Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: waldek1966 » 15 mar 2015, 19:35

Nie daje rady już. Żona jest w ciągu trzeci miesiąc. Oszukuje mnie , brata , pracodawców , sąsiadów to znaczy wszystkich oszukuje .Szukam pomocy . Wyszukałem w biuletynie informacyjnym miasta Krakowa
że są mitingi Al-Anon . Wybrałem się w piątek na grupę Kraków - Śródmieście, grupa „Victoria”, Poradnia Dobrej Nadziei ul. Batorego 5 , i od razu porażka niema już tam mitingów . Proszę pomóżcie dajcie mi kontakt na działającą grupę lub poradni albo psychologa.
waldek1966
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 15 mar 2015, 19:18
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 15 mar 2015, 20:03

Zdarza się, że informacje nie są aktualizowane, to minus informacji o takich miejscach, stąd twoje rozczarowanie.

Spróbuj tutaj coś znaleźć https://www.bip.krakow.pl/?sub_dok_id=27411 jednak zadzwoń najpierw czy to aktualne.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;

Za ten post autor Jura otrzymał podziękowanie od
waldek1966(15 mar 2015, 20:46)
Ocena:25%
 
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1082
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 18 mar 2015, 15:39

Dawno nie pisałeś, ale może to cię zainteresuje;
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... ionym.read
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1082
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 18 mar 2015, 16:32

Niedaleko Krakowa, w Krzeszowicach również są mitingi Al-Anon i AA
Mitingi Krzeszowice
Piątek godzina 17:00
ul. Kościuszki 43 (koło Ochotniczej Straży Pożarnej)

Zapraszam
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2322
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: waldek1966 » 18 mar 2015, 18:30

Jura , artykuł bardzo pomocny , dzisiaj bardzo mało mówi się na ten temat chyba że dojdzie do tragedii.
bohusz , w tym tygodniu nie dam rady , pracuje po południu postaram się w przyszły piątek .
waldek1966
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 15 mar 2015, 19:18
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Pauluse » 06 maja 2015, 11:40

Ojciec swoim piciem zniszczył całą rodzinę. Jego choroba sprawiła że wkraczając w dorosłe życie sama wpadłam w alkoholizm, którym próbowałam sobie radzić z depresją i zaburzeniami lękowymi. Teraz moje życie to nieustanna walka z alkoholem i samą sobą. Dobrze że jest jeszcze na tyle wcześnie, że może wyjdę na ludzi.
Life imitates art
Awatar użytkownika
Pauluse
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 6
Rejestracja: 06 maja 2015, 11:09
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: matula » 20 wrz 2015, 21:15

Chciałam zapytać czy w każdy piątek w Krzeszowicach są mitingi Al- Anon?
matula
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 23
Rejestracja: 24 sie 2015, 21:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: matula » 20 wrz 2015, 21:15

Chciałam zapytać czy w każdy piątek w Krzeszowicach są mitingi Al- Anon?
matula
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 23
Rejestracja: 24 sie 2015, 21:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 21 wrz 2015, 11:56

...najlepiej wyślij zapytanie bezpośrednio do Bohusza na PW...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1082
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: ataga82 » 25 lis 2015, 14:10

Witam

Bardzo mądry, treściwy a przede wszystkim taki rzeczywisty artykuł. Bardzo mi rozjaśnił moje współuzależnienie. Wiem, że muszę nad sobą pracować. Bo jednak pomimo, że mój mąż upija się teraz sporadycznie (raz na kilka miesięcy, tyle udało mi się wywalczyć) ale 1-2 piwa , po kryjomu wypija, jak się zdenerwuje lub mi na złość tak średnio co 2 tydzień. Po dwóch latach ciągłej walki o jego abstynencję, poddałam się, po zgłębieniu tematu muszę go nazwać alkoholikiem, bo wszystkie znaki o tym świadczą.
Postanowiłam szukać, więc pomocy, nie tylko w internecie ale i w ośrodku. Z racji, że mam małe dzieci i teraz jeszcze chore, a bardzo zależy mi na uzyskaniu odpowiedzi na jedno pytanie. I tu proszę o pomoc.
Jak się zachowywać jak mąż wypije. Bo o tym nigdzie nie mogę się doczytać. Czy na drugi dzień mam udawać, że nic się nie stało i skupiać się na sobie? Czy może gniewać się? Szczególnie, że nie okazuje skruchy bo uważa, że on ma prawo wypić bo ciężko pracuje. Jestem na niego wściekła, więc ciężko mi udawać, że wszystko jest ok. Zazwyczaj nie rozmawiam z nim, nie piorę mu, nie daje obiadu, traktuje jak powietrze. ALe czy to dobre?

Z górę dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź
ataga82
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 25 lis 2015, 12:24
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 25 lis 2015, 17:49

Witaj Bezimienna :D
Dzieci zawsze nie będą chore wtedy pójdź do najbliższej Poradni. Tam są fachowcy, pokierują najlepiej.

Co do twojego pytania; kiedy jest pijany nie ma co rozmawiać, bo nie ma przecież z kim.
Na drugi dzień nie udawaj, że nic się nie stało i wtedy rozmawiaj, postaw jasno swoje warunki. Może wcześniej się przygotuj do rozmowy, by nie przerodziło się to w awanturę.

Raczej niewiele to jednak da. Pamiętam siebie podczas takich rozmów. Albo kpiłem z mojej żony, ale częściej wyzywałem od durnej, że widzi problem tam gdzie go nie ma... Często po takiej rozmowie trzaskałem drzwiami i wracałem pijany... Wtedy jej uświadamiałem, że to przez nią i jej durne posądzenia mnie o alkoholizm...

I chroń dzieci przed waszymi kłótniami. Niezależnie ile mają latek to dla nich trauma, a jakie jej są następstwa to sobie poczytaj, późniejsze DDA, myślę, gorsze jest od współuzależnienia. Moje dzieci są już dorosłe, a wciąż za nimi się ciągnie moje picie, jest stale obecne w ich teraźniejszym, dorosłym życiu...
Tylko najstarszy zaczyna z tego wychodzić. Jest w terapii i czwarty rok w DDA.

Czyli Poradnia. Tam najlepiej cię uświadomią gdzie masz iść i co zrobić, by życie twoje oraz dzieci stało się kiedyś normalnym życiem...

Mam nadzieję, że odezwą się na forum inne osoby współuzależnione. Będą dla ciebie bardziej pewnie przekonujące...

Szkoda mi ciebie oraz dzieci. Tylko ty jednak możesz poczynić kroki do zmian...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1082
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: ataga82 » 25 lis 2015, 19:29

3 Dziękuję za odpowiedź Panie Jura :)

Oczywiście do poradni się wybiorę. Znam też syndrom DDA, bo sama miałam ojca alkoholika. Dzięki temu pewnie wybrałam mojego męża, i dzięki temu pewnie będę starała się mu pomóc. Oczywiście najważniejsze są dla mnie dzieci i chcę im stworzyć rodzinę jakiej ja nie miałam. Mają dopiero 3 i 1 rok, ale swoje już słyszały, chociażby będąc w moim brzuchu.
Czyli reasumując, jestem w na razie w sytuacji bez wyjścia można powiedzieć?Bo rozmowy kończą się jak pisałeś obrzucaniem mnie wyzwiskami i zrzucaniem winy na mnie. Warunków żadnych nie mogę stawiać, albo nie wiem jakie mogę postawić. Póki mogłam się wyprowadzać do mamy to tak spacerowałam z dziećmi i walizkami. I to chyba tym zyskałam jego próby abstynencji. Ale teraz nie mam gdzie iść. Separacja nierealna, bo wysokie koszty i z tego co się dowiadywałam to marne szanse, żeby sąd zatwierdził w mojej sytuacji, no i dzieci, nie chcę żeby przez to przechodziły.
Jemu się teraz wydaje, że on nie robi nic złego że ja się czepiam, bo przecież piwko od czasu do czasu to nie grzech. Ale ja wiem, że jak się na to zgodzę, to z tego piwka zaraz będzie kilka. A potem imprezy i do upadłego. I mam dość odizolowania od ludzi i strachu, że jak ktoś gdzieś częstuje piwem to ja potem mam dym, bo jego coś trafia, że on nie może. Oczywiście jestem tego świadoma, że nawet jak sobie zda sprawę że ma problem to i tak szybko nigdzie do ludzi nie pójdziemy.
A czy w ogóle ja mam jakikolwiek wpływ na to, żeby on sobie zdał sprawę, że ma problem??? Bo straciłam nadzieję, że mogę mu pomóc w takiej fazie jakiej jest.

-- 25 lis 2015, 19:33 --

Pozdrawiam
Aga :)
ataga82
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 25 lis 2015, 12:24
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Kasia1668 » 06 lut 2016, 18:38

Nie wiedziałam gdzie napisać, tak wypadło... jeśli to nie miejsce, proszę o przekierowanie.
Znów tu jestem po ładnych kilku latach. Chce poznać opinię, potrzebuję obiektywizmu i oceny "na chłodno"
Jestem 28 lat po ślubie, zbliżam się do 50, mam dobry zawód, zarabiam powyżej średniej krajowej i wydawałoby się, że ....
Mój mąż pije. Od zawsze. Pamiętam jak w kalendarzu zaznaczałam dni kiedy pił. Dni bez gwiazdeczek było 4. Wszyscy się ze mnie śmiali, a ja myślałam, że się czepiam, nie jestem wyrozumiała. I to tłumaczenie, że mężczyzna musi. Jak mężczyzna to ja też, więc wtórowałam mu kilka lat. Opamiętałam się szybko i nie biorę alkoholu do ust. Mój mąż pił.Przykładny mąż, opiekował się domem , dzieckiem, chodził do pracy...a wieczorami wlewał w siebie wódkę 0,5 -0,7 na raz. Już nie upominałam, nie reagowałam, zmieniłam środowisko, odseparowałam się , zaczęłam uprawiać sport, udzielać się społecznie. Mąż mnie wyszydzał, naśmiewał się ze mnie, ja obojętniałam ...nasze drogi się rozeszły. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Jak przypomnę sobie przewracanie po trawnikach, bełkot pijacki i zasypianie gdzie popadnie czuję obrzydzenie. A rano przykładnie do pracy....
Dwa miesiące temu dostałam propozycje pracy za granicą. Po namyśle przyjęłam. zakomunikowałam, że formuła naszego małżeństwa się wyczerpała ( nie potrafiłam inaczej wyrazić tego co czuję) Płacz, proszenie, wyznawanie miłości, zapewnienia ..... w końcu przestał pić. Czy się waham ? jestem sama, nie rozmawiam z nikim, jestem wrogiem publicznym nr 1 obydwu rodzin ( po za synem, ale on stoi po środku) Nie chodzę na imprezy rodzinne, bo zawsze kończyły sie awanturą, własnie teraz podjechała moja własna siostra zabrała mojego męża na imieniny do siebie, biedny nieszczęśliwy, żona go ...opuszcza...niech się pocieszy. Co ona chce od niego?
Kasia1668
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 16
Rejestracja: 12 maja 2011, 16:45
Lokalizacja: łodzkie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 06 lut 2016, 19:21

Czego twoja siostra chce od niego... to nie wiem wiem... Skoro, jak piszesz , formuła waszego małżeństwa się wyczerpała to nie zawracaj sobie tym głowy... I tak, według mnie, za długo czekałaś i za długo to trwało...
Nie wierz w żadne przysięgi, zapewnienia i chwilowe niepicie. To wszystko po to , byleś nie wyjechała.
W krótkim czasie nadrobi z nawiązką chwilową abstynencję. Tak to działa, a rodzinkę jedną i druga najnormalniej olej...

Nie zastanawiaj się i jedź do tej pracy za granicę i w końcu zacznij się uczyć żyć swoim życiem, bo w nim to ty powinnaś być najważniejsza... Jeszcze w twoim życiu zaświeci słońce, pięćdziesiątka to najlepszy czas - mówię z autopsji :D

Życzę ci wszystkiego co sobie kiedyś wymarzyłaś i niech ci na myśl nawet nie przychodzi, że na to nie zasługujesz. Los masz w swoich rękach i decyzjach. Zatem DZIAŁAJ!
Powodzenia i nie daj się wciągnąć w jakieś rodzinne polemiki, postaw w końcu na siebie i swoje życie...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1082
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Kasia1668 » 06 lut 2016, 20:22

Moja rodzina ratuje mojego męża przed żoną wariatka, która z powodu kilku kieliszków, a właściwie szklanek ( bo to zazwyczaj drinki) chcę go zostawić po 28 latach. Ja byłam kiedyś na mitingu, rozmawiałam z uczestnikami, mówili....zacznij żyć swoim życiem. Nie rozumiałam o co chodzi...strasznie długo to trwało. Przyjdę tu czasami po trochę siły. Teraz do nauki, muszę zdać egzamin z języka inaczej nie otrzymam uprawnień do wykonywania zawodu.
Kasia1668
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 16
Rejestracja: 12 maja 2011, 16:45
Lokalizacja: łodzkie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości