jak żyć

Jesteś nowy/nowa na forum Strefy Problem?
Tu możesz się przedstawić i przywitać.

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: jak żyć

Nieprzeczytany postautor: majaki2017 » 23 maja 2017, 07:14

Witaj Aniu Ano nic w tej poradni Pojechałam tak jak mi kazali ale pani powiedziała ze to grupa zamknięta i że nie mogę tak sobie przyjść z ulicy Mam dziś jechać na 12 na spotkanie -chyba- z terapeutom ,a co będzie dalej to nie wiem i przez takie odsyłanie pojawiają się zaraz w mojej głowie wątpliwości że może jednak dać spokój i żyć dalej tak jak żyłam może jakoś to wszystko się poukłada Boże jaki ja mam mętlik w głowie i gdybyś mnie zapytała czego ja chcę to nie wiem co Ci odpowiedzieć -bo przez trzydzieści lat nic dla siebie nie chciałam i nie robiłam ,więc teraz nie wiem co ja bym mogła chcieć Pozdrawiam
majaki2017
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 10 maja 2017, 09:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jak żyć

Nieprzeczytany postautor: Annka » 23 maja 2017, 10:16

Spoko roko :D
Ja wiedziałam , że tak będzie :D
Najprawdopodobniej najpierw spotkanie z psychiatrą.
To standard , Takie procedury.I przydzielą ci dopiero terapeutę.
Złociutka żadnych wątpliwości
majaki2017 pisze:może jakoś to wszystko się poukłada

O ludki !!!!!!
Skąd ja to znam ! No przecież właśnie tak Ci sie układa -,,może"- i przełoży się to na kolejne lata.
Jezeli TY nic nie zadziałasz nic sie nie zmieni. Zbyt długo w tym tkwisz , zbyt wiele masz nawyków ,,myśleniowych" czy w działaniu a w zasadzie braku działania by coś sie zmieniło.
To tylko strach przed nieznanym bo to co masz nie jest Ci obce. W twoim życiu wszystko jest takie przewidywalne ,takie nienormalne a zarazem normalne, bo nie masz bladego pojęcia jak można żyć inaczej i że właśnie TY- tez możesz żyć inaczej.
Nic nie tracisz idąc na terapię.
A zyskasz na pewno wiele.

Później napisze lece do pracki
narka
,,Jeśli nie wiesz, gdzie chcesz zajść, nie masz szansy tam dotrzeć"
Annka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1188
Zdjęcia: 4
Rejestracja: 23 lut 2013, 09:41
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jak żyć

Nieprzeczytany postautor: majaki2017 » 23 maja 2017, 13:08

Czytam to co piszesz i czasami nawet uśmiecham się do twoich słów .No ale masz racje na 5 czerwca mam wizytę u psychiatry ale mogę już chodzić na -grupy- Terapeuta porozmawiał ze mną spisał wywiad i uznał że potrzebna mi jest tez pomoc farmakologiczna Chcę już w środę iść na spotkanie grupy Al.-anon na Sienkiewicza a w poniedziałek na grupę na ul Wybrzeża Terapeutka powiedziała że trudna ta moja sprawa -Bo on nie pije- ale dobrze trawiłam i na pewno nie zostawia mnie samej ,że wiele zależy ode mnie ale oni mi pomogą Cieszę się że zrobiłam pierwszy krok -DLA SIEBIE- Proszę odzywaj się do mnie czasami Ta nasza wirtualna znajomość dodaje mi siły i chęci do życia i walki o siebie <zlezka>
majaki2017
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 7
Rejestracja: 10 maja 2017, 09:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jak żyć

Nieprzeczytany postautor: Annka » 24 maja 2017, 19:44

majaki2017 pisze:Boże jaki ja mam mętlik w głowie i gdybyś mnie zapytała czego ja chcę to nie wiem co Ci odpowiedzieć -bo przez trzydzieści lat nic dla siebie nie chciałam i nie robiłam ....

nie muszę pytać ... wiem , znam ten stan aż za dobrze.
Nieustanne bicie sie z własnymi myślami jest wyczerpujące.
Ja czułam beznadziejność . Tak ogromną , że żyć sie nie chciało. Strach przeradzał sie w panikę gdy miałam poinformować mojego m. o terapii.Jest niesamowite jak te wszystkie lęki miały wtedy przeogromny wymiar, były tak wielkie , takie rzeczywiste, takie paraliżujące.
I to uczucie ,że wszytko co robię( oczywiście na tamten czas) jest wymierzone w niego, że będzie zły, będzie mu przykro. jak zwykle martwiłam się o JEGO samopoczucie.
Kiedy zaczęłam małymi kroczkami zajmować sie sobą okazało się ,że totalnie nie umiem wykorzystać wolnego czasu dla siebie bez myślenia o nim czy dzieciach. było to dla mnie nie do pokonania a już porażką było odkrycie ,że mi się zwyczajnie nie chce.Tak bardzo sie człowiek zniewolił przez te lata, wyrobił w sobie trudne do zmian zachowania
Wiecznie w poczuciu bezradności ,stłamszenia, zranienia , żalu , bólu...
majaki.... jest cholernie trudno wyjść ze współuzależnienia. Zrobiłam ogromne postępy i dziwnie świat się wokół mnie zmienił :smile+: ... wiem , wiem zawsze był taki tylko tego nie widziałam
... może o tym napisze w swoim wątku ...jak go odkurzę :smile+:

a Ty Kochana walcz ..... mój Boże !! jaki świat jest piękny
pozdrawiam Aneta
,,Jeśli nie wiesz, gdzie chcesz zajść, nie masz szansy tam dotrzeć"
Annka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1188
Zdjęcia: 4
Rejestracja: 23 lut 2013, 09:41
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: jak żyć

Nieprzeczytany postautor: Jura » 24 maja 2017, 20:32

Tak, pomimo cierpienia, znoju i rozwianych marzeń, ciągle jeszcze ten świat jest piękny...
Tak, jak pisze Anka - walcz kochana.
Ciężka to wprawdzie walka, bo najczęściej będziesz walczyć ze sobą samą, ze swoimi wyobrażeniami o sobie... Tymi zmienionymi przez lata zniewolenia i zapadania się w czeluść współuzależnienia...
Pomimo, że długo to potrwa, ze wszech miar warto i wierzę, że dla Ciebie i tylko dla Ciebie zaświeci kiedyś słońce... I nie tylko...

Pozdrawiam serdecznie...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Poprzednia

Wróć do Centrum Powitań

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości