"Spowiedź z butelki"

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

"Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: mannana » 04 cze 2013, 21:32

Od dluzszego czasu przegladam to forum bo jestem alkoholiczka z dlugim stazem picia i kilkoma okresami niepicia.Aktualnie nie pije od marca ubieglego roku. Pisze tutaj bo jestem swiezo po lekturze ksiazki "Spowiedź z butelki" i nie znalazlam zadnej dyskusji na jej temat poza kilkoma dosc lakonicznymi artykulami w necie.To forum wydaje mi sie odpowiednim miejscem na rozmowe o tym czy baclofen lub jakikolwiek inny lek,srodek moglby pomoc w radzeniu sobie z glodem alkoholowym. Doswiadczam tego wciaz i nie czuje dumy z faktu,ze skutecznie sobie z tym radze. Wolalabym uzywac tej energii w innym celu a przy pomocy leku uwolnic sie od pragnienia picia,ktore choc przewidywalne bywa meczace,uciazliwe i grozne oczywiscie.Jestem i bede alkoholiczka do konca zycia bez wzgledu na dlugosc okresu bez alkoholu i to nie jest problem ale byloby latwiej ze swiadomoscia,ze moge sobie pomoc skutecznie wykorzystujac osiagniecia medycyny. Nie pytalam dotad mojej lekarki o ten lek ale juz wiem, ze lekarze bardzo ostroznie podchodza do tematu uzywania baclofenu.Sama idea wydaje sie im kontrowersyjna.Dlaczego?
Mieszkam w Niemczech i na forum baclofen.de ludzie pytaja o lekarzy przepisujacych lek tak jakby to byla sprawa sumienia.Publikuja listy lekarzy przepisujacych lek ale obwarowuja dostep do listy,nie wystarczy sie zalogowac na forum,trzeba sie przedstawic z "historia picia".
Na polskich stronach o ksiazce Ameisena pisza entuzjastycznie i wrecz óprzeciwnie.Jedni,ze autor powinien dostac Nobla bo wynalazl lek na alkoholizm a inni,ze promuje przemysl farmaceutyczny i chcialby podwazyc dokonania AA.
Baclofen nie jest lekiem na alkoholizm bo takiego nie ma,takiej tezy nie ma tez w tej ksiazce,to jest dla mnie jasne po jej przeczytaniu.Autor nie krytykuje tez zadnych metod radzenia sobie z uzaleznieniem.Jedynym kryterium jest skutecznosc.Tylko na sobie stosuje lek i o sobie pisze.Skad wiec tyle kontrowersji,dlaczego ksiazka wywoluje burze,jak pisza, w kazdym kraju,w ktorym sie ukazuje? Co o tym myslicie?
mannana
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 mar 2013, 19:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: Afia » 04 cze 2013, 21:47

Witaj <czesc>

Ja miałam tę książkę w ręku i nawet zamierzałam przeczytać. Natknęłam się jednak na ten artykuł i... odechciało mi się ;)
http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,1058 ... SlotII3img
No i niestety nie podyskutujemy sobie na temat samej książki, bo zwyczajnie się nie mogę wypowiadać...
Ja jednak z grubsza rzecz biorąc wierzę w uczenie mózgu nowych zachowań i stanów, bez podpórek, "na żywca" - czyli w możliwie bez chemii. W praktyce bywa różnie bo jem kompulsywnie i w tej chwili z tego również się leczę.

Pozdrawiam,
Ania
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1771
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 13 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: mannana » 04 cze 2013, 22:38

Bardzo dziekuje za link, nie trafilam na to wczesniej.Komentarze do artykulu sa pouczajace i przekonuja do przeczytania ksiazki,do czego ja rowniez zachecam.Dla wyjasnienia dodam jeszcze dlaczego napisalam w tym wlasnie dziale.Jeden z komentarzy mowi o druzgocacej krytyce tej ksiazki jaka podobno wykonala pani Ewa Wojdyllo.Bardzo cenie pania Ewe i jestem ciekawa jej argumentacji.

Pozdrawiam, Baszka.
mannana
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 mar 2013, 19:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: Afia » 04 cze 2013, 23:07

Dziękuję za zachęty. Może kiedyś :) bo póki co, komentarze które przeczytałam, tym bardziej mnie nie zachęcają, a odpychają. Trochę już świadomie choruję, mam swoje podejście i sposoby opanowywania tej choroby oraz życia z nią. A te komentarze wskazują na bardzo dla mnie śladową wiedzę piszących o chorobie alkoholowej, o jej wymiarze emocjonalnym i duchowym. Ja nie jestem zwierzątkiem, które rozróżnia "ok" i "nie-ok" - choć tak właśnie czułam się pijąc, oraz mając krótką abstynencję. Teraz moje postrzeganie życia i świata jest głębsze, poszukuję "czegoś więcej" i choć bywa to powodem frustracji, to jednak nie chciałabym teraz "zatykać" tego głodu życia tabletką. W wywiadzie podkreśla się, że ta tabletka może i zapewne zrobi to - zablokuje rozwój. Ze smutkiem stwierdzam, że przeżyłam to z jedzeniem. Tak więc dla mnie osobiście - nie tędy droga. A innymi już się nie zajmuję :D
A.
PS. A tak na marginesie, fajnie że dołączyłaś <czesc> Też cenię sobie wypowiedzi Ewy Woydyłło :)
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1771
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 13 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: pisklak » 05 cze 2013, 05:59

Witaj mannana <czesc>
mam na imię Asia, jestem alkoholiczką (nie piję od marca zeszłego roku)
nie mam doświadczenia z tym lekiem, w tej sprawie Ci nie pomogę
ja czuję podobnie jak Afia...chcę zmieniać i pracować nad sobą
dla mnie alkohol sam w sobie nie jest problemem
to z sobą mam problem...a tu leki nie pomogą
cieszę się, że do nas dołączyłaś :)
"Pozwalam być ci sobą: myśleć samodzielnie, zaspokajać własne kaprysy, iść za własnymi skłonnościami, zachowywać się w sposób odpowiadający twoim gustom"- Antoni de Mello.
pisklak
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1535
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 07 sty 2013, 14:48
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 20 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 05 cze 2013, 06:15

Witam
Książki nie czytałem przeczytałem teraz tylko artykuł.
Na pierwszy rzut oka wydaje mi się,że leczenie jednego od uzależnienia się od drugiego nie ma sensu. Alkoholizm jest chorobą ducha i nic podczas łykania tabletki nie mówi się o naprawie rodziny, pracy, swojego życia.
Jeśli nawet ta tabletka działa i ma pomóc w dupościsku jakim jest jazda na głodzie to pomoże na krótki moment. Organizm się przyzwyczai i wróci do potrzeb.
Na moje poprawne wyjście na prostą to rzetelna praca nad sobą, zauważenie że przez picie zatraca się strasznie wiele, upadnięcie na dno, zobaczenie tego dna i jak do światła gonienie do nowego życia. Taka wewnętrzna potrzeba życia inaczej, ratowania się przy pomocy AA, terapii, psychologa, bicia metalowym prętem po sutkach da rezultat.

Reasumując moje zdanie jak boli ząb i jest dziura to łykanie tabletki pomoże przeżyć noc ale miesiąc , dwa może i co dalej - do końca życia - bezsens.
Jeszcze taka mała uwaga - głód wynika z jakiś sytuacji i można go miewać. Trzeba zauważyć i w porę działać. Rok na głodzie - coś nie tak. Ja około roku nie piję i były momenty że mnie suszyło, czasem tak po prostu po skoszeniu trawnika chciałem się napić, czasem wkr... się na coś i chciałem się napić piwa, ale zawsze włącza mi się mechanizm alarmu i szukam błędu.
Potrzeba wypicia ze szczęścia, radości, smutku jest alkoholizmem, jest złym interpretowaniem uczuć. O to musimy zadbać a nie uśpić (tabletką na jakiś czas).
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 418
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: dziadziunio » 05 cze 2013, 07:27

Jestem dość sceptycznie nastawiony do wszelkiego rodzaju wspomagania, wspomagaczy i innych zamienników które jak napisał Jacek zamienić potrafią jeden kosmos w drugi...Myślę jednak, że wszystko zależne jest od czasu lub jak wolisz okresu podczas którego nasz (mój, Twój) mózg kształtowany był pod wpływen alkoholowego zwidu..Ktoś kto w iluzju poprzebywał sobie przez okres paru lat, może dać sobie doskonale radę nie przyjmując specyfików wspomagających osiągnąć stan sprzyjający wychodzeniu w uzależnienia..Ludzie jednak tacy jak ja...mają nie tylko stare przyzwyczajenia, stare nawyki, lecz również zmiany w mózgu i bez specyfików nie sposób w tym wszystkim się ułożyć.... :oops:
Książki nie czytałem, artykułu nie zamierzam ;) specyfiku oraz sposobu nie znam...
Od dwudziestu czterch dni jednak biorę trittico, i zmiany są kolosalne..
pozdrawiam ciepło dziadziunio <czesc>
.......................Poprzez nierozwagę, przeoczyłem chwilę w której wbrew zamysłom boskim ze zwykłego pijaczka stałem się kimś, kto chciał zamordować całe swoje wewnętrzne człowieczeństwo............................
Awatar użytkownika
dziadziunio
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 4960
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 09 sty 2008, 13:00
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 28 razy

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: mannana » 05 cze 2013, 10:52

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105407, ... lizm_.html
To kolejny artykul przeciwko.
Nie pisze tu zeby pytac co zrobic.Uwazam,ze tutaj mozna porozmawiac w gronie bezposrednio zainteresowanych.Takich jak ja.Komentarze pod publikacjami pisza najczesciej teoretycy alkoholizmu i nie one mnie interesuja.Nie jestem na glodzie od roku,zle zrozumiales jacku-o.Jest dla mnie oczywiste czym jest moja choroba i potrafie rozpoznac zagrozenia.Paradoksalnie i ja, jak wielu z nas, dzieki alkoholizmowi znacznie bardziej swiadomie zyje.Korzystam z dostepnych mi terapii i wciaz sie ucze.Czytanie takich ksiazek i rozmowa o tym to jeden z elementow rozwoju.Moze jest ktos kto na sobie sprawdzil i opowie o swoich doswiadczeniach.
mannana
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 mar 2013, 19:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: annik » 05 cze 2013, 11:48

Witaj, ja moze trochę nie w temacie , bo nie odnosnie samej ksiazki a docierania do siebie samej, odkrywania swoich własnych pogladów na różne tematy.
Kiedyś jak cos przeczytałam i mi to pasowało, to szybko się napalałam na to. Dziś mam taką metodę , że im bardziej jakaś teoria mnie zachwyca tym więcej szukam relacji krytycznych w tym temacie i staram się im przyjrzec i rozważyć. Dopiero po tym wyrabiam sobie swoje zdanie na jakis temat.
To się tyczy zarówno spraw dotyczących np rozwoju duchowego, ale tez tak przyziemnych jak wybór robota kuchennego.
annik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1221
Rejestracja: 17 mar 2009, 04:00
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: vera » 05 cze 2013, 13:09

Heheh, annik, świetna metoda, chyba podkradnę Ci pomysł!
W temacie zgadzam się z przedmówcami, wolę bez tabletek, nie lubię w ogóle leków, biorę w przypadku ostatecznej konieczności. Co oczywiście nie znaczy, że się zarzekam, że nigdy. Pewnie gdybym co i rusz zapijała i rujnowała sobie życie, spróbowałabym wszystkiego. Na razie dzięki Bogini tak nie jest. Kiedy dopada mnie głód, identyfikuję myśli racjonalizujące mój alkoholizm (za każdą wątpliwością we własny alkoholizm kryje się ordynarna chęć napicia się), dzielę się nimi z osobami, które mnie rozumieją i przechodzi. Głód, depresja, poczucie wariactwa u mnie na szczęście długo nie trwa, przechodzi, a życie toczy się dalej.
pozdrawiam i wspaniałych 24 h życzę wszystkim
Vera
vera
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1221
Rejestracja: 24 maja 2011, 09:36
Lokalizacja: Karaiby
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 05 cze 2013, 15:22

Mnie tez nie przekonuja wspomagacze,sa moze dobre ale na krotka mete,co prawda na poczatku swojej drogi ku trzezwosci wspomagalem sie` psychotropami,ale po jakims czasie stwierdzilem ze jest mi to niepotrzebne,przybyl by nastepny nalog,mysle ze wszystko co robimy w kierunku trzezwosci odbywa sie w naszej glowie,w naszej psychice,jezeli jednak sa takie jednostki ktorym ani mitingi,ani terapie,ani inne sposoby wyjscia z nalogu nie pomogly to oczywiscie mozna sprobowac.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 749
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: jasio swistak » 05 cze 2013, 16:17

Nie będę oryginalny jak napisze że w żadne super metody na alkoholizm nie wierzę
W żadne cud tabletki ,akupunktury ,czy hipnozy.Przerabiałem psu o kat d..y potłuc .
Wiec nawet nie mam zamiaru czytać na temat jakiegoś tam leku na alkoholizm a to z tego względu że nie daj boże co w moim pijackim łebku za świta że to może pomóc i zacznę kombinować.Kombinacje to moja specjalność tylko nigdy mi to na zdrowie nie wyszło .Wyrobiłem sobie swój własny styl trzeźwienia.Jest dobrze więc nie trza psuć
Pozdrawiam Janusz alkoholik
jasio swistak
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1206
Rejestracja: 30 lis 2010, 19:33
Lokalizacja: niemcy
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 20882911

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: MARTAB » 06 cze 2013, 09:07

Pamiętam swój ostatni ranek po zapiciu i myśli...: znowu nie dałam rady, pewnie nigdy nie poradzę sobie z tym przeklętym nałogiem, nie chcę tak żyć.....
Jestem za wszystkim co może pomóc. Uważam, że każda droga jest dobra, o ile jest skuteczna. Rzecz jasna trzeba uważać przyjmując jakiekolwiek leki - to chyba normalne, że ten proces powinien być pod kontrolą.
MARTAB
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 983
Rejestracja: 06 lis 2009, 11:30
Lokalizacja: SŁUPSK
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: alkodarek » 06 cze 2013, 10:27

Witam, 7 lat bezskutecznie próbowałem wszelkich metod , terapie zamknięte, dochodzące, AA, wszywki itp. Mimo tego regularnie zapijałem. od 11 miesięcy korzystam z baclofenu i od 11 miesięcy jestem wolny od uzależnienia, nie tylko nie zapijam ale nie mam żadnych symptomów choroby. Nie będę się rozpisywał. Jeśli ktoś chce się więcej dowiedzieć o mnie i działaniu baclofenu zapraszam na forum:
http://........._.html

Pozdrawiam alkodarek.


__________
Linki do innych for podajemy za zgodą administracji Strefy...
Pls o ctc z bohuszem na pw .


lulla
alkodarek
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 06 cze 2013, 10:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: "Spowiedź z butelki"

Nieprzeczytany postautor: lulla » 08 cze 2013, 06:09

Posty, które nie dotyczył tematu "Spowiedź z butelki", zostały wydzielone i przeniesione tu:
http://www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?f=5&t=5351

pozdrawiam

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6422
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy


Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości