Nadmierna troska

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: lulla » 24 lut 2013, 07:48

Leszek A. Kapler

NADMIERNA TROSKA


Już sam tytuł brzmi wydawałoby się przewrotnie – no, bo czy można komuś okazać jej naprawdę za dużo? Różne dobre relacje zawierają w sobie nakaz troski o drugiego człowieka, pomocy, uważności na jego potrzeby, a nawet opieki i wyręczenia. Czy mówimy o związku na całe życie, przyjaźni, pomaganiu komuś - wszędzie troszczenie się o drugą osobę jest traktowane jako sprawdzian prawdziwości więzi i potwierdzenie jej siły. I nawet skrajne przejawy troski – poświęcenie dla drugiego człowieka, odjęcie sobie czegoś ważnego i danie komuś potrzebującemu uważane je w stosunkach międzyludzkich za bardzo chwalebne, przykładne a zdolność do tego rodzaju aktów uważana za często niedościgniony wzór prawdziwego człowieczeństwa. I trudno odmówić racji takiemu myśleniu. Czy dziwić nas będzie matka poświęcająca zdrowie, czy życie dla ratowania chorego dziecka, albo kochający człowiek oddający wszystko, co ma dla dobra i w trosce o potrzebującą tego najbliższą osobę?
Z drugiej jednak strony codzienność relacji pokazuje nam jakąś wykrzywioną twarz troski przynoszącej troszczącemu się o drugiego człowieka bądź odbiorcy tych działań cierpienie, zgryzotę, ciężar nie do udźwignięcia. Słyszymy o różnych toksycznych miłościach, nadopiekuńczości, uzależnieniu od drugiej osoby, „kochaniu za bardzo”. I wynikających z tego wydawałoby się, że oddalonych od idei troszczenia się o lata świetlne zasadach - zdrowego egoizmu, konieczności „pozostawienia aż odbije się od swojego dna”, czy twardej miłości. Gdzie, więc postawić tą granicę – kiedy troska jest rzeczywiście nadmierna, a kiedy konieczna?
Myślę, że jest kilka kryteriów troszczenia się i sygnałów skuteczności tych działań by nie przedobrzyć w tym dziele. Po stronie osoby rozpoznawanej jako bliska, ważna i jednocześnie wymagająca z naszej strony jakichś zabiegów koniecznym krokiem zanim rozpoczniemy aktywne troszczenie się jest rozpoznanie czy na pewno potrzebuje i chce czegoś od nas.
Te dwa czynniki musza się niestety zbiegać, bo bez tego nic nie zdziałamy. Musi potrzebować – bo inaczej wykonamy „kawałek dobrej niepotrzebnej roboty”. Jednakże rozpoznanie, że obiektywnie potrzebuje (cierpi, brak jej czegoś, źle funkcjonuje, nie daje sobie z czymś rady) bez jej zgody na przyjęcie troski uniemożliwi danie jej tego, a troszczenie zamieni w walką dwóch przeciwników. Kolejnym kryterium jest często bardzo trudna do dokonania ocena rzeczywistych zdolności tej osoby do zatroszczenia się o siebie. Rozpoznanie czyjejś nieporadności ma także wymiar kulturowy – zwyczajowy, często bardzo odległy od stanu rzeczywistego.
Po prostu niektóre sytuacje z założenia uznajemy za przekraczające możliwości drugiego człowieka i stawiające go w sytuacji zarówno potrzebowania pomocy, jak i gotowości do jej przyjęcia. Zapominając po pierwsze, iż nakaz troszczenia się o siebie jest podstawowym obowiązkiem zwiekszającym się w miarę przybywania naszej dorosłości, a i możliwości, jakich możemy dobyć z siebie, gdy chcemy zaspokoić swoje potrzeby lub pokonać trudności są prawdziwie nie do przecenienia.
Historia pełna jest doniesień o niebotycznych ludzkich osiągnięciach, przekraczających z pozoru możliwości ich autorów. A więc trosce towarzyszyć powinna niezłomna wiara w możliwości i zasoby drugiego człowieka oraz zdolność użycia ich w potrzebie.Nie wspominając już, iż ważnym doświadczeniem towarzyszącym nam już od wieku lat kilkunastu jest słodki smak osiągnięć bez niczyjej pomocy – samemu! Bez tych rozpoznań wychować można szybko blisko siebie niedorajadę, pełnego wiecznego poczucia krzywdy i wzrastających roszczeń wobec całego świata.
Rozejrzyjmy się wokół i zobaczmy ile mamy tego przykładów – od życia rodzinnego począwszy, po współpracę z kimś w różnych przedsięwzięciach.
Drugim obszarem rozpoznania nadmiernej troski są nasze własne – jako troszczących się motywy działania i jego rezultaty. Często niestety jest tak, że troska jest w istocie troską fałszywą służąca zaspokojeniu potrzeb „troszczącego” a nie zaopiekowanego, bez rozeznania w jego prawdziwych potrzebach i interesach. Troska przybierze tutaj postać niepomiernie złoszczącego „uszczęśliwiania na siłę”, a w bardziej skrajnych przypadkach – gwałtu i wykorzystywania. A i tak wszystko zweryfikuje kryterium skutków troszczenia.
Jakie powinny być jego rezultaty? Wydaje się, że cztery:
1. przezwyciężenie trudności, poprawa sytuacji, wzrost jakości życia potrzebującego.
2. wzrost możliwości, zasobów, umiejętności przyjmującego troskę.
3. przewaga satysfakcji nad wysiłkiem, poczucie realizacji ważnej wartości przez troszczącego.
4. zacieśnianie i umacnianie więzi między ludźmi w tym wspólnym akcie dawania i przyjmowania. Kryteria te musza być spełnione jednocześnie i łącznie.


A wniosek: nadmierna, czy raczej – fałszywa troska istnieje a prawdziwego troszczenia o siebie i innych trzeba się uczyć, czerpiąc z dobrych wzorców najlepszych relacji międzyludzkich.



Dla zainteresowanych bliżej tymi rozważaniami przytaczam „Kwestionariusz tzw. fałszywej troski w relacjach” zaczerpnięty z poradnika Jorga Fenglera pt.Pomaganie męczy (GWP, Gdańsk 2000) str.55-56

Kwestionariusz tzw.„fałszywej (nadmiernej) troski w relacjach (odpowiedzi tak/nie)?


.czy często „wiesz lepiej” od innej osoby, co jest dla niej dobre
.czy często troszczysz się o inne osoby?
.czy często nie masz odwagi pokazywać, że źle ci się wiedzie?
.czy masz czasem uczucie, że wszystko mogłoby się zawalić gdybyś nad tym nie panował?
.czy bywało, ze tak bardzo zajmowałeś się zachowaniem innej osoby, iż tylko niewiele uwagi poświęcałeś samemu sobie?
.czy czujesz się odpowiedzialny za problemy jakiejś innej osoby?
.czy starasz się promieniować optymizmem na innych?
.czy używałeś kiedyś całej swojej energii, chcąc zmienić kogoś drugiego?
.czy często stawiasz zarzuty bliskim osobom?
.czy posługiwałeś się dotąd z konieczności kłamstwem, aby pomóc innej osobie
.czy często odsuwałeś na margines własne cele?
.czy często do tej pory odczuwałeś chęć, żeby po prostu odejść?
.czy masz czasem nadzieję, że inni zrezygnują dla Ciebie z czegoś?
.czy przyjaciele od czasu doi czasu mówili ci: „Teraz pomyśl wreszcie o sobie”?
.czy często próbujesz zaoszczędzić komuś negatywnych skutków jego działania i brać je na siebie?
.czy uważasz za ryzykowne otwarte i swobodne wypowiadanie się, obawiając się reakcji innej osoby?
.gdy zadajesz sobie pytanie o własne życzenia i potrzeby, to przychodzi ci do głowy niewiele rzeczy, których chciałbyś tylko dla siebie?
.czy wykazujesz skłonność od uważania problemów innych ludzi za własne?

Odpowiedzi „tak” mogą wskazywać na obszary fałszywej troski. Warto, co jakiś czas powtarzać sobie „badanie” tym kwestionariuszem, by sprawdzić, co się zmienia.


źródło: http://www.psychointegracja.pl/artykul, ... ska,7.html
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: lulla » 24 lut 2013, 07:55

Bardzo warto zapoznać się z tematem. Bo ważny jest. :)
Warto odpowiedzieć na pytania z kwestionariusza.

Nadodpowiedzialność i nadopiekuńczość są formą przemocy. Warto o tym pamiętać.

Miłej niedzieli

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 24 lut 2013, 17:38

Rzecz w tym, Jolu, że tekst ten zupełnie zaginął na stronie. Ja go zauważyłam rano i dlatego wiedziałam, gdzie szukać.
Jak się wchodzi na Strefę, to widać głównie posty na forum alkoholowym, cała reszta jest niewidoczna.
Piszę, bo to zauważyłam. Czy da się coś z tym zrobić? Nie wiem.

Pozdrawiam
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: wojtek54 » 24 lut 2013, 17:53

cholera tutaj mam prawie same tak , jak z tym żyć!!!!
Muszę się wiele nauczyć wiele w życiu zmienić.
wojtek54
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 208
Rejestracja: 09 lut 2013, 21:34
Lokalizacja: gorzów wlkp
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: lulla » 24 lut 2013, 18:05

Ewa pisze:Czy da się coś z tym zrobić? Nie wiem.


Zrobiłam z tego temat globalny, przyklejony.
Będzie "straszyć" w każdym dziale przez jakiś czas. ;)

Strefa ma nietypowy układ. Rzadko spotyka się fora ze"ścianą" najświeższych tematów.
Ten układ jest historycznie uzasadniony. :)
Pamiętasz chyba Ewo najstarszą wersję Strefy, to była tablica.
Gdy przeszliśmy na php przemo, ludzie przyzwyczajeni do dawnego wyprosili coś a'la stara Strefa.
Po to, żeby nie biegać po działach i nie szukać nowości.

No i jest, jak jest.
wojtek54 pisze:cholera tutaj mam prawie same tak , jak z tym żyć!!!!
Muszę się wiele nauczyć wiele w życiu zmienić.


Na tym polega zdrowienie- na nauce nowego, Wojtku :)
Profesor Osiatyński twierdzi, iż alkoholizm to brak umiejętności społecznych.
Podobnie jest ze współuzależnieniem ( to ja twierdzę ;) ).

pozdrawiam

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: wojtek54 » 24 lut 2013, 18:35

twój post 6006 moich dni trzeżwienia 303 ,to nie przypadek.
pozdrawiam <papa>
wojtek54
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 208
Rejestracja: 09 lut 2013, 21:34
Lokalizacja: gorzów wlkp
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: marianna28 » 04 sie 2013, 21:17

Ciekawe stwierdzenie, że nadopiekuńczość jest przejawem przemocy.
Ale myślę, że jak najbardziej realne. Tylko z pozoru może wydawać się takie niewinne...
marianna28
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 04 sie 2013, 21:14
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: jasiek90 » 11 sie 2013, 20:59

Czy ja wiem? Mnie się wydaje, że w przypadku problemów zdrowotnych nie można mówic o nadopiekuńczosci...
jasiek90
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 11 sie 2013, 18:16
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: jula02 » 26 sie 2013, 12:45

nadopiekuńczość jest problemem, nawet kiedy mowa jest również o problemach zdrowotnych. warto przeczytać powyższe punkty i głęboko się nad nimi zastanowić.
jula02
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 26 sie 2013, 12:35
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: joio09 » 27 sie 2013, 17:49

Taka nadopiekuńczość przede wszystkim stwarza poczucie niemocy, bezradności, powoduje frustrację i może prowadzić do agresji. Wiem niestety z własnego doświadczenia...
joio09
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 27 sie 2013, 17:28
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: miliksitek » 06 wrz 2013, 15:28

wojtek54 pisze:twój post 6006 moich dni trzeżwienia 303 ,to nie przypadek.
pozdrawiam <papa>

Aż mi się cieplej zrobiło na sercu, powodzenia Wojtek w wytrwałości :)
miliksitek
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 06 wrz 2013, 15:13
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: wojtek54 » 07 wrz 2013, 21:59

dzisiaj mam już troszkę więcej, ale zawsze cieszę się z każdego następnego dnia
TRZEŻWEGO DNIA
CZYŃ CO MOŻESZ ZA POMOCĄ TEGO CO MASZ,TAM GDZIE JESTEŚ!
pozdrawiam wojtek
wojtek54
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 208
Rejestracja: 09 lut 2013, 21:34
Lokalizacja: gorzów wlkp
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: violka10 » 13 paź 2013, 14:13

Piękne słowa Wojtku, dajesz tym samym nadzieję i inspirację innym osobom uzależnionym od alkoholu.
violka10
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 10 paź 2013, 21:20
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: wojtek54 » 16 paź 2013, 19:34

praca nad sobą nie jest łatwa ,ale jesli ja robię to uczciwie
to i efekty przychodzą, czasem wolniej czasem szybciej......... <czesc>
violka10
jeśli tu trafiłaś , to czegoś szukasz, coś potrzebujesz no i znajdujesz!!
wojtek54
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 208
Rejestracja: 09 lut 2013, 21:34
Lokalizacja: gorzów wlkp
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Nadmierna troska

Nieprzeczytany postautor: cypian » 17 paź 2013, 10:14

jasiek90 pisze:Czy ja wiem? Mnie się wydaje, że w przypadku problemów zdrowotnych nie można mówic o nadopiekuńczosci...


Zgadzam się w 100%. Nie mam czego dodać:)
cypian
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 17 paź 2013, 09:48
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 20 gości