przemoc psychiczna

Skoro internetowe szlaki przyprowadziły Ciebie na to forum Strefy, to zaproponuj ciekawy temat, niekoniecznie nawiązujący do uzależnień i współuzależnień

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Nieprzeczytany postautor: Dora56 » 05 maja 2009, 19:55

Jestem tu nowa znalazlam te strone przypadkiem tez mam problemy z alkoholem ,ale tez mam meza tyrana Zyje znim ponad 30 lat bil mnie i stosowl przemoc przez wiekszosc naszego wspolnego zycia .Ja tez sie go boje i mysle ze nigdy tego nie przelamie bo on w okolicy ma miano dobrego i pracowitego czlowieka Od jakiegos czasu ja postanowilam ze nie rusze alkoholu i nie pije od paru miesiecy on wypija dziennie 1-2 piwka a w wekendy imprezuje przy grilu jednak mnie kaze nie odzywajac sie do mnie. Ja gotuje mu obiadki sprzatam ,piore robie to dla dobra dzieci ale chwilami mam serdecznie dosc!!!O tym zebym ja odeszla nie ma mowy bo jest to moj rodzinny dom ,a moj Pan i wladca panoszy sie .Czasami nie mam sil ale jak dzis poczytalam posty Innych kobiet to ja chyba jeszcze mam raj.Staram sie go ignorowac i tez sie nie odzywam ale jak tak mozna zyc?
pozdrawiam Was wszystkich
Dora
Dora56
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 05 maja 2009, 19:35
Lokalizacja: wlkp
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: alicja32 » 05 maja 2009, 21:08

Ja też miałam męża tyrana. Czepiał się każdej głupoty, znajdował sobie ciągle pretekst, zeby ubliżyć, uderzyć. Nic się nie liczyło, ani mój płacz ani płacz malutkich dzieci. Wpadał w szał z nienacka i przeleciał jak tormado robiac przy okazji pare siniakow i gasł. Potem były przeprosiny, kocham Cie, jestes dla mnie wszystkim..i takie tam pierdoły.

W końcu..jak juz mnie pobił u dzieci w łóżku, w srodku nocy, jedno maleństwo płakało, ja się darłam pomocy, a drugi syn nawet bał sie płakać..wykaraskałam sie jakos z tego łóżka, wyszłam z domu i wezwałam policje. Zabrali go a mnie zabrała moja mama do siebie...

Usiadłam w fotelu i odetchnęłam z ulgą. Tak pokrótce moja historia

A co było w miedzy czasie ??

Jak go poznałam był wspaniały. Zaradny, dowcipny uśmiechniety. Swiata nie widziałąm poza nim. Mogłam się ze wszystkimi pokłócić, łacznie z rodzicami - byleby byc z nim.

Wzielismy slub, bo bylam w ciązy. Pierwszy atak agresji byl po 8 miesiacach. Taki który zauwazyłam Teraz z perspektywy czasu widze, ze sygnały były dużo wczesniej, ale ich nie zauwazyłam. Najpierw byly wyzwiska, potem dołączyło sie szarpanie, potem walenie piesciami. Z kazdym razem bylo coraz gorzej i z kazdym razem moja miłosć mniejsza. No bo jak tu kochac i za co ??

Chciałam jednak ratowac rodzine, dac dzieciom dom. Wierzyłam głęboko że przeciez cos sie musi zmienic. Ze skoro przeprasza to wie ze źle robi. Zmienialam sie, swoje zachowanie, swoj wyglad zeby w koncu zasłuzyc na spokoj od mojego Pana i Władcy. Ale niestety pretekst sie zawsze znalazł. Z czasem doszło do tego, ze juz nawet jego dotyk sprawiał ze czułąm obrzydzenie - i znowu pretekst - masz kogoś, zdradzasz...


I masz Ci babo placek. Nie dało sie tak żyć. Wiec jak juz tak porządnie oberwałam. Powiedziałąm dosć. Nie zawachałąm sie przed telefonem na 997 - po raz pierwszy w zyciu chciałąm zeby go zabrali i bylo mi wszystko jedno co z nim zrobia, i co on zrobi nastepnego dnia


Co wymysliłam mądrego na temat mojego męża ??

Matka jego popełniła samobójstwo jak mial chyba 12 lat, ojciec stosował przemoc fizyczną, więc i psychiczna. Jaki miał być syn ?????/

Ano dokłądnie taki sam jak jego tatuś. Bo czym skorupka za młodu nasiąknie....

Moim zdaniem Ci co stosują przemoc fizyczną i osychiczną są to niezrownoważone osoby, które mają głęboko zakorzenione komleksy i nie panuja nad swoimi emocjami. Podejrzewam, ze to jest cos w podobie alkoholizmu. Alkoholik się napije a przemocowiec bedzie walił. Myślę, ze wyrzucają z siebie w ten sposób jakieś frustracje.

A jakie kobiety na nich trafiają..???

Myślę, że słabe psychicznie. Bo przeciez to nie jest tak, ze taki amant od razu wali. Najpierw wpija się jak pijawka, rozkochuje w sobie, uzależnia finansowo, uczuciowo, ...i jak juz osiągnie stan, w którym kobieta jest omotana ze wszystkich stron, odcięta od przyjaciół, rodziny, znajomych - przemocowiec rozpoczyna swój bal.

A ofiara boi się odejść, bo jej sie wydaje, ze nie da rady, ze zginie, ze kocha.....

I tu są dwa typy kobiet - jeden to taki ktory pozostaje w takim zwiazku latami, godząc sie na to

A drugi, który mowi dosc i zostawia.

Nadmienie, ze mnie ja bylam juz w takim stanie, ze wszystko mi było jedno. Wynioslam sie z domu ( wynajmowanego zreszta), zabierajac tylko osobiste rzeczy dzieci i swoje. BYlo mi wszystko jedno gdzie...byle jak najdalej... No i przenioslam sie do innej miejscowosci.

Tak oto uwolniłam się od meża przemocowca.....

Potem splot roz nych wydarzeń..i trafiłam na alkoholika hahaha..ale o tym moze kiedy indziej

Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko
alicja32
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 113
Rejestracja: 20 sty 2009, 11:14
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: lolka » 05 maja 2009, 23:08

alicja32 pisze:Tak oto uwolniłam się od meża przemocowca.....

Ala...to straszne,co przeżyłaś,ale naszczęście to już za Tobą <hura>
Mam tylko nadzieję,że nie spadłaś "z deszczu pod rynnę" i w Twoim obecnym związku nie maa przemocy!?

Ja dzisiaj postawiłam ostateczny krok...ten decydujący.
Tym razem to on zatańczył dokładnie tak, jak ja mu zagrałam i sam mnie od siebie uwolnił!!!
Nie wiem czy zrobił to świadomie czy też nie,ale nie ma to najmniejszego znaczenia.
Ważne.że znów jestem wolnym człowiekiem i mam odciążony umysł <hura> <hura>

Była to dla mnie kolejna lekcja życia,z której wiele wyniosłam.
Paradoksalnie czuję się wzmocniona psychicznie i jestem z siebie naprawdę bardzo dumna :smile+:

Pozdrawiam Was cieplutko dziewczyny...bądźcie dzielne i nie pozwalajcie aby byle kto podeptał waszą godność <papa>
lolka
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 237
Rejestracja: 20 lut 2009, 00:04
Lokalizacja: małopolska
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: lolka » 05 maja 2009, 23:43

Ach...i jeszcze jedno
Tak mi się teraz nasunęło...
ZWYCIĘŻA NIE TEN KTO WYGRAŁ BATALIĘ,ALE TEN KTO WYGRAŁ CAŁĄ WOJNĘ :lol:

Śpijcie spokojnie kochani <muza>
lolka
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 237
Rejestracja: 20 lut 2009, 00:04
Lokalizacja: małopolska
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: ewas » 06 maja 2009, 04:17

Napisze Wam skrótowo moją historie .Poznalismy sie w pracy .Pracowaliśmy w Osrodku wychowawczym ztrudna młodzieża .Jest odemnie 13 lat starszy .miałam wtedy 2 letniego synka ,jego ojciec siedziała w więźeniu .Osaczył mnie .Był miły , uprzejmy , dbał o mojego syna .Zaczelismy sie spotykać Zaszłam w ciążę , mój ojciec jak się dowiedział wpadł w szał , no bo jak to panna z dwojegiem dzieci .Kazał brać słub .Cała heca polegała na tym ,że mój przyszły mąż miał zonę , od której chciał ucieć i ja miałam byc jego portem .O zonie nie miałam bladego pojęcia .wzięłam ślub tylko dlatego ,że byłam w ciązy i musiałam wyjść z domu , bo z ojcem nie dało rady wytrzymac .@ tygodnie po slubie urodziłam przedwcześnie synka , nie przezył .Dalej juz było błędne koło , picie , bicie , troche normalnośći i tak nam minęło 24 lata.Przemoc fizyczna , połamane ręce , żebra , powyrywane włosy , wybite zęby , przeżyłam tak naprawdę miałam to w d....rany sie pogoiły .Nigdy nie było policji , nie nauczono mnie walczyc o siebie .Przemoc psychiczna , mało widoczna i najbardziej dotkliwa .Znacie ją , nie będe pisała , ale nie ma we mnie na nią zgody .Zrobiłam pierwszy krok .Pracuję , zrobie i drugi , jak tylko nabaiore sił i ktos mi pomoże ,wskaże drogę .znajde ją tu na forum .TEraz jakoś nie mam sił , nie mogę się zbrać , ale wiem ,ż ten stan minie i dam sobie rade .Dziekuję Wam dziewczyny .Pozdrawiam.
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: ewas » 06 maja 2009, 05:02

Dwa zdania do Ciebie Ewo , bardzo Cie sznauję i odpowiem ci na temat poczucia winy .no cóz ja leczę depresje , nerwicę, stany lekowe , jestem pod opieka psychiatry ,mój syn świadek zdarzeń nie poradził sobie .Uciekał jka najdalej od domu , szedł do babci .Ja stara alkholiczka uważam ,że mam takie zycie jakie sobie wybrałam , ale on nie jest niczemu winny .Samotny małe , zagubione dziecko , niewiedziało co robić .Wiesz ,że jest narkomanem i myslisz czyja to jest wina .to jest moja wina .Piłam i za pózno zorientowałam się co sie dzieje.Teraz patrzę jak powoli umiera i to jest moja kara i zarazem pokuta .Ja bym oddała moje życie ,żeby wszystko odmienić i nie mogę.No dobra musze popłakać .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: lulla » 06 maja 2009, 07:44

ewas pisze:No dobra musze popłakać .


Popłakałam z Tobą .

Mnie się już po prostu ulewa , miliony ludzi żyją w domowych obozach koncentracyjnych , kompletnie wyjęci spod prawa .
Ileż przez ostatnie lata poznałam podobnych historii :(
Brak rozwiązań prawnych , nierespektowanie prawa , ktore jest .
Ucinanie wszystkich inicjatyw społecznych w sprawie przemocy .
Trudności z "dopchnięciem się " do mediow . Bo to taki mało ładny temat :|

Kilka lat temu z dziennikarką z Koszalina próbowałyśmy "sprzedać" program interwencyjny . Nie przeszedł , bo kogo to obchodzi ...
A mnie i ją odżegnano jeszcze dodatkowo od czci i wiary , bo przecież na pewno własny interes nami powodował :(

Przecież takie historie jak Twoja Ewas mogłyby być wychwytywane już na etapie
1. szkoly Twojego syna
2. Twojej terapii

Niebieska Linia , Niebieskie Karty - to były dobre pomysły , ktore teraz są karykaturą samych siebie . Nic prawie nie znaczą .

Codziennie stykam się z bezsilnością kobiet , ktore próbują ratować siebie i swoje dzieci . Zanim pękną i już nic robić nie będą ...

Poraża mnie kompletny brak świadomości społecznej tego , jakie konsekwencje niesie za sobą tolerowanie przemocy domowej .
Brak rozwiązań systemowych o ktore od lat walczą kobiety .

I durne uwagi nawet na forach dotyczące ofiar przemocy .

no cóz , ulało mi się ...

Ewas , trzymaj się .

lulla

ps. coś wklepalam do Biblioteki , jako ilustrację sytuacji w Polsce :
viewtopic.php?p=6540144#6540144
Ostatnio zmieniony 06 maja 2009, 07:47 przez lulla, łącznie zmieniany 1 raz
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: alicja32 » 06 maja 2009, 07:45

Ewas....ścięło mnie z nóg jak przeczytałam Twój post. Powiem Ci szczerze...nóz mi się otworzył w kieszeni. Jak mogłaś się na to godzić...połamane ręce, żebra...przecież to jest jakas paranoja. Spieprzaj gdzie pieprz rośnie...tam jest oaza spokoju.

Zastanawiam się nad jedną rzeczą...czemu ofiary tak łatwo przyzwyczajają sie do tej roli. Nie zgadzają się z nią, ale przyzwyczajają sie. Od dawna zadaję sobie to pytanie

I druga rzecz która mnie zastanawia, a wlasciwie moze i nie zastanawia, tylko potwierdza moją teorie na temat uzależnień. To kim jesteśmy w dorosłym życiu jest wynikiem tego co przeżyliśmy w swoim dzieciństwie.

Wiecie co najbardziej mnie popchnęło do odejscia od męża ?? Moje dzieci. Gdyby przyszła kiedys do mnie moja synowa i powiedziala, ze ktorys z moich synow ja uderzył, nie wybaczyłąbym sobie do końca życia, ze nie bylam na tyle silna zeby odejsc od ich ojca i pozwolilam zeby dzieci na wszystko patrzyły.

Ewasko..pocieszające w tej całej Twojej smutnej i przerażającej historii jest to, ze nie pijesz. Moja terapetka powiedziała, że jesli chcemy zmienić innych powinniśmy zmienic siebie. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, male podobno działa.

Trzymaj się i dużo, dużo siły Ci życzę do pokonywania tych wszystkich przeszkód i problemów. Nie daj się !!!!
alicja32
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 113
Rejestracja: 20 sty 2009, 11:14
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: alicja32 » 06 maja 2009, 07:50

Lulla, masz rację..problem przemocy w rodzinie jest baaardzo powszechny. I tak naprawde nie wiadomo do kogo się zgłosic po pomoc. I nadal traktowany jest jak piate kolo u wozu.

Świadomosć społeczeństwa jest bardzo mała i każdy się woli odciąć od problemu i pomocy ofiarom.

Wiesz, ze jak moj maz mnie bił..ja sie darłam..to byla 2 w nocy, nikt z sasiadów nie wezwał policji. Czlowieka moga zabic we wlasnym domu i nikt nie zareaguje. Jak wyszlam sama zadzwonic to przynajmniej w 3 mieszkaniach palilo się światło.
alicja32
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 113
Rejestracja: 20 sty 2009, 11:14
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: lulla » 06 maja 2009, 08:17

alicja32 pisze:problem przemocy w rodzinie jest baaardzo powszechny. I tak naprawde nie wiadomo do kogo się zgłosic po pomoc. I nadal traktowany jest jak piate kolo u wozu.


Alicjo , weź do ręki ostatni numer Vivy i przeczytaj wywiad z Nelly Rokita .
"Beze mnie jesteś NIKIM " .
Mnie się włosy jeżyły i niedobrze robiło , gdy to czytałam .
Przemocówka to jej dzień powszedni i ona chyba nie zdaje sobie z tego sprawy .
I ta Pani byla pełnomocnikiem prezydenta d/s kobiet .

usiąść i płakać ... ?
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: ewas » 06 maja 2009, 08:18

alicjo wiesz czemu ja sie na to godziłam , bo uważałam to za normalne .Piłam należało mi się .Wyrosłam w domu patologicznym gdzie ojciec pił i bił .nie znałam nic innego .nie chcę sie usprawiedliwiac ale byłam w zamkniętym kole .Piłam ,żeby jakos przetrwac to tez forma ucieczki i nie ma usprawiedliwienia .żebym ja była trżeżwą , świadomą kobietą może byłoby inaczej , ale kto wie .Dziewczyny nawet te niepijące tez tkwią w swoich zamknietych kołach i ja zazdroszcze wszystkim tym , którym udało sie wyrwac , bo to nie jest proste .To tak jak tunel albo labirynt , gdzies wyjście jest , ale czasami nie ma sił go szukać .Lulla dziekuje za ten płacz razem ze mna , jak wróce zajrze na polecony link .Dziekuje .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: alicja32 » 06 maja 2009, 08:26

Ja ewasko nie chcę zebyś sie usprawiedliwiała. Różnimy się tym, że mój ojciec nie pił i nie bił. Ja miałam normalną rodzinę. Podziwiam Cię, szczerze Cie podziwiam za to, ze walczysz o swojej Ja. Jesteś wielka, bo walczysz o siebie. Nie poddawaj się..proszę...
alicja32
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 113
Rejestracja: 20 sty 2009, 11:14
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: lulla » 06 maja 2009, 08:30

ewas pisze:ja sie na to godziłam , bo uważałam to za normalne


I chodzi o to , żeby głośno mówić , że to nie jest normalne .
NIE JEST .

Że polamane ręce , wybite zęby to nie jest normalne .
Że znęcanie się psychiczne nad drugim człowiekiem nie jest normalne .
Prześladowanie , niszczenie - NIE JEST NORMALNE .

To nie są normalne zachowania . TO JEST PRZEMOC .

Mnie pani prokurator powiedziała - współczuję pani takiego mężą i na tym się sprawa zakończyła .

:???:
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: trelemorele » 06 maja 2009, 08:31

lulla pisze:Alicjo , weź do ręki ostatni numer Vivy i przeczytaj wywiad z Nelly Rokita .
"Beze mnie jesteś NIKIM " .


http://www.polki.pl/viva_artykul,10013374.html
"Nie jest łatwo znaleźć Szczęscie w sobie, ale nie można Go znaleźć nigdzie indziej.." :)
"..masz To, na Co godzisz się.."
"Jeszcze wszystko w życiu przede mną :) "
Awatar użytkownika
trelemorele
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 530
Rejestracja: 07 kwie 2009, 21:00
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: alicja32 » 06 maja 2009, 08:53

Lulla, tak, zgadzam się, ze powinno się nagłośnić..że przemoc nie jest normalna. Powinna wiedziec o tym każda kobieta. Ale zastanawiam się nad jednym....jakby nie było oprawców...nie byłoby problemów. Jak dotrzeć do oprawców..bo to od nich powinno zacząć się uświadamianie. Od przyczyny....Nie wiem zupełnie jak przerwac te błędne koło....

Podejrzewam, ze czesc oprawców sama nie rozumie co sie z nimi dzieje..i czemu reagują w ten czy z inny sposób. To jest od nich silniejsze. Jak emocje opadają, to zaczynaja logicznie myslec... Ale to oczywiscie czesc... Inni mają satysfakcję z tego jacy oni są silni i jak krótko trzymają kobiete...i czerpia radośc z tego...

Duzo tu pytań, mało odpowiedzi i zero szans na jakakolwiek nadzieje na poprawe...
alicja32
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 113
Rejestracja: 20 sty 2009, 11:14
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Tematy bez granic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości