Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: ewka1136 » 07 lut 2014, 20:01

Witam!
Coś tam napisałam w Centrum powitań, ale nie widzę tego.Coś mi nie wyszło?
Pozdrawiam wszystkich...Ewa
ewka1136
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 10
Rejestracja: 08 sty 2014, 15:51
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: kwiatuszek81 » 07 lut 2014, 22:44

Witam wszystkich <papa>

Siedzę właśnie w pracy i myślę o dzisiejszej sytuacji z mężem. Po raz kolejny wrócił z pracy pod wpływem. Nie chce się leczyć, nie widzi problemu. Jak go kiedyś umówiłam powiedział że żona go wysłała. Miałam dziś ogromną ochotę nasłać radiowóz jak jechał po pijaku samochodem. Zrobię to następnym razem, mimo że ja odcierpię również za tą decyzję. Wiem że powinnam mu się postawić i dać ultimatum, ale jeszcze nie czuję się na siłach. Zbieram je dla naszego synka, od sierpnia chodzę na terapię dla współuzależnionych. Tak trudno żyć, kiedy jest się tak zmęczonym <zlezka>
kwiatuszek81
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 07 lut 2014, 22:27
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: batory7 » 08 lut 2014, 01:08

Witaj Kwiatuszku na Forum <czesc> , nareszcie mogę się zwracać do kogoś tak jak lubię (czyli miło) i teraz nie będą mi tu wytykać że jestem miły i chcę coś ugrać, często zwracam się do moich znajomych dziewczyn zwrotami ( kwiatuszku, słońce Ty moje itp. i to w obecności żony i ona wie że to tylko przyjacielski zwrot i się uśmiecha, a tu na forum wystarczy kogoś cieplutko pozdrowić i już Cię o coś posądzają ) więc jeszcze raz Witaj Kwiatuszku
Proponuję załóż swój nowy temat i tam będziemy wszyscy do Ciebie zaglądać i rozmawiać.
Pozdrawiam cieplutko <muza>
Zaraz się na mnie posypie... ale niech tam przyjmę na klatę ... w końcu chłop 125 kg bez skarpet
Stanisław
Jestem alkoholikiem.
Więcej ludzi utonęło w kieliszku niż w morzu
François de La Rochefoucauld
Awatar użytkownika
batory7
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 92
Rejestracja: 03 sty 2014, 22:49
Lokalizacja: okolice Sianowa
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: JA32 » 12 kwie 2014, 23:45

...zbyt często reagowałam na takie zachowanie ze strony osoby agresywnej, które wyniszczało mnie samą...miesiącami...teraz nie czuję nic prócz pustki... jestem tu nowa..
JA32
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 12 kwie 2014, 23:28
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Kapitanowa » 29 kwie 2014, 06:02

O tradycyjnym modelu wychowania (zwłaszcza) dziewczynek, macierzyństwie, stawianiu granic i dbaniu o siebie:

http://tygodnik.onet.pl/kultura/zmianamama/fmcz1

bardzo polecam.
Kapitanowa
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 212
Rejestracja: 04 gru 2007, 08:25
Lokalizacja: Północ
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: emilka91 » 12 maja 2014, 16:00

Jak bym o sobie czytala.......jestem nowa. Takie zycie jest bardzo trudne... Ciezko jest zostawic alkoholika samemu sobie i zajac sie soba samym....
Maz nie pije teoretycznie od ponad roku (wszyty esperal)... Teoretycznie, bo wiem ze kilka razy w ostatnim czasie mu sie zdarzylo :( moje zachowanie jest takie jak w powyzszym artykule... Ani na chwile nie moge spuscic go z oczu... Oszalec mozna.... Ja jestem nerwowa i czujna on zly na mnie ze tak pilnuje i ze dystansem podchodze do niego kiedy wraca do domu.... Zero porozumienia a myslalam ze jak nie bedzie pil to bedzie ok... Niestety tak nie jest... Ja nie moge pozbyc sie strachu , on zle sobie radzi z abstynencja..
Jest nerwowy, agresywny, czesto denerwuje sie bez powodu, juz nie wiem jak go uspokajac i co robic, jak rozmawiac zeby bylo dobrze.... Cierpia na tym dzieci, brak mu kompletnie cierpliwosci... Atmosfera miedzy nami jest napieta, rozmawiac jest ciezko, z bliskoscia tez kiepsko a przeciez sie kochamy.....konczy sie na tym ze wychodzi kiedy chce porozmawiac o tym co czuje... Jestesmy mlodzi po 20-stce.... Moze jest ktos w podobnej sytuacji, chodzi mi o te zmiany w zachowaniu trzeźwiejacego alkoholika.
Pozdrawiam Emilia..
emilka91
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 12 maja 2014, 15:28
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: lulla » 13 maja 2014, 07:06

Witaj Emilko :-)

Czas na zmiany ?
Skoro przeczytalas artykuł i znalazłaś w nim Siebie, warto skorzystać z podanych sposobów wychodzenia ze współuzależnienia, czyli terapią, Al-Anon. Praca nad zmianą SIEBIE.

I to jak najszybciej, bo wymuszona esperalem abstynencja skończy się wraz z terminem działania wszywki.
Na terapii dla rodzin osób uzależnionych od alkoholu spotkasz wiele dziewczyn w podobnej do Twojej sytuacji.
Warto iść na terapię dla własnego i dzieci dobra.
I to samo zaproponować mężowi.

Pozdrawiam

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: emilka91 » 13 maja 2014, 10:10

Wiem, ze to wlasciwa droga.... A co do wszywki to odwlekanie wszystkiego w czasie chodzilismy na terapie tzn maz... Ale przerwal bo praca kolidowala... Esperal teoretycznie dziala rok... Wiec termin jego dzialania zakonczyl sie juz jesienia...od tamtej pory kilka razy mu sie zdarzylo wpasc ale odpukać nieźle sobie radzi, gorzej z zachowaniem... ale wiem ze to jest takie czekanie az znow cos mu przyjdzie do glowy i odwinie kolejny numer...
Najgorsze ze pod wplywem zawsze robil glupoty tzn,, byl zatrzymany przez policje za prowadzenie, dobrze ze nigdy nie zrobil nikomu krzywdy, ale konsekwencje trzeba poniesc w piatek sprawa w sadzie o zgode na odbywanie kary roku pozbawienia wolnosci w formie dozoru elektronicznego...mam nadzieje ze sie uda, bo dzieci nie moga stracic ojca na tak dlugo...
Pozdrawiam :)
emilka91
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 12 maja 2014, 15:28
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 13 maja 2014, 10:26

emilka91 pisze:Ja nie moge pozbyc sie strachu , on zle sobie radzi z abstynencja..

Witaj na foum Emilka.
W ten sposob daleko nie zajedziesz,nabawisz sie nerwicy,bedziesz klebkiem nerwow,niestety jesli on sobie sam nie poradzi ty nic nie zdzialasz,taka jest prawda,taka to choroba niestety,w takiej sytuacji jak ty jest tu sporo dziewczyn,ktore na pewno tobie doradza,a co ty z tym zrobisz to juz twoja sprawa,pozdrawiam,henryk. <czesc>
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 920
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: monia_2012 » 10 paź 2014, 10:43

Jako ze kiedys byłam współuzalezniona pragnę dodać od siebie, że nawet po odcieciu się od tej osoby przez długi czas pozostaje pustka a ulozenie na nowo sobie zycia wiąże się z kolejnym alkoholikiem. Dopiero po 8 latach udało mi się nie brnąć w zycia alkoholików
monia_2012
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 05 paź 2014, 17:13
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: LauRaa11 » 13 paź 2014, 16:32

Monisiu u mnie było podobnie. Najważniejsze że dałyśmy radę..........
LauRaa11
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 08 paź 2014, 17:54
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: milunia » 07 lis 2014, 20:36

Czy aby wyrwać się ze współuzależnienia, praca nad zmianą Siebie, należy rozstać się z osobą uzależnioną? Jestem żoną alkoholika od 15 lat i mam wszystkie wyżej opisane cechy osoby współuzależnionej.
milunia
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 07 lis 2014, 20:28
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Molla » 09 lis 2014, 23:18

Witam wszystkich ...
Alkoholizm jest powazna choroba .. Wiem cos na ten temat ..
Moja matka , ojciec , byly moz byli alkoholikami ..
Zreszta sa do tej pory ..:((
Najgorsze ze po rozwodzie z moim bylym musialam wrocic do matki , i wpadlam z deszczu pod rynne .. Moi rodzice nie dosyc ze sa alkoholikami to maja na sumieniu kalectwo mojej mlodszej siostry .. Znecali sie nad nia , bili , kopali az doprowadzili do stanu kalectwa bardzo powaznego .. dzis mieszkam z moja matka , bo po rozwodzie nie mialam gdzie isc .. Staranie sie o mieszkanie komunalne graniczy z cudem .. Choc mam niebieska karte , matka zgloszona jest do komisji rozwiazan problemow alkoholowych , dzielnicowy , ops , prokuratura grozby karalne i art 207 , niestety to za malo dla naszego panstwa .. Musi dojsc do tragedii .. Na dzis obawiam sie o zdrowiei zycie moich dwoch synow i swoje .. Zrobilam wszystko co tylko moglam i nic .. W Polsce nie zapoboega sie profilaktycznie , w Polsce musi dojsc do tragedii wtedy przeciez wszyscy ,wszystko robili .. Tylko szkoda ze nie widac efektu a rodzine trzeba pochowac ...

-- 09 lis 2014, 23:29 --

Uwolnic sie od wspoluzaleznienie .. to najpierw trzeba uwolnic sie od kata ..
Molla
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 09 lis 2014, 22:51
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: KoniKWawa » 22 gru 2014, 19:03

Artykuł naprawdę ciekawy, powinien być umieszczany w jak największej ilosci czasopism aby każdy mógł go przeczytac
KoniKWawa
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 12 gru 2014, 13:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Paczek24 » 07 sty 2015, 08:55

Artykuł dał mi wiele do myślenia i refleksji nad swoim życiem. Bardzo ciekawy polecam wszystkim.
Paczek24
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 03 sty 2015, 17:00
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości