Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 28 wrz 2016, 18:31

Od kilku dni nie piję i w każdej wolnej chwili "buszuję" po internecie i czytam...czytam wszystko co wpadnie mi w ręce na temat uzależnienia od alkoholu włącznie z fachowymi publikacjami. Stwierdzam, że nie miałam świadomości jakie spustoszenie w organizmie powoduje alkohol, dopiero po przeczytaniu otworzyły mi się oczy. Wiem teraz, że potrzebuję pomocy. Muszę sobie wszystko poukładać i mam nadzieję, że mi pomożecie również. Jestem DDA i alkoholiczką
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Jura » 28 wrz 2016, 18:53

Nie ma co układać tylko, póki masz chęć, iść do najbliższej poradni załatwiać terapię.
Zorientuj się również jak jest w twojej miejscowości, lub w pobliżu, z mityngami. Mityngi pozwolą ci jeszcze bardziej przejrzeć na oczy...

Pozdrawiam i do dzieła w odbudowie siebie samej.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 28 wrz 2016, 19:06

Mieszkam w b.dużym mieście, nie mam problemu z grupami AA bo wokół jest ich pod dostatkiem i zamierzam skorzystać, może na tą chwilę jedynym moim problemem jest(?) to, że chcę wiedzieć z czym chcę się zmierzyć. Czy można pogodzić terapię DDA z AA??? no i mąż alkoholik choć się absolutnie nie przyznaje do tego, wg niego on może nie pić jak nie będzie chciał. Nie jestem więc w komfortowej sytuacji tylko z ogromnym bagażem

Dzięki za za szybką odpowiedź, dla mnie to pocieszenie, że KTOŚ widzi, czyta i reaguje:-)
pozdrawiam serdecznie
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Jura » 28 wrz 2016, 19:11

Na te i inne pytania uzyskasz najlepszą i fachowa odpowiedź w najbliższej poradni.
Dlatego nie lawiruj już na początku tylko działaj. Twoje życie w twoich decyzjach, a im dłużej będziesz odwlekać tym mniej szans sobie dajesz...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 28 wrz 2016, 19:38

Wiem, moje życie w moich rękach, zrobię jak mówisz, dzięki za "popchnięcie"
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: jensa » 29 wrz 2016, 15:18

Hej Teresa, witam w klubie - również jestem DDA, alkoholiczną i mam męża z problemem alkoholowym, który dla niego nie istnieje. I też jestem w przedbiegach. Więc jesteśmy we dwie, a razem raźniej!

Jura na mnie furkał, że mam zbyt małą wiedzę o alkoholizmie zanim zdecydowałam się pójść na spotkanie, ale wydaje mi się, że dopiero one dały mi kopa do prawdziwych zmian. Czytać można w nieskończoność, stosować się do rad z netu, jednak jak dopiero się zauważy, że NAPRAWDĘ nie jesteś sama w tym bajorze, to jest łatwiej. Nie łatwo, ale łatwiej. Ja spotkałam się z trzema różnymi grupami i wybrałam taką, która odpowiada mi najbardziej. I też tam polecili mi terapeutę - młodego, innego niż wszyscy.

Będzie dobrze, nie ma się czego bać ani wstydzić. A szkoda z pomocy, która znajduje się "na każdym rogu", nie korzystać.

Pozdrawiam!
jensa
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 38
Rejestracja: 11 wrz 2016, 19:42
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 29 wrz 2016, 18:00

Cześć Jensa, bratnia duszo:-)
cieszę się, że jesteś. Ja właśnie dziś byłam w Ośrodku Uzależnień, jestem pierwiastką w tych sprawach. Rozmawiałam z terapeutą, jestem zapisana na pierwszą terapię indywidualną już na poniedziałek. Od wtorku zaczynam terapię grupową, 2x w tyg. więc następna w czwartek. Poszłam "cios za ciosem", decyzję podjęłam w poniedziałek i od tego dnia nie piję. Terapeuta był dziś zdziwiony, że nikt w rodzinie nawet mnie nie podejrzewa, że mam problem. Tylko mąż wie ale on uważa, że za dużo piję ja, nie on. Dla niego 3 piwa codziennie lub 2 drinki z whisky to nie problem.
Też buszuję na necie, kupiłam nawet książki w sklepie AA online, dziś je dostałam pocztą ale zostały w pracy.
Po powrocie do domu powiedziałam mężowi o swojej decyzji i wizycie w ośrodku, był zdziwiony ale kiedy mu wytłumaczyłam, oczywiście w skrócie, dlaczego to dla mnie ważne i potrzebne, nie kwestionował mojej decyzji i powiedział, że będzie mnie wspierał. Pytał tylko czy on też nie będzie mógł pić, więc powiedziałam, że zrobi jak zechce ale ze mną i przy mnie na pewno nie.

Ja nie wstydzę się, że podjęłam terapię, wstydzę się sama przed sobą (nie użalam się nad sobą). Kiedyś, wiele lat temu, obiecałam sobie, że moje życie nie będzie takie jak moich rodziców. Nie wyszło, więc wolę podjąć terapię niż zmagać się samotnie. Bo widzisz, w tym wszystkim jestem sama - jestem jedynakiem, mój mąż też. Moi rodzice nie żyją, moje córki są na swoim i nie mają pojęcia o moim problemie. Podejrzewają, że to mąż ma problem ale jemu tego nie mówią tylko mnie niekiedy z nieśmiałością powiedzą o swoich spostrzeżeniach. A my z mężem nie pijemy razem, każde pije w swoim pokoju, żyjemy zgodnie, nie kłócimy się, nie awanturujemy. Ale czy tak ma wyglądać mój świat???

Za rogiem co prawda czyhać na Ciebie nie będę ale miło mi będzie poklikać sobie z Tobą i wymieniać się swoimi doświadczeniami. Dzielić się spostrzeżeniami no i wspierać się - razem raźniej:-)

Napisz jak długo pijesz, co Cię skłoniło do podjęcia terapii, co na to Twoi najbliżsi?? Jak sobie radzisz, od kiedy nie pijesz - oj, może zbyt dużo pytań naraz...

Pozdrawiam serdecznie:-))

-- 29 wrz 2016, 19:16 --

Jura,
więc nie układałam - jak powiedziałeś - miałam chęć i podjęłam szybką decyzję, efekty pierwsze jak widać wyżej...

pozdrawiam
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Jura » 29 wrz 2016, 19:56

Wiesz, bardzo się cieszę z tej twojej decyzji. Nawet nie wiesz jak bardzo i dlaczego...

Zaczniesz nareszcie żyć w innym kolorowym świecie... Trzeba się tego uczyć jak dziecko, ale zaręczam ci, że ze wszech miar warto...
Byle nie popuszczać sobie, byle się nad sobą nie użalać, mężowi sprawę postawić jasno i jednoznacznie, a z tygodnia na tydzień będzie lepiej...
Zreszta, na terapii cię dokładnie poinstruują i uświadomią...

To wszystko będzie działać jeśli ty będziesz działać :D
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 29 wrz 2016, 21:18

Dzięki za dobre słowo Jura,
teraz tego najbardziej mi trzeba (nie jestem aż tak łasa:-)) ale to wzmacnia.
Od poniedziałku prowadzę swój PICIORYS24, po całym dniu to pomaga...
Zdaję sobie sprawę, że przede mną niekończąca się droga ale cieszę się, że preludium mam za sobą

pozdrawiam:-)
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: jensa » 30 wrz 2016, 10:27

Dzień dobry w ten deszczowy dzień :)
Jestem z Ciebie bardzo dumna, że tak szybko podjęłaś mądre decyzje. Ja na razie na razie chodzę tylko na spotkania otwarte, ale i nawet i one dużo mi dają. Spotkanie z terapeutą w przyszłym tyg.

Ja piję od 12 lat. Jak miałam 15 lat pierwszy raz się upiłam (trixxami z biedronki) i później nie było tygodnia, żebym chociaż raz nie była pijana. Piłam ruskie szampany i inne tanie wynalazki. Z przyjaciółkami, z bratem. Na studiach zaczęło się na serio - co dwa dni totalny zgon. Wtedy też poznałam męża, którego tak naprawdę to ja wciągnęłam w wieczne picie. Nie wiem jakim cudem, ale skończyłam studia na 5, mimo że na większości zajęciach miałam albo lekką fazę, albo kaca. Później pierwsza praca, więc picie tylko w weekend. A później własna firma, praca w domu, więc można było pić bez ograniczeń. Kilka razy miałam miesięczne przerwy, ale to nic nie dawało.

Później wyczytałam, że nie powinno się pić więcej niż 7 piw w tygodniu (http://www.wyhamujwpore.pl/Articles/vie ... y-spozycia) i to była najgorsza wiadomość, na jaką trafiłam, ponieważ mogłam się tłumaczyć sama przed sobą. I znowu było gorzej. Zaczęły się napady paniki, stany lękowe i to przesądziło o tym, że czas powiedzieć dość.

Mama nie wie o tym, że się leczę, brat niby wie, ale nie bierze tego na poważnie. Teściowie nie wiedzą. Mąż przestał pić w tym samym momencie, co ja i nie namawia na nic. Jeśli już kogoś ciągnie, to mnie. Zaczęłam nie pić 11.09, a już 18.09 chwyciłam za jedno piwo. Więc teraz tak naprawdę prawie 2 tydzień bez niczego. To śmiesznie mało ;/

Jak się czuję? Jak nie ja :). Piłam w czasie dorastania, więc tak naprawdę nie wiem, jaka mogę być bez alkoholu. Dopiero siebie poznaję, ale już się sobie bardziej podobam. Mam czas wreszcie na książki, nadrabiam zaległości w grach i serialach. Więcej pracuję. Bez picia jedynie gorzej mi się zasypia.

U mnie podobnie - wszyscy wiedzą, że mąż nie może pić, ale że ja? "Nie no co ty, ty masz mocną głowę, z tobą się fajnie imprezuje". Ale że kilka razy w tyg. upijaliśmy się sami, bez widowni, na umór, to już nie wie nikt.

A jak radziłaś sobie z pracą? Nikt się tam nie zorientował? Piłaś dzień w dzień po trochę czy upijałaś się na zabój? I skąd takie szybkie, racjonalne kroki? To mnie fascynuje najbardziej, bo większość osób tutaj próbuje się wykręcić od jakiegokolwiek leczenia, a Ty rach-ciach i pozamiatane :) To jest naprawdę godne podziwu!
jensa
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 38
Rejestracja: 11 wrz 2016, 19:42
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 30 wrz 2016, 21:29

Witaj,
od 18.00 piszę do Ciebie, napisałam trzy dłuuuugie odpowiedzi i kiedy kliknęłam "Podgląd" treść mi znikała i system kazał mi się logować jeszcze raz, coś jest nie tak z portalem.
Jura, sprawdź proszę

pozdrawiam

-- 30 wrz 2016, 23:12 --

Witaj Jensa, to do Ciebie pisałam ale nie wyszło.
Jeśli zdecydowałaś się na terapie otwarte to z nich korzystaj bo napewno coś Ci zostanie, coś takiego co będzie tylko dla Ciebie. Wszystkiego się trzeba imać, żeby tylko nie zawracać.
No i dobrze, że mąż się wykazał i nie pije od chwili kiedy Ty podjęłaś taką decyzję. Razem - raźniej!!!

U mnie w pracy nikt nie wie o moim problemie, a w pracy radzę sobie nie najgorzej, ranki bywały nieciekawe bo zwykle na kacu ale dawałam radę.
Ku przestrodze Twojej i sobie wspomnę Ci o moim koledze, z którym pracowałam bo ja pracuję a on od ponad roku jest na zasiłku rehabilitacyjnym z powodu choroby alkoholowej, po terapii zamkniętej obecnie w domu i nadal pije.
Myślę, że jego przypadek przyćmił wszystko inne i na nim skoncentrowała się uwaga pozostałego koleżeństwa.
Ja od ponad 2 lat piłam codziennie. Różnie: piwo, wino, drinki z whisky. Na początku zaczynałam pić ok 20-21, potem 19-20, 18-19 kończyłam ok 24.00 tylko zauważyłam, że im wcześniej zaczynałam pić tym więcej alkoholu potrzebowałam, moja tolerancja na alkohol się zwiększyła proporcjonalnie do wypijanego alkoholu. I zapaliło mi się światełko.
Na zabój jak mówisz nie mogłabym sobie pozwolić bo do pracy mam na 7.00 i jeżdżę samochodem a i tak nie raz na rauszu. Dobrze, że nic złego się nie stało z tego tytułu.

Moja decyzja była spontaniczna a takie wychodzą mi najlepiej, zobaczę czy w tym przypadku też tak będzie. Jestem dobrej myśli, bo spotkania w grupie mam 2x w tygodniu a raz na 2 tyg spotkania indywidualne więc to nie da mi zapomnieć na co się porwałam.

Tymczasem mam się nieźle (dziś mija 5 dzień), literatura o alkoholiźmie tak mnie pochłonęła, że nie mam na nic czasu ale też nie daję go sobie, żeby nie myśleć...

Piszesz, że masz kłopot z zaśnięciem, ja też miałam przez pierwsze dwie noce a potem rano czułam się jakbym miała kaca. Trzeciego wieczora wpadłam na pomysł i wypiłam kubek gorącego mleka - mnie pomogło! Piję teraz codziennie i przysypiam z książką

Pozdrawiam serdecznie
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Jura » 01 paź 2016, 05:22

Tereniu, z portalem jest wszystko dobrze. Sprawdzałem opcje, jaka podałaś i u mnie wszystko w porządku. Coś musi być nie tak w twoich ustawieniach.
Nie jestem informatykiem i nie pomogę ci. W razie powtarzania się zdarzenia napisz do Bohusza. On zakładał to forum i wie najlepiej...

Pozdrawiam.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1071
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 01 paź 2016, 15:24

Witaj Ranny Ptaku:-) dzięki za info sprawdzę u siebie

Pozdrawiam
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: jensa » 01 paź 2016, 19:25

Hej dzielna!
I jak mija 6 dzień? U nas sobota, jakiej dawno (a może i wcale?) nie mieliśmy. Za waszą i ludzi z grupy radą zrezygnowałam z pójścia na parapetówkę, więc o jedną pokusę mniej. Posprzątałam cały dom, mąż ogród - był tak zapuszczony, jakoś nigdy nie zwracaliśmy na niego uwagi - skoro można zrobić girlla i się nawalić, to co więcej potrzebne ;/. Później 2h zakupy z omijaniem działu alkoholowego szerokim łukiem. A teraz film, tulenie szczurków (te małe słodziaki budzą się ok 23) i kolejny normalny dzień za mną. Jestem zdziwiona, ile czasu się zyskuje, jak się nie pije.

Jak znajdziesz jakiś artykuł/książkę z czymś, co może poruszyć DDA (ojciec psychol i rodzinny bokser) to podrzuć, chętnie poczytam! :)

Miłego, trzeźwego wieczoru!
jensa
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 38
Rejestracja: 11 wrz 2016, 19:42
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Witajcie, Jestem tu po raz pierwszy

Nieprzeczytany postautor: Teresa1 » 01 paź 2016, 20:58

No witaj,
mnie dzień minął niepostrzeżenie i bezalkoholowo. Nawet nie miałam czasu, żeby pomyśleć bo [i tu fragment z mojego PICIORYSU24]:
"Byłam z nią od 8.00 do 14.15. Pierwszy raz od tak dawna, nie pamiętam nawet od kiedy, nie na kacu - trzeźwa. Na początku czułam się zagubiona, nie bardzo wiedziałam jak ona się teraz bawi ale rozkręciłam się - to był wspaniały czas. Jak dobrze było spędzić ten czas z wnuczką, wyciszyłam się przy niej. Cała oddałam się zabawie z nią. Gdybym pojechała skacowana pewnie byłabym poirytowana i czekałabym na powrót do domu z niecierpliwością, żeby móc wypić. A ja nie myślałam o tym choć nie powiem, przyglądałam się sobie z boku - ach, jak inaczej wygląda otoczenie, kiedy jest się trzeźym."

Potem skoczyłam na basen a po... przysiadłam do kompka, bo mąż zrobił sobie bardzo późno śniadanie więc nie musiałam mieszać w garach.

Wskoczyłam na Twoje konto i poczytałam sobie Twoje posty, WYTRWAJ!!! - uwierz w siebie, bardzo bym chciała żeby Ci się udało.

6 dzień na trzeźwo minął jak z bicza:-)

Pytasz o lekturę związaną z DDA.

W czwartek, jak rozmawiałam z terapeutą w ośrodku, poruszyłam problem DDA, myślałam , że załatwia się to terapią równolegle z odwykiem ale on mnie uświadomił, że najpierw muszę się zająć swoim uzależnieniem co zajmie mi 1,5 roku bo tyle trwa terapia w tym ośrodku a potem kolejne 1,5 roku na terapię DDA, bo tam wyciąga się brudy, sięgając aż do okresu dzieciństwa, które moja podświadomość mocno wyparła. Połączenie obydwu terapii byłoby po po prostu nieskuteczne.
Odpuściłam więc sobie DDA, wiem co to jest i niech tak narazie zostanie. Skupiam się na sobie a jak się postaram to będzie mi dane zaliczyć terapię DDA.

A z lektur kupiłam:
- "Życie w trzeźwości"
- "Anonimowi alkoholicy"
- "Anonimowi alkoholicy wkraczają w dojrzałość"
i broszury:
- "AA dla kobiet"
- "Kobiety choć słabsze są mocniejsze"
- "Grzech czy choroba"

Poza tym czytam codziennie art., publikacje na necie, czasami na you tubie słucham jak inni walczyli z uzależnieniem. A czytam codziennie bo nie chcę sobie odpuścić!!!

Tobie życzę również spokojnej nocy
Z każdego kolejnego "dzisiaj" uczynię podwaliny lepszego "jutra"
Awatar użytkownika
Teresa1
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 149
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 28 wrz 2016, 16:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 23 gości