Strona 1 z 1

związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 27 sie 2017, 09:25
autor: Robert7326
witam,
Jestem os niepełnosprawną fizycznie wykształconą ( wyższe) dalej studiuję, pracuje / od kilku miesięcy jestem w związku z alkoholiczką ktora była kilka razy na odwyku i terapiach które nic nie pomogły. Ma dwójkę dzieci i jak to ona mówi ze tylko dla starszego przestanie pić, nie pije dwa dni i potem znowu zaczyna. Kłamie na prawie kazdym kroku ze wszystkim ja to widzę i wiem kiedy to robi o czym ja informuję ale ona idzie w zaparte, że nie. co robić?

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 27 sie 2017, 11:58
autor: Jura
Co robić? Nagonić w jasną cholerę i dać sobie święty spokój.
Pozdrawiam.

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 28 sie 2017, 08:45
autor: Robert7326
pogonic to najprostszy sposob a czy mozna jakos pomoc takiej osobie ?

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 28 sie 2017, 09:21
autor: henryko48
Robert7326 pisze:pogonic to najprostszy sposob a czy mozna jakos pomoc takiej osobie ?
To najprostszy i najlepszy sposób Jura ci dobrze napisał,jeżeli ona nie będzie sama chciała sobie pomóc to nic nie zdziałasz i szkoda zachodu i twojego życia,poczytaj sobie na ten temat tutaj na forum,jest tego bardzo wiele a może oczy ci się otworzą,pozdrawiam.

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 29 sie 2017, 18:57
autor: Jura
Najlepszą pomocą jest całkowity brak pomocy. Kończy się wówczas komfort picia, kiedy to bliscy starali się jak najbardziej zmniejszyć fizyczne i psychiczne następstwa picia.
Nie ty pijesz i nie ty masz zdrowieć, nie ty powinieneś tutaj pisać, a sama uzależniona. Dopóki nie będzie chciała sama, ty nie masz żadnych szans, by jej pomóc. Licząc na litość wykorzysta cię do cna, zmanipuluje i to ty na końcu zostaniesz na lodzie...
Daj se chłopie spokój...

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 01 wrz 2017, 13:37
autor: Robert7326
Jura pisze:Najlepszą pomocą jest całkowity brak pomocy. Kończy się wówczas komfort picia, kiedy to bliscy starali się jak najbardziej zmniejszyć fizyczne i psychiczne następstwa picia.
Nie ty pijesz i nie ty masz zdrowieć, nie ty powinieneś tutaj pisać, a sama uzależniona. Dopóki nie będzie chciała sama, ty nie masz żadnych szans, by jej pomóc. Licząc na litość wykorzysta cię do cna, zmanipuluje i to ty na końcu zostaniesz na lodzie...
Daj se chłopie spokój...

bardzo dziękuje za słowa wsparcia i rad , jestem na etapie wycofania z toksycznego zwiazku

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 01 wrz 2017, 13:37
autor: Robert7326
Jura pisze:Najlepszą pomocą jest całkowity brak pomocy. Kończy się wówczas komfort picia, kiedy to bliscy starali się jak najbardziej zmniejszyć fizyczne i psychiczne następstwa picia.
Nie ty pijesz i nie ty masz zdrowieć, nie ty powinieneś tutaj pisać, a sama uzależniona. Dopóki nie będzie chciała sama, ty nie masz żadnych szans, by jej pomóc. Licząc na litość wykorzysta cię do cna, zmanipuluje i to ty na końcu zostaniesz na lodzie...
Daj se chłopie spokój...

bardzo dziękuje za słowa wsparcia i rad , jestem na etapie wycofania z toksycznego zwiazku

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 09 wrz 2017, 13:17
autor: Robert7326
i co teraz odszedłem od niej i czuję pustkę i choć wiem, że to słuszne to i tak jest mi z tym bardzo źle.

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 09 wrz 2017, 13:29
autor: Jura
Im dłuższy związek, tym trudniej po rozstaniu. Pisałeś, że jesteście razem od kilku miesięcy z czego ona połowę była pijana. Widocznie przez jej picie za mało w dupę dostałeś...

Re: związek z alkoholiczką ratunku

Nieprzeczytany postZamieszczono: 09 wrz 2017, 15:09
autor: henryko48
Chłopie zrobiłeś dobry krok,
Robert7326 pisze:i co teraz odszedłem od niej i czuję pustkę i choć wiem, że to słuszne to i tak jest mi z tym bardzo źle

To przejdzie zajmij się sobą,na pewno masz jakieś hobby czas je rozwinąć,nie ma co rozpamiętywać,patrz do przodu uratowałeś swoje życie,pozdrawiam.