stare juchy

Terapie uzależnień i współuzaleznień.
Ośrodki - poradnie, leczenia uzależnień i współuzależnień.

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

stare juchy

Nieprzeczytany postautor: Gość » 06 paź 2005, 09:59

witam
w listopadzie mam wyznaczony termin terapii w ośrodku terapii uzależnień w starych juchach/na mazurach/.trwa ona sześć tygodni i wymaga całkowitej izolacji i rozłaki z rodziną ale zdecydowalem się.
czy ktoś się tam leczył lub zna kogoś kto tam był ?
na ile taka terapia jest skuteczna ?
obawiam się,że mogę stracić czas bo placówka jest nowa i nie wiem czy kadra ma doświadczenie itp. wątpliwości.
przedtem chodziłem do poradni,po kilku spotkaniach stchórzyłem przed spotkaniem z grupą ale nie piłem ponad rok.potem leżałem kilka dni w szpitalu co pomogło mi wyjść z ciągu i znowu czteromiesięczna przerwa.teraz znowu się zaczyna,ale ja już nie mam na to siły psychicznej,żeby znosić te depresjei dlatego zdecydowałem się na profesjonalną kuracją.
mam tylko wątpliwości czy wybrałem właściwy ośrodek...
pomóżcie jeżeli coś wiecie
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 06 paź 2005, 10:06

Gościu, nie kombinuj, nie szukaj pretekstu że ośrodek nowy.
Zdecydowałeś się, to idz. Dość już chyba wykrętów.
Bo z moment dojdziesz do wniosku może, że lepiej iść w grudniu, lub na wiosnę. Albo budynek ośrodka ma kolor którego nie lubisz.
Pozdrawiam
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2303
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

no właśnie

Nieprzeczytany postautor: Jura » 06 paź 2005, 11:03

Pytasz na ile taka terapia jest skuteczna :? - skuteczność terapii zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, kochany Gościu. Ośrodek, jaki by nie był, jest na pewno własciwy :!: .
Od Ciebie zależy jak do tego podejdziesz. :arrow: Zaufasz terapeutom to wygrałeś. :?: Będziesz szukał dziury w całym i mówił, że p......ą głupoty - to nic z tego nie będzie.
Życzę Ci, abyś znalazł podczas tej terapii siebie samego i ...jeszcze Kogoś...

z Bogiem - jerzy :P
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 702
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: Gość » 06 paź 2005, 14:11

Nie miej zadnych wątpliwosci,przeszłam terapie zamknietą dwa lata temu nie w juchach ale tam była ta kadra co jest teraz w starych juchach.THE BEST
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: yoytek » 06 paź 2005, 21:18

Moje myslenie, co do terapii zamknietej tez bylo wielowariantowe. Moze Sobieskiego w Wawie, a moze Pruszkow, a w koncu Otwock. Dopiero jak zebralem manele i ruszylem czterema literami, to poszlo do przodu. Wazne dla mnie bylo zrobic kroki, a nie dreptac w kolko. Powodzenia
Ostatnio zmieniony 07 paź 2005, 16:25 przez yoytek, łącznie zmieniany 1 raz
Archiwa nagrań o trzeźwości:
do pobrania: http://www.4shared.com/account/home.jsp#dir=jXVLxvWv
do odsłuchania aktualne: http://bodkacy.wrzuta.pl
i dawne http://yoytek.wrzuta.pl
yoytek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1242
Rejestracja: 19 gru 2004, 11:34
Lokalizacja: mazowieckie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Gość » 07 paź 2005, 13:35

Terapia to nie leczenie tabletkami. Jak się kupi droższe i lepsze to szybciej pomoże. Tam tabletek nie dają tylko samemu pracować nad soba trzeba. Samemu mówię bo nawet najlepszy terapeuta, najlepszy ośrodek nie pomoże gdy delikwent sam nie chce. Ja skończyłem zamkniętą, dziś jednak podziwiam ludzi co dochodzącą ukończyli. Ja na wczasach byłem, żonkę z dzieciakami z problemami różnymi zostawiłem i "nad sobą pracowałem". Ci co ambulatoryjnie - dochodząco kończą nie mają takiego komfortu. Do domku gdzie żona zła i pełna gniewu, dzieci płaczące trzeba codziennie wracać. To jest właśnie życie, które czeka alkoholika wracającego z terapii. Takiego życia pełnego problemów trzeba się nauczyć. Jeśli wybrałeś zamkniętą - twój wybór - pamiętaj jednak o tym, że wracać trzeba będzie do domu. Nie spodziewaj się jednak, że kwiatami, chlebem i solą po powrocie będą cię witać.
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: Jura » 07 paź 2005, 13:49

:wink: Kto to może przewidzieć? Może będą kwiaty, łzy, przytulenie...
Przecież tego mu przez lata brakowało...Wie, że nie zasłużył, ale gdzieś pod serduchem, bardzo głęboko iskierka Nadziei, a może :?:
Czasami taki niezasłużony kredyt zaufania więcej potrafi zdziałać niż cała terapia... :)

jerzy :P
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 702
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 07 paź 2005, 18:02

Tak Jurku. Ja pamiętam serdeczność i miłość zony, dzieci jak wróciłem z terapii.
Zresztą żona z dziećmi odwiedzała mnie w ośrodku 2-3 razy w tygodniu. Była i jest moim największym wsparciem. Pokazała miłość i uczucie do mnie, które jest ponad wszystko.
Ja wiem o tym, jednak nie do końca rozumiem, kto jednak rozumie prawdziwą miłość?
Jestem szczęściarzem kochanym. Ja też kocham i jestem szczęściarzem że jest mi to dane.
Pozdrawiam
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2303
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Nieprzeczytany postautor: yoytek » 07 paź 2005, 22:11

Zona tez mnie odwiedzila, lecz najbardziej wruszajace byly listy od dzieciakow (nie umniejszajac wizycie- bylem dumny z zony).
Archiwa nagrań o trzeźwości:
do pobrania: http://www.4shared.com/account/home.jsp#dir=jXVLxvWv
do odsłuchania aktualne: http://bodkacy.wrzuta.pl
i dawne http://yoytek.wrzuta.pl
yoytek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1242
Rejestracja: 19 gru 2004, 11:34
Lokalizacja: mazowieckie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Jura » 08 paź 2005, 08:56

:cry: Dostałem kiedyś do opracowania pytanie: Po czym poznajemy, że ktoś nas kocha...
Trochę mnie to zdenerwowało - jak można zadawać takie durne pytanie...Kocha to wiadomo, kocha i już...
Wbrew pozorom to wcale nie takie proste.
Zachęcam do napisania sobie tego na kartce (radzę przygotowac dużą)
i sprawdzenia na koniec kogo imiennie możemy wstawić w to co napisalismy...

jerzy :P
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 702
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 08 paź 2005, 11:52

Troszkę Jurku zboczyliśmy i odeszliśmy od watku, tego tematu.
Jednak to co piszesz według mnie jest bardzo ważne i istotne. Nadaje w pewnym sensie sens i chęć życia.
Kochanie.miłość...
Może warto byś założył nowy temat? Myślę, że będzie wielu chętnych do wypowiedzi.
Pozdrawiam
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2303
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Nieprzeczytany postautor: Jura » 08 paź 2005, 12:50

:wink: Nie muszę się zgadzać z Tobą Bohusz co do tego, że zboczyłem z tematu;
Myślę, że dobrze jak ktoś sobie zada to pytanie przed, a później po terapii i na przykład powracać będzie do tego po każdym roku trzeźwienia.
Wtedy wyraźnie widać to wzrastanie w trzeźwości, które nie jest możliwe bez wzrastania w Miłości. Spoglądając wstecz widać też T¡ Miłość pomimo,że była to twarda miłość, ale dobrze samemu sobie, czasami, właśnie po latach, zdać z tego sprawę.

JA coraz bardziej skierowane na dobro drugiego człowieka. Nie Ja, a TY, nie ja, a WY, ONI. W rezultacie po latach wychodzi MY, pomimo,że trzeźwieje się dla siebie...

jerzy :P

-aby pokochać drugą osobę trzeba najpierw pokochać samego siebie, a jak pokochac siebie nie wiedzac co to jest Miłość? -
j - :roll:

Kochaj, gdy pragniesz być kochanym,
słuchaj,gdy chcesz słuchanym być.
Przebaczaj by i tobie przebaczono
i daj innym gdy chcesz bogatym być...

/kurde, ale mnie dzisiaj wzięło,to ta pogoda :P /



.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 702
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 08 paź 2005, 13:27

No tak wzieło Cię, może faktycznie pogoda. Jednak ja uważam, ze to głębokie i wartościowe wnętzre Twoje.
Ale tutaj:
"Kochaj, gdy pragniesz być kochanym,
słuchaj,gdy chcesz słuchanym być.
Przebaczaj by i tobie przebaczono
i daj innym gdy chcesz bogatym być... "

Jest też bezinteresowność, działanie szczere bez oczekiwań?
Czy coś za coś? Dla jakiegoś celu?
Może ja do końca nie rozumiem.......
Tak wiem, że swoim własnym działaniem, zachowaniem, postępowaniem - wywołujemy nieraz konkretne działanie innych


Jeszcze jedno, od jakiegość czasu nie lubię, drażni mnie wręcz słowo "muszę" jego znaczenie do moich postępowań. Staram się unikać tego słowa, bo jak się zastanowię głębiej, to co ja muszę robić.......? Nie znajduję takiej rzeczy żebym coś "musiał". No ale to znów inny watek.
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2303
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Nieprzeczytany postautor: Gość » 08 paź 2005, 18:12

ja bylam na terapi 10 lat temu.gdzie terapia w polsce stawiala pierwsze kroki.w ciborzu 4.5miesiaca.jestem dzieckiem 2 grupu ktora ukonczyla pelna terapie w wojewodztwie zielonogorskim.jest to najlepsza rzecz w moim zyciu jaka zrobilam dla siebie.ja mialam inny dylemat?wiedzialam ze cos jest zemna nie tak.musze sobie pomuc.niewazne gdzie,kto, ja niechce tak dluzej zyc.ja dalam sobie szanse na sama siebie czego tobie z calym sercem zycze.
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: Gość » 10 paź 2005, 08:18

dzięki za słowa wsparcia.pytam się o stare juchy,bo nie chcę zmarnować 6 tygodni.wiem,że powrót do normalnego życia,będzie trudny i konfrontacja z dniem codziennym może zniweczyć skutki terapii.nie bardzo wierzę w swoją siłę charakteru.jednak zdecydowałem się i nie zrezygnuję,chyba,że wyskoczy jakaś poważna sytuacja.
i jeszcze jedno pytanie na koniec:jak w zarysach wygląda taka terapia zamknięta ? czy można wychodzić na spacer,ma się chwilę wolnego dla siebie czy tylko cały czas bierze się udział w zajęciach ? pytam z ciekawości,bo jak mówiłem jestem już zdecydowany
Gość
 

Następna

Wróć do Leczenie - terapie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron