życie po odejściu od alkoholika - epilog

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 02 sty 2017, 16:23

Dzień dobry,

to forum było dla mnie kiedyś ważnym elementem wspomagającym wychodzenie ze współuzależnienia, dlatego nadal, choć już rzadko, od czasu do czasu tu zaglądam i piszę, co u mnie.

Dwa już lata mieszkam w Holandii, nadal tu pracuję, w Polsce też, wszystko online. Dobrze mi tu z pół-mężem Holendrem. Mam 8-miesięczną wnuczkę, którą niestety nie widuję tak często, jakbym chciała, bo mała mieszka w GB, ale się nie skarżę, tak po prostu musi być i już.

Prawie 3 miesiące temu zmarła moja mama, nagle i we śnie, tata został sam, zatem pod tym względem wszystko się zmieniło. Codzienny skype z ojcem i odkrywam tak fajnego, rozgadanego faceta, którego do tej pory nie dawał mi szansy odkryć. Tak to jest.

Napiszę może trochę więcej później, bo teraz Holender mi stoi nad głową i powiada, że mamy gdzieś jechać. No to jadę. I wrócę. :smile+:

Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: Annka » 03 sty 2017, 00:18

O Rany! jak czas szybko leci... juz dwa lata ...
i wnusia .... hehe ,,Babcia Ewa" .No ładnie ,ładnie.
I przykro mi z powodu mamy.
Straty sa zawsze bolesne.
Ja dziękuje Bogu Za każdy dzień życia moich rodziców.
O ile pamiętam Twój tata pochodzi ze wschodnich
terenów (?) jesli tak to podobnie jak mój... hmmm ... jakoś zawsze mi sie
wydawało że to są w obyciu tzn. tak Wiesz mentalnie to są całkiem inni ludzi.
I taka refleksja mnie naszła. Jakie to musi być przykre gdy człowiek będący tyle
lat w związku ,nagle na starość zostaje sam w czterech ścianach.
Jak bardzo puste .. ciche..robi się takie miejsce.. ehhhh przepraszam
jakoś mnie naszło.Nie chciałam smucić

Fajnie ,że się odezwałaś Ewo.Skrobnij coś jeszcze.
Wszystkiego dobrego życzę Ci w Nowym Roku. <czesc>
A u mnie to forum było nie tyle ważnym elementem w wychodzeniu ze współuzależnienia
ale było punktem zwrotnym w moim życiu bo tu się wszystko zaczęło .

pozdrawiam Aneta
,,Jeśli nie wiesz, gdzie chcesz zajść, nie masz szansy tam dotrzeć"
Annka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1192
Zdjęcia: 4
Rejestracja: 23 lut 2013, 09:41
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 04 sty 2017, 14:44

Dzień dobry,

powracam na chwilę, żeby coś dopisać.

Dzieki za życzenia Annka. :D Tak, mój tata urodził się nieopadal Równego na Wołyniu i jest faktem, że ci ludzie stamtąd są trochę inni. Trochę jak z ruską duszą - na dłoni. Ojciec ma teraz 89 lat, przeżył z mamą 58 lat. Wiesz, to człowiek bardzo wykształcony, z dwoma fakulterami i ogromną ilością zainteresowań, otoczony ludźmi, aktywny i w miarę, jak swój wiek, zdrowy, samoobsługowy. Moim zdaniem, bardzo dobrze się trzyma, ale przeżywa żałobę i ja po prostu mu w tym towarzyszę. Przede wszystkim słucham, a on teraz bardzo dużo opowiada. Mam okazję odkryć wiele spraw z jego życia, z życia jego rodziny, z małżeństwa moich rodziców, których nie znałam. To żywe muzeum, ten mój tata. Ja mam swoje zdanie na temat ich małżeństwa, ale zostawiam je dla siebie. Każdy ma swoją opowieść.

Tu w Holandii, w tym wolnym i tolerancyjnym kraju, żyje mi się naprawdę dobrze i spokojnie. Razem z pół-mężem i psem Guciem- obecnie 11 miesięcy, rasy friese stabij. Zdążyłam już przyzwyczaić się do tego, że mężczyzna u boku może mnie kochać, szanować, dbać, nie wywoływać konflików, tolerować moje humory (może klimakter, może charakter, a może i jakieś odpryski współuzależnienia, a może wszystko razem). I jeszcze w domu pomagać, np. przy sprzątaniu. Nie,to nie jest ideał, ale dobry, normalny człowiek, z normalnej rodziny, bez nałogów, za to z 4 braci. Czasem zdarza mi się zapominać, jak mi dobrze, uznawać to za rzecz stałą, to sobie wtedy przypominam, jak było kiedyś.

Dzisiaj dla mnie AHA jest odrażającym wspomnieniem. Alkoholizm, hazard, przemoc - boże, jak ja mogłam żyć z kimś takim? Przez 10 lat?! Jak kiedyś pisałam, z racji małego, dziennikarskiego środowiska nawet w NL docierają do mnie wieści o tej osobie. Nie wdając się w szczegóły - idzie konsekwentnie tą samą drogą, obecnie ma 59 lat. Jak długo? Nie wiem i mnie to nie obchodzi, przyznam otwarcie.

Za to mój pół-mąż holenderski naprawdę bardzo lubi Polskę i powstały nawet pewne plany, które mogą się zrealizować w ciągu jakichś 5 lat, ale to zależy od tego, w jakim kierunku ta moja ojczyzna pójdzie. Obecny kierunek jest dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania, nie będę się na ten temat rozwodzić bo nie od tego jest forum. Zobaczymy, jak będzie.

Nie śledzę już forum, wątków alkoholików nie czytam w ogóle. Przeczytałam jedynie ostatnie wpisy Ewas - zasmuciło mnie to, co w nich było. Zaglądnę czasem do wpisów współuzależnionych, których mało i w dodatku mało aktywne. Nie wiem, może czas się zmienił, albo znalazły inne formy pomocy dla siebie, albo nie czują się pewnie. Szkoda, że tego tutaj tak mało, może to skłoniłoby mnie czasem do jakiejś aktywności. A tak - jakoś nie mam motywacji.

Annka, jak sobie dobrze radzisz, to gratuluję. Napisałam ci kiedyś, że jeszcze będzie święto na twojej ulicy. I jest. :smile+:

Pozdrawiam serdecznie
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1966
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 07 sty 2017, 07:17

Samego dobrego i dużo fajnych radości - Ewo

Pozdrawiam w 2017 roku
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2322
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: bohusz » 07 sty 2017, 07:18

Samego dobrego i dużo fajnych radości - Ewo

Pozdrawiam w 2017 roku
Pamiętaj
Jeżeli myślisz, że rozumiesz już, lub kiedykolwiek zrozumiesz wszystko -
znaczy to, że zwariowałeś już!!!
Awatar użytkownika
bohusz
Administrator
Administrator
 
Posty: 2322
Zdjęcia: 33
Rejestracja: 11 wrz 2004, 09:37
Lokalizacja: Krzeszowice
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 4765613

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: lulla » 08 sty 2017, 22:04

Ewa, jak dobrze, że zajrzałaś:)

Jestem prawie na bieżąco, bo spotykamy się wirtualnie e innym miejscu, ale jakoś inaczej
czyta się Ciebie na Strefie.
Masz teraz piękne życie.
Cudną wnusię i eleganckiego psa :)

Ale tu jesteś Ewa ze sternikiem w awatarze.
Ta niezlomna baba, która dala radę.

Strasznie się cieszę, że się odezwałaś.

Buziaki

Jola
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: anna53 » 10 sty 2017, 19:02

Witam Was Moje Drogie

Mnie też coś natknęło by zajrzeć tutaj po długiej nieobecności.
I co widzę - znany mi od ponad 10-ciu lat temat Ewy, znajome wpisy !
Pięknie, że jesteście Ewa, Jola, Bohusz.
Miałam kłopoty z zalogowaniem, bo tak długo tu nie zaglądałam, że zapomniałam hasła, ale przez dobę grzebałam w swojej pamięci i pod którąś klapką odgrzebałam, ucieszona.
No bo jak można zapomnieć hasła, dzięki któremu swego czasu odbyło się tu tysiące logowań.
I mój temat też istnieje jeszcze <hura> może komuś pomógł i nawet wiem komu.

Od 6-ciu lat singluję, żyję spokojnie, mam emeryturę i prowadzę mały biznes; mam przyjaciół i zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
Pozdrawiam serdecznie i udanego 2017 roku wszystkim życzę <zlezka>
Anna
anna53
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 551
Rejestracja: 10 sie 2005, 12:21
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: Halinka » 13 sty 2017, 15:53

To ja też się przywitam po dłuższej przerwie.
Miło się czyta tak dobre wiadomości , że układacie sobie życie po swojemu.
Miałam inne plany na emeryturę,ale niestety moja druga polówka zachorowała , potrzebuje opieki całodobowej więc się spełniam w tej roli .
Trochę to trwało zanim się z tym pogodziłam, ale teraz jest już w porządku.
W miarę możliwości zaglądam, ale mało piszę.
* Halinka * Obrazek
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław Lem
Awatar użytkownika
Halinka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5637
Zdjęcia: 14
Rejestracja: 26 sty 2009, 10:51
Lokalizacja: podkarpacie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: życie po odejściu od alkoholika - epilog

Nieprzeczytany postautor: alfreda » 18 lut 2017, 23:19

Pozdrawiam. Coś mi nie wychodzi pisanie. Chyba się coś pozmieniało
Spróbuję dopisać. Serdecznie pozdrawiam znajome dobre duszki Jola, Ewa. U mnie dzień świstaka. Ostatnie lata byłam chyba nieobecna, ale już jestem. Podjęłam nareszcie decyzję zrobić porządek w moim życiu. Za kilka dni rozprawa w sądzie. Jak będzie nie wiem ale gorzej być nie może. I co jeszcze? Mam dwoje cudnych wnucząt, zięcia szkota i sztuczne kolano,
alfreda
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 990
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 13 cze 2009, 20:46
Lokalizacja: Pogezania
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Poprzednia

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 15 gości

cron