przemoc psychiczna

Skoro internetowe szlaki przyprowadziły Ciebie na to forum Strefy, to zaproponuj ciekawy temat, niekoniecznie nawiązujący do uzależnień i współuzależnień

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

przemoc psychiczna

Nieprzeczytany postautor: lolka » 03 maja 2009, 12:18

Witajcie!

To mój pierwszy post na tym forum,ale od dłuższego czasu namiętnie Was podczytuję....bo lubię :D
Problem Ewas bardzo mnie poruszył,a jednocześnie zainspirował do pewnych przemyśleń.
Ewas...bardzo Ci współczuję,bo sama doznalam w przeszłosci przemocy fizycznej,ale ona jak dla mnie,podkreślam jak dla mnie, jest niewielka w porównaniu ze znęcaniem psychicznym :(

Bo można ostatecznie zrozumieć chwilową ludzką słabość,gdy uderzy....są to często niekontrolowane odruchy,których człowiek dopuszcza się w ataku szału,bądź pod wpływem substancji zmieniających świadomość.
Znęcanie psychiczne natomiast,przeciągające się w czasie,jest wyrachowane.....to świadome działanie w afekcie,z zimną krwią,które świadczy o brutalności i braku cech ludzkich,lub też o głębokim upośledzeniu psychicznym delinkwenta.

Smutne jest to,że tacy psychopaci są niekaralni,bo niestety w życiu codziennym niczym nie wyróżniają się od przeciętnego,porządnego,zdrowego na umyśle obywatela.
Swoich psychopatycznych zachowań dopuszczają się najczęściej w czterech ścianach domu,gdzie czują się panem i władcą,bądź też w świecie wirtualnym,bo jedynie za monitorem,w wygodnym fotelu,popijając np coca colę,mają odwagę znęcać się nad normalnym,czesto bardzo wrażliwym człowiekiem.

Tylko w takich warunkach mają przewagę nad swoją ofiarą i tylko do czasu gdy ta nie będzie bierna i okryje słabe punkty wspomnianego psychola.

Zastanawiam się jaki mają w tym cel takie wampiry energetyczne....?
Czy nie stać ich na czerpanie satysfakcji w życiu w inny sposób?
Czy też są poprostu odrzucani przez społeczeństwo.....nie kochani...nie akceptowani..???

Temat rzeka....może ktos z Was ma jeszcze inne przemyślenia....
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji
<papa>
Ostatnio zmieniony 22 mar 2010, 17:23 przez lolka, łącznie zmieniany 1 raz
lolka
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 237
Rejestracja: 20 lut 2009, 00:04
Lokalizacja: małopolska
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: liska34 » 03 maja 2009, 15:09

Jestem podobna ofiara choc nie mam do konca zgody i zrozumienia by siebie tak nazywac. Pozwalalam na agresje przemoc. Kulilam sie i zylam w bolu. Zgadzalam sie . Potem czekalam az przeprosi. Jak przeprosi tzn ze jest dobrze bo wyciagnie wnioski i nie zrobi tak wiecej. Nie jestem typem slabej dziewczynki. Raczej silnej naiwnej, wrazliwej ale szybko wracajacej po potknieciach do siebie. Wlasnie po raz pierwszy w zyciu pare dni temu agresje nazwalam po imieniu. Na pewno mi z tym lzej. Ale mysle ze to nie zmienilo gruntownie mojej postawy. Moze ja lubie takich silnychy, z charakterem ktory przydepcze moje ja. Moze ja jestem urodzona ofiara ?
Aniol nigdy nie upada. Diabel upada tak nisko, ze nigdy sie nie podniesie.Czlowiek upada i powstaje
liska34
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 440
Rejestracja: 29 sty 2009, 17:12
Lokalizacja: Wielka Brytania
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: lolka » 03 maja 2009, 15:22

liska34 pisze:. Moze ja lubie takich silnychy, z charakterem ktory przydepcze moje ja. Moze ja jestem urodzona ofiara ?

cześć liska :D
coś jest w tym co napisałaś....ja zawsze przyciągałam ludzi,mężczyzn w szczególności,z syndromem kata :(
Ja w odróżnieniu od Ciebie nie kulę się tylko reaguję agresją słowną,bądź ukrytą ironią...

liska34 pisze:Nie jestem typem slabej dziewczynki. Raczej silnej naiwnej, wrazliwej ale szybko wracajacej po potknieciach do siebie

otóż to! dlatego myślę,że sobie poradzimy,a taki manipulant wcześniej czy później się znudzi i znajdzie sobie nową ofiarę :|

Ja chciałabym zrozumieć jakie uczucia kierują takim katem.....
Istnieje bowiem taka możliwość,że jest to człowiek zagubiony w swoich uczuciach,nie odróżniający dobra od zła,taki na przykład zagubiony amant,który nie potrafi inaczej wyrazić swojej miłości wobec ofiary i niepotrzebnie marnuje energię na takie manipulacje.A ofiara,mimo iż go szczerze kocha,boi się takiej apodyktyczno-tyrańskiej miłości :(
lolka
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 237
Rejestracja: 20 lut 2009, 00:04
Lokalizacja: małopolska
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: liska34 » 03 maja 2009, 15:45

Od tego u mnie sie zawsze zaczynalo. Odkrycia jaka straszna przeszlosc mial moj wybranek. Pierwszy-ojciec sadysta, matka ograniczajaca do karmiania i odzianai, mocno niezrownowazona. jego wychowala ulica. Nie widzial normalnej rodziny. Wiec ze wszystkich sil chcialam mu ja dac. Wcieli sie w moja, byl traktowany jak syn. Drugii-podobno DDA rowniez, ojciec nie znany, matka pijaca, chociaz tu akurat wiele moze byc klamstwem, bo mysle ze on gral role zlego chlopca ktory dla mnie gotow zmienic sie i zaczac normalnie. Ale mysle ze on tak wlasnie ma normalnie. I nie uratowalam jego od problemow, a bardzo chcialam, za to przyspozylam ich sobie. Zachwialam sie tak mocno , ze ktoregos dnia po niekonaczacej sie hustawce nastrojow obudzilam sie znow pijana. :shock: .
Moze lepiej juz przestane zbawiac swiat a zaczne zabawiac siebie. Bo tego za mnie nikt nie zrobi. A manipulanci dopoki daje sie omamaiac nie rezygnuja. jestem fajna ofiara. nadaje sie. Amen
Aniol nigdy nie upada. Diabel upada tak nisko, ze nigdy sie nie podniesie.Czlowiek upada i powstaje
liska34
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 440
Rejestracja: 29 sty 2009, 17:12
Lokalizacja: Wielka Brytania
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 03 maja 2009, 16:14

A może lepiej zamiast próbować zrozumieć co myśli i jak czuje oprawca spróbować dociec, najlepiej z pomocą psychoterapeuty, co siedzi w głowie ofiary? Czyli w głowie osoby, która otwarła ten wątek?
Co sprawia, że mężczyzna dający ból i cierpienie jest atrakcyjny jako życiowy partner, ojciec, mąż? Co sprawia, że tak kurczowo trzymam się tego, który daje ból, strach, upokorzenie, który niszczy życie?
I czym jest miłość w takim razie? Bo jeśli rozumiesz miłość jako ból, cierpienie i strach to dopóki tak ją rozumiesz - tak długo będziesz atrakcyjna dla sadystów i psychopatów. I odwrotnie - oni dla ciebie też będą ciekawi.
Tak naprawdę to mój proces wychodzenia ze współuzależnienia zaczął się w momencie, w którym przestałam się zajmować tym, co myśli i jak czuje mój były mąż - alkoholik, hazardzista i przemocowiec, a zajęłam się odpowiedzią na pytanie - co sprawiło, że taki oto okaz sobie wybrałam jako życiowego partnera.

Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: lulla » 03 maja 2009, 19:44

Ewa pisze:Tak naprawdę to mój proces wychodzenia ze współuzależnienia zaczął się w momencie, w którym przestałam się zajmować tym, co myśli i jak czuje mój były mąż - alkoholik, hazardzista i przemocowiec, a zajęłam się odpowiedzią na pytanie - co sprawiło, że taki oto okaz sobie wybrałam jako życiowego partnera.


Ha . To nie do końca jest takie proste , bo rasowy psychopata trafia się również kobietom bez dysfunkcji . I tak samo mają problem z pozbyciem się go z życia ...

pozdrawiam

lulla
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: ewas » 03 maja 2009, 21:51

Jestem alkoholiczką i jestem ofiarą alkoholika , który stosuje przemoc psychiczną .Na cztm ona polega w jego wykonaniu , na ubliżaniu mi od najgorszych , na czepianiu sie o wszystko , po co siedze przy kompie , bo go kiedyś rozp...jak złapie kogos u ciebie w pracy , a po ci z nim gadasz i wypominaniu jak piłas to byłas , na ciagłym uawadnianiu mi jaka to ja ku...i szmata jestem , potrafi tak cały dzień .Mam jedna recepte na to , której nauczył mnie mój psycholog terapeuta , powiedz mu tak , ja tak o sobie nie mysle a twoje zdanie mnie nie interesuje .Najciekawsze jest to ,że z ta ku... , szmata , siedzi i ani mysli wziaśc rozwodu i si ę wynieśc .On ma ze mna raj , bo nikt inny by z nim nie wytrzymał 5 minut , z drugiej strony dba o dom i zapeni jakieś warunki bytowe , chociaz wczoraj schował chleb i mówi , bedziesz jadła jak sobie kupisz , mieści sie Wam to w głowie , bo mnie nie .Głodnego nakarmic , spragnonego napoić .Przy sasiadkach pieprzy takie głupoty ,że ja nie umiem ugotowac ziemniaków i najlepsza checa , oni święcie w to wierza , bo ja mam dobrego męża , który robi zakupy .mówię oddam go i dopłace,chetnych nie ma .Przyczepia sie tez do Lukasza to nie jest jego syni ciale , ty ćpunie ty skur.. , ty pedale to on ucieka zdomu no bo co ma z awtaitem prebywac pod jedbym dachem .nój syn zasłuzył u niego na miano pedała , bo nie ma dziewczyny ./Zreszta to człowiek bez żadnej kultury i każdy się dziwił po co ja za niego wychodze dwa rózne światy , teraz nie bede pidał bo to inny temat .Całe mojeżycie to właśnie takie , pewnie ,że chciałabyn je zmienić , ale nie mam sił i tego starego wariata mi żak , dlatego moja mama go nienawidzi i wcale jej sie niedziwie , nie mam sił ani do działania ani do zmain , ale zbiore się w sobie .Pozdrawiam.
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: liska34 » 03 maja 2009, 23:43

A myslisz ze jemu jest ciebie zal albo twojego syna? Ze ma czasem kaca moralnego ze tak nabluzgal. Nie moge. Jak to czytam to mi sie scyzoryk otwiera i drobne nie zgadzaja. Gnida, zeby do dziecka takie rzeczy. Nie wiem co bym Ewas zrobila na Twoim miejscu. Jak mozna byc zadowolonym zyjac z takim pietnem pod bokiem. To kleeszcz wysysajacy slonce ze swiata. Fuj.Obrzydliwe.
Jedno mamy zycie. Wiem ze chce by juz nigdy nikt mna nie pomiatal. Moze ja nie slyszalam wulgaryzmow, ale zawoalowane uwagi wcale nie bola mniej. Za to jego czyny, znaczy sie mego ksiecia mowily-jestes nikim, moge osikac cie z gory a ty powiesz ze to deszcz pada. Moge zawiesc cie na kazdym kroku, kopnac w dupe, nagadac klamstw a ty-grzeczna przelkniesz wszystko.O nie.
Swoja godnosc odzyskiwalam malymi chaustami. Nie oddam jej latwo. Ewas nie mi radzic jak ukladac sobie zycie, bo ze swoim radze sobie jak slepy w galerii obrazow-na czuja. Ale blagam-kochaj siebie i daj sobie dobre zycie. Nie idealne ale dobre. Niech dom bedzie oaza. Latwo powiedziec gorzej zrobic. Chyba wolalabym przytulek niz miejsce gdzie bezprzerwy ktos mnie wbija w ziemie. Sama siebie by zagryzla sluchajac czegos takiego. :(
Aniol nigdy nie upada. Diabel upada tak nisko, ze nigdy sie nie podniesie.Czlowiek upada i powstaje
liska34
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 440
Rejestracja: 29 sty 2009, 17:12
Lokalizacja: Wielka Brytania
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: ewas » 04 maja 2009, 06:15

Cały problem mojego domu o taki ,że on pije i nie może sobie ztym poradzić .Był panem iwładcą , ja jego niewolnicą całkowicie mu podporzadkowaną .Teraz ja jestem wolna , mam własne zdaanie , szanuje sama siebie , noszę głowe wysoko , a on co może innego zrobić .Jest bezradny stą jego ataki słowne , bi przeciez musi wyładowac swoją frustacje .Ja w moim domu wbrew wszystkiemu czuje sie bezpieczna , no bo co on może mi zrobić ? pobic. to mu zrobie sprawę zabić? no to co?ja podchodzę do życia w sposób realny , gdzie mam iść , to przecież mój dom , jest ktos chętny kto mnie przygarnie , no nie ma i ja nie szukam .Kiedy go nie ma w domu przychodzi mama i syn , każdy może wpasc i czuje sie dobrze , bo ja stwarzam atmosfere ciepła i bezpieczeństwa .On poprosty ma złą aurę .Ma taki styl życia ,inaczej nie umie .Nie mam na to wpływu i oczywiście sie nie godzę na takie traktowanie .Dzis znowu cholera w domu , bo sie zamienił to nie mam za wiele czasu , ale skorzystam z propozycji podrzuconych przez Lullę , poczytam .Muszę nabarć wiary w to ,że sama sobie poradzę , choć ja tak naprawdę nie wiem .Pozdrawiam.
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: lulla » 04 maja 2009, 08:12

ewas pisze:.Był panem iwładcą , ja jego niewolnicą całkowicie mu podporzadkowaną .Teraz ja jestem wolna , mam własne zdaanie , szanuje sama siebie , noszę głowe wysoko , a on co może innego zrobić .Jest bezradny stą jego ataki słowne , bi przeciez musi wyładowac swoją frustacje


Ewas , jesteś skoncentrowana na nim .
A przecież , nikt nie musi poniżać drugiego czlowieka , traktować jak worka treningowego , niewolnika , więźnia .
Twój mąż robi tak , bo chce tak robić .

Długie lata wydawało mi się , że jeśli ja się zmienię , będę doskonalsza , to przemoc psychiczna w moim związku zniknie - bo zniknie powód ...

A przecież to nie ja byłam powodem .

Człowiek zachowuje się tak jak się chce zachowywać .
Poniża Cię , bo do czegoś jest mu to potrzebne i było .
I to się nie zmieni , bo to taki typ .

Chwila , gdy zdasz sobie sprawę z tego , że nie musisz tego znosić , będzie wyzwoleniem .
Ja po prostu pewnego dnia wstałam i wyszłam . Tak jak stałam .

I nigdy więcej ŻADNEMU przemocowcowi nie pozwolę przebywać obok siebie .

Koniec milczenia . Koniec zgody na przemoc .

Też mialam psy , dzieci , cały świat i nie wyobrażałam sobie , że mogłabym żyć inaczej .
Minęło prawie 13 lat od chwili , gdy powiedziałam - NIE , nie masz prawa mnie poniżać .

Znam dziewczynę , ktora z malymi dziećmi uciekła do noclegowni kilka lat temu .
I nie zginęła . Fajniej jej się wiedzie .

Znam dużo dziewczyn , ktore powiedzialy - NIE .
I poczuły się LUDŹMI .

Ty się zmieniasz , nabierasz wiary w SIEBIE . I moim zdaniem , krok po kroku - dasz sobie radę , bo już wiesz , czego NIE CHCESZ .
A to jest bardzo ważne , żeby wiedzieć na co się godzić nie chcesz .

I trzeba uważać , żeby nie wleźć ponownie w takie g... .
Mnie się niestety wpadka zdarzyła , no ale to już przynajmniej realnie daleko poza mną .

pozdrawiam serdecznie

Jola

Wypożycz sobie w bibliotece "Trzepot skrzydeł " Grocholi , to jest bardzo poruszająca książka o naszym problemie
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: ewas » 04 maja 2009, 08:32

Jola bardzo to pieknie i madrze napisałas .Tak ja juz wiem czego nie chcę , jego nie zmienie , siebie zmieniam .Zeby nie wyszło ,że nic nie robie właśnie lecę się zapisać do mojego terapeuty , jak wiem wysłucha i pomoże .Dziekuję.
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: lulla » 04 maja 2009, 08:41

Ewas , trzeba budować koło siebie realną grupę wsparcia .
Ludzi , ktorzy rozumieją , co przeżywasz .
I z którymi zawsze da się pogadać , nawet o 4 nad ranem :)

To wymaga wysiłku i wyjścia do ludzi , ale się stukrotnie opłaca .
Bo mechanizmy przemocy są stale i dobrze wiedzieć , jak inni sobie poradzili , radzą i żyją .
My jesteśmy wydrenowane psychicznie i emocjonalnie przez naszych oprawców , same nie damy sobie rady .
W grupie siła :)

Powodzenia .

lulla
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: ewas » 05 maja 2009, 18:46

Realną grupe wsparcia koło mnie , trzeba poszukać , bo samej naprawde cieżko .chciałam cos napisać , ja sama jestem ofiarą i takie mam wrażnie ,że moja choroba jej skutki bardzo rózni sie od alkoholizmu męskiego .Alkoholizm kobiet to jest inna bajka moi panowie .Pozdrawiam.
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 05 maja 2009, 19:14

Tak, zgadzam się. Alkoholizm kobiet jest zupełnie inną bajką. I mam takie wrażenie, że znacznie bardziej skomplikowaną bajką, niż bajka alkoholików-mężczyzn. Bo u kobiet-alkoholiczek, obok poczucia winy, jest jeszcze bardzo wielkie poczucie krzywdy. Tak to odbieram.
Zresztą bodaj p. Wojdyło bardzo ciekawie o tym pisze.
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Morv » 05 maja 2009, 19:46

lolka pisze:też w świecie wirtualnym,bo jedynie za monitorem,w wygodnym fotelu,popijając np coca colę,mają odwagę znęcać się nad normalnym,czesto bardzo wrażliwym człowiekiem.

czytałem kiedyś, że najczęściej są to ludzie po prostu znudzeni i mający troche za dużo wolnego czasu. Z nudów wyżywają się w necie, bo real nieciekawy albo za mało sie dzieje i szukaja dodatkowych atrakcji a tak naprawdę to często zwykli spokojni ludzie są. Dla jaj, dla zabawy dla zabicia nudy, anonimowośc gwarantuje brak odpowiedzialnosci za pisanie głupot. Niestety nic sie z tym nie zrobi - dystans trzeba mieć i olewać wirtualnych "gnębicieli".
Gdy filozof dojdzie do końca drogi do mądrości, dowiaduje się rzeczy, jakie ludzie prości i mądrzy wiedzieli od zawsze.-
Leszek Kołakowski
Awatar użytkownika
Morv
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 60
Rejestracja: 28 paź 2008, 20:02
Lokalizacja: Bełchatów
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Następna

Wróć do Tematy bez granic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości