jacek_o alkoholik

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

jacek_o alkoholik

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 03 lut 2013, 19:40

Witam
Nazywam się Jacek (l.38) i jestem alkoholikiem.
Nie piję od 8 miesięcy.
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: czechgra » 03 lut 2013, 19:48

Witam Cię serdecznie .
Mam na imię Grażyna i jestem alkoholiczką.
Nie piję , chodzę na mityngi , jestem po terapii, dużo czytam - bardzo polubiłam literaturę wszelką na temat zdrowienia i teraz niedawno znalazłam to forum.
Życzę dalszych trzeźwych dni.
Grażyna
"Działaj- powoli ,ale działaj."
czechgra
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 144
Rejestracja: 29 gru 2012, 18:18
Lokalizacja: wielkopolska
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: jalko » 03 lut 2013, 20:31

Witaj Jacek <czesc>
Mam na imię Jadzia (42l.), jestem alkoholiczką. Nie piję 7 msc i 14 dni. Nie korzystam z pomocy grupowej tzn. mityngów, AA. Na razie ciągnę to sama przy pomocy męża, literatury. Pomaga mi to forum. Dużo ciekawych rzeczy do poczytania, no i doświadczenia innych "naznaczonych" ;) też cenne.
Pozdrawiam
jalko
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 64
Rejestracja: 25 sty 2013, 20:32
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 03 lut 2013, 20:33

Witaj na forum Jacek,gratuluje 8 miesiecy trzezwosci,podziel sie swoim doswiadczeniem,jaka droga do tego doszedles,co robisz w kierunku swojej trzezwosci.
pozdrawiam,henryk.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 919
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 03 lut 2013, 20:39

Wkleję o sobie:

Nie piję od połowy czerwca 2012, kiedy to przystąpiłem do leczenia w zamkniętym ośrodku w Kościerzynie.
Piłem w sposób bez kontroli codziennie od 8 lat (na koniec: 6 piw i 1L wiśniówki - oczywiście wielkość ta systematycznie narastała). Mam żonę i 16 letnią córkę.
Piłem od rana (w drodze do roboty 50 wiśniówkę) w samochodzie kierując, potem 2 piwa w robocie, potem w domu 2 wiśniówki przepijane piwami.

Po ataku serca (zapalenie mięśnia sercowego) w styczniu tamtego roku zacząłem próbować, lecz dopiero wizyta siostry w maju (przyjazd rodziny z Australii), awantura 15 letniej córki do mnie dotarły i zaatakowałem chorobę. Najpierw pojedyncze próby (nieudane), wyjazd na łono natury z matką 3 dni (ostra delirka bez kontroli)- nie pomogła.

W internecie na hasło alkoholizm terapia trafiłem na ośrodek i zadzwoniłem.
Sam pomysł wyjazdu i totalnego zamknięcia się do mnie przemówił.Spodobał mi się program dnia, anonimowość, pomoc medyczna (oczywiście L4) oraz odległość od Olsztyna.
Umówiłem się, powiadomiłem szefa (on ma w rodzinie alkoholika więc od razu mnie zrozumiał) i kompletnie pijany pojechałem samochodem pół Polski.
3 tygodnie pobyt w ośrodku zamkniętym, codzienna praca nad sobą bardzo mi pomogły.
Ten sposób podjęcia walki uważam był idealny dla mnie. Bardzo ważna była pomoc przez pierwsze dni kiedy mocna delirka rzucała mną po ścianach. Grupa 10 osób zupełnie innych (1 oobę znałem przypadkiem i to w sumie mi też pomogło uświadamiając że i moi znajomi mają problemy). Byłem niepełny okres (nie 4-tygodnie tylko 3) ale wyjeżdżając byłem pełen nadziei.

Jak wracałem samochodem z terapii zatrzymała mnie drogówka i jak policjant podał mi alkomat to się omal posikałem ze śmiechu w samochodzie.
Jak mu wytłumaczyłem czemu to te 180 km/h mi darował.

Ostre zderzenie z rzeczywistością, obcość w domu, nie ma co z rękami zrobić. Pierwszy tydzień makabra. Pomógł ojciec i żona - wymyślili żagłówke 1 tydzień na mazurach i to dużo pomogło.
Nie czułem potrzeby picia tylko ta obcość była straszna.
Dziś nie piję od 8 miesięcy. Nic mnie nie ciągnie. Obiecywałem sobie AA ale jakoś nie chodzę na mitingi. Koledzy z ośrodka radzą mi to zmienić bo "wróg nie śpi ...".
Jakoś mitingi wydają mi się mało rozmowne, chyba tylko rozmów mi brakuje.
Dziś: cieszę się z trzeźwości, nadrobiłem robotę, zaczepiłem się jeszcze w 2 innych firmach i trzepię fuchy, na które mam czas i chęci, korzystam z natury żaglówka, narty. Mam czas na wędkowanie fotografię.
Bogu jestem wdzięczny że jeżdżąc tyle razy pijąc alkohol nie spowodowałem wypadku, nikogo nie raniłem. Na samą myśl zimny pot mnie przechodzi jak balansowałem swoim życiem i co gorsze innych ludzi.

Mój stan podczas picia dobrze ukrywałem: nie piłem poza domem, po połówce już nie odbierałem telefonu, piłem sam w sypialni z laptopem na kolanach oglądając startreki.
O chorobie wiedzieli moi rodzice bo mieszkają domek obok nas i chyba nikt więcej. W robocie ja piłem, 2 innych w pokoju też piło i 2 piło i paliło zioła. Szef w innym mieście - brak kontroli. Informatycy w w banku mają dobrze - wstęp do ich pokoi jest zabroniony.
Podczas 8 lat CB w samochodzie i jakoś się udawało.
Reasumując NIE PONIOSŁEM ŻADNEJ WIĘKSZEJ KONSEKWENCJI. Teraz widzę jak bardzo dużego farta miałem - nie rozpadła mi się rodzina, nie raniłem nikogo, nie straciłem roboty (to może i szkoda bo jest zła) nie spowodowałem wypadku. Piszę nie poniosłem Ja ale wiem że moja rodzina żona i córka ponosiły. Nauczyły się żyć beze mnie, obok nie licząc że coś z nimi zrobię wspólnie pomogę, zaproponuję. Dziś to nadrabiamy na maxa.

Przystosowanie, dopracowanie dnia zajęło mi 2 miesiące, a z rodziną w zasadzie od razu zacząłem zmiany godząc się na wszystko.
Zmiany dnia/życia to na nowo funkcjonowanie w społeczności: zakupy, planowanie naprawienia płotu sąsiadowi takie błache rzeczy które pomijałem zupełnie zamykając się w piciu.

Zmiany w życiu z rodziną to rozmowy z żoną i córką. Chciałbym napisać, że długie i prowadzące do pięknych celów, marzeń ale były proste i konkretne. Ustaliliśmy co się zmienia od razu co musimy dopracować oraz co może wypalić a co nie: np regularny basen 2 x tyg wszyscy wycieczka, sobota wyjazd za miasto na cały dzień i czasami na weekend, fotografia i ryby z córką. Tak jak terapia przewidywała rozebraliśmy tydzień na atomy i złożyliśmy rodzinny tydzień życia.

Porządkowanie strefy uczuciowej pewnie było najdłuższe ale uważam że już wszystko nam pasuje. Na nowo rozmawiamy śmiejemy się i bawimy się jak kiedyś tylko z mojej strony bez picia. Większość prac domowych połączyliśmy, Kiedyś wszystko robiliśmy razem i dziś tak samo jest. Już przed spaniem 1 godzinę uczymy się niemieckiego od podstaw tak dla siebie nie z potrzeby - siedzimy godzinę i łamiemy ołówki i słuchamy lekcji z lapka.

Wiem że AA zakłada ciągłe pracowanie nad sobą ale ja jakoś nie wiem co zmieniać od biczowania się po plecach za grzechy. Jeśli jest to pycha to trudno. Jeśli ryzykuję to znam cenę.
Może właśnie nie znalazłem jeszcze grupy - 2 mitingach byłem i troche za pątnicze mi się wydawały.
Wiem, że potrzeba porozmawiać o problemach i na dłuższą metę może mi tego brakować.
Bardziej niż mitingów potrzeba mi rozmów w 4 oczy - spotkania z "SPONSOREM" (strasznie tego słowa nie lubię - jakoś mi nie pasuje do posługi).
Ostatnio ktoś dał mi duży argument do pójścia na AA, aż mnie trochę przytkało:
- nie sobie innym pomóż - swoją postawą, trzeźwością, obecnością, byciem.
Obiecałem, że pójdę w lutym na 2 spotkania minimum.


Odzyskaliśmy życie i trza chyba odżyć zbudować się na nowo, a nie płakać nad rozlanym mlekiem ciągle.

Piszę że w pracy piją i mnie to nie rusza - ja nic nie mówiłem o leczeniu oraz że jestem alkoholikiem. Nie piję bo nie chce i tyle patrzą dziwnie ale jakoś nie rusza nikogo.

Witam wszystkich, chcę porozmawiać o naszym problemie.
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: jalko » 03 lut 2013, 20:57

No to fajnie, że tak Ci się udaje to ciągnąć :D Ja patrząc z perspektywy czasu, już dawno stwierdziłam, że podobnie jak Ty, pomimo tylu głupstw wyczynianiych po %, dziwię się, że jeszcze żyję ;) a tak na poważnie, uzbierałoby się tych durnoctw. Ale mam fuksa. Mam szansę, by dalej żyć tak jak zawsze chciałam: radośnie, intensywnie, niczego nie zawalając i na trzeźwo przede wszystkim :D
<czesc>
jalko
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 64
Rejestracja: 25 sty 2013, 20:32
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 03 lut 2013, 21:23

Ja w sumie 2 x zjechałem po schodach zabiegowych z sypialni do toalety w nocy. Skutek połamane żebra raz 2 szt. , drugi raz 2 te same i 1 następne.
Zeskoczyłem też z żaglówki (wysokość około metra) gołą stopą na szyszkę - 2 kości w śródstopiu połamane.
Obie kontuzje bez gipsu się obeszły (żebra bandaż uciskowy - stopa plastikowa wkładka do buta).
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: pisklak » 03 lut 2013, 21:30

Witaj Jacek <czesc>
mam na imię Asia, jestem alkoholiczką
nie piję 11 miesięcy
pozdrawiam <papa>
"Pozwalam być ci sobą: myśleć samodzielnie, zaspokajać własne kaprysy, iść za własnymi skłonnościami, zachowywać się w sposób odpowiadający twoim gustom"- Antoni de Mello.
pisklak
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1675
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 07 sty 2013, 14:48
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 03 lut 2013, 22:01

Fajnie ze napisales,wiele przeszles,wlozyles duzo pracy w swoja obecna trzezwosc,jednak mam wrazenie ze stapasz troche po kruchym lodzie,nie chodzi o to ze nie chodzisz na mitingi,martwi mnie twoja praca,przebywasz duzo czasu z pijacymi,a to taki zapalnik z pozniejszym zaplonem,moze tu jest potrzebna zmiana o ile to oczywiscie mozliwe,poza tym dobrze sobie radzisz,wiadomo trzezwiejesz dla siebie,ale masz dla kogo,corka,zona ktore ciebie wspieraja,masz zainteresowania,zaglowka,tego sie trzymaj,rozwijaj horyzonty,nie wiem jak u ciebie z wiara.Nie sugeruj sie tym ze dobrze sie kryles ze swoim piciem,o twoim piciu wiedzialo wiecej ludzi niz tobie sie wydaje.A z hobby polecam bieganie,jesli nie masz przeciwskazan,wkladaj buty sportowe i na trase,w okolicy gdzie mieszkasz sa piekne tereny,zajmie ci to duzo czasu a o to wlasnie chodzi.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 919
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: jacek_o » 03 lut 2013, 22:21

Co do pracy to zmieniam - wiem, że jest to niebezpieczne.
Chcę zmienić diametralnie - to co robiłem kiedyś, w czym byłem bardzo dobry, z czego zrezygnowałem dla wygodnego siedzenia i picia.
Tylko zaistnienie od nowa w tej dziedzinie - odnowienie znajomości i wkręcenie się to rok w sumie zajmie.

Denerwuje mnie nie samo picie w pokoju ale już sama atmosfera po ..
Zlewanie wszystkiego, głupie dowcipy, teksty ...
Nie wiem jak było wcześniej ale teraz więcej widzę.

Co do biegania - bardzo lubiłem kiedyś marszobiegi: 3 min bieg 11km/h i 2 min marsz 5km/h - dł 17 km co drugi dzień. Ćwiczyłem wu-shu i kondycję budowałem.
Muszę wrócić (zaniechałem 5 lat temu) co będzie dobre dla tuszy (z 75 kg mam 100), dla serca, i dla nogi. Machanie nogami i rękami sobie daruję :)
Jestem alkoholikiem - nie piję od 17 czerwca 2012. Trzeźwieję.
Awatar użytkownika
jacek_o
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 507
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 03 lut 2013, 19:36
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 2451393

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: MichalAA » 03 lut 2013, 22:26

Witaj Jacku:)
Mam na imię Michał i jestem alkoholikiem...
Cieszymy się,że jesteś...
Powierzając się opiece Boga, zabrałem życie z rąk idioty...
MichalAA
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 829
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 21 sty 2013, 15:18
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 5988741

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: dziadziunio » 04 lut 2013, 00:16

Witam Ciebie Jacku...
Moim zdaniem zbyt wcześnie, zbyt głęboko, zbyt precyzyjnie...
Jednym zdaniem jeden wielki pic na wodę...ale mogę się mylić..
Cieszę się, że jesteś..pozdrawiam <czesc>
.......................Poprzez nierozwagę, przeoczyłem chwilę w której wbrew zamysłom boskim ze zwykłego pijaczka stałem się kimś, kto chciał zamordować całe swoje wewnętrzne człowieczeństwo............................
Awatar użytkownika
dziadziunio
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 4960
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 09 sty 2008, 13:00
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 37 razy
Otrzymał podziękowań: 28 razy

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: ewas » 04 lut 2013, 01:35

Witaj Jacek , mam na imie Ewa i nie pije 13 lat .Cos mnie niepokoi , ale musze to przemysleć i wtedy napiszę .Pozdrawiam .Jakas taka beztroska przebija przez to Twoje pisanie , jakby nic sie nie stało , hop, siup i wszystko załatwione .
Jeśli nie rozumiesz co do Ciebie mówię , to znaczy nie do ciebie mówię .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5197
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: mala2915 » 04 lut 2013, 06:41

Witaj Jacek jestem mała nie pije pół roku.Rozpisalam się wczoraj i wyslalam w kosmos chyba bo nie ma mojego posta:-)fajnie że się trzymasz.podzielam jednak zdanie Ewas i Henryka że coś nie gra.nie chce osądzać bo nie od tego jestem.Mnie pomagają mityngi,znalazłam sponsora przerabiam program a tym samym zmieniam siebie i jest to coś najwspanialszego co mnie dotychczas spotkało czego i tobie zycze
mala2915
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 528
Rejestracja: 13 wrz 2012, 20:24
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 3063225

Re: Jacek - witam

Nieprzeczytany postautor: forever » 04 lut 2013, 11:11

Jacku, witaj na forum <czesc>
jestem Ala, w marcu minie rok jak nie piję i to jest mój najpiękniejszy czas, na trzeźwo przeżyty,
radości i smutki się przeplatają ale bez zapijania, to jest moje prawdziwe życie, to jestem ja :D , nareszcie...
W Twojej opowieści brakuje mi radości z tego trzeźwienia , radości z życia, z przebywania z rodziną,
post jest bez uczuć, tak ja to odbieram.
No cóż, nikt nikogo nie zmusi do mitingów, do pracy nad sobą, tej codziennej pracy, każdy z nas
ma wybór i wybieramy... Ja po trzech latach nie picia i nic nierobienia z sobą, z moją trzeźwością,
zapiłam.... Dzisiaj wiem, że sama nie dam rady, że potrzebny mi jest drugi alkoholik do życia
w trzeźwości, potrzebna praca nad sobą. Zrozumiałam niezrozumiane wcześniej proste zasady,
którymi powinnam się kierować i stosować w swojej trzeźwości.
pozdrawiam cieplutko, Ala alkoholiczka
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung

http://alkoholizm-dyskusje.pl/index.php
Awatar użytkownika
forever
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 928
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 16 sie 2012, 19:52
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości