Ostatnie podejście!

Jesteś nowy/nowa na forum Strefy Problem?
Tu możesz się przedstawić i przywitać.

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: lulla » 31 maja 2017, 07:53

Jakiś czas temu WHO zmieniło uzależnieniu status "choroba" na "zaburzenie".
Starsi w trzeźwieniu nie bardzo się z tym godzą, ale dla początkujących to jest znacząca zmiana sytuacji.
Już nie wymaga się niemożliwego.
Dla ludzi, którzy towarzyszyli Ci w piciu, może nie być już miejsca na Twojej nowej drodze.
Bo... To nie ich czas. Nie ich etap życia.

Kultura picia ma się wśród Polaków dobrze.
Powstawała długo. Tak ze 400 lat, albo dłużej.
Nie zniknie, ponieważ Tobie już ten styl życia nie pasuje.;)

Cierpliwości:)

Mam znajomego poetę, który żyje na zagranicznych budowach.
Gdy inni piją, on pisze.
Gdy zrezygnował z picia, przyszła poezja.
I dala mu grono innych przyjaciół.

:)
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 31 maja 2017, 20:17

Myślę że nie dorosłem do alkoholu. Może kiedyś będę umiał wypić lampke wine do obiadu bądź przy imprezie rodzinnej. Kto wie jak życie się potoczy...jedno jest pewne, nawet jeśli kiedyś bym się zdecydował to nie za rok czy dwa. Narazie o tym nie myślę.
W pewnym sensie uważam alkoholizm za jakąś ułomność bo jak można nie panować nad swoim umiarem?
Poznałem w tej pracy górala, syn go uratował w pewnym sensie. Nie pije od sierpnia, podobno ma wszywke. Żałuję swojego picia, opowiadł jak 3 razy otarł się o śmierć np. zrzucając po pijaku dachówkę z okna...taka góralska kultura.

Lubię słuchać muzyki, wyzwala we mnie DEMONA(z aureolą) i nie wykorzystane pokłady energii : )

-- 31 maja 2017, 21:18 --

A co do minek można lekko oszukać system
: ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): ): )
; )
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 30
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 10 cze 2017, 05:17

Wreszcie koniec tygodnia!
W sumie to jeszcze tylko pare godzin pracy ale od dziś będę leżał i nic nie robił do poniedziałku ;)
Ten tydzień był bardzo nerwowy z powodu nie palenia, nawet alkohol dał o sobie znać chyba w ostatnim poście ; )
Mimow wszystko trzymam się obietnic a i rokord w bieganiu pobiłem. 10.38 kilometra : ) polecam.
Pozdrawiam
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 30
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: winny » 11 cze 2017, 10:11

MordaDoPicia pisze:W pewnym sensie uważam alkoholizm za jakąś ułomność bo jak można nie panować nad swoim umiarem?

Ostatnio mam na to sposób - zaczynam pić około godziny 21 (nie jest mi łatwo wytrzymać do tej godziny). Gdy wypiję butelkę wina to już jest po godzinie 22 i chce mi się spać więc idę, nie otworzywszy drugiej butelki. Tak też było wczoraj. Boję się tylko tego, czy organizm nie będzie jutro albo i dziś wieczorem domagał się "wyrównania".
winny
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 5
Rejestracja: 10 cze 2017, 18:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 11 cze 2017, 12:46

To co zacząłeś robić, nie jest nowością... :)
Ilu alkoholików tyle sposobów na zmniejszenie dolegliwości jak i ilości wypijanego alkoholu. Każdy kombinował na swój sposób....
Sposób jest jeden, przestać pić, a jakim sposobem to już dopasujesz, bo wybierać jest z czego...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: winny » 11 cze 2017, 12:58

Spróbuje zmienić picie na sport, zobaczę co z tego wyniknie. Na razie już odczuwam że wczoraj za mało wypiłem...
winny
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 5
Rejestracja: 10 cze 2017, 18:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 18 cze 2017, 05:23

xxxxx przegrałem, przegrałem. Świadomy gówna które zrobiłem. Zwątpiłem w krytycznej chwili, a wygrywają Ci którzy nie zwątpili. Wierz w siebie, wiara czyni cuda. Trening czyni cuda. Twoje miejsce na podium a nie gdzieś w domu po kryjomu naćpany.

-- 18 cze 2017, 06:26 --

Jestem 3hujemmmmmmmmmm

-- 18 cze 2017, 06:26 --

Nie moge w to uwierzyć!!!!!
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 30
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 18 cze 2017, 07:37

Nie ma co pisać, ani rozdzierać szat. Wróć do moich dwóch pierwszych postów jakie pisałem do ciebie.
A najlepiej zrobisz wracając do Kraju. Tutaj jest raj dla tych, którzy chcą zdrowieć...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 19 cze 2017, 18:22

No i jestem.
Wracam do siebie, kaca nawet nie miałem ale czułem się okropnie. Wracam nie bawem ale na wakacje.
Cóż schlałem ryja ale nie zamierzam się poddawać. 2 miesiące to zawsze coś. Może umiaru się nauczę ;)
W każdym razie od jutra nie piję bo właśnie teraz chleptam małego sikacza co się zwie mixer...
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 30
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Werter » 19 cze 2017, 19:15

leczenie się z choroby alkoholowej to nie zabawa,
do tego trzeba codziennego wysiłku,
umiarkowanego, ale wysiłku, a nie hurraoptymizmu

mnie pomaga pokora i pamięć o tym, kim jestem,
a jestem alkoholikiem,
bez względu na to, jakie funkcje zawodowe czy
rodzinne sprawuję,
przede wszystkim jestem
alkoholikiem
i od tego nigdy nie będę mógł zrobić sobie wolnego

mój kumpel miał kiedyś nad łóżkiem napis:
"od jutra nie palę" -
co rano się budził, czytał i mówił:
"jakie to szczęście, że od jutra"
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 19 cze 2017, 20:03

MordaDoPicia pisze:Może umiaru się nauczę


Dłuuuuga droga przed Tobą...
Ale życzę powodzenia <czesc>

Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 23 wrz 2017, 18:39

Cześć ludzie.
Dawno mnie nie było.Jak to dziś wygląda?
Żyje ze swoimi na łogami raz do miesiąca.
Odtruwam się jest git i bach chleje 3 dni i tak przeważnie co miesiąc. Nie, nie w dzień wypłaty ; D
Nie ma reguły. Jest impuls, jest dzieło jak to powiedział kiedyś słynny alkoholik MordaDoPicia ;D
Pozatym jest git :)
Życzę dużo uśmiechu :)
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 30
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 24 wrz 2017, 16:35

Pewnie pisząc to byłeś na fazie, skoro ci tak śmiesznie i błogo. Albo nie jesteś już świadom tego, co jeszcze przed tobą... Alkohol niszczy szare komórki mózgowe. Wprawdzie nie wszystkie, tylko te, które nie chcą pić, ale to jest właśnie TO :)
Wziąwszy pod uwagę, że alkoholizm to zjawisko postępujące, raczej powinieneś płakać nad sobą, ale i na to przyjdzie czas...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 24 wrz 2017, 21:10

Tak jak pisałam wcześniej - droga dłuuuga i będzie bolało, oj będzie...
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 09 gru 2017, 21:06

Witajcie po krótkiej przerwie ; )
Jakiś czas temu wróciłem na dłużej do Polski. Cieszę się, nie ma jak w domu : )
No i co? Aktywowała się morda niczym kurde Bambylbi z transformersów ; )
Chlałem jak można powiedzieć że tylko, to przez łikendy ; )
I wpadłem na ganjalny plan wszycia sobie esperalu...
Poszukałem w sieci i znalazłem pewnego chirurga w swoim mieście. Opinię na temat jego pracy super lecz gościu chamowaty. Zadzwoniłem umówiłem się na wizyte. Przyjechałem, poczekałem bo ktoś był przede mną w gabinecie. Usiadłem na stołku i w sumie już to w dupie miałem że to zrobie.
W między czasie przyszedł jakiś typek i też usiadł w kolejce za mną po skosie przy oknie, wytargał z plecaka książkę i zaczął czytać.
Gościu(ten gościu pacjent) wyszedł z gabinetu lekko nerwowy, obczaił informacje przy drzwiach o lekarzu. Pewnie chciał cyknąć fote ale miał lęki od nie picia : D
Wszedłem do gabinetu przywiatałem się z chłopem, usiedliśmy i ku mojemu zaskoczeniu wyciągnął odrazu mi swoje papiery do wglądu...rzuciłem okiem zgrubsza i przeszliśmy do konkretów. Zapytał o moją chorobę alkoholową, czy wiem na co się piszę, czy nie jestem pierdzielnięty i sobie tego nie wyciągne itd...uświadomił mnie też o minusach ktore mogą mnie spotkać tzn. uczulenie : / bombel na wielkość połowy piłeczki golfowej, swędzenie.
Nie zagojenie się rany, organizm może odrzucić tabletki a wtedy wyjdą z ciała. Nie jedno człowiek widział ale nie mam zamiaru kombinować ze swoim ciałem lecz jak wyjde to znowu zaczne chlać. Ok wszystko wiemy lecz k***a gdzie esperal!? Chłop mi wyjeżdża tu z jakimś disulfiramem. Wszystko to samo tylko że z francji ; D
Nawet to przebolałem w myśl nie picia ; )
Cały zabieg był bez bolesny i nawet dość dogłębnie było to wszystko czuć jak gościu umieszcza Ci tabletki bo jest to pare tabletek wszywanych pod skórę. Rozcięcie nad tyłkiem żeby można było siadać, "szyje pod kierowców" słowa chirurga : D tak jak pisałem wyżej pare tabletek tego dziadostwa, zaszycie mięśnia szwami samorozpuszczalnymi i skóry szwem z nici zwykłej ale oczywiście chirurgiczniej. Chodzi o to że będzie trzeba przyjść na wizytę. I git. Chłopek zrobił mi opatrunek i talala. Usiedliśmy aby omówić działanie przeciw wyżej wymienianych minusów. Jak to przecież myślałem że szyjemy tyłek i tyle, koniec. A tu nikt wcześniej nie wspominał nawet jak dzwoniłem do przychodni czy z opowiesci, że trzeba żreć przez miesiąc tabletki. 7 dni antybiotyk rano i wieczorem, 30 dni następne tabletki po jednej dziennie i opatrunek przez 2 tygonie. Te wszystkie leki były odczulające. Jednak nie zadziałały, tydzień później dostałem uczulenia...bombel jak pół piłki swędzi i wkur***. Myśli o mieniu za swoje, ale chlanie znikło. Dzwoniłem do chirurga który powtórzył to co mówił w gabinecie iż zadaniem na wyeliminowaniu bombla będzie polegało na podwójnym opatrunku bardziej nasączonym wodą którą do tego dopisał chirurg na recepcie lecz można ją kupić i bez niej. Bombel po półtora tygodnia znikł całkowicie. Nie puchnie ponownie i mam nadzieje że nie spuchnie. Szwy ściągnąłem sobie sam w domu, chirurg dodał mi mini skalpel na odchodne. Ostry jak cholera, pewnie nie jeden śmiałek użył go do wyciągnięcia zapory ; )
A co do mnie? Po tym wszystkim zapomniałem o chlaniu. Jakoś psychika nastawiła się w ten sposób że go poprostu nie ma. Tylko czy nie jest to okres oczekiwania?
Nie mam "smaków", jest mi dobrze. Prawie tak jak miało być, jeszcze tylko dopielęgnuje pare szczegółów i napisze za około rok co tam.


Pozdrawiam Wszystkich :)

p.s. chirurg wcale nie był chamem, a cały zabieg kosztował 650 zł plus około 120 zł na antybiotyk z recepty, tabletki, gazy, plastry i woda w spreju jakaś tam nie pamiętam...
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 30
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Poprzednia

Wróć do Centrum Powitań

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości