PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: anonimowa11 » 06 paź 2017, 22:43

Witam Wszystkich!

Postanowiłam napisać na forum bo nie wiem co mam myśleć i co powinnam zrobić.

Poznałam pewnego chłopaka poprzez znany w internecie portal społecznościowy (miało to miejsce 2,5 roku temu) . Rozmawialiśmy ze sobą codziennie, z czasem okazało się, że ma problem z alkoholem (potrafił nie pić 3-4 dni potem znikał na kolejne 3 w międzyczasie pisząc nieprzyjemne wiadomości związane z jego nieudanym życiem, ze mną i wszystkim co tylko możliwe. Robił awantury w domu, często zabierała go policja, pobił ojca. Ja za każdym razem starałam się mu przemówić do rozsądku.


Starając się go wesprzeć utrzymywałam z nim kontakt namawiałam na terapię, próbowałam rozmową sprawić aby nie pił. Niestety scenariusz powtarzał się cyklicznie przez wiele miesięcy.

Niestety któregoś razu stało się najgorsze- trafił do szpitala ledwo go odratowali (to oczywiście jego wersja w którą skłonna byłam uwierzyć).

Po tym wydarzeniu faktycznie przestał pić zachowywał się normalnie, nawet kilka razy odwiedził mnie w moim mieście rodzinnym. Mój przyjaciel nie miał pracy (chodziło o alkohol którego nadużywał ). Gdy nastąpiła ta dłuższa wyżej wymieniona przerwa w piciu (ok roku) znalazł pracę za granicą i wyjechał. Dalej mieliśmy ze sobą dobry kontakt rozmawialiśmy, jego relacje z rodziną bardzo się poprawiły wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Sam twierdził, że jak wróci to chce też iść na terapie bo czasami ma chwilę zwątpienia.

Gdy nadszedł termin powrotu postanowił mnie odwiedzić a po kilku dniach wrócić do domu.

Przyjechał, zostawił u mnie rzeczy (ja potem poszłam do pracy) gdy wróciłam jego nie było. Dzwoniłam kilkukrotnie żeby dowiedzieć się czy wszystko w porządku i gdzie jest (przeczuwałam najgorsze). W końcu dostałam wiadomość, że wróci wieczorem bo spotkał się ze znajomymi i żebym się nie martwiła.

Wrócił o 4 nad ranem całkowicie pijany, prosiłam go żeby się położył (nie chciałam robić awantur bo i tak rozmowa by nic nie dała, jego stan był straszny).Powiedziałam jedynie, że w takim wypadku proszę aby jutro opuścił moje mieszkanie bo nie będę przykładała ręki do jego picia. On niestety wpadł w furie zaczął demolować mieszkanie, rzucił się na mnie i chciał udusić twierdząc że zniszczy mi życie i jeszcze pożałuje, że go poznałam. Ja zachowując resztkę zdrowego rozsądku starałam się z nim rozmawiać, prosiłam aby się uspokoił on zażądał alkoholu więc mu podałam bo to była jedyna szansa aby napisać do kogoś aby wezwał policję (widząc mnie z telefonem w ręku wpadał jeszcze większy szał, bałam się, że zniszczy dorobek mojego życia lub mnie faktycznie pobije albo zabije, ślady na szyi mam do dzisiaj a minęło parę tygodni). Napisałam do koleżanki która akurat była dostępna podałam adres i zadzwoniła na policję, ja w tym czasie dalej starałam się podtrzymać rozmowę aby nie doszło do tragedii. Niestety na przemian był spokojny i wpadał w furie ale udało mi się jakoś przetrzymać to przyjazdu policji.

Gdy weszli funkcjonariusze zapytali się czy ja wzywałam policję co potwierdziłam. Kolega jak gdyby nigdy nic stwierdził, że przecież nic się nie dzieje, że jest lekko podpity i że chyba mnie poniosło. Wyjaśniłam panom, że groził mi i boje się o życie. Poprosiłam o zabranie mojego kolegi z mieszkania co policjanci doskonale rozumieli bo widzieli jaki jest stan mieszkania i mój psychiczny.

Kolegę wypuścili dopiero po 24h i zaczęły się oskarżenia, że jak ja mogłam coś takiego mu zrobić, że to moja wina, że się zdenerwował bo wyprosiłam go z mieszkania i że gdyby nie ja to do tego by nie doszło. Poinformował mnie, że mnie jeszcze dopadnie i zniszczy życie....

Żal mi tego człowieka ale najgorsze jest to, że teraz siebie obwiniam. Nie wiem co powinnam zrobić, czy powinnam mu jakoś pomóc. Facet ma 35 lat i mam wrażenie, że przegrał swoje życie.

Bardzo proszę o jakieś komentarze bo naprawdę nie wiem jak powinnam się zachować.

Pozdrawiam,
A.
anonimowa11
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 06 paź 2017, 21:59
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 07 paź 2017, 06:45

Witaj na forum.
anonimowa11 pisze:Bardzo proszę o jakieś komentarze bo naprawdę nie wiem jak powinnam się zachować.

Odpowiedz jest prosta zostawić go,uciekać od niego jak najdalej,nie licz u niego na poprawę,związek z nim zmarnuje ci życie,poczytaj tutaj wątki kobiet które się związały z alkoholikiem to jazda bez trzymanki,zajmij się swoim życiem,poczytaj o alkoholizmie i będziesz wiedziała o co chodzi.
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009

Za ten post autor henryko48 otrzymał podziękowanie od
anonimowa11(09 paź 2017, 19:59)
Ocena:25%
 
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 921
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 07 paź 2017, 17:16

anonimowa11 pisze:ale najgorsze jest to, że teraz siebie obwiniam


Czytam i nie wierzę... Serio? Czytając Twojego posta aż trudno uwierzyć, że po czymś takim Ty masz jakieś wątpliwości. Nie dość, że facet alkoholik, to jeszcze nieobliczalny sadysta i przemocowiec w jednym Na co Ty czekasz dziewczyno? Chcesz spaprać sobie życie? Dla kogo?
Kopnij go w ... i zerwij kontakty, tak jak napisał kolega Heniek. Lepiej nie będzie, tylko gorzej. Zresztą poczytaj wątki dziewczyn, które borykały się z alkoholizmem męża, partnera. Ty masz łatwiej, bo nie wiąże Cię z tym osobnikiem ani wspólny dom, ani dzieci, ani wreszcie wspólna przeszłość.
A alkoholik jak nikt inny potrafi zamienić życie w piekło. Uwierz mi, wiem o czym piszę.

Pozdrawiam
Jadzia

Za ten post autor jalko71 otrzymał podziękowanie od
anonimowa11(09 paź 2017, 19:59)
Ocena:25%
 
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: anonimowa11 » 08 paź 2017, 16:11

Dziękuje za komentarze. Czytając to co napisałam (opis jego zachowania) faktycznie powinnam spieprzać gdzie pieprz rośnie ale w związku z faktem, że jestem osobą wrażliwą i mało asertywną zaczęłam mieć wątpliwości.

Zastanawiałam się czy powinnam tak go zostawić, urwać kontakt nie próbując udzielić pomocy...

Teoretycznie po przeczytaniu licznych wpisów na tym forum stwierdzam, że niestety ja nic nie pomogę bo on dalej będzie robił to samo. W praktyce z kolei dalej się boję, że zacznie mnie znowu nękać namawiać do kontaktu albo obrażać w związku z tym, że tego kontaktu nie chce.

Może moje rozmyślenia mogą być dla was błahe ale chyba liczyłam na to aby ktoś dosadnie utwierdził mnie w przekonaniu, że kontakt z takim człowiekiem póki jeszcze nic nas poważnego nie łączy może okazać się gwoździem do trumny...

Dziękuje. Pozdrawiam. A.
anonimowa11
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 06 paź 2017, 21:59
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: jalko71 » 09 paź 2017, 18:01

jalko71 pisze:liczyłam na to aby ktoś dosadnie utwierdził mnie w przekonaniu, że kontakt z takim człowiekiem póki jeszcze nic nas poważnego nie łączy może okazać się gwoździem do trumny.


To spróbuj jeszcze raz przeczytać post Heńka i mój. A jak dalej nie będziesz widziała co Ci radzimy, to przeczytaj jeszcze raz. Jak dalej nic z tego to posłuchaj - spieprzaj od tego typa jak najdalej i jak najszybciej!!!
Czytaj o mechanizmach alkoholizmu, o tym co potrafią i do czego są zdolni alkoholicy aby utrzymać status quo. Może coś Ci się rozjaśni.

Jadzia

Za ten post autor jalko71 otrzymał podziękowanie od
anonimowa11(09 paź 2017, 19:59)
Ocena:25%
 
jalko71
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 390
Rejestracja: 14 lut 2013, 09:34
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: Jura » 09 paź 2017, 19:17

Z "anonimową" to trochę jak z niektórymi alkoholikami zadającymi tutaj, na forum, pytania. Niby pytają, a swoje wiedza najlepiej i w rezultacie robią w większości przypadków po swojemu...

"Anonimowa", chcesz mieć dla niego miękkie serce to musisz mieć twarda d..ę, bo już on zadba byś dostała swoje. Napiszę ci jedno; w najgorszych snach ci się nie śniło czego możesz z nim doświadczyć...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;

Za ten post autor Jura otrzymał podziękowanie od
anonimowa11(09 paź 2017, 19:59)
Ocena:25%
 
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1103
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: PRZYJACIEL ALKOHOLIK?

Nieprzeczytany postautor: anonimowa11 » 09 paź 2017, 19:58

Chce żyć normalnie. Zablokowałam go na wszystkie możliwe sposoby.

Nie odzywa się bo nie ma jak, mam nadzieję, że nie będzie próbować. A ja po prostu zapomnę i skupię się na sobie.

Dziękuje Wam za konkretne wypowiedzi- bardzo na nie liczyłam.

Pozdrawiam,
A.
anonimowa11
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 3
Rejestracja: 06 paź 2017, 21:59
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0


Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 31 gości

cron