Problem z rodzicami

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Problem z rodzicami

Nieprzeczytany postautor: Przemyczek » 04 mar 2018, 02:17

Witam Was wszystkich. To pierwszy raz kiedy zdecydowałem się napisać tutaj. Mam pewien problem. Hmm... To chyba będzie długi post, bo chciałem naświetlić sprawę jakoś zrozumiale. A więc jestem alkoholikiem w fazie chronicznej, nie piję od 5,5 roku. Wychowałem się w rodzinie w której odkąd pamiętam rządził alkohol. Mam dwoje rodzeństwa, brata i siostrę, oni nie piją, ale ja i nasi rodzice jesteśmy alkoholikami i mimo że ja przestałem pić to oni nadal są czynnie uzależnieni. Pół roku po tym jak przestałem pić wyprowadziłem się z domu rodzinnego i zacząłem układać sobie życie. Tylko że u nas w domu jest coraz gorzej. Siostra również dawno się wyprowadziła, ale brat dopiero będzie pisał maturę i żyje z nimi. Opowiem o tacie. Pił odkąd pamiętam, choć wydaje mi się że kiedyś dużo bardziej, jak miałem tak z 8-15 lat. Widziałem go wiele razy nieprzytomnego od picia w tamtym okresie. Potem ja zacząłem powolutku próbować alkohol i się uzależniać. W tym momencie ma niecałe 60 lat i zachowuje się jak starzec i tak mówi o sobie. Od jakichś 15 nie pracuje. Dom utrzymuje mama. Tato ma 300 zł renty. Zawsze powtarzał że nie pójdzie do pracy bo mu to zabiorą. Przeszedł udar, padaczkę i delirium. Po tym jakieś 5-8 lat temu stwierdził że nie będzie pił wódki tylko piwo bo "piwo to nic" i pije jakieś 7 dziennie. Nie pamiętam kiedy miał kilka dni przerwy od picia. Twierdzi że przecież nie przewraca się i nie leży po rowach, więc nikt nie powinien mieć mu nic do zarzucenia. Ma duże nadciśnienie, nie potrafi przejść 100 metrów, bo cały jest spocony, nie myje się, chodzi brudny, ogólnie normalne zachowanie alkoholika pijącego. Staje się bardzo agresywny gdy ktoś mu powie że picie szkodzi, a tabletki na ciśnienie w ogóle nie działają jak pije. Nie dawno nawet powiedział mi że trzeba mu przerobić wannę na prysznic, bo jest stary i niedołężny i boi się do wanny wchodzić żeby nie upaść, a pod prysznicem zawsze można siąść na krześle, w wieku 59 lat!!!. Mama go chroni. Pracuje, ale wieczorem jak przyjeżdża to wysyła tata do sklepu po piwo. Nie trzeba jej dużo. 1-2 i zaczynają się żale i kłótnie. Szkoda mi jej, bo to co ją gryzie to ma rację. Utrzymuje dom z niewielkiej pensji, zamiast urlopu jeździ co roku za granicę na zbiory i ona się zamęcza, w zasadzie na własne życzenie. Tata w ogóle jej nie wspiera. Widzę że jest jej go wstyd. Mama ma sporo rodzeństwa na poziomie. Tata nigdy z nią nie chce nikogo odwiedzać, woli siedzieć w domu bo ma komfort picia. Jak ktoś mamę odwiedza to jest jej go wstyd, bo wygląda jak kocmołuch, a mama choć moim zdaniem również uzależniona to mimo wszystko dba trochę o siebie, choć nie o zdrowie. Wiem że tata nie zdaje sobie sprawy z tego że na pierwszy rzut oka wygląda jak bezdomny, bo sam sobie nie zdawałem kiedyś sprawy z siebie. Chciałbym im pomóc, myślę o tym kilka lat i nie wiem jak się do tego zabrać. Ja chodzę do tej pory odkąd przestałem pić na terapię. Wiem że jednym z rozwiązań jest podanie taty na przymusowe leczenie. Ale mama staje w jego obronie, a ja sam nie dam rady. Młodsza siostra ma to wszystko prawdopodobnie gdzieś, siedzi w Anglii i ma swoje życie, a brat mieszka z rodzicami i jest przez nich zupełnie zastraszony, bo wiem jak było ze mną, nie wolno mu pewnie nawet pomyśleć że w domu jest jakiś problem. W tym samym domu piętro wyżej mieszka jeszcze siostra tata i jego mama, czyli moja babcia, również palcem nie kiwną, bo to nie ich problem , poza tym jak bym ją w to zaangażował, to tato pewnie nie dał by im zupełnie spokoju. Jak poruszam temat, to oboje na mnie i mama i tato, że prze ze mnie tato się denerwuje i ma ciśnienie. Takie rozmowy tylko mnie frustrują. Ja mimo wszystko kocham ich oboje i chciałbym jakoś pomóc, mimo że jak ja jeszcze piłem, to dochodziło nawet do rękoczynów, i działy się okropne rzeczy. Nie potrafię tego zostawić i zająć się sobą, bo po prostu czuję się strasznie egoistycznie, choć kilka lat próbowałem zarówno myśleć jak pomóc, jak i nie myśleć. Nie miałem nigdy też jakiejś siły przebicia, tak się wychowałem, stroniłem od ludzi, było mi siebie i domu rodzinnego wstyd i do tej pory mam z tym problem, choć bardzo mocno chciałbym mieć choć troszkę silniejszy charakter. Co bym nie powiedział, i zasugerował, czy to mamie, czy tatowi, to zbywają mnie tym że już swoje w życiu zrobili i mimo że jest źle to się do tego przyzwyczaili i takie błędne koło. A tato się dosłownie wykańcza, podejrzewam że ma wątrobę ze 3 razy większą niż normalnie. Ostatnio z miesiąc temu, było mamie strasznie wstyd, bo przyjechali jej bracia, jeden z nich nie pił ponad rok i sam syna wychowuje i oczywiście tato zaczął częstować piwem i go namówił. Mama prawie płakała potem to tato ją zwyzywał że jak będzie z niego jeszcze raz próbowała pijaka zrobić, to przy wszystkich ją opierniczy. Zupełnie nie potrafiłem zareagować, choć byłem przy tym wszystkim....... Wiem że piszę jak dziecko, choć mam ponad 30 lat, ale ja już nie ma siły udawać kogoś innego, a nie urodziłem się twardy i stanowczy i czasem po prostu gubię się........
Przemyczek
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 04 mar 2018, 01:04
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Problem z rodzicami

Nieprzeczytany postautor: Jura » 04 mar 2018, 09:58

Nic tylko im współczuć... Osobiście wątpię czy takie "uszczęśliwianie" na siłę ma jakiś sens...
Piją razem więc tylko wspólna ich decyzja o leczeniu mogłaby przynieść jakieś efekty.
Trudno cokolwiek poradzić.

Skoro jesteś, jak piszesz, w stałym kontakcie z poradnia czy ośrodkiem leczenia uzależnień, to tam przedstaw sprawę. Są najlepiej zorientowani jak ma się na dzień dzisiejszy prawo względem przymusowego leczenia.

Dbaj przede wszystkim o siebie - powodzenia...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1147
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Problem z rodzicami

Nieprzeczytany postautor: Uzon » 08 mar 2018, 12:19

Niestety najlepszym rozwiązaniem byłaby samodzielna decyzja o poddaniu się leczeniu, ale jak tak czytam, na to się nie zanosi. A szkoda, bo ośrodki takie jak Oaza, radzą sobie dobrze, nawet z długodystansowymi alkoholikami. Ostatecznością tak jak wspominał Jura będzie pewnie przymus leczenia, ale tutaj musi zadziałać sąd.
Uzon
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 6
Rejestracja: 06 gru 2017, 14:02
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0


Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 45 gości