Chyba jestem alkoholiczką

Jesteś nowy/nowa na forum Strefy Problem?
Tu możesz się przedstawić i przywitać.

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: fejek » 17 lut 2015, 19:17

Nie chcę Was zanudzać historią mojego picia, w każdym razie po ostatnim weekendzie przestałam w końcu okłamywać mojego terapeutę, doszliśmy do wniosku, że mam prawdopodobnie 4 na 6 osiowych objawów alkoholizmu.
Póki co umówiłam się z nim, że nie piję - jeśli się napije, przerywamy terapię i idę na terapię leczenia uzależnień.

Chciałam Was zapytać o spotkania AA w Łodzi. Chcę sobie pomóc jak tylko mogę. Czytałam trochę o 12 krokach i to, co cholernie mnie razi i zniechęca, to fakt, iż są tak bardzo... "kościelne". Jestem antyteistką, nawet słowo "bóg" doprowadza mnie do nerwicy. Powiedzcie mi szczerze i uczciwie - jak to wygląda? I czy możecie mi polecić, wskazać jakieś otwarte spotkania AA w miejscach innych niż kościół i takie, na których nie dostanę szewskiej pasji? Po prostu z góry wiem, że zbyt duże przeładowanie religią na takim spotkaniu będzie dla mnie strzałem w kolano.
fejek
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 12
Rejestracja: 17 lut 2015, 19:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: SylwiaK » 17 lut 2015, 20:04

fejek pisze:Chciałam Was zapytać o spotkania AA w Łodzi. Chcę sobie pomóc jak tylko mogę. Czytałam trochę o 12 krokach i to, co cholernie mnie razi i zniechęca, to fakt, iż są tak bar


Ucieszę Cię chyba - AA nie jest ugrupowaniem religijnym... Fakt mówi się tu sporo o Bogu, ale nie jest to powiązane z żadną wiarą... Często pada stwierdzenie "Bóg jakkolwiek go pojmuję"... W AA nie znajdziesz wskazań jak ma wyglądać wizja Boga, bo dla każdego jest to inna wizja...

Idź posłuchaj i nie zakładaj z góry że to nie dla Ciebie - Jak masz Wielką Księgę AA to jest tam rozdział poświęcony niewierzącym.... Wiele wyjaśnia :)

Faktem jest, że sporo mitingów odbywa się przy salkach kościelnych (z racji niskich kosztów utrzymania) , ale zasady tam panujące powinny być takie same jak w salce nie przy kościele...

Tutaj spis wszystkich mitingów w regionie Łódź- jest w czym wybierać ;)

http://www.aa.org.pl/main/view_mityngi_aa.php?D1=0&region_aa=006
Obrazek
SylwiaK
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 731
Zdjęcia: 7
Rejestracja: 28 sie 2012, 11:10
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: fejek » 18 lut 2015, 02:19

Dzięki za odpowiedź.

Wiem, że AA nie jest ugrupowaniem religijnym, drażnią mnie natomiast wszelkie odniesienia do religii, stąd moje pytanie. Liczyłam po prostu, że może na spotkaniach, które nie odbywają się w kościele jest trochę inaczej - ale skoro nie, to trudno. I tak spróbuję.
fejek
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 12
Rejestracja: 17 lut 2015, 19:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: Maks86 » 18 lut 2015, 09:47

Cześć Fejek, mam podobne podejście do religi i boga jak ty, tzn anty, ale nie przeszkadza mi mówienie o bogu na mitingach czy to, że odbywaja sie one obok kościoła.
Tam cię nikt nie będzie "nawracał", no a przecież jeśli ktoś chce wierzyć to niech wierzy.
Sama wiara nie jest niczym złym, a kto wie? Może dlatego pilismy bo zgubiliśmy pokorę wobec czegoś dzięki czemu żyjemy - można to zwać bogiem a można np "kosmosem"... ;)

Zakładasz się z terapeutą czy się napijesz - dość niepoważnie moim zdaniem.

4/6 - to czym się przejmujesz? skoro w taki sposób się przekonujesz czy masz problem to przecież oczywiste, że będziesz piła dalej.

A ja nie piję już ponad 100 dni :D

Pozdrawiam
Maks86
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 75
Rejestracja: 28 lis 2014, 13:32
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: MARTAB » 18 lut 2015, 09:55

Witaj
Zastanawiam się dlaczego od razu, tak wrogo nastawiasz się odnośnie spotkań AA? Skąd przekonanie, że tak wielu ludzi odnosi się tam do religii?
Przychodzą tam ludzie, którzy tak jak ty i ja- nie chcą pić alkoholu i dzielą się swoją wiedzą, jak sobie radzą. Każdy z nas to indywidualna istota, jedni poszukują siły w Bogu, inni w drugim człowieku, jeszcze inni w rzeczach niezrozumiałych np. dla mnie. Czy nie mają do tego prawa?
Cel jest jeden: żyć godnie w trzeźwości.
Jak zapewne zauważyłaś nie jest łatwe osiągnięcie tego stanu poprzez pstryknięcie palcami albo powiedzenie sobie: życzę sobie.....; to ciężka praca . Ja mam jedną zasadę idąc na miting, słucham, chłonę, jeśli mam ochotę dzielę się swoimi spostrzeżeniami, pytam, a po zakończeniu wybieram to czego potrzebuję i mogę wykorzystać dla siebie - resztę odrzucam.
Obecnie kontynuuję terapię i jestem zadowolona.
I jeszcze jedna zasada , a może tajemnica - zanim wymyślisz sobie w głowie, że wszystko jest do bani, przypomnij sobie ten cytat:
"... dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu ..."
Antoine de Saint Exupery
MARTAB
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1149
Rejestracja: 06 lis 2009, 11:30
Lokalizacja: SŁUPSK
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: Maks86 » 18 lut 2015, 10:08

Marta, zgadzam się z Tobą.

Niemniej - Fejek pisze, że "chyba" jest alkoholiczką i ma (prawdopodobnie??) objawy alkoholizmu...

Jeszcze nie wypiła tego co jej przeznaczone.
Maks86
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 75
Rejestracja: 28 lis 2014, 13:32
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: fejek » 19 lut 2015, 18:25

Maks86 pisze:4/6 - to czym się przejmujesz? skoro w taki sposób się przekonujesz czy masz problem to przecież oczywiste, że będziesz piła dalej.



No przejmuję się tym, że mówię o osiowych objawach alkoholizmu, a już 3/6 mogą świadczyć o chorobie.

Piszę, że chyba jestem alkoholiczką, ponieważ nie czuję się kompetentna do samodiagnozy.
To, że umówiłam się z terapeutą na konkretne działania nie jest zakładem - jest absolutnie zwykłą umową.

Prawdopodobnie moje nastawienie "anty" do mityngów może być spowodowane strachem przed przyznaniem się do problemu. Miałam cholerne opory przed pójściem do psychologa, teraz mam opory przed grupą wsparcia.

Trochę głupio mi tu pisać, ale nie radzę sobie. Dzisiaj czwartek, mój "dzień picia" od nie pamiętam kiedy. Czwartek i sobota. Kiedy w niedzielę postanowiłam sobie nie pić było całkiem w porządku, poniedziałek, wtorek i środa jakoś przeleciały, bo te dni tygodnia nie kojarzyły mi się z cholernym upijaniem. A teraz, kiedy myślę, że dzisiaj nie wypiję kilku piw, zaczynam mieć problemy ze wzrokiem i czuję się zwyczajnie źle.
fejek
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 12
Rejestracja: 17 lut 2015, 19:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: Jura » 19 lut 2015, 20:32

Pal sześć ułamki. To w ilu szóstych jesteś alkoholiczką to pierdoły. To co na razie robisz to 6/9
A jeśli już chcesz koniecznie, to określ się na 6/6 i załatw sobie terapię zamkniętą... To by było najbezpieczniejsze miejsce dla ciebie. Odejdą problemy z różnymi wyzwalaczami nie tylko w postaci "dni pijących" ...
Pozdrawiam.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1142
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: guciu » 20 lut 2015, 20:27

Cześć;

Podłączę się, bo jestem z Łodzi i pomyślałem, że napiszę, żebyś wiedziała, że w Łodzi da się nie pić <muza> ...
Co do mitingów i szeroko pojętego "uniesienia" na nich ... tak sobie myślę, że ludzie, którzy większą część swojego życia pili, potrzebują "zamiennika" i chyba o tym tutaj mowa ... ze skrajności w skrajność, to też przecież nie jest wyjście ... ja podchodzę do tego tak ... każdy ma prawo wyrażać siebie, tak, jak tego potrzebuje i nie mi to oceniać ... skoro taką wybrał drogę to ok ... jego sprawa i jego wybór ... ja osobiście mam dystans do wiary "uniesień i zamienników" ... i daję sobie do tego prawo tak samo jak innym daję prawo do "pobożności" jakkolwiek to rozumieją ...

Tak sobie myślę ... jakie ma znaczenie w jakim ułamku jesteś alko, a w jakim nie ... to tak jakby liczyć, że 30 dni trzeźwości, to gorzej niż 1000 ... w rzeczywistości, to tyle samo ... wszystkich Nas uzależnionych dzieli "jeden dzień", a w sumie jedna sekunda, gdy zbliżamy kieliszek do ust ... i tyle ... szkoda na ten temat bić pianę ...

... albo pijesz , albo nie ... trochę w ciąży nie można być ... albo się w niej jest, albo nie ...prawda ? ... tu nie ma zlituj się ... to jest "czarno-białe" ... jak to zrozumiałem parę lat temu, od tamtej pory jest mi łatwiej ... jestem alkoholikiem i nie piję ... gdybym był alkoholikiem w 60%, to nie piłbym od poniedziałku do czwartku, a później płynąłbym po morzach i oceanach ... a chyba nie o to Nam wszystkim chodzi ... czyż nie ? ...

... Jakbyś czegoś potrzebowała ... daj znać ...

... tymczasem pozdrawiam i powodzenia ...

... G ...
... co mnie nie zabiło, to mnie wzmocni ...
Awatar użytkownika
guciu
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 2812
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 03 paź 2008, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 22 lut 2015, 09:29

fejek pisze:No przejmuję się tym, że mówię o osiowych objawach alkoholizmu, a już 3/6 mogą świadczyć o chorobie.

Ty się nie rozdrabniaj,przyznaj się szczerze jestem alkoholiczką,uwierz mi będzie ci łatwiej,w tej chorobie szczerość ma kolosalne znaczenie,nie ma miejsca na niedomówienia,pozdrawiam.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 922
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: Mariusz1964 » 23 lut 2015, 09:52

fejek pisze:Dzisiaj czwartek, mój "dzień picia" od nie pamiętam kiedy. Czwartek i sobota.


Czwartek i sobota jest co tydzień.
Nie poprzestawaj na tym, że w te dni się nie napijesz. Zaplanuj sobie coś na te dni, coś, co spowoduje, że miną one tak jak inne dni tygodnia. Albo zaplanuj coś specjalnego, mityng, spotkanie z kimś niepijącym, długi spacer itp. Jest wiele możliwości, tylko się rozejrzyj i działaj.
Mariusz1964
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 98
Rejestracja: 27 gru 2012, 22:35
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 35330521

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: fejek » 04 mar 2015, 10:10

Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Macie rację - przyznałam się przed sobą, że jestem alkoholiczką. Nikt inny za mnie tego nie zrobi.

Nie piję od kiedy napisałam pierwszy post - to 17 dni.
Mam okropne sny, w których piję i jest mi wstyd. Rano potrafię obudzić się z kacem, dopóki nie uświadomię sobie, że to się nie wydarzyło.


Rozmawiam o tym z moim terapeutą i póki co radzę sobie względnie dobrze. Nie mam już takiego przytłaczającego doła jak przez pierwszych kilka dni.

Staram się normalnie funkcjonować i nie omijać miejsc, w których do tej pory zawsze piłam. Jednak nie do końca sobie z tym radzę, muszę wcześniej wychodzić, bo zwyczajnie robi mi się niedobrze. Nie wiem czy przez sam fakt tak dużej zmiany w moim życiu czy dlatego, że nie jestem w stanie znieść widoku moich szybko upijających się znajomych.

W każdym razie traktuję to poważnie i wszystkim, z którymi do tej pory piłam powiedziałam, żeby nie proponowali mi alkoholu, bo sprawa jest poważna i naprawdę chcę nie pić.

Nie zebrałam się jeszcze w sobie, żeby iść na mityng, ale myślę, że to kwestia czasu.
fejek
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 12
Rejestracja: 17 lut 2015, 19:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: Jura » 04 mar 2015, 11:23

Twoje objawy to normalka, gdyż nie unikasz wyzwalaczy, a jedyne co zrobiłaś w kierunku zdrowienia to postanowienie o nie piciu... Będziesz musiała jeszcze zdrowo dostać popalić za przyczyną alkoholu, by coś do ciebie dotarło...

Na początku zdrowienia usłyszałem takie słowa "Jeśli pragniesz nowego życia musisz definitywnie rozstać się z życiem starym"...
Dotyczy to ludzi i miejsc oraz pewnych rytuałów związanych ze spożywanie alkoholu jak określone dni, okazje itd.

Czy ty myślisz, że wystarczy twoje postanowienie oraz komunikat do towarzystwa od kielicha, że nie pijesz i to załatwi wszystko?... Skąd ty się urwałaś i co to za terapeuta, że cię nie poinformował o zagrożeniach? Twoje postępowanie dokładnie przypomina chorego na chroniczną anginę, który chodzi wprawdzie do lekarza, ma zalecenia i leki, które najnormalniej olewa i co rusz włazi do zimnej wody po pas z postanowieniem niezachorowania na swoją anginę"... Przyznasz, że takie postępowanie jest po prostu głupie...

I pytanie; czy o przebywaniu nadal na imprezach alkoholowych informowałaś terapeutę... I co on na to?

To, że zapijesz nie spadnie z nieba, sama na to teraz sumiennie pracujesz...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1142
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: fejek » 04 mar 2015, 22:45

Jura pisze:Twoje objawy to normalka, gdyż nie unikasz wyzwalaczy, a jedyne co zrobiłaś w kierunku zdrowienia to postanowienie o nie piciu... Będziesz musiała jeszcze zdrowo dostać popalić za przyczyną alkoholu, by coś do ciebie dotarło...



Źle się wyraziłam - nie unikam miejsc, w których pije się alkohol, ponieważ nie mogę tego zrobić ze względów zawodowych.

Ale dziękuję, że tak mnie atakujesz i dziękuję, że życzysz mi kolejnego zapicia, bo inaczej Twoich słów interpretować nie można.
fejek
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 12
Rejestracja: 17 lut 2015, 19:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Chyba jestem alkoholiczką

Nieprzeczytany postautor: Jura » 05 mar 2015, 08:34

Tak sobie interpretujesz i rozumiesz mój post, jak ci wygodnie, gdyż twoje pojmowanie stoi w całkowitej sprzeczności z wiedzą na temat alkoholizmu...

Nie jest to atak i życzenie zapicia, a stwierdzenie i podsumowanie faktów, które wynikają z twojego dotychczasowego pisania. Stoi za tym moja wiedza i chęć zaoszczędzenia ci tego, co sam latami przeżywałem, zanim przyszło opamiętanie i zrozumienie, że nie tedy droga... Lata temu również za największych wrogów uważałem ludzi, którzy mi mówili prawdę w oczy stwierdzając tylko fakty...
Nie dziwię się więc zupełnie twojej reakcji, sam tak miałem...

Czytając w necie na temat naszej choroby dociera do ciebie chyba tylko to, że można przestać pić i żyć inaczej, normalnie, po ludzku. Jakoś umyka ci to wszystko, co jest napisane na temat warunków jakie trzeba dotrzymać i stosować, a to jest sednem sprawy.
Dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło, jak mówi przysłowie... Piekło alkoholika tym bardziej i jak najbardziej...

Alkoholizm, a tym samym, wychodzenie z niego, rządzi się swoimi prawami i one dotyczą tak samo ciebie jak każdego. Nie wybiórczo, a w całej swej rozciągłości.

To nie łupież czy brodawki, to w końcu choroba śmiertelna... Masz ją w sobie i mieć będziesz do końca życia. Dobrymi zamiarami i stosowaniem sporadycznie półśrodków z tego nie wyjdziesz.
Nie pogodzisz również "służbowego" balangowania z chęcią zaprzestania picia, gdyż nawet dla ludzi z jakąś tam już dłuższą abstynencją, przebywanie w miejscach i z ludźmi pijącymi, działa niczym czerwona płachta na byka i ten byk zaatakuje prędzej czy później... Poprzedzone to jest złym samopoczuciem, snami alkoholowymi, kacami pomimo nie picia, ogólnym rozdrażnieniem, nadpobudliwością i nadinterpretacją.

Uznanie bezsilności, baza na której opiera się zdrowienie, nie polega na ciągłej walce z alkoholem, gdyż stoi to w sprzeczności do uznanej przegranej i niczym innym jak kolejną przegraną się kończy. Przegraną i nadrabianiem zaległości w piciu... Im człowiek miał dłuższą przerwę, tym ląduje niżej niż poprzednio... Prędzej czy później...

To twoje życie i zrobisz co zechcesz.
Jak trochę podumasz to prawdopodobnie stwierdzisz, że nie ma dla ciebie wyjścia, bo pracy nie zostawisz... W wielu takich przypadkach załatwia to sam alkoholizm... To choroba rozwija się w pewnym stadium bardzo szybko. Skutki tego rozwoju bywają też przyczyną zwolnienia z pracy, najczęściej w atmosferze skandalu... Wtedy to właśnie wypełnia się stare aowskie stwierdzenie, że nic skuteczniej nie przekonuje do uczciwego leczenia, jak sam alkohol...

Nie odbieraj tego znów jako złych życzeń... To tylko stwierdzenie niezaprzeczalnych faktów wynikających z doświadczeń milionów ludzi na świecie przez okres ośmiu dekad...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1142
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Następna

Wróć do Centrum Powitań

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości

cron