O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: lulla » 08 maja 2006, 14:06

Ponieważ pojawiły się pytania dotyczące problemu nawrotów , pozwolę sobie wkleić tu :

****
* fragm. z książki T. Gorskiego i M. Miller pt. „Jak wytrwać w trzeźwości” w tłum. B. Białeckiej i B. Gawrońskiej w oprac. red. E. Wojtyłło, wyd. w 1991 r. przez Instytut Psychiatrii i Neurologii oraz Komisję w Dziedzinie Alkoholizmu i innych uzależnień przy pomocy Fundacji im. Stefana Batorego.


Istota nawrotu choroby

Nie jest naszym zamiarem niepokoić tych, którzy mają dobre samopoczucie w zdrowej trzeźwości, chcemy natomiast zaniepokoić tych naiwnie zadowolonych. To właśnie oni uważają, ze dopóki powstrzymują się od picia i przynoszą ciało na mitingi AA [czy przychodzą na profesjonalne terapie, grypy samopomocowe lub do klubu abstynenta – przypis red.] nie muszą obawiać się nawrotu choroby.Nie rozumieją, że trzeźwość to coś więcej niż sama abstynencja. I choć większość z nich zdecydowanie temu zaprzecza, stanowią grupę o większym stopniu ryzyka nawrotu choroby. Chcemy pokazać, że przygotowanie się na realna możliwość wystąpienia nawrotu jest jedynym sposobem na to, żeby mu zapobiec. Nawrót choroby jest procesem złożonym (...). To problem, który występuje w różnych typach uzależnienia. I chociaż większość badań w tej dziedzinie była prowadzona na alkoholikach, to coraz więcej danych wskazuje na to, iż same metody zapobiegania nawrotom można stosować we wszystkich rodzajach uzależnienia (...).

Błędne przekonania

Od dawna wiadomo, że ludzie uzależnieni zachowują się nienormalnie nie tylko będąc pod działaniem danego środka chemicznego, lecz także wtedy, gdy go nie zażywają. Większości z nas choroba ta kojarzy się tylko z objawami, występującymi w czasie picia lub zażywania. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, ze niektóre objawy choroby występują także w abstynencji. Objawy mogą stać się dokuczliwe podczas zdrowienia. Omówimy niektóre z nich szczegółowo w rozdziale na temat przewlekłego zespołu abstynencyjnego (...). Istnieje wiele błędnych przekonań na temat nawrotów choroby, które warto prześledzić, ponieważ mogą one zwiększać ryzyko nawrotu. Zmiana niektórych z tych przekonań pozwoli uniknąć zachowań zagrażających trzeźwości. Większość ludzi myśląc o „nawrocie” rozumie przez to tzw. „wpadkę”, czyli użycie uzależniających środków chemicznych. Dzięki badaniom prowadzonym w ostatnich latach wiadomo, ze proces nawrotu choroby zaczyna się wcześniej zanim sięgnie się po alkohol lub inny środek. Ludzie mogą przestać funkcjonować w sposób trzeźwy nie pijąc i niczego nie zażywając. Mogą utracić kontrolę nad zdolnością oceniania i zachowaniem. Mogą wystąpić u nich zaburzenia emocjonalne lub somatyczne. Mogą przestać funkcjonować w sposób trzeźwy zanim jeszcze sięgną po substancję chemiczną lub w zastępstwie tej substancji. Proces nawroty choroby daleko wykracza poza tradycyjne pojmowanie tego zjawiska w tym rozumieniu, że proces ten obejmuje postawy i zachowania, które prowadzą do picia lub zażywania.

Oddalanie się

Proces nawrotu choroby jest oddalaniem się od zdrowienia. Nie znaczy to, że gdy przeżywa się ciężkie chwile lub doświadcza bólu zmagania w czasie zdrowienia, to zawsze mamy do czynienia z nawrotem choroby. Oznacza to ogólnie rzecz biorąc, ze jeżeli nie poświęca się dość uwagi swojemu zdrowieniu i nie robi się wszystkiego, co mu służy, to być może świadomie zmierza się w kierunku nawrotu (...) Zdrowienie zaczyna się od akceptacji faktu, ze nie można bezpiecznie pić lub zażywać innych zmieniających nastrój substancji. Sama jednak wiedza o tym, ze środki uzależniające są szkodliwe, nie wystarcza. Trzeba przestać ich używać. Nieużywanie jest abstynencją. Lecz sama abstynencja też nie wystarcza. Pozwala jedynie na to, by proces zdrowienia mógł się rozpocząć. Stanowi środek do celu, którym jest możliwość normalnego życia. Nauczenie się prowadzenia normalnego życia, wolnego od uzależnienia, wymaga natomiast czegoś więcej niż tylko abstynencji. Konieczne jest naprawienie fizycznych, psychicznych i społecznych szkód wyrządzonych zdrowiu przez uzależnienie. Trzeba także nauczyć się żyć zdrowo i produktywnie bez konieczności sięgania po alkohol i inne środki chemiczne, a także bez uciekania się do „chorych” zachowań. Osoba chora musi radzić sobie z życiem w sposób „nieuzależniony”

Sprężenie zwrotne

Nawrót choroby i proces zdrowienia są ściśle ze sobą związane. Nie można zdrowieć nie narażając się jednocześnie na ryzyko nawrotu. Skłonność do nawrotu jest normalna i naturalną cecha procesu zdrowienia. Nie należy się jej wstydzić. Trzeba zająć się tymi skłonnościami otwarcie i uczciwie (...). Skłonności do nawrotu choroby bardzo przypominają trujące grzyby lub pleśń. Najlepiej rozwijają się w mroku. Ă�ÂŚwiatło jasnego, realistycznego myślenia zwykle dość szybko usuwa groźbę nawrotu choroby. Gdy objawy uzależnienia występują w stanie trzeźwości nasilają się, człowiek przestaje prawidłowo funkcjonować, mimo że nie pije się i nie zażywa. W AA mówi się o tym „suchy kac”. W naszej książce nazywamy to zespołem nawrotu choroby. Gdy objawy nawrotu choroby powodują, że życie staje się dostatecznie bolesne, wielu alkoholików wybiera picie po to, aby przynajmniej chwilowo złagodzić cierpienie. Inni wprawdzie nie piją, lecz borykają się z poważnymi życiowymi i zdrowotnymi problemami, związanymi z zespołem nawrotu choroby. Powstrzymanie nawrotu choroby jeszcze przed nieodwracalnymi następstwami możliwe jest dzięki rozpoznaniu sygnałów ostrzegawczych, których właśnie doświadcza. Jest to planowanie zapobiegania nawrotom choroby.


Zespół nawrotu choroby – sygnały ostrzegawcze


FAZA 1 - POWRÓT ZAPRZECZANIA


Zaniepokojenie samopoczuciem. Obawy o niewytrwanie w trzeźwieniu.
Nie przyznawanie się do niepokoju.


FAZA II – ZACHOWANIA UCIECZKOWE I OBRONNE


Przekonanie „Nigdy już nie będę pić”. Przekonywanie samego siebie, że już nigdy nie będę...
Martwienie się o innych zamiast o siebie. Bardziej oceniasz inych niż siebie.
Zachowania obronne. Stajesz się defensywny.
Zachowania kompulsywne. Stajesz się „sztywny” w myśleniu i zachowaniu.
Zachowania impulsywne. Działasz bez zastanowienia.
Skłonność do izolacji od ludzi. Zaczynasz więcej czasu spędzać samotnie.

FAZA III – NARASTANIE KRYZYSU


Widzenie tunelowe. Widzisz mały wycinek życia, nie ogarniając całości.
Sub-depresja, ucieczka w sen. Przygębienie, smutek, apatia, pustka uczuciowa...
Zanik konstruktywnego planowania. Przestajesz realnie planować dzień i przyszłość.
Plany zaczynają zawodzić. Wynik nierealnego planowania.

FAZA IV – UTRATA ZDOLNOĂ�ÂŚCI DO DZIAĂ�ŁNIA

Marzycielstwo i myślenie życzeniowe Trudności z koncentracją, „gdybanie”.
Poczucie, że niczego nie da się rozwiązać. Poczucie klęski, małe problemy urastają do wielkich.
Niedojrzałe pragnienie bycia szczęśliwym. Myślisz: „Żeby wszystko się magicznie ułożyło”.
Okresy dezorientacji. Częstsze, dłuższe, złość na samego siebie.
Irytacja wobec bliskich. Napięte stosunki z rodziną, przyjaciółmi, kolegami.
Ă�Łtwe wpadanie w złość. Ataki gniewu, frustracji i rozdrażnień bez powodu.

FAZA VI - DEPRESJA

Nieregularne odżywianie. Przejadanie lub niedojadanie. Zmiany wagi ciała.
Brak chęci do działania. Czasem nie jesteś w stanie czegokolwiek zrobić.
Zaburzenia snu. Kłopoty ze spaniem, sen płytki, nerwowy.
Zanik struktury dnia. Przestajesz regularnie chodzić spać, wstawać, jeść.
Okresy głębokiej depresji. Coraz częstsze i głębsze przygnębienie, samotność.

FAZA VII – UTRATA KONTROLI NAD ZACHOWANIEM


Nieregularne uczęszczanie na mitingi Opuszczasz terapie znajdując różne usprawiedliwienia.
Postawa typu „nie zależy mi”. Ukrywasz poczucie bezradności.
Jawne odrzucanie pomocy. Odrzucasz pomoc innych, odpychasz ich, lekceważysz.
Niezadowolenie z życia. Zaczynasz myśleć o piciu z powodu „złej” sytuacji.
Uczucie bezsilności i bezradności. Coraz trudniej wziąć się do czegoś – brak wyjścia.

FAZA VIII – Ă�ÂŚWIADOMOĂ�ÂŚĂ�â� UTRATY KONTROLI


Użalanie się nad sobą. ...często w celu przyciągnięcia uwagi innych.
Myślenie o towarzyskim piciu. Nadzieja, że picie „pomoże” i że będzie „normalne”.
Ă�ÂŚwiadome kłamanie. Dostrzegasz swoje kłamstwa lecz nie możesz przestać.
Całkowita utrata wiary w siebie. Czujesz się w pułapce, bezużyteczny, niesprawny.

FAZA IX – OGRANICZENIE LICZBY WYBORÓW


Nieuzasadnione pretensje. Złość na kogoś, na cały świat lub na samego siebie.
Przerwanie wszelkiego leczenia i kontaktów Zerwanie kontaktów.
Przytłaczająca samotność, frustracja, gniew Czujesz się kompletnie przytłoczony, bliski obłędu.
Utrata kontroli nad zachowaniem. Nie panujesz nad myśleniem, emocjami i zachowaniem.

FAZA X – EPIZOD NAWROTU CHOROBY


Pierwszy kieliszek (wpadka). Zaczynasz pić aby poradzić sobie z zaburzeniami.

Wstyd i wina. ...oraz uczucie lęku przed przyznaniem się do wpadki.
Bezradność i brak nadziei. Zaczynasz pić w sposób niekontrolowany.
Całkowita utrata kontroli. Zaczynasz pić destrukcyjnie (często i dużo).
Szkody fizyczne, psychiczne, społeczne.
Całkowite załamanie.


------

Z przedmowy do książki - T. Gorskiego i M. Miller pt. „Jak wytrwać w trzeźwości” w tłum. B. Białeckiej i B. Gawrońskiej w oprac. Red. E. Wojtyłło, wyd. w 1991 r. przez Instytut Psychiatrii i Neurologii oraz Komisję w Dziedzinie Alkoholizmu i innych uzależnień przy pomocy Fundacji im. Stefana Batorego.

" Jest nadzieja
Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę ze zdecydowanie destrukcyjnego charakteru choroby, jaką jest uzależnienie od alkoholu. Atakuje ona swą ofiarę ze wszystkich stron - atakuje ciało, umysł, uczucia i duszę. Jest to z natury swej choroba śmiertelna. Wiemy, że nie można jej wyleczyć, można jednak zatrzymać jej rozwój. W ciągu minionych 50 lat setki tysięcy alkoholików powstrzymało rozwój swojej choroby i podjęło życie szczęśliwe, efektywne, twórcze i trzeźwe. Niemniej wielką tragedią pozostaje fakt, że wielu alkoholików zdrowieje na jakiś czas, po czym wraca do picia. Mówi się, że około połowa alkoholików, docierających do progu trzeźwości przekracza go i tam zostaje. Wielu z pozostałych ma jeden czy więcej nawrotów choroby, a w końcu wchodzi na stałe w trzeźwe życie. I wreszcie wielu nie może wydostać się z tego, co nazywamy obrotowymi drzwiami - wielokrotnie dochodzą do trzeźwości, a następnie wracają do picia. Niektórzy z nich, oczywiście, w końcu umierają. (...) Cokolwiek jednak by się nie zrobiło, zawsze będą tacy, którzy umrą na tą śmiertelną chorobę. I zbyt wielu nadal będzie umierać, ponieważ jeszcze do końca nie potrafimy skutecznie zapobiegać nawrotom choroby. Nowe strategie zapobiegania nawrotom pomagają jednak tysiącom uciec od tego, co przedtem było wyrokiem śmierci. Ważne jest byśmy skłonnym do nawrotów alkoholikom zanieśli to nowe przesłanie - przesłanie o tym, że naprawdę jest dla nich nadzieja. Czas byśmy również zanieśli przesłanie do placówek odwykowych, przesłanie o tym, ze naszym moralnym obowiązkiem jest robienie wszystkiego co w ludzkiej mocy, by leczyć najbardziej chorych pośród chorych alkoholików...Ksiądz Joseph C. Martin "
_________________



pozdrawiam

lulla
Ostatnio zmieniony 07 maja 2008, 06:58 przez lulla, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Ulung » 08 maja 2006, 15:28

Dzieki, to dobry pomysł, dobre wykonanie.
Awatar użytkownika
Ulung
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 04 gru 2005, 19:00
Lokalizacja: Łódź/Glasgow
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: lulla » 08 maja 2006, 15:33

Polecam się uwadze :)

nawroty to bardzo wciągający temat 8)
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: Ulung » 08 maja 2006, 16:03

Chce mi sie powiedziec "temat jak temat, ale przeżycia w realu jakie". W czasie swojej abstynencji mialem troche nawrotów i zawsze po przeżyciu tego trudnego czasu wpadam w głęboką zadume o "podstępności" uzależnienia. Trzymaj sie
Awatar użytkownika
Ulung
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 154
Rejestracja: 04 gru 2005, 19:00
Lokalizacja: Łódź/Glasgow
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Nieprzeczytany postautor: ewas » 08 maja 2006, 20:40

Bardzo dziękuję za przypomnienie mi problemu.Trochę się od niego oddaliłam,a wiem ,że i mnie może to spotkać. jestem wdzięczna.
Jeśli nie rozumiesz co do Ciebie mówię , to znaczy nie do ciebie mówię .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Nieprzeczytany postautor: Gość » 09 maja 2006, 12:20

Jolu, pozwole sobie dorzucic dwie listy sygnalow nawrotu.
Te sygnaly sa tu troszke inaczej ulozone, bo w punktach.

Pierwszą listę mam od przyjaciela z AA.
Oto ona:

Zmiany w trybie życia i postępowania
1. Coraz częściej przepracowuję się.
2. Przestaję konstruktywnie planować swoje postępowanie.
3. Zamykam się w sobie. Uciekam w samotność.
5. Spędzam czas bez celu i sensu,
6. Unikam okazji do radości, zabaw, przyjemności.
7. Dokonuję ważnych decyzji życiowych przed upływem roku mojej trzeźwości.
8. Na wszystko mam odpowiedź.
9. Unikam bycia "tu i teraz".
10. Nie przyjmuję oferowanej mi pomocy czy okazji do rozwoju osobistego.
11. Unikam mówienia o problemach.
12. Nie kontynuuję programu AA. Opuszczam 5 krok i bronię się przed dalszą pracą nad swoją trzeźwością.
13. Jestem obecny na mityngach tylko "ciałem".
14. Chwalę się ile mogłem wypić i jak potem było przyjemnie.
15. Zamawiam napoje wyglądające jak drinki alkoholowe lub piję piwo lub szampan bezalkoholowy.
16. Przestaję chodzić na mityngi AA.
17. Próbuję zakładać własną grupę AA według własnego pomysłu.
18. Czuję się lepiej w towarzystwie pijących niż niepijących.
19. Szukam przykładów że leczenie jest nieskuteczne.
20. Wracam do miejsc, gdzie można wypić.
21. Uczęszczam na imprezy alkoholowe. Rozlewam alkohol innym. Kupuję alkohol "na wszelki wypadek".
22. Odnawiam znajomości z tymi, z którymi piłem.
23. Zaczynam pić.


A to jest lista objawów, którą dostałam na terapii.
One są fajnie i przejrzyście pogrupowane:

ZMIANY W SAMOPOCZUCIU FIZYCZNYM
1. Sporadyczne, krótkotrwałe występowanie "suchego kaca" - czujesz się jak po dużym piciu, chociaż nic nie wypiłeś.
2. Czucie smaku lub zapachu alkoholu.
3. Sny alkoholowe.
4. Trudności z zasypianiem, bezsenność.
5. Utrata apetytu lub uczucie, że jest się wiecznie głodnym, nadmierne pragnienie.
6. Przemęczenie, poczucie osłabienia.
7. Bóle głowy i inne bóle bez określonej przyczyny.

ZMIANY W SAMOPOCZUCIU PSYCHICZNYM
1. Uczucie stałego napięcia i rozdrażnienia.
2. Narastanie uczucia złości bez określonego powodu.
3. Huśtawka nastrojów od euforii do niezrozumiałego smutku.
4. Zwiększony niepokój, nieokreślone lęki.
5. Poczucie szarości i monotonii życia na trzeźwo.
6. Zagubienie w sobie i rzeczywistości. Poczucie że nie wiesz co się z Tobą dzieje i nie rozumiesz innych.
7. Obojętność, apatia.
8. Nasilenie niezadowolenia z życia.
9. Poczucie bezsilności i bezradności.
10. Użalanie się nad sobą.
11. Fantazjowanie i myślenie życzeniowe.

ZMIANY W TRYBIE ŻYCIA
1. Przepracowywanie się.
2. Utrata konstruktywnego planowania własnego postępowania.
3. Zaniedbywanie zwyczajów panujących w domu.
4. Ucieczka w samotność.
5. Powracanie do takiego trybu życia. który zwykle prowadził do picia, np. wyjazdy w delegacje, na których się piło, spędzanie świąt bez rodziny.

ZMIANY W STOSUNKACH Z LUD¬MI
1. Coraz większa liczba konfliktów z ludźmi
2. Nieuzasadnione pretensje do wszystkich
3. Irytowanie się na członków rodziny i przyjaciół bez powodu
4. Wzrost kontaktów z ludźmi, którzy nie wiedzą, że jesteś alkoholikiem i że się leczysz
5. Odrzucanie pomocy innych osób. "Poradzę sobie sam"
6. Zajmowanie się innymi, a nie sobą: "On ma problemy, musze na niego uwazac, zeby nie zapił"
7. Uporczywe próby narzucania trzeźwości innym, złość na ludzi, którzy piją alkohol
8. Wzmożona podejrzliwość i nieufność, zwłaszcza do terapeutów, innych trzeźwiejących alkoholików i osób związanych z leczeniem.

MY¦LENIE I ZACHOWANIA ALKOHOLOWE
1. Powrót do zaprzeczania własnej chorobie "A może nie jestem alkoholikiem? Może warto sprawdzić, czy jeden kieliszek mi nie zaszkodzi?"
2. Zaprzeczanie problemom. "Wszystko mi się układa wspaniale. Alkohol już nie jest problemem w moim życiu."
3. Przekonywanie samego siebie o niezłomności decyzji o niepiciu. "Jestem stuprocentowo pewnien, że już nigdy się nie napiję"
4. Opory i bronienie się przed dalszą pracą nad swoją trzeźwością
5. Nieregularne chodzenie na zajęcia w grupie, unikanie mityngów AA
6. Rozmyślanie o piciu kontrolowanym
7. Częste, niekiedy natrętne myślenie o alkoholu
8. Odwiedzanie miejsc, gdzie się kiedyś piło
9. Szukanie fizycznego kontaktu z alkoholem. Uczęszczanie na imprezy alkoholowe. Kupowanie alkoholu na wszelki wypadek. Rozlewanie alkoholu innym
10. Atrakcyjne wspomnienia z czasów picia
11. Chwalenie się tym ile kiedyś mogłeś wypić
12. Rozluźnienie kontaktów z trzeźwiejącymi alkoholikami i powrót do starych kontaktów zerwanych podczas leczenia
13. Przeżywanie silnego wstydu że nie wolno ci wypić nawet w czasie imprez towarzyskich. "Jestem jak kaleka, dziwak, co ze mnie za mezczyzna"
14. Szukanie przykładów na to, że leczenie jest nieskuteczne
15. Przerwanie leczenia


Pozdrawiam :)

A moze ktos chcialby sie podzielic swoją osobistą listą sygnalów ostrzegawczych?
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 09 maja 2006, 19:12

Dziękuję za te listy.Zbieram te informacje i cieszę się nimi jak pierwszym grzybkiem w lesie.
Pozdrawiam.
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Danusia » 09 maja 2006, 20:17

Joluś jak zwykle superzasto to wymyśliłaś :) Warto sobie przypomnieć, hmmmm czytając co nie co mi się odzwierciedla w moich ostatnich stanach emocjonalnych .... na szczęście jest narazie ok. wiem co robić jak zaczynają się symptomy nawrotu.
Aluś jesteś wielka :):)
Pozdrawiam wszystkich i życzę POGODY DUCHA !!!
Awatar użytkownika
Danusia
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 175
Zdjęcia: 1
Rejestracja: 02 maja 2006, 20:43
Lokalizacja: Gorny Slask
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Gość » 09 maja 2006, 20:37

Danusia pisze:wiem co robić jak zaczynają się symptomy nawrotu.

Jak wiesz to napisz, co wtedy robisz, a nie trzymaj tego tylko dla siebie :)
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: Danusia » 10 maja 2006, 08:29

Jak wiesz to napisz, co wtedy robisz, a nie trzymaj tego tylko dla siebie

Ależ proszę bardzo :) przestrzegam zasad dla trzeźwiejących alkoholików.....
Staram się przestrzegać przynajmniej ....choć czasami "podstępność" mojej choroby alkoholowej jest ogromna..:( wtedy np. chociaż mi sie wcale nie chce i mam 1000 wymówek, idę na miting.
Nawroty występują u mnie i owszem, ale od jakiegoś czasu nie kończą się zapiciem i dzięki Bogu ..oby tak dalej.
Stosuję również tzw "dźwignię", jakie straty poniasłam pijąc i jakie mogę jeszcze ponieść wracając do picia, a jakie zyski już mam dzięki temu że jestem trzeźwa.... pomaga mi bardzo...wystarczy że sobie "puszczę" film z ostatniego zapicia :(.
Może to Wam się wydać śmieszne, ale jak popatrzę sobie na "czynnych" alkoholików, zwłaszcza kobiety, to żywy przykład jak mogę wyglądac kiedy wypiję ten pierwszy kieliszek.... a widok mam ciekawy z okna :)
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Danusia
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 175
Zdjęcia: 1
Rejestracja: 02 maja 2006, 20:43
Lokalizacja: Gorny Slask
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: seneka » 12 maja 2006, 09:11

Jolu dziękuję za pomoc.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE.
seneka
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 16
Rejestracja: 27 kwie 2006, 23:13
Lokalizacja: sląskie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: lulla » 12 maja 2006, 12:52

:)

pozdrawiam i spokoju w sercu życzę
dbaj o siebie słonko :)
"Gdy wiosna przychodzi , trawa rośnie sama . "
Awatar użytkownika
lulla
Moderator
Moderator
 
Posty: 6528
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 24 gru 2005, 10:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 30 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 12 maja 2006, 13:56

Witajcie Kochani.
Myślę,że terapia,grupa wsparcia,mityngi i Wy tutaj bardzo mi pomagacie.Czytam kolejny raz o nawrocie w chorobie.Wczoraj na terapii powiedziałam jak czuję się-psychicznie dobrze,ale fizycznie po prostu źle.Jestem trzeźwa kolejny raz w życiu trzy miesiące,ale teraz dostrzegam sygnały,znaki,objawy.Terapeutka powiedziała:masz głód alkoholowy.Jakie to dziwne-kilka tygodni temu fizycznie dobre samopoczucie,a myśli biegły do sklepu.Płakałam trzy dni.Myślałam,że zwariuję.Rozmawiałam z Nastią,z Poo.Czytałam posty.I płakałam.Potem przepłakałam zajęcia na terapii.Psychicznie leżałam jak strzęp.Podbudowałam się Wami i grupą wsparcia oraz po prostu wiedzą,którą teraz zdobywam uczciwie.Uspokoiłam myśli,poczułam spokój w sobie.Zobaczyłam wiosnę.I co?Od kilku dni boli mnie głowa,nogi,drżą ręce.Ułamki sekund zajmują myśli,że nie dam rady.Boję się.Wczoraj po terapii doszłam do wniosku,że nic nadal nie wiem.Nic,prócz tego,że chcę trzeźwieć,by żyć.Wróciłam z pracy,zajrzałam tu,zaraz jadę na mityng.Wrócę wieczorem i znów tu będę.Dziękuję,że jesteście.
Pozdrawiam Was.
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Gość » 12 maja 2006, 14:17

Fordziku, dobrze ze jestes :)
I dobrze ze o tym mowisz.

Mnie na terapii mowili ze glod alkoholowy trwa od kilkunastu sekund do dwoch godzin. Potem mija. I ze wazne jest, aby wtedy nie budowac sobie wewnetrznego napiecia, nie bac sie tego co sie dzieje, nie powtarzac sobie: Nie moge sie napic, nie wolno mi sie napic!!!
Bo to tylko wzmaga wewnetrzne napiecie.

Zdaniem mojego terapeuty, lepiej sobie pomyslec: "Przeciez moge sie napic jutro, jesli mi sie pic chce. Dobra, jutro sie napije. Ale jeszcze nie dzis."

Jesli nie pijesz trzy miesiace, to niestety, minal ci juz ten najprzyjemniejszy okres "miodowego miesiaca".
Teraz zaczynaja sie glody i hustawki nastrojow.
Moj terapeuta uprzedzal mnie, ze takie stany moga sie pojawiac do dziesiatego-dwunastego miesiaca abstynencji. I mial racje. Tak bylo.
Dalo sie to przezyc, tylko - tak jak ty to teraz robisz - staralam sie w krytycznych momentach "wzmacniac sobie protezy".

Pozdrawiam serdecznie

8)
Ostatnio zmieniony 12 maja 2006, 14:52 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz
Gość
 

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 12 maja 2006, 14:30

Dziękuję Poo.Jesteś mi potrzebna.Wszyscy są mi potrzebni.
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości