Jestem ?

Jesteś nowy/nowa na forum Strefy Problem?
Tu możesz się przedstawić i przywitać.

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Basiam » 16 lis 2017, 09:23

Witajcie
Mnie też się wydaje, że samo - to nic się nie dzieje. Chętnie bym przerobiła te kroki, zawsze byłam ciekawa. Trzy pierwsze były omawiane na terapii zamkniętej, mam sporo zapisków; zresztą był czas, że słuchałam Osiatyńskiego i nad tym też pracowałam z kartką papieru i długopisu, by pojąć. Dziwne, ale za każdym razem miałam inne przemyślenia. Czuję, że bardzo potrzebuje takiej pracy nad sobą; jest mi cholernie ciężko.
Musiałabym poszukać w innym mieście kogoś. A co sądzisz Jura o przerabianiu kroków przez Internet - skype. Czy to zdaje egzamin ? I czy jest taka możliwość ? Mam daleko do miasta, zero komunikacji, odludzie – zostawianie córki ciemnymi wieczorami też nie najlepszy pomysł. W domu prawie ciągle jesteśmy same.

Aniu masz rację o tej współpracy (alkoholizm-współuzależnienie) to rzeczywiście rzadkość. Osobiście znam kilka par, które razem się leczą i wspólnie idą przez życie. Mnie się nie udało wciągnąć męża w to co przechodziłam, raczej upokarzał mnie tym, że chcę się leczyć i obrażał, że jeżdżę na randki … To smutne, ale zrozumienia nigdy nie otrzymałam ; sądzę, że nawet gdybym się zapiła uznał by to za bardziej normalne niż leczenie. Po latach zaakceptował, że jestem alkoholiczką /chyba/, ale jest wściekły, kiedy poruszam tylko ten temat. Jestem w tym sama i nie oczekuję już wsparcia.

Cyt.: „Basiu nie można tego tak porównywać. To są dla mnie dwie zupełnie inne choroby”.
- bzdura Aniu, alkoholizm jest chorobą psychiczną nie bez powodu mówi się , że na tyle paskudną, bo odbiera pomału i po kolei wszystko (szacunek, godność, pracę, pieniądze, rodzinę, miłość, zdrowie, życie…….) . Ty powinnaś o tym wiedzieć, przecież chodziłaś się leczyć – ciebie też dotykało to psychicznie; przecież pijak tak manipulował i układał się półeczki w głowie nie dlatego, że to było dobre i mądre ale chore .
Basiam
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 14
Rejestracja: 07 lis 2017, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Jura » 16 lis 2017, 10:44

Wiem, że jeśli nie ma innej możliwości, można pracować ze sponsorką przez internet. Osobiste spotkania raz czy dwa w roku co nie stanowi raczej wielkiego problemu.
Mam w Opolu przyjaciółkę, która sama również pracowała przez internet, a teraz z czystym sumieniem polecam Ją jako sponsorkę, gdyż wielką wagę przywiązuje do najważniejszego - do duchowego aspektu Kroków.

Przemyśl, przepracuj, to jeśli dasz radę z abstynencją, będziemy rozmawiać co dalej...
Dobrze by było gdybyś kupiła Wielką Księgę AA, Opracowania Kroków i Tradycji, a także 12 Kroków ze sponsorem.
Ta ostatnia pozycja nie jest wprawdzie rekomendowana przez BSK, ale według mnie, to największa skarbnica wiedzy dla sponsorowanej osoby jak i dla sponsora...

Pozdrawiam.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Basiam » 17 lis 2017, 08:55

Dzień dobry

Dwie pierwsze z wymienionych pozycji książek mam, mam też wiele innych, a 12 kroków ze sponsorem (nie wiedziałam, że coś takiego jest).

Jestem zainteresowana bardzo pracą nad krokami; nie wiem czy gotowa, ale ja powinnam coś ze sobą zrobić.
Mój świat zatrzymał się , „siedzę w jakimś tunelu” i nie bardzo wiem, jak stamtąd wydostać się. Czuję się związana i ograniczona; czuję też , że moje własne emocje są dla mnie wrogiem.
Staram się ostatnio „poruszać ” (autentycznie w każdym kroku w ciągu dnia) tak uważnie, jak gdyby od każdego kroku zależało moje życie. Bywają momenty, kiedy się zapominam np. w pracy , ale czuję, że głowa wykorzystuje to natychmiast. Myśli są tak momentami natrętne i w ułamku sekundy zmieniają moje myślenie o 100%. Np. chwilę wcześniej na kolanach bym zarzekała się, że nie napiję się – już po chwili jest myśl o tym, że przesadzam , wszyscy piją i nie zaszkodzi mi też od czasu do czasu. Z tym, że ja nie potrafię od czasu i nie potrafię normalnie; nie mam nad tym g….m władzy.
Te myśli są tak niebezpieczne , że jeśli nie zadziałam natychmiastowo – przegrywam …. 
Po takiej myśli muszę szybko wymyślać plan: gdzie już dzisiaj nie wolno mi pójść, co muszę omijać, jak wpłynąć na siebie i co zrobić, aby wieczór był zapełniony i ciekawy.

Chcę skupiać się nad tym na co mam wpływ, tak pamiętam działałam po terapii zamkniętej. Nie wiem jakim cudem dałam się zagonić aż tak daleko i tak „zamknąć”.

Jakiś czas temu brałam leki na alkoholizm – dlaczego na mnie nie działają ? Czułam się po nich natomiast bardzo odizolowana i zamknięta, niezdolna do normalnej komunikacji z ludźmi .

Mam problemy ze snem, budzą mnie myśli, sny przeplatają się, odczuwam lęk podczas płytkiego snu.

Moje dziecko żyje w innym świecie, komputer absorbuje je bardzo. Nie wiem, jak to przerwać; każda moja ingerencja jest odbierana jako atak. Czepiam się i wtrącam niepotrzebnie , jeszcze trochę a usłyszę, że lepiej było jak piłam.

Głowa każdą własną porażkę odbiera tak mówiąc, że wszystko jest do bani i powinnam się napić. Nie wiem, czy ja jeszcze potrafię być normalnym człowiekiem i dlaczego dopuściłam do takich zniszczeń w sobie……………….
Basiam
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 14
Rejestracja: 07 lis 2017, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Jura » 17 lis 2017, 16:15

To, by być normalnym człowiekiem, jak to określiłaś, wymaga czasu i dużo pracy nad sobą. Nauczyć się żyć według nowych zasad w nowym, coraz trzeźwiejszym swoim świecie nie jest łatwo, ale ze wszech miar warto.
Jednym z wrogów jest niecierpliwość. Chciałem już, zaraz, za jednym zamachem zrobić wszystko, co latami niszczyłem. Dosłownie łykałem literaturę myśląc, że ilościowo pokonam czas... A to nie tędy droga, jak się okazało...
Odnowienie relacji, dobrych relacji z najbliższymi trwało najdłużej... Tyle razy obiecywałem, że już się nie napiję i nie dotrzymywałem obietnic czy przysięgania nawet na Krzyż, że nie były brane poważnie moje kolejne deklaracje... Lata musiały minąć, kolejne terapie odcisnąć dobre piętno, zacząłem się zmieniać na lepsze, emocje już tak nie buzowały i powoli najbliżsi zaczęli wierzyć, że to ten właśnie mój dobry, najlepszy w życiu czas...

Myślę, że córce daj spokój, bo faktycznie więcej zaszkodzisz relacjom niż pomożesz. Da Bóg, zauważy w tobie zmiany i sama zacznie się zmieniać. Pośpiech ani poganianie jak najbardziej niewskazane. To wszystko musi zacząć wynikać z twojej przemiany... Będziesz bacznie obserwowana...

By różne czynności życiowe, myśli, sen, własna samoocena, wróciły do jakiejś równowagi, również potrzebny jest czas, dużo czasu... W AA mówimy; dać czas czasowi...Ale sam czas nie załatwi wszystkiego, w tym czasie potrzebna uważna praca nad sobą na terapii czy na Programie ze sponsorką.
Nie wierz w to, że cokolwiek stanie się samo. Przedtem miałaś swój udział w złej przemianie siebie, teraz będzie to przemiana na lepsze.

I nawet jeśli uważasz, że nie ma za co, to zacznij siebie na początek chociaż trochę lubić... Cały czas będziesz przecież ze sobą, a przebywanie z kimś kogo człowiek nie lubi czy wręcz nienawidzi, na dłuższą metę jest bardzo złe. Trzeba siebie lubić, by dać sobie szansę, a później sobie pomóc w kryzysach... Prawda?...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Basiam » 24 lis 2017, 08:09

Dzień dobry

Odnalazłam kontakt do koleżanki, umówiłam się z nią na miting, również pójdę w przyszłym tygodniu na grupę wsparcia – na którą ona chodzi poproszę by mnie przyjęto. Znam już miejsce , termin i czas, kiedy to wszystko się odbywa. Koleżanka kończyła ze mną nawroty, od tamtego czasu jest trzeźwa, ale i też systematycznie leczy się. Coś mi się wydaje , że w tej chorobie, chodzi o konsekwencję, systematyczność i pokorę; czyli nie ma nic szybko …

Dzisiaj pierwszy raz spałam całe 5 godzin, bez budzących mnie snów. Poranki są cudne , najpiękniejsze  … nie złoszczę już się , kiedy budzę się w nocy. Przedwczoraj oglądałam tak rozgwieżdżone niebo, tak jasne gwiazdy, że dziękowałam Bogu iż mogę doświadczać tego piękna.

Ciągle odczuwam bóle, goją się rany zewnętrzne, smaruję obolałe stawy i kości – trochę chce mi się płakać, jak można tak ze sobą postępować.

Wczoraj oglądałam film, przyszła córka położyła się obok, mocno przytuliła; zamknęłyśmy oczy, znowu chciało mi się płakać, nie wiem ile czasu leżałyśmy tak sobie nic nie mówiąc…
Bardzo chcę być trzeźwa.
Basiam
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 14
Rejestracja: 07 lis 2017, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Jura » 24 lis 2017, 13:49

Na dobrej drodze jesteś, trzymaj się tego i nie zmieniaj kierunku, a będzie dobrze.
Popatrz, to dopiero początek, a już widzisz rezultaty. Żyj dzisiaj dobrze, a każde wczoraj będzie również dobre to i w przyszłość będziesz patrzeć bez strachu...

Nie wiem czy przeczytałaś drugą priv wiadomość ode mnie o sponsoringu. Jeśli nie to zajrzyj do prywatnych wiadomości.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Basiam » 29 lis 2017, 10:13

Witam
Przyjęto mnie na grupę :)
Nie wiem dlaczego, ale bałam się, że znowu coś innego zaczną mi sugerować... w sumie terapeutka radzi by iść na leczenie zamknięte. Wypowiedzi osób na grupie też wyraźnie wskazywały, że samej może mi się nie udać przerwać "lawiny".
Nie wiem jak miałabym przeorganizować wszystko, aby zniknąć na te 3 tygodnie. No i obawiam się pytań ze strony rodziny gdzie jestem .....
Temat mojego picia jest znany tylko domownikom .
Zobowiązałam się do udziału w mitingach, będę jeździć .
Czuję się dziwnie bardzo chcę wyzdrowieć; z drugiej strony chce mi się pić. Dlaczego jestem aż tak oporna? Odczuwam silne zmęczenie i zniechęcenie. Będąc na grupie przez chwilę chciałam stamtąd wybiec; uciec bałam się mówić o sobie. Kiedy jednak wsłuchałam się w przeżycia innych, nie mieli wcale lepiej, niektórzy pokonali długą drogę by niepić.
Wspomniałam mężowi o leczeniu zamkniętym, skrytykował mnie. Zresztą czego ja się spodziewałam...
Basiam
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 14
Rejestracja: 07 lis 2017, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Jura » 29 lis 2017, 14:03

Terapeutka i inni, którzy sugerują ci terapię zamkniętą mają rację. Tylko tam możesz oderwać się od swoich wyzwalaczy, mając równocześnie na okrągło fachowców pod ręką w razie kryzysu.

Odczuwasz zmęczenie i zniechęcenie, chce ci się pić, więc gdzie będzie ci bezpieczniej niż na zamkniętej?...

Rękami i nogami, jak widać, bronisz się przed takim rozwiązaniem; a bo trzy tygodnie, a bo się dowiedzą, a mąż mnie skrytykował... Pewnie jeszcze wiele powodów wymyślisz, bo tak się myśli, kiedy zostawia sobie człowiek furtkę, a właściwie, bramę, do picia...

Tutaj praktycznie idzie o twoje życie, więc trzy tygodnie to jest wielkie nic. Gwarantuję ci, że oprócz rodzinki większe grono wie o twoim piciu, sama się kiedyś tym zdziwisz, kiedy się ujawnisz...
A mąż?... Ty pijesz i to twoje życie, więc ty decydujesz...

I wbij sobie do głowy, że w wychodzenie z nałogu nie ma drogi na skróty i po łebkach. Dla zdrowienia trzeba się poświęcić i zatracić się w nim tak, jak zatracałaś się w piciu. Łudzisz się, że jakoś to będzie i to złudzenie sprawia, że nie chcesz się całkowicie poświęcić dla całej swojej przyszłości przecież...
To złudzenie niszczy twoją motywację i energię do działania. Drogę na skróty podpowiada ci nałóg.

Jeszcze się targujesz mimo dobrych rad ludzi, którzy mają to już za sobą...
Myślę, że nie jesteś gotowa na zdrowienie. Jeszcze za mało się upodliłaś i za mało wzięłaś od nałogu w d..ę.

Mówimy, że nic skuteczniej nie skłania ku fachowemu leczeniu jak własnie sama wóda...
Na koniec dodam jeszcze dla twojej wiadomości; im dłuższą będziesz miała teraz przerwę, tym bardziej drastyczny będzie twój powrót do picia... Myślisz, że masz jeszcze margines bezpieczeństwa na taki powrót?...


Warto również mieć na uwadze, że alkoholizm to przypadłość rozwojowa, czyli za każdym razem jest coraz gorzej, chociaż wydaje się, że gorzej już być nie może...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 29 lis 2017, 18:00

Jura pisze:Myślę, że nie jesteś gotowa na zdrowienie. Jeszcze za mało się upodliłaś i za mało wzięłaś od nałogu w d..ę.

Niestety odniosłam identyczne wrażenie po przeczytanych postach. Takie chciałabym, a boję się.

Basiam pisze:Wczoraj oglądałam film, przyszła córka położyła się obok, mocno przytuliła


Basia coś Ci powiem/napiszę. Jak już przestałam pić, przetrawiłam w sobie to i owo i gdy przyszła refleksja to wiedz jedno. Przepite zdrowie - szkoda. Przepite pieniądze - szkoda. Stracony szacunek (powoli teraz odbudowywany) w oczach ludzi - żal. Zmarnowanych wiele szans przez picie (w tym m.in. podróże, uprawianie sportu, spacery po lesie, rozmowy i zabawy na trzeźwo itd.) - szkoda. Omal nie straciłam też pracy. Ale przełknęłam to. Jakoś. Jednak lekko nie było i dalej czasami jak sobie pomyślę jak to było, to.... lepiej nie mówić.
Natomiast to, że spieprzyłam dzieciństwo synom (szczególnie starszemu, który pamięta wszystko) - tego nie wybaczę sobie nigdy. Może kiedyś, teraz nie. A że spieprzyłam, to wiem na pewno, bo miałam własnie takie dzieciństwo. I choć mój ojciec, fundator tego koszmaru, nie żyje od 18 lat (zapił się w wieku 49 lat), to do dziś trudno mi się pogodzić z tym, że nawet nie podjął próby wyjść z tego bagna. A przecież jak się chce, bardzo chce, to można. Ja to wiem z autopsji. Czego i Tobie życzę - spróbuj. Nie kombinuj, nie szukaj furtek i nie zostawiaj sobie otwartych czy nawet uchylonych drzwi, tylko po prostu weź się za siebie.
Jak chcesz - wyciągnij sobie wnioski. Wybór należy do Ciebie.

Pozdrawiam

Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Basiam » 30 lis 2017, 08:52

Piszesz Jura : zatracić się w zdrowieniu … wiem, jak to wygląda w piciu, ale w zdrowieniu …? Czy może jest to związane z egoizmem, który obserwuję u zdrowiejących alkoholików ? Część z nich mówi o sobie tak – jakby wszystko inne nie było ważne – natomiast oni sami – są naj …
Może źle to odbieram .

Dziwnie czuję się na grupie ; ja to przecież już wszystko przerabiałam a pomimo wszystko jestem w szoku słuchając innych. To wszystko jakby z zaświatów, trochę niezrozumiałe. Podoba mi się to, że ci ludzie trzymają się ze sobą , ale wypowiedzi dotyczące „olej wszystko” bo najważniejszy jesteś ty … jakoś są dla mnie niepojęte.
Wiem, że każda choroba wymaga wyrzeczeń, czasu, poświęcenia – być może i zatracenia w zdrowieniu a co np. z dziećmi ? domem ? a co gdy nie ma ich komu zostawić ? co w przypadku, gdy pracuję sama dla siebie /własny interes/ i jest to jedyny dochód?

Ja wiem, to nie są sprawy dla innych , ale moje osobiste za które ponoszę odpowiedzialność. Wiem też, że przez picie mogę wszystko-dosłownie wszystko stracić .

Dziękuję Jadziu za twoją wypowiedź. Mój ojciec popija do dzisiaj, a nie jest najmłodszy. Po terapii odpuściły mi wszystkie żale, pretensje, bóle o dzieciństwo. Ten człowiek jest chory, próbował zdrowieć, łącznie z wszywkami , lekami, straszakami … nie udało się. Nigdy nie zatrzymał tego procesu, dzisiaj chyba nie bardzo pojmuje że w ogóle można coś z tym zrobić i nie daje sobie przetłumaczyć. Nie chce podejmować już prób. Zawsze upicie jakoś usprawiedliwia: a że facet to musi się napić albo była okazja no i wszyscy piją…
Czuję dziwną więź z moim ojcem, jest mi bliższy od mamy ; nie rozumiem tego ale tak jest. Nie chodzi tu o usprawiedliwianie że rozumiem dlaczego tak postępuje – zawsze tak było, że kochałam go bardzo, nawet wtedy kiedy ranił.

Jestem już na grupie; w niedzielę mam miting – wiem, że w moim przypadku to i tak mało, terapeutka przyjęła mnie, choć dała do zrozumienia, że to nie jest jeszcze moje miejsce (jestem w miejscu gdzie ludzie są już jakiś czas trzeźwi) , nie przekierowała mnie na inną grupę za co jestem wdzięczna , chciałam być razem z moją trzeźwą koleżanką. Jeśli nie dam sobie rady, pójdę na leczenie zamknięte – już zdecydowałam.

Obrzydliwe jest życie po pijaku, czas jest niepotrzebny, wszystko zamiera, picie-spanie-picie , wszystko wokół niby jest –ale nic i nikt nie ma znaczenia. Dzień i sen jest męczarnią , a świadomość, że tak postępuję nakazuje zniknąć …
Basiam
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 14
Rejestracja: 07 lis 2017, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 30 lis 2017, 16:55

Basiam pisze:„olej wszystko” bo najważniejszy jesteś ty … jakoś są dla mnie niepojęte.


Gdyby nie mój mąż i dzieci, to całkiem być może, że już by mnie nie było. To oni, jako pierwsi byli moją siłą napędową, to dla nich w końcu przeszłam na "jasną stronę". Ja, dla mnie - przyszło trochę później, ale dalej uważam, że owszem, jestem ważna , ale nie aż na tyle aby wyłącznie siebie stawiać na piedestale. Ja, mąż i dzieci stanowimy jedność, rodzinę i dla mnie każde z nas jest w równym stopniu ważne. Zresztą, ja uważam, że nieważne dla kogo, ważne żeby w ogóle zacząć trzeźwieć, a reszta powoli się ułoży. I czy to będę ja, dzieci, mąż, rodzice czy jeszcze ktoś inny - jakie to ma znaczenie - skoro prowadzi do lepszego życia. Takie jest moje zdanie.
I tak sobie myślę, że skoro czujesz że dla Ciebie to niepojęte, to po co robić coś na siłę i bez przekonania. Może Twoja córcia będzie dla Ciebie lepszą motywacją? A może jeszcze ktoś lub coś innego? Sama musisz znaleźć odpowiedź i zacząć działać.

Najważniejsze, aby nie rezygnować z raz podjętej decyzji, bo
Basiam pisze:Obrzydliwe jest życie po pijaku
- z tym zgadzamy się wszyscy:).

Pozdrawiam
Jadzia
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Jura » 01 gru 2017, 20:22

Basiu, może źle tego nie odbierasz, być może oni opacznie to pojmują, tak jak opacznie i źle jest pojmowanie wielu haseł AA...
Nie można mówić "olewaj wszystko" bo tym samym olewasz samego siebie i swoje zdrowienia też...
Mamy być dla drugich takimi, jakimi byśmy chcieli, by oni byli dla nas... Z tym, że inicjatywa zawsze powinna wychodzić od nas...

Też na początku mi to nie pasowało, że w moim życiu to ja mam być najważniejszym...Jak to?...Pijąc byłem skurwiałym sobkiem i teraz tez mam być taki sam?...
Postaram się napisać jak mi to, lata temu, mniej więcej, wytłumaczyła moja pani psycholog;

Najważniejsze, żeby najważniejsze na zawsze pozostało najważniejsze...
Najważniejsze dla ciebie powinno być zdrowienie i rozwój... Czyje?... Twoje... Tak więc najważniejszym dla siebie powinieneś być ty, ponieważ, jeśli powrócisz do picia, nie będzie ciebie dla wszystkich, których kochasz i dla wszystkiego na czym ci zależy. Kochaj, ale przez swoją miłość nie zaniedbuj terapii, nie zaniedbuj pracy nad swoimi chorymi emocjami.

Oprócz zdrowienia masz jakieś cele, marzenia i chcesz w tym sukcesu? To nie zaniedbuj swojego zdrowienia na rzecz tych celów i marzeń, bo rozsypią ci się jak domek z piasku i staną się oddalającym się coraz bardziej, nierealnym do spełnienia, wspomnieniem w twoim powrocie do picia...

Piszesz Basiu na koniec tak; "Wiem, że każda choroba wymaga wyrzeczeń, czasu, poświęcenia – być może i zatracenia w zdrowieniu a co np. z dziećmi ? domem ? a co gdy nie ma ich komu zostawić ? co w przypadku, gdy pracuję sama dla siebie /własny interes/ i jest to jedyny dochód?"...

A co jeśli nie postawisz zdrowienia na pierwszym miejscu w swoim życiu i zapijając będziesz coraz głębiej brnęła w nałóg?... Co wtedy z dziećmi?... Z kim i gdzie będą?... Co wtedy z domem?...
Co z własnym interesem i dochodem?...

Każdy ma kogoś kogo kocha i coś na czym mu bardzo zależy...By kochać i osiągać cele musi być trzeźwy
A mając na uwadze, że alkoholizm ostatecznie jest śmiertelny, trzeba być trzeźwym, by być żywym i dla żywych, tutaj w tym życiu, nieść szczęście, być szczęśliwym i spełnionym... Kochać i być kochanym...

Jednak, by to kiedyś osiągnąć, trzeba ciężko pracować nad swoimi chorymi emocjami... Bo co będzie bliskim z tego, że człowiek nie pije, jak emocjonalnie jest gorszym skurwielem niż za czasów picia...To bardzo częsty przypadek...
Najlepszym narzędziem ku temu jest Program 12 Kroków czyli - sponsor, mityngi, WK i zdrowy egoizm dobrze rozumiany... :D

Dodam jeszcze prostą prawdę; by kochać kogoś trzeba najpierw pokochać siebie co w moim przypadku było najcięższym orzechem do zgryzienia, ale z Krokami i swoją Siłą Wyższą można wszystko we właściwym czasie...

Myślę, że bardzo wiele osób nie za bardzo rozumie ten zdrowy egoizm i stąd różnego rodzaju wypaczenia czy nieporozumienia. By być dla kogoś trzeba najpierw po prostu być dla siebie i to trzeźwy...

Sam nie wiem czy udało mi się to jakoś ci przybliżyć, czy za bardzo nie zamotałem? :(
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 01 gru 2017, 20:38

Jura pisze:Sam nie wiem czy udało mi się to jakoś ci przybliżyć, czy za bardzo nie zamotałem?


Jak dla mnie bomba, doskonale wybrnąłeś z AA-owskiego "egoizmu" :D

J.
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: Basiam » 05 gru 2017, 08:00

Cześć Jadziu udało ci się wytrzeźwieć samej ? bez terapii , AA ? – takie odnoszę wrażenie…

„Najważniejsze, żeby najważniejsze na zawsze pozostało najważniejsze...” – i to mi chyba wystarczy … bardzo dobry tekst. Trudno nawet lepiej to ująć.
To prawda najważniejsze dla mnie jest być trzeźwą ; jeśli nie będę, wszystko inne nie ma najmniejszego sensu, nawet największe wartości. Zresztą co może się zadziać po pijaku ? raczej tylko syf, nienawiść, zwątpienie, cierpienie, nieszczęścia ……
Chciałabym powiedzieć głośno, że już na zawsze z tym skończyłam, ale boję się, że moje słowa znów przerodzą się w porażkę. Na razie jestem trzeźwa ; wszystko się w moim organizmie zmienia, patrzę w lustro …
O lustrze to może kiedy indziej, bo nie chodzi mi tylko o opuchlizny ale o duszę , o oczy, o sens istnienia .
Jakim cudem jestem trzeźwa?
Momentami mam wrażenie, że boli mnie każda komórka mojego ciała, takie igiełki w całym organizmie, kłują i wołają , że życie boli … ja wiem o co chodzi ; mam wówczas ochotę zwinąć się w kłębek i krzyczeć …
Ogólnie to byłam na kolejnym spotkaniu AA, starych znajomych spotkałam – trochę płakać się chciało. Wspiera mnie koleżanka, jest przy mnie - jak ja jej się odwdzięczę ? W sumie obca osoba, a gadamy jak byśmy całe wieki się znały . Dzisiaj wieczorem jadę na terapię … ludzie ja żyję !!! i jestem trzeźwa .
Dziękuję Jura, dziękuję Jadziu.
Basiam
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 14
Rejestracja: 07 lis 2017, 09:53
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jestem ?

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 05 gru 2017, 18:43

Basiam pisze:Cześć Jadziu udało ci się wytrzeźwieć samej ? bez terapii , AA ? – takie odnoszę wrażenie…


To odnosisz dobre wrażenie:) Trzeźwieję sama od czerwca 2012r. Na razie z pozytywnym rezultatem. Ale pomocy z zewnątrz nie wyrzekam się - jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba - pójdę, poproszę:).

Póki co - jest ok.. Ja zwyczajnie bardzo chcę być trzeźwa, czego i Tobie życzę :D

J.
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Poprzednia

Wróć do Centrum Powitań

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 20 gości