Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Nieprzeczytany postautor: merce » 17 sie 2015, 12:06

Witam!
Mam partnera alkoholika,niezdiagnozowanego co prawda,ale bezsprzecznie ma problem.Po 10 latach prosb,grozb,rozmow,obietnic,lepszych i gorszych okresow postanowilam odejsc. Dla siebie i corki.. Boje sie jak cholera.Nie przyszlosci-ta rysuje mi sie kolorowo,ale boje sie jego reakcji. W tym momencie nie ma mnie od tygodnia w domu-po prostu wyjechalam zeby go nie ogladac.I w tym czasie tchorzliwie poinformowalam go o mojej decyzji.Dzis czas na konfrontacje...
Potrzebuje wsparcia i kopa do wytrwania w postanowieniu!!
merce
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 5
Rejestracja: 17 sie 2015, 10:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Nieprzeczytany postautor: Annka » 17 sie 2015, 22:15

Witaj merce.
Paniczny strach jest w takiej sytuacji jest dla mnie oczywisty.
Niewiele napisałas o sobie, o swoim związku, życiu .... waszych relacjach.
Jak funkcjonujesz?, co czujesz? Co masz na myśli iz przyszłość rysuje się kolorowo?
Jeśli czujesz... wiesz ... pragniesz tego odejścia i jesli przyszedł ten czas to to zrobisz.
Że tchórzliwie ? Nie prosto w oczy ? Wybrałaś pierwszy krok taki bo to było bezpieczne .
Liczyłaś że jak powiesz A to powiesz i B
Co teraz ? Jak konfrontacja ? Czy wszystko w porządku ?
Boisz sie odejść? czy nie potrafisz ? nie możesz ? Czy wszystko naraz ?
Pamiętaj on nie zacznie trzeźwieć od samego powiedzenia -odchodzę.
Merce mówię ,,trzeźwieć „ a nie ,, przestać pić“
Czy widzisz różnice ?
Daj znać koniecznie co u ciebie.
Pozdrawiam Aneta
,,Jeśli nie wiesz, gdzie chcesz zajść, nie masz szansy tam dotrzeć"
Annka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1188
Zdjęcia: 4
Rejestracja: 23 lut 2013, 09:41
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Nieprzeczytany postautor: merce » 18 sie 2015, 11:43

Witam ....
Dzizus,nawet nie wiem od czego zaczac.. Nie pytam, co mam robic,bo teoretyczne to wiem. Przeszlam juz rozwod z alkoholikiem,wtedy jeszcze w miare ogarnietym facetem,teraz to dno,ktorego sie dzieci wstydza.. Odeszlam w pore. I co?? Zdawalo mi sie -nieglupia baba z ciebie kochana!! - a tu wpakowalam sie znowu w g....wno... Z ex rozwiodlam sie po 13 latach malzenstwa,w tym zwiazku tkwie juz 10,i po prostu jestem w du...ie smutas.gif Kiedy poznalam mojego obecnego poczulam sie jakbym zlapala Pana Boga za nogi- po alkoholiku,tyranie,brutalu i debilu- inteligentny,domator,oaza spokoju,mlodsza corka po prostu za nim przepadala. Pracowal za granica,w Polsce byl tylko na przerwe zimowa. Kiedy wyjechal wiosna-tesknilam jak nigdy w zyciu.. Pieknie mowil,pisal,pomagal bardzo finansowo.Czasem czulam ze sobie tam popija,ale przeciez jak tylko bedziemy mogli byc razem to na pewno sie zmieni ... Hahahaha... Tiaaaaa..... Po roku wyjechalam z nim za granice,zabralam dzieci,zaczelam tam ukladac sobie zycie.. Zycie z ex bardzo mnie doswiadczylo,nie tesknilam do kraju,bylo mi latwo zostac.A on....Zaczal pic-tfffu!! wrrroc!!! jakie tam zaczal-ja po prostu zaczelam to dostrzegac..Coraz wiecej i wiecej...Kochalam,ale postraszylam ze odejde,nawet na tydzien (!) odeszlam.Wrocilam,zapragnelam z nim dziecka... Dlugo probowalam,nie bylam juz 20latka,ale w koncu sie udalo... Mam wspaniala,madra,sliczna 5latke <3 , i tu zaczynaja sie schody... Na poczatek ta ,,oaza spokoju'' okazuje sie perfidnym brutalem.Moze nie bylo jakiegos powaznego pobicia,ale popychanki,wyzywanie i straszenie ze leb upie....doli,wiem,niby pijackie gadanie,ale teraz wiem ze to naprawde czlowiek niezrownowazony,ktory chyba zdolny jest do wszystkiego.. Domator okazal sie byc wrecz maniakiem komputerowym,ktory poza wyjsciem po zakup moglby sie nie ruszac z domu.. Ani na spacer z corka,nie mowiac juz o wspolnym wyjsciu gdziekolwiek,bo po co chodzic gdzies gdzie nie daja pic... Zero czasu razem,ja na dole,pan na gorze,potrafimy slowa ze soba nie zamienic przez tydzien..No,chyba ze nerwy mi puszczaja i zaczynam galop... A wtedy nakreca sie sprezynka.. Nie przebiera w slowach,a ja jak juz sie zagalopuje zaczynam sie barana bac po prostu i wycofuje sie gdzies w kacik zeby nie wchodzic mu w oczy,ani zebym ja go nie ogladala... Niby sytuacja jasna,jest tylko jedno ,,ale''. Corka po prostu go uwielbia.Jest jego najlepszym adwokatem. Choc juz zaczyna dostrzegac ze mama denerwuje sie na tate tylko kiedy tata robi zle rzeczy,to i tak nie wyobraza sobie zycia bez tatusia... A najgorsze jest to ,ze mam juz tak zszarpane nerwy,ze nie potrafie sie czasem opanowac i zaczynam jazdy przy malej..... Ech... Bol potem okropny... Baaaardzo chcialabym,zeby to on nas opuscil,dal nam spokojnie zyc,ale wiem ze niee ma na to szansy. Nie chcialabym wyrywac corki z jej srodowiska,gdzie czuje sie doskonale,ma tu mnostwo przyjaciol,szkole. Ale obawiam sie ze bede musiala to zrobic. Boje sie tylko ze bedzie nieszczesliwa przez jakis czas i bedzie miala do mnie zal ze odeszlam od taty,zabralam ja od kolezanek i kolegow,z jej domu.... Jessssuuuu...Jakie to wszystko trudne....
I tak nie napisalam polowy z tego co chcialam i powinnam,ale pewnie bede dopisywac.. Moze piszac cos mi sie rozjasni i przyjdzie na mnie jakies olsnienie i genialnie proste rozwiazanie sytuacji...
merce
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 5
Rejestracja: 17 sie 2015, 10:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Nieprzeczytany postautor: lulla » 18 sie 2015, 13:22

Witaj merce.

Czy ciągle mieszkasz poza Polską ?
To istotne, jeśli mamy dać Ci jakieś sugestie. :|

Zdublowany post usunęłam, zdublowany temat też za moment usunę a ten przeniosę do Działu Alkoholizm.

pozdrawiam

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Nieprzeczytany postautor: merce » 18 sie 2015, 15:20

Tak. Wciaz poza krajem...
Dzis rozmawialam z moim panem,dalam mu miesiac na ogarniecie tematu,zalatwienie sobie leczenia,mieszkania i co tam chce... Placze,ze beze mnie nie da rady... Oczywiscie milion obietnic,bylebym tylko pozwolila zostac... A jak pekne?? Jesli podejmie leczenie?? Nigdy sie za to nie bral... Nie wiem,mam metlik,ale stoje na stanowisku,ze ma sie wyprowadzic... Nie wiem,jak nie dawac sprzecznych komunikatow,a jednoczesnie nie byc zbyt drastyczna,co moze wywolac agresje...
Jestem pogubiona,a zawsze zdawalo mi sie ze silna baba ze mni....
Ktos gdzies mi podal adres stronki poradyonline,dla Polakow mieszkajacych w Irl,jest tam strefa dla poszukujacych pomocy w takich sytuacjach.Pisalam maila,ale niestety nikt sie nie odezwal...

-- 18 sie 2015, 15:21 --

Jolu :)
Dziekuje za poprawki :)
merce
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 5
Rejestracja: 17 sie 2015, 10:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Cel-uwolnic sie od alkoholika...

Nieprzeczytany postautor: Baba Blond » 28 wrz 2015, 21:25

Merce,
Minęło u mnie trochę czasu od czasu kiedy się uwolniłam od strachu i wystawiłam eks za drzwi.
Teraz nie mogę sama sobie uwierzyć. że tak długo znosiłam. Współuzależnienie odbiera zdrowy rozsądek, ale z tego można wyjść. Naprawdę! Powodzenia
Baba Blond
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1841
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 28 maja 2008, 20:51
Lokalizacja: W-M
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz


Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości