życiowa decyzja - tomek001

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Jura » 05 gru 2012, 16:51

Chciał zobaczyć reakcję na te słowa, żeby w razie potępienia czy wyśmiania, móc z czystym sumieniem powiedzieć, że kłamie :D
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: iponek1 » 05 gru 2012, 18:00

Albo poprawić sobie samopoczucie kosztem drugiej osoby bo sam siebie przekonuje że jest lepszy.....
iponek1
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 5
Rejestracja: 25 sty 2011, 22:13
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: tomek001 » 05 gru 2012, 22:34

Wszedłem na chwilę...
Jestem padnięty i przyznaję że Jura ma rację..... może nie całkiem ale chciałem zachęcić przyjaciela by się do mnie przyłączył..... z nim naprawdę będzie mi raźniej ..... a to kłamstwo jest po to by przetestować jak znajomi na to reagują..... kogo pozostawić w kręgu znajomych a kogo zaniechać... ludzie ja chyba mam swój rozum i wiem co mam z sobą robić ..... nie byłem nigdy na dnie i nigdy tam do cholery nie trafię..... mam nadzieję .... a to wasze ciągłe nagabywanie o mitingi itp. jest żenujące ..... sorry ale nawet żona stwierdziła, że jestem zmęczony..... może zestresowany aktualną sytuacją i powinienem iść spać i tak już czynię......
pozdrawiam
Tomek
tomek001
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 21
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 19 lis 2012, 09:30
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: rozka71 » 05 gru 2012, 22:49

tomek001 pisze:a to wasze ciągłe nagabywanie o mitingi itp. jest żenujące

to nie nagabywanie, to dobra rady. z radami jest tak: albo korzystasz albo nie. Wybór należy do Ciebie.
tomek001 pisze:sorry ale nawet żona stwierdziła, że jestem zmęczony

To żonę ciężko przekonać, że możesz być zmęczony? :smile+:
nadzieja
rozka71
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1303
Rejestracja: 07 maja 2010, 09:46
Lokalizacja: Opole
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Jura » 06 gru 2012, 10:23

Tomku, to twoje życie i rób z nim chłopie co tylko sobie uważasz. Wszedłeś jednak na forum po coś, bo sam sobie nie radziłeś.
Dostałeś wiele - nie wziąłeś jednak nic, gdyż postanowiłeś liczyć dni i liczyć na siebie...
Zatem forum nie jest ci właściwie do niczego potrzebne... Możesz robić przecież kreski w kalendarzu...

Chyba, że chcesz zostać w jednym tylko celu, aby udowodnić wszystkim, że sobie poradzisz.
Daj ci Boże jak najlepiej, jednak to nie działa na picie, a tym bardziej na chore przez alkohol emocje, które latami trzeba rozpoznawać, nazywać i mierzyć się z nimi po to, by dać im po kolei kiedyś w łeb...
Uwierz mi, że nawet jeśli wytrwasz bardzo długo, to będzie tobą targać coraz bardziej i w końcu żona ci powie, abyś sobie wypił, bo przedtem byleś lepszy...Skorzystasz z tego bardzo skwapliwie...

Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, która może cię również dotknąć...
Alkohol jest swoistym afrodyzjakiem. Brak jego w wielu przypadkach, powoduje po jakimś czasie impotencję... Jest to czasowe, dopóki organizm nie przereguluje się na życie bez dotychczasowego dopalacza...A w głowie huczy jak w ulu, napij się, będziesz mógł...Tak nawiasem, to, że przetrzymałem ten czas, uważam za największy sukces w moim zdrowieniu... Zdałem sobie bowiem wtedy sprawę, że Ela woli mnie trzeźwego impotenta niż pijanego ogiera, a właściwie kucyka :D , bo jestem niewielkim człowieczkiem...

Też kilkanaście lat temu poszedłem na zasłużoną emeryturę, jednak dla mnie było to zasłużone picie bez ograniczeń...Dzień czy noc, świątek, piątek, niedziela, święto, obojętnie... Miałem komfort jak mało kto, a do tego jakieś regularne pieniążki, to hulaj dusza, piekła nie ma...
Piekło jednak zaczęło się bardzo szybko... Piekło mojej rodzinki, żony i dzieci, bo dalsi już dawno przestali mnie uważać za krewnego, a dla żony i dzieci czy ja byłem wówczas mężem i ojcem?...Opuścili ręce, cierpieli, wstydzili się i mieli rację, bo swoim postępowanie nie budziłem już litości, a odrazę...

Ukończyłeś budowę fajnego gniazdka... Pomyśl teraz co było głównym tego powodem...Co alkoholik, bo czasami się nim czujesz, myśli zaczynając przed emerytura budować na odludziu...
Raczej nie kontemplowanie wschodów i zachodów Słońca, treli ptaków czy cudów przyrody...

Nie poszedłeś za ciosem po pierwszych listach jakie tutaj dostałeś to nie pójdziesz teraz, kiedy jako tako idzie ci liczenie... Nie jesteś gotowy i tyle...

Piszesz; " ludzie ja chyba mam swój rozum i wiem co mam z sobą robić ..... nie byłem nigdy na dnie i nigdy tam do cholery nie trafię..... mam nadzieję" ...

Zacznę od tyłu; Nie miej nadziei... Swoje dno osiągniesz...Wiesz z podpowiedzi co masz robić, nie korzystasz z tego, a rozum masz, oczywiście, ale rozum alkoholika czynnego...

Życzę ci zatem, wszystkiego co dla ciebie dobre... Albo podwyższysz swoje dno słuchając wygranych, albo twoje "dobro" będzie piekłem, które pozwoli ci stać się gotowym...Zatem wszystkiego co pozwoli ci stać się gotowym... Ja dobrze wiem co za tym stoi...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: tomek001 » 06 gru 2012, 13:07

Dzięki Jura
Twój tekst wiele mi uświadamia .... jak i wszystkie poprzednie innych życzliwych ludzi na tym forum ........ mam świadomość, że decyzja należy do mnie ..... i jestem do niej gotowy.
pozdrawiam
Tomek
tomek001
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 21
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 19 lis 2012, 09:30
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Halinka » 06 gru 2012, 16:59

tomek001 pisze:. ludzie ja chyba mam swój rozum i wiem co mam z sobą robić ..


Właśnie chyba :lol:
* Halinka * Obrazek
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław Lem
Awatar użytkownika
Halinka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5637
Zdjęcia: 14
Rejestracja: 26 sty 2009, 10:51
Lokalizacja: podkarpacie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: tomek001 » 10 gru 2012, 10:57

Kłaniam się
Dziś mija 3 tygodnie od podjęcia życiowej decyzji i pierwszej wizyty na tym forum. Jest dobrze i tak trzymać ..... Wszyscy dookoła zadowoleni. Przeżyłem na trzeźwo kilka imprez imieninowych ..... ostro zakrapianych alkoholem i chyba pierwszy raz popatrzyłem trzeźwym okiem co gorzała robi z ludźmi. Budująca mnie obserwacja ..... Najgorszy jest w tym wszystkim brak zrozumienia ze strony pijących, że ktoś tak z siebie po prostu przestał pić ......
pozdrawiam
Tomek
tomek001
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 21
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 19 lis 2012, 09:30
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: vera » 10 gru 2012, 13:22

Tomek,
wbrew pozorom nie jest trudno przestać pić. Trudno jest znowu nie zacząć. Jeśli to Twoja pierwsza próba, to jesteś zadowolony i myślisz, że Ci się już udało. Ale samo zaprzestanie picia nie rozwiązuje problemu. Do mnie na początku też tak pisano i nie wiedziałam, o co chodzi - nie piję, więc czego się czepiają. A chodzi o to, że nie podejmując żadnych działań, aby zmienić w sobie to, co prowadziło nas do picia, jesteśmy tam gdzie przedtem, tylko że chwilowo bez alkoholu. Ta "chwila" może trwać miesiąc, rok, a nawet 20 lat (historia zna takie przypadki, odsyłam do lektury książki pt "Anonimowi Alkoholicy" - znajdziesz w niej oprócz opisu programu działania, także osobiste historie alkoholików w różnym wieku, różnej płci i o różnym pochodzeniu społecznym), a powrót do picia oznacza szybkie spadanie w dół.
Ja, zanim poszłam do AA, podejmowałam wielokrotnie próby ograniczenia, kontrolowania czy zaprzestania picia. Zawsze mi się udawało - na jakiś czas, Potem zawsze wracałam do picia zbyt częstego, zbyt dużych ilości itp. Dlatego ja wiem, że samej mi się nigdy nie udało to, co osiągnęłam dzięki AA.
To jest Twoje życie i Twoje wybory, ja tylko dzielę się swoim doświadczeniem. Niektórzy uczą się dzięki doświadczeniu innych, inni muszą spróbować na własnej skórze.
wszystkiego dobrego
Vera
vera
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1221
Rejestracja: 24 maja 2011, 09:36
Lokalizacja: Karaiby
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Jura » 10 gru 2012, 15:20

Nie tylko Verko na własnej skórze się uczą, jest jeszcze skóra żony, dzieci, bliskich. O psach już nie wspomnę...
Tomuś, to było do ciebie, żebyś znów się nie jeżył, że piszę obok ciebie...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: tomek001 » 16 gru 2012, 21:51

Psy mnie kochają bo taka ich natura a żona jak to mówią wierzga zadem..... nie chce mi się pisać ale trwam ...... może toja jestem nie do życia nie wiem ale po trzeźwemu całkiem inaczej patrzę na to co dookoła ....
pozdrawiam
Tomek
tomek001
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 21
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 19 lis 2012, 09:30
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Jura » 17 gru 2012, 01:37

Na to, co dookoła to ty Tomku nie patrzysz trzeźwo... Patrzysz bez alkoholu...
Piszesz; psy kochają, żona wierzga zadem, a ty trwasz... Myślałeś, że wystarczy spiąć pośladki i sielanka rodzinna niczym na przekoloryzowanych ilustracjach...Nie ma lekko, brachu, trzeba zapierdzielać i to tak zdrowo, że dopiero teraz na tej twojej emeryturze zobaczysz co to prawdziwa, uczciwa praca... Nad sobą...Tyle lat powrotu ile lat właziłeś... I nie ma skrótów, ani zniżek dla emerytów zwłaszcza... Bo mają dalej do wyjścia z racji, że głębiej weszli...

Psy, to jak małe dzieci w rodzinie alkoholika...Boją się to udają, że kochają...Żona wierzga zadem... U nas na wsi, zad to miały kobyły i krowy, więc wnioskuję, że jesteś na żonę bardzo zły...
Pewnie cię nie rozumie, co?... I nie docenia twojego poświęcenia?...Oj niedobra kobieta, niedobra i jeszcze zadem rzuca...A ty Tomuś uwierzyłbyś komuś na słowo, po iluś tam, już na pewno nieudanych próbach i po iluś latach chlania?...Bo ja nie...
Zmądrzała nareszcie i chwała jej za to, że się już kiwać nie daje...Powinna napisać tutaj do Ewy czy Joli list zaufania...Pomogą, pokierują, bo sama będzie się męczyć latami i zamiast ci pomóc w ewentualnym leczeniu, może nieświadomie być zawadą i przysłowiową kulą u nogi...
Myślę, że jesteś jej to winien i przynajmniej ją do tego zachęcić...Możesz nawet służbowo na kartce napisać adres...Łatwiej Wam będzie...Dużo łatwiej, wiem...

Popatrz, jesteś emerytem. Na działce już skończyłeś... Zima, fajny okres, żeby sobie załatwić terapię zamkniętą, poznać chorobę i siebie od podszewki... Trzeba, bo szkoda twojego czasu i pośladków, które od ściskania pewnie już masz poobcierane... Znajomym powiesz, że walisz w ciepłe kraje czy na saksy i masz szansę mieć później coraz fajniejsze emerytowanie... Po tych sześciu czy ośmiu tygodniach wrócisz, samoopalaczem się podjarasz i szafa gra...Znajdziesz gdzieś dobra grupę, sponsora, a WK to ci kupię osobiście...Przy świadkach mówię...

Zaczniesz chłopie nowe, prawdziwe życie... Życie jakiego nie znasz, ale do odważnych świat należy... Świat i własne, nowe, prawdziwe życie... Będziesz się go uczył i będziesz miał z tego coraz większą frajdę...
Będziesz się uczył na nowo swojej żony, ona uczyć się będzie ciebie, pojmiesz co to ta prawdziwa Miłość i że trzeba Ją dawać, żeby otrzymywać...Wszystkiego można się nauczyć, byle się nie śpieszyć...U nas na wsi mówili, że "Kto szybko robi to ślepych narobi"...

Cierpliwości trzeba, zrozumienia drugiej strony i pracy nad swoimi chorymi emocjami...
Bez pomocy z Góry bym sobie nie poradził...Wiem to na pewno...Nie na tym poziomie...

Siebie odzyskałem po trzech latach ciężkiej, rzetelnej, uczciwej pracy, na kilku niekolidujących poziomach...
Na córkę czekałem pięć lat...Przytuliła, kocham cię tatusiu...Tatusiu... Niebo mi się otwarło...Boże...Na synów dziewięć lat... Bez zbędnych słów, dali odczuć, że to już...Na żonę jeszcze dłużej...
I wiesz według mnie to wcale nic nie było za długo...Czy nie za krótko raczej przemykało przez myśli...
Warto każdej pracy, warto każdego czasu, żeby być z siebie, z swojej pracy nad sobą w miarę zadowolonym...

Choruję, mam czas, bo nie jestem w stanie dorobić, to robię od czterech miesięcy taki przegląd kosmetyczny siebie samego...Mam w pamięci słowa; "Wymagaj od siebie, nawet kiedy inni tego nie wymagają"...

Dopuszczasz jak widzę myśl, że brak kontaktu w domu może być twoją winą...Że to ty jesteś nie do życia...Dobrze raczej myślisz...
Bo widzisz, nie picie na siłę, a trzeźwość to różnica...Dzieli te dwa pojęcia przepaść, którą ty masz szansę zasypywać pracą nad swoim uzależnieniem...
Zajmie ci to kilka lat, jeśli uczciwie podejdziesz do wszystkiego...Z tym, że uczciwości wobec siebie musisz się nauczyć w pierwszej kolejności i zobaczysz wtedy jaka to dopiero sztuka...
A bez niej to będzie tylko wielka pozoracja i wielka porażka...Zaliczany jest później człowiek do "Tych nieszczęśników, którzy nie potrafią być uczciwymi wobec siebie" jak napisano w WK...

Podumaj ty Tomku nad sobą na poważnie...Nie licz na samoistny cud ozdrowienia, bo i w cudzie trzeba mieć swój wielki wkład własny...Zwłaszcza w naszej dziedzinie...

Daj ci Boże to zrozumieć i nie komplikować...
Popatrz, to już dzisiaj...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Halinka » 17 gru 2012, 16:33

tomek001 pisze: nie chce mi się pisać ale trwam ...

I właśnie o to chodzi, żeby nie trwać, tylko żyć pełnią życia, wegetacja już była, czas na zmiany, które bez zmian w Tobie same nie nastąpią.
* Halinka * Obrazek
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław Lem
Awatar użytkownika
Halinka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5637
Zdjęcia: 14
Rejestracja: 26 sty 2009, 10:51
Lokalizacja: podkarpacie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: tomek001 » 20 gru 2012, 23:00

Hej
Na wypisywałem się chyba z pół godziny i jak chciałem to zapisać to wszystko poszło w .......
Na dziś nie chce mi się tego powtarzać ale admin mógłby coś z ty zrobić..... zniechęca do wynaturzeń
pozdrawiam
Tomek
tomek001
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 21
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 19 lis 2012, 09:30
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: życiowa decyzja - tomek001

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 gru 2012, 00:36

Kliknij "szybka odpowiedź" Pod spodem jest "Pełny edytor", kliknij na niego, otworzy się i tam masz możliwość "Zapisz kopię roboczą", kliknij i po kłopocie na przyszłość...
Pozdrawiam :)
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 29 gości