Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Ulung » 06 lut 2016, 20:37

Kasiu, Jura ma w 100% racje. Ratuj sie i nie ogladaj na za siebie. Jeżeli stanie sie cud, i mąż się zmieni to albo znowu zawalczy o Ciebie albo Ci podziekuje że Twoje odejście pomoglo mu osiągnąć dno. Ja w swoim życiu mialem to drugie. Nie jestem profesjonalistą, ale co do siostry to ja mam taka wlasna terorie. Często w rodzinie jest potrzebny jeszcze ktos "gorszy" by móc sie nie tylko z nim porownac, ale by i mieć o kim gadać. Tak żeby nie musiec samemu zadac sobie pytania, co ja zrobilam/lem dla potrzebujacego pomocy. Żeby nie musiec myśleć czemu w rodzinie jest tak wielu np pijących. Po prostu znajduje sie 'winnych" ich uzależnieniu. No i sprawa z głowy a przy okazji wybiela się jeszcze swojego członka rodziny, krewnego. Wiem że teraz nie będziesz miala "glowy" do czytania, ale jak się uspokoi wokół Ciebie to może przeczytaj "Żyć i przetrwać w rodzinie" Skynner i Cleese.
Awatar użytkownika
Ulung
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 04 gru 2005, 19:00
Lokalizacja: Łódź/Glasgow
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 06 lut 2016, 21:30

Nie przejmuj się co rodzina myśli. To ich myśli i na nie nie masz wpływu, więc nie ma sobie co tym głowy zawracać. Ważne co ty myślisz o sobie...

Kasiu, znasz przecież stare przysłowie, że "Lepiej późno niż wcale"... To nie jest gra komputerowa, gdzie masz ileś tam żyć... To życie i nawet tą drugą jego połowę dobrze jest przeżyć po ludzku jak na to zasługujesz.

Jeśli człowiek sam siebie nie kocha, to nie jest również w stanie pokochać innych... Zacznij na początek sama siebie doceniać, polubić to i na miłość do siebie przyjdzie czas... Czas na życie swoim życiem...

To nie jest sobkostwo, to wymóg i opoka na której można dopiero zbudować swoje prawdziwe życie i szczęście...
Jak myślisz, warta jesteś lepszego losu, szczęścia, luzu, zadowolenia z życia, z siebie?...

Daj ci Boże, że kiedyś szczęśliwa i spełniona, zapytasz siebie samą "Dlaczego tak późno zechciałam żyć prawdziwie?"...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1067
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 07 lut 2016, 16:14

Witaj na forum Kasia.
Jura dobrze ci prawi,zajmij się swoim życiem,nie daj się wciągnąć w rodzinne gierki,musisz być twarda i stanowcza,masz cel w życiu pracę za granicą,naukę języka,niech to będzie twój priorytet,życzę powodzenia,pozdrawiam henryk <czesc>
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 917
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: papi1511 » 21 kwie 2016, 10:47

Nie rozumiem jednej rzeczy. Nie wolno robić nic, za alkoholika, on ma sam ponieść konsekwencje swoich czynów. Ale jeśli np. Narobi długów, a później to bliscy muszą ponieść tak naprawdę konsekwencje tego, bo np przyjdzie komornik i zajmie rzeczy, które sa wspólne. No to jak się zachować? Spłace,albo przypilnuje, żeby on to uregulował, bo robie to przede wszystkim dla siebie, a nie dla niego. Niespłace, to tak naprawdę ja będę miała z tym większy problem, a nie osoba, która ich narobila, a jej świat kręci się tylko wokół alkoholu, a nie swoich długów i innych kłopotów, w które się wpakował. To jak powinno z tym być?
Anonimowo
papi1511
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 6
Rejestracja: 19 kwie 2016, 12:15
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 21 kwie 2016, 13:51

papi1511 pisze:Nie rozumiem jednej rzeczy. Nie wolno robić nic, za alkoholika, on ma sam ponieść konsekwencje swoich czynów.

O to chodzi żeby alkoholik stracił komfort picia,na przykład będzie leżał zarzygany czy obsrany,ty nie będziesz po nim sprzątać,nie będziesz regulować jego długów,jak straci pracę nie będziesz go utrzymywać,przykładów można mnożyć,a jak on poczuje się już tak naprawdę mocno sponiewierany to może wtedy zaskoczy i zacznie coś ze sobą robić,ale powtarzam tylko może, bo straci komfort picia,on musi to odczuć że z twojej strony żadnej ugody nie będzie,nie będziesz jego utrzymywać.
W tym konkretnym przypadku co piszesz może raz będziesz musiała uregulować długi,ale jego pogonisz w trzy wiatry i więcej do tego nie dopuścisz.
Dobrze że czytasz tutejsze forum to spory zasób wiedzy jakże tobie potrzebnej.
I nie licz już za wczasu ile ty zapłacisz,co ty materialistka jesteś,lepiej myśl jak się z tego destrukcyjnego związku uwolnić.. :smile+:
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 917
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: papi1511 » 21 kwie 2016, 14:08

"Materialistka" to jest chyba ostatnia rzecz, jaka można by o mnie powiedzieć. Przy nim nawet jakby chciała, nie mogę być materialistka ;)
Anonimowo
papi1511
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 6
Rejestracja: 19 kwie 2016, 12:15
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: 5cykava2 » 25 sie 2016, 22:17

Witam.Jest żoną alkoholika.Jestem zmęczona życiem i samotnością.
5cykava2
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 24 sie 2016, 20:37
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Jura » 26 sie 2016, 04:35

Poszukaj najbliższej grupy Alanon, a także poradni leczenia uzależnień. W jednym, jak i w drugim miejscu poinstruują cię co i jak robić w sprawie nałogu męża. Nie będziesz również już sama ze swoim problemem.
Zwłaszcza w Alanon spotkasz mnóstwo osób, które przechodziły, bądź przechodzą to, co ty obecnie.

Również tutaj, na forum, znajdziesz bardzo dużo tematów osób współuzależnionych. Czytaj i korzystaj z doświadczeń innych.
Musisz zacząć uczyć się swoim życiem, bo w nim to TY powinnaś być najważniejsza... To praca na lata, jednak zaręczam ci, że warto...

Pozdrawiam.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1067
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu

Nieprzeczytany postautor: Fiamma » 27 paź 2016, 21:03

Ulung pisze:Ratuj sie i nie ogladaj na za siebie. Jeżeli stanie sie cud, i mąż się zmieni to albo znowu zawalczy o Ciebie albo Ci podziekuje że Twoje odejście pomoglo mu osiągnąć dno.


Prosty i jasny przekaz. Poczułam jakby to do mnie było choć on mężem nie jest. Spóźnione podziękowania Ulung..{*}
Nie mam jak odejść tak, jak odejść powinnam. Nie mam dokąd. Sąsiaduję z moim eks partnerem alkoholikiem. Nie mam jak zrobić taki manewr i ciągnie się to wszystko jak flaki z olejem...
Bardzo bym chciała a chcieć to móc podobno. Moze coś się wyłoni..jakiś cud właśniei będe miała gdzie pójść i zamieszkać.
Dziwnie zadziałały na mnie te słowa i słowa Jury. Poczułam nagle spokój.
Fiamma
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 59
Rejestracja: 05 paź 2016, 18:07
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Poprzednia

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 29 gości