechnia?
jak to napisał Max Ehrmann w 1927r. "Bądź radosny. Dąż do szczęścia." :D
Awatar użytkownika
amajk
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 74
Rejestracja: 18 wrz 2006, 21:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 23 gości