Ostatnie podejście!

Jesteś nowy/nowa na forum Strefy Problem?
Tu możesz się przedstawić i przywitać.

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 22 kwie 2017, 21:10

Witajcie!

Jak nazwa użytkownika wskazuje morde do picia mam i zawsze miałem, już od 17 roku życia. Zaczynałem skromnie od "mózgojebów" lecz zawsze do oporu. Nie przypomina sobie abym chodź raz napił się kulturalnie, nawet u Cioci na imieninach kiedy już wróciłem do domu zawsze odwiedzałem sklep 24h. Pare setek, papierosek, ulubione miejsce na ostatnim piętrze mojej klatki schodowej i zaduma niczym na mszy, nie spełnione marzenia i wódka. Obecnie mam 28 lat i od 2 lat staram się nie pić. Na przemian pare miesięcy nie picia 2 tygodnie chlania. Prace i wszystkie obowiązki ogarniam ale picie już mnie męczy. Postanowiłem dać sobie ostatnią szansę. Od 10 kwietnia bieżącego roku nie piję. Dziś byłem na mocno urodzinowej popijawie, odmówiłem alkoholu lecz jak widziałem 10 chłopa walących driny miałem lekką ochotę wypicia kubka gruszkówki lekko zabarwionej pepsi, ale dlatego że gardło mnie boli. Przynajmniej tak to tłumaczyłem. Od jutra rzucam papierosy :)
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 23 kwie 2017, 07:41

To nie ostatnie podejście, a jedno z bardzo wielu, które jeszcze przed tobą... :D
Jesteś chory człowieku, a chory się leczy, nie sam, tylko u specjalistów i to nie od mordy, a od mózgu, bo tam siedzi twoja choroba...

Wiesz, ja tak "rzucałem" przez osiemnaście lat dopóki nie trafiłem na terapię...
Ciebie to również czeka, bo sam ze swoimi postanowieniami to ty sobie możesz... Kierunek poradnia odwykowa, załatw sobie terapię zamknięta i wtedy masz jakąś szansę na bycie kiedyś w miarę normalnym człowiekiem.
Potrzebna ci jest wiedza na temat swojej choroby, a tej, jak wynika z twego pisania, nie masz za grosz...Póki ci więc wóda nie zlasowała całkowicie mózgu i jeszcze coś kumasz, zacznij do siebie podchodzić profesjonalnie...

A papierosy sobie daruj, nie łapie się dwóch srok za ogon. Zatrybisz z jednym problemem, to po latach i na inne przyjdzie czas...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1100
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 23 kwie 2017, 11:49

Hej!

Oczekiwałem na bezlitosne podejście z Twojej strony Jura, dobrze że czuwasz i szacunek za życie w trzeźwości.
Dzięki za przysłowiowego kopniaka ;)
Zasięgłem troche wiedzy z forum na temat alkoholizmu, racja nie jestem profesjonalistą w tym temacie lecz coś tam zapamiętałem. Sprawa jest o tyle nie typowa że nie ma mnie w PL, pracuje za granicą z dziesięcioma alkoholikami:D dziś ma dojechać kolejnych 3 i z togo co wiem jeden pije na pewno. Mój współ lokator na szczęście nie pije, tzn flache w lodówce ma i puki co od 3 dni wypił tylko drinka. Prędzej dostanie cukrzycy niż zostanie alkoholikiem bo nutelle wcina łyżkami, ale przejdźmy do konkretów.Byłem na święta w domu, nie napiłem się, miałem iść po wszywke ale czytałem tutejsze forum i zobaczyłem że to nie jest wyjście więc postanowiłem sobie darować. Nie wiem czemu ale to forum i Wy, wasze opowieści dają kola do działania. Z góry dziękuję, będę starał pisać co dziennie jak mi idzie z głodem. Puki co idę na spacer, miłego dnia :)
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 23 kwie 2017, 12:52

W tym przypadku nie ma szans...
Będziesz wprawdzie całemu światu chciał udowodnić, że dasz radę, ale to se ne da pane Havelka... :D
Twoje "zaprzestanie" to będą tylko kolejne przerwy w piciu, by nabrać sił do dalszego picia i nadrabiania "strat" spowodowanych przerwą w spożywaniu... Im dłuższa przerwa, tym większe chlanie i głębiej w nałóg...

Jedyne wyjście to znalezienie pracy i mieszkania wolnego od alkoholu oraz sponsor, i do oporu uczestnictwo w ruchu AA. Wiem, że to prawie niemożliwe, więc to samo przełóż na twoje uporanie się z alkoholem...

W czym jak w czym, ale w możliwości leczenia alkoholizmu Polska jest rajem. Policz ile tam zarabiasz, ile przepijasz i jak ci to wyjdzie całościowo, gdybyś zdecydował się na powrót do Kraju...
Nie wiem co potrafisz robić, ale tutaj coraz bardziej brakuje fachowców, więc może podumać, bo ściskanie dupy i spacery niewiele pomogą...

...mój młodszy znajomy, którego byłem sponsorem, jakiś czas temu postanowił wyjechać "za chlebem".
W zasadzie tutaj mu nic nie brakowało. Rzekomo powodowała nim chęć polepszenia bytu żonie i dwóm córeczkom. Odradzałem mu gorąco, nie był jeszcze okrzepły w abstynencji, czekały na niego kolejne terapie, mało co przepracował z Programu Dwunastu Kroków...
Ale zabronić nikt mu nie mógł, bo to jego życie... Bardzo szybko do żony i córek przestały docierać pieniążki. Kolejne związki, życie ponad stan i kolejne coraz cięższe powroty do picia, przerywane tylko odtruciami... I tak kilka lat... W końcu zrobił "ostatnie podejście" ale do picia... Skończyło się tym, że żona musiała się bardzo zapożyczyć, by sprowadzić zwłoki do Kraju... I tak to zakończyła się zarobkowa eskapada w celu poprawienia bytu rodzinie...

Ja cię nie straszę. Piszę z doświadczenia własnego i innych...
Nie wiem jak wygląda twoja sytuacja rodzinna...
Jeśli jednak nadal chcesz sam i tam gdzie jesteś, to nikt ci nie zabroni, bo to twoje życie i twoje ciało...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1100
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 23 kwie 2017, 15:32

Przykro mi z powodu Twojego kolegi.

Wyjechałem miesiąc temu, nie przepijam wszystkiego potrafie odłożyć pieniążki co nie znaczy że mało przepiłem w swoim życiu. Ciekawą opcją jest piciorys ale dziury w głowie noe pozwolą mi go napisać. Przyjechałem tu ponieważ czas już zakupić mieszkanie lecz troche mi brakuje, zarobie to co mam zarobić i znikam. Nie picie w towarzystwie gdzie wszyscy piją jest trudne ale widom współ pracowników na porannym kacu lub podczas "melanżu" daje dużo do myślenia.

Poznałem kobiete nie całe 2 lata temu, zrobiłem prawo jazdy po raz pierwszy w życiu w wieku 26 lat. Prawko było moim marzeniem lecz spożywanie alokoholu skutecznie sprowadzało mnie do myślenia że wszystko jest trudne, na nic nie mam czasu. Po pracy wracałem i chlanie było moją nagrodą. Gdy miałem już papier w ręce zaczeliśmy zwiedzać Polskę, życie na trzepaku z kumplami a zwiedzanie gór z piękną kobietą to dwie inne bajki. Zawsze chciałem jechać w góry ale nigdy autokarem dlatego tak odwlekałem te wycieczki wybierając wcześniej alokohol. Zapach jesieni, pamiętam kiedy po wielu latach znów go poczułem byłem w szoku...lecz przyszedł czas znowu na kieliszek kiedy wróciłem ze starej pracy w innej części święta. Koledzy pięknie mnie przywitali :/
Moja kobieta tego nie rozumie, nie pojmuje wogóle tej choroby. Nie chcce nawet słuchać że jestem alkoholikiem. Dla niej ludzie takiego pokroju to oznaki słabości, może mam tę słabość i skłaniam się w kierunku kieliszka lecz chce okazać swoją wewnętrzną siłę i przezwyciężyć wszystkie słabości. Puki co zostaje tutaj, pracuję a na spacery chodzę aby przeprostować kręgosłup ponieważ mam pracę siedzącą.

p.s. Mam smaki...na rosół :)

-- 23 kwie 2017, 19:15 --

Dzień powoli się kończy, domownicy poschlewani cisza jak na cmentarzu. Jestem szczęśliwy niby to dobiero 13 dzień bez alkoholu ale jutro będą już 2 tygodnie. Kiedy byłem na spacerze ogarniały mnie bez nadziejne myśli, udało się ich pozbyć rozmową z ukochaną ale było to coś beznadziejnego. Znam je już to żadna nowość ale dopiero czytając to forum uświadomiłem sobie że to jest głód alkoholowy! Normalnie myślałem że jestem jakiś za bardzo nad pobudliwy myslowo albo jakieś adhd mózgowe ;) w każdym razie jest już ok. Wcinam chrupki orzechowy i popijam zieloną herbatę. Polecam herbatę, dowiedziałem się od mądrego przyjaciela że dobrze wpływa na mózg i również uspokaja. Miłego wieczoru życzę wszystkim.

p.s. nie zastanawiajcie się czy się rejestrować, ulgą jest wylewać gdzieś swoje myśli wiedząc że jest ktoś po drugiej stronie i nas czyta
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: henryko48 » 23 kwie 2017, 18:54

Witaj na forum Morda do Picia.
Żeby tyko ten twój nick nie wyszedł tobie bokiem...
MordaDoPicia pisze:dobiero 13 dzień bez alkoholu ale jutro będą już 2 tygodnie

Skoro zapisałeś się na to forum znaczy dostrzegasz problem alkoholowy u siebie,problem jednak w tym czy ty go traktujesz poważnie a nie na zasadzie popiszę sobie,podyskutuję sobie jakiś czas,aż mi się znudzi i znowu sobie chlapnę...wszystko w twoich rękach i twojej głowie.
MordaDoPicia pisze:. Wcinam chrupki orzechowy i popijam zieloną herbatę

I rób to dalej,zielona herbata dobra na wszystko,może jeszcze jakieś hobby,bieganie,rower,będziesz miał zajęcie i mniej będzie czasu na myślenie o procentach.Pozdrawiam,henryk <czesc>
Nie sztuka jest cieszyc sie z dobrych dni,lecz odnalezc radosc w tych zlych...
Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, ze jego osiagniecie wymaga dlugiego czasu.Czas i tak uplynie.
H.Jackson Brown. J
Jestem trzezwy od 04.10.2009
Awatar użytkownika
henryko48
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 921
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 28 lis 2009, 19:18
Lokalizacja: sopot
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 23 kwie 2017, 19:58

A z jakiej racji twoja partnerka ma rozumieć twoją chorobę? Ona widziała co jakiś czas cuchnącego alkoholem, gadającego od rzeczy, przepoconego gościa i nie musi nic rozumieć...
Gdyby tu ona też pisała, uświadomiłbym ją odpowiednio... A może sama zmądrzeje...

Piszesz, że chcesz jej pokazać swoją wewnętrzną siłę i przezwyciężysz nałóg... Jak? Liczeniem dni i zieloną herbatą na mózg?...Pisałem ci, że masz zero wiedzy na temat choroby i tym samym siebie.
Poczytaj tutaj co o tym pisze ktoś, kto się na tym bardzo dobrze zna http://12krokow.niepije.pl/bohdan-woron ... t4337.html

Pozdrawiam i szukaj tam gdzieś chociaż mityngu...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1100
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 24 kwie 2017, 19:37

Dobry wieczór.

Dzięki za miłe przyjęcie Henryko. Sprawa jest jak najbardziej poważna, nie robie sobie jaj. Problem jest i trzeba go rozwiązać. Co do hobby to mam je i nawet nie jedno lecz w tedy kiedy nie pije. Biegam, ćwicze na siłowni, pływam na basenie...niestety teraz jestem w bardzu małym miasteczku i nie ma tu ani siłowni ani żadnych punktów rekreacyjnych, za to jest dużo miejsca na spacery :) Przewidziałem trochę nadmiar czasu do rozgospodarowania i zakupiłem drążek rozporowy do podciągania wrac z matą i gumą do ćwiczeń lecz ciężko jest mi spowrotem zabrać się do działania. Może to ból gardła a może to ta druga choroba(alkoholowa).

Dziś w pracy byłem zły na wszystkich wokół, próbowałem panować nad myślami aby nie potrzebnie kogoś urazić. Szczęśliwie się udało, ale za to po pracy na spacerze złapałem doła. Ah jaki nie sforny jest ów głód alkoholowy. W każdym razie herbata się parzy. Najważniejsze jest to że nie pije już 2 tygodnie i nie pale 2 dzień!

Jura dzięki za artykuł, przeczytałem i przyjąłem do wiadomości. Mimo tylu lat picia zawsze wracałem do domu(auto pilot) i nigdy nie zdażyło mi się smierdzieć chyba że alkoholem, nie kiedy nawet usypiałem w wannie i przebudzałem się kiedy woda była zimna jak lód, szczęście że się nie utopiłem.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

-- 24 kwie 2017, 20:37 --

Dobry wieczór.

Dzięki za miłe przyjęcie Henryko. Sprawa jest jak najbardziej poważna, nie robie sobie jaj. Problem jest i trzeba go rozwiązać. Co do hobby to mam je i nawet nie jedno lecz w tedy kiedy nie pije. Biegam, ćwicze na siłowni, pływam na basenie...niestety teraz jestem w bardzu małym miasteczku i nie ma tu ani siłowni ani żadnych punktów rekreacyjnych, za to jest dużo miejsca na spacery :) Przewidziałem trochę nadmiar czasu do rozgospodarowania i zakupiłem drążek rozporowy do podciągania wrac z matą i gumą do ćwiczeń lecz ciężko jest mi spowrotem zabrać się do działania. Może to ból gardła a może to ta druga choroba(alkoholowa).

Dziś w pracy byłem zły na wszystkich wokół, próbowałem panować nad myślami aby nie potrzebnie kogoś urazić. Szczęśliwie się udało, ale za to po pracy na spacerze złapałem doła. Ah jaki nie sforny jest ów głód alkoholowy. W każdym razie herbata się parzy. Najważniejsze jest to że nie pije już 2 tygodnie i nie pale 2 dzień!

Jura dzięki za artykuł, przeczytałem i przyjąłem do wiadomości. Mimo tylu lat picia zawsze wracałem do domu(auto pilot) i nigdy nie zdażyło mi się smierdzieć chyba że alkoholem, nie kiedy nawet usypiałem w wannie i przebudzałem się kiedy woda była zimna jak lód, szczęście że się nie utopiłem.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 25 kwie 2017, 05:29

Znajdź w necie opracowania na temat głodu alkoholowego i jak sobie z nim radzić. To co z tobą się dzieje to tylko jedne z bardzo licznych objawów głodu.
Próbowałeś tam pytać o spotkania AA?
Pozdrawiam.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1100
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Werter » 25 kwie 2017, 05:40

witam,
własnej siły na długo nie wystarczy -
sam się niejednokrotnie o tym przekonałem.
Choroba alkoholowa jest tak bardzo podstępna, że
wcześniej czy później oszuka umysł alkoholika,
dlatego najłatwiej trzeźwieć w grupie innych ludzi,
mających ten sam problem.
Dołączam się do słów Jury -
poszukaj grupy AA.
Pozdrawiam
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 216
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 25 kwie 2017, 19:45

Czołem ;)

Szczerze mówiąc nie pytałem i nawet nie przyszło mi to do głowy szukać ponieważ zamieszkuje w bardzo ale naprawde bardzo małym miasteczku. Co prawda jest to miasto uzdrowiskowe ale ludzie stąd uciekają, jest położone w dolinie nad piękna rzeczką lecz warunki do mieszkania są mizerne. 120 kilometrów do większego miasta.

Co do głodu znalazłem coś na ten temat, sam mam z nim różne przejścia. Czasami tak kusiło że hej! Sam potrafiłem się nakręcać aby się napić, jak to niby jest fajnie itd. a na drugi dzień wielki wyrzut sumienia. Wielokrotnie się zawiodłem i nie tylko siebie. Przysięgi w kościele nie pomogły, obietnice na nowy rok, obietnice wigilijne tym bardziej. Wiem że duża rzecz stoi przede mną, musze sobie jakoś poradzić. Jestem tu sam z Wami i literkam, życzcie mi powodzenia a od czasu do czasu rzuce jakąś żałosną historią z mojego piciorysu.

Czytałem już o głodzie lecz będę starał sobie przypominać o walce z nim w miare regularnie. Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to również był pełen napięcia ze strony neuronów którym nie dałem ukojenia :p niech na nic nie liczą. Ogólnie puki co dużej tragedii nie ma ale wiem i czekam na te trudne chwilę, nie długo wyjdzie słonko i spale je dużą dawką witaminy D.

Niech woda w wannie będzie ciepła, dobranoc.
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 26 kwie 2017, 19:43

Hej!

Dziś po pracy kupiłem pizze i z braku czasu na jej porządne przygotowanie skorzystałem z mikrofali która znajduje się na parterze w mieszkaniu współpracowników w kamienicy którą zamieszkujemy. Pizza po 15 minutach z mikrofali była okropna, twarda i wogóle nie do zjedzenia. Nie polecam. Ale co najważniejsze w owym mieszkaniu mieszka 5 gości, nie wiem czy są tego świadomi ale na bank są alkoholikami, dziennie min 6 piw na głowe to standard ;) przez cały dzień nie miałem nawet smaków ale kiedy tam weszłem syuacja lekko się skomplikowała...no ale cóż, pogawędziłem ze znajomymi a ze smakami się obeszłem. Nawet nie było tak trudno, a i nie pale od niedzieli :p Co przyniesie następny dzień? Napewno herbatę.

Pozdrawiam
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 27 kwie 2017, 20:45

Kto nie pije ten jest kozak hej! hej! ;)

A tak na poważnie to kupiłem 4 główki czosnku, mam nadzieje że pomoże w chorobie ponieważ nie moge już doczekać się kiedy dam sobie popalić uprawiając jaki kolwiek wysiłek fizyczny. Co do czosnku obrałem jeden ząbek i zjadłem...jeśli zabija wampiry to i może alkoholików też bo myślałem że się spale od środka :D w każdym razie co miało wyparoawać miejmy nadzieje że wyparowało. Czytałem dziś o naszej polskiej jednostce bojowej GROM, zasady rekrytacji itd. Może przydałby nam się taki aktywny miting. Jak wczoraj obiecywałem herbatka jest, cały kubek. Tydzień zleciał mi nawet bardzo szybko, jutro tylko piątek i już z górki. Oczywiście nie obeszło się bez afery ale udało mi się wszystko ładnie sprostować i przeprosić. Przyznałem się do błędu, dałem się ponieść głodowi. Co Wy na to aby narysować głód alkoholowy? Coś na styl małego głoda z danona? Ktoś coś jakieś propozycje?

Pozdrawiam Was Mordeczki.

-- 27 kwie 2017, 21:47 --

p.s. znalazłem spotkania AA, niestety 120 km od mojego miasteczka...
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: Jura » 28 kwie 2017, 15:08

Na terapiach różne malunki, wycinanki i wyklejanki się też robi.
Masz chęć to maluj swój głód.
Ja, lata temu, na terapii pogłębionej namalowałem strach, mój strach przed śmiercią, bo od wódy wiele razy umierałem... Nie mam zdolności malarskich, ale tego, co namalowałem samymi palcami, sam się trochę wystraszyłem...

Ps;
...a 120 km to przecież wcale nie tak daleko, przynajmniej niedziela czy inny wolny dzień szybciej i bezpieczniej zleci...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1100
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Ostatnie podejście!

Nieprzeczytany postautor: MordaDoPicia » 28 kwie 2017, 20:03

Cześć.

Łeb mnie boli, wczoraj też pobolewał, kiedyś już tego doświadczałem. Brak dawki znieczulenia i organizm się domaga swego puki całkiem się nie oczyści. Nie pamiętam gdzie ale wyczytałem iż podobno 2 lata nasze ciało regeneruje się po ostatniej "imprezie"(co kolwiek to znaczy). Czyli długa droga przede mną, a może ktoś chce się dołączyć? Smiało zapraszam :)

Nie chce rzucać słów na wiatr lecz w dłuższej wolnej chwili postaram się stworzyć głoda potwora i udostępnić go gdzieś tu na forum. Jura uzdolniony artystycznie również nie jestem ale mam wyobraznie. Nie kiedy ta wyobraźnia nie szła w dobrym kierunku. Wspinaczka po balach drewnianych w starej restauracji była nie lada głupim wyczynem, kelnerki denerwowały się że spadne i w sumie nie dziwie im się. A skąd trzymałem równowagę to sam nie wiem, widocznie nie pora jeszcze na moją smierć. I dobrze bo nie jest zle tu na ziemi :)

Racja 120 km to nie tragedia, lecz pozostane przy swej "ostatniej szansie".
Pisał popijając zieloną herbatę, dobrej nocy.
MordaDoPicia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 22 kwie 2017, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Następna

Wróć do Centrum Powitań

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości