Alkoholizm nieprawdziwy

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Nieprzeczytany postautor: Afia » 01 lip 2010, 23:07

Oj, macie dużo racji, ja stale gonię własny ogon i w ten sposób to nie dogonię go nigdy :smile+:
Ania, ja nie piłam, a też mam tendencje do samokatowania się, dręczenia krytycznymi myślami o sobie.

Oj, Elu - u mnie to się chyba dopiero zacznie :shock: Terapeutka zapowiedziała mi, że dostanę zadanie o wdzięcznej nazwie Destrukcja - na umocnienie bezsilności i odsłonięcie innych takich "kwiatków", jak ta jazda samochodem po pijaku, którą przypomniał mi przypadkiem brat. Ale cóż, mam nadzieję, że mnie to wszystko nie przygniecie, a nawet jak przygniecie, to nie przewróci :roll:
ps. Aniu, a może Ty masz "masochistyczne" skłonności.Jak już Ci facet nie dowala, to sama sobie dowalasz i szukasz ku temu argumentów np. w przeszłości, by się zgnoić. ;)

Oj, bardzo możliwe ;) Natura nie znosi próżni - jak czegoś brak, a człowiek przyzwyczajony, to do tego tęskni, prawda? :smile+:
Mieczysław pisze:Dlatego Aniu proponuję Ci zweryfikowanie swoich oczekiwań.
Podział na te najważniejsze, ważne i te które można odłożyc w czasie.
Ciężko mi było poradzić sobie z niecierpliwością, nie mniej jednak tak kiedyś zrobiłem.

Staram się, ale chyba trzeba postarać się bardziej :roll:
Felicja pisze:Ty widzę chcesz poradzić sobie doskonale ze wszystkim z aa, z koalo i jeszcze z jedzonkiem....!!!???

Chciałam powiedzieć, że z jedzonkiem już sobie zaczęłam radzić :D - trochę pomogły w tym jednak wskazówki od terapeutki, trochę świadomość, że kiedyś w końcu trzeba rzucić - im wcześniej, tym lepiej będzie mi się żyło...

Dziękuję Wam i pozdrawiam,
Ania
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: Afia » 02 lip 2010, 23:30

Rozmawiałam dziś z dość bliską mi koleżanką. Zdziwiła się, skąd u mnie kolejna diagnoza, próbowała przekonać mnie, że może "psycholożka dorwała się do mnie i wymyśla mi różne różności" ;)
Ja jakoś wątpliwości nie mam, wręcz dziwne dla mnie jest, że miałabym nie rezygnować z czegoś, co mi przeszkadza i utrudnia życie od kilkunastu lat, w imię tego, by się "nie przeleczyć czasem" :smile+:
Co do koleżanki,to dziwne bywają nasze rozmowy. Na studiach razem dużo piłyśmy, jednak ona mimo wszystko mniej niż ja. Ale teraz, kiedy z nią rozmawiam, dziwi mnie, jak bardzo ma wszystko poracjonalizowane, pominimalizowane... "coś dlatego że coś" "każdy" "wszyscy"... Jakoś tak mało otwartości w niektórych sprawach... co jej na przykład szkodzi, że u mnie coś wykryli? Trochę jakby się obawiała, że i u niej też by coś można znaleźć, a przecież ja się do jej spraw nie wtrącam, przynajmniej dopóki sama czegoś nie poruszy :roll:

Nie chcę, ale muszę. Czy to uzależnienie?
Śmieszne takie, przerysowane troszkę, ale chyba ciekawe.
Znalezione dziś z inspiracji Ewy Sternik. Przy okazji Ewo - miłego urlopowania się <papa>

Pozdr.
A.
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: trelemorele » 03 lip 2010, 07:48

Afia pisze:Śmieszne takie, przerysowane troszkę, ale chyba ciekawe.


A ja mysle, że nie.
Wanda Sztander w książce "Poza kontrolą" też pisze , że granica jest bardzo cienka, mozna ją niezauważenie przekroczyć. Wpadanie w nałóg nie jest jak wpadanie do rzeki, to jak przesiąkanie mżawką-to niby nie deszcz, a pomału, pomału i nie wiadomo kiedy człowiek patrzy, że mokry.
Afia pisze:Ja jakoś wątpliwości nie mam, wręcz dziwne dla mnie jest, że miałabym nie rezygnować z czegoś, co mi przeszkadza i utrudnia życie od kilkunastu lat, w imię tego, by się "nie przeleczyć czasem" :smile+:


Ania, ja też miałam moment, że zaczęłam myśleć, że przesadzam, bo już ile mozna się terapeutyzować.Zaczęłam próbować sama rozwiązywać problemy,które mnie gnębiły, czytać, analizować Jednak wciąz się kręciłam wokół własnego ogona.W końcu umówiłam się z terapką i poszłam na warsztaty, które akurat u nas się rozpoczęły i już kilka spotkań pomogło mi poporządkować pewne rzeczy, z pewnych problemów i z przyczyn tych problemów zdac sobie sprawę, prześwietlić.Tak to szukałam po omacku.Praca indywidualna i w zespole dała niewspółmierne efekty.
Afia pisze:"coś dlatego że coś" "każdy" "wszyscy"..


No właśnie, wiele osób ma wszystko poracjonalizowane.
Ja też dałam się tym hasłem omotać.
Kiedy u mnie w domu pojawił się problem picia mojego męża i żaliłam się teściowej, ona mi zaraz z grubej rury, że "każdy facet pije", że "czego ja chcę,żeby mój nie pił"- mówiła - "pokaż mi takiego, który nie pije" . no ja nie mogłam takiego wskazać.
Więc moje oczekiwania były podsumowane jako "z kosmosu", 'nierealne", "niemożliwe".
A picie traktowane jako życiową niezbędną czynność jak jedzenie.
Teraz jestem wyczulona na "każdy" i "wszyscy" itd - nie tylko w sprawie alkoholu.

Miłego weekendu!!

pzdr
ela:)
"Nie jest łatwo znaleźć Szczęscie w sobie, ale nie można Go znaleźć nigdzie indziej.." :)
"..masz To, na Co godzisz się.."
"Jeszcze wszystko w życiu przede mną :) "
Awatar użytkownika
trelemorele
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 530
Rejestracja: 07 kwie 2009, 21:00
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: trelemorele » 03 lip 2010, 07:57

Afia pisze:Oj, Elu - u mnie to się chyba dopiero zacznie :shock: Terapeutka zapowiedziała mi, że dostanę zadanie o wdzięcznej nazwie Destrukcja - na umocnienie bezsilności i odsłonięcie innych takich "kwiatków", jak ta jazda samochodem po pijaku, którą przypomniał mi przypadkiem brat. Ale cóż, mam nadzieję, że mnie to wszystko nie przygniecie, a nawet jak przygniecie, to nie przewróci :roll:


Ania, ta destrukcja w pracy nad sobą na terapii - ok.Jak najbardziej.
Ale tak to mysle, że zaczął się nowy etap Twojego zycia.
Mojego też :).
Dla mnie wracanie do przeszłości to jest autodestrukcja.
Jedynym lekarstwem na to jest mówienie sobie STOP - zyję DZIŚ nie WCZORAJ - tylko z dniem dzisiejszym mogę coś zrobić.
Tak w moim przypadku.
A w Twoim pewnie terapka Ci pomoże sobie poradzić sobie z tym wszystkim, co było by nie przygniotło, nie przewróciło..a nawet jesli.. to wierzę, że powstaniesz silniejsza.

pzdr
ela
"Nie jest łatwo znaleźć Szczęscie w sobie, ale nie można Go znaleźć nigdzie indziej.." :)
"..masz To, na Co godzisz się.."
"Jeszcze wszystko w życiu przede mną :) "
Awatar użytkownika
trelemorele
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 530
Rejestracja: 07 kwie 2009, 21:00
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Mieczysław » 04 lip 2010, 15:18

trelemorele pisze:Dla mnie wracanie do przeszłości to jest autodestrukcja.

Tp prawda.
Chociaż za swoją przeszłością drzwi tak do końca nie zamknąłem, to dawno przestałem tą przeszłością żyć. I tak już nic nie zmienię/nawet jakbym Salomonem został/.
Mogę natomiast pamiętając o przeszłości wprowadzać nowe w swoje życie, traktując przeszłość, jako bazę do zmian; na dziś i na jutro.
Mietek
% mnie nie zabiły, to znak że mam jeszcze coś do zrobienia...
Awatar użytkownika
Mieczysław
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 3803
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 30 lis 2009, 15:31
Lokalizacja: Grójec
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: Afia » 05 lip 2010, 21:31

Miłego weekendu!!

Dziękuję Elu, weekend był miły, ja w ogóle mam coraz milsze życie chyba, no, poza małymi wyjątkami ;) Mam nadzieję, że Twój też, w Twoim nowym życiu!

Troszkę mniej będę pisać, bo przyjechała moja mama - i chcę trochę z nią pogadać, poprzebywać. To takie małe usprawiedliwienie. Ale zauważyłam że coraz bardziej aklimatyzuję się na mojej grupie. Ostatnio, po 2 miesiącach milczenia (no w końcu tę watę trochę w ustach trzeba potrzymać :smile+: ) odezwałam się, bo koledzy troszkę mnie nastraszyli, że jak nie będę tego robić, to w końcu będzie mi się bardzo trudno przełamać.

W każdym bądź razie czuję się coraz, coraz lepiej. Jeszcze tylko trochę wykańcza mnie praca, ale może z czasem wypracuję i na tym polu jakiś lepszy porządek rzeczy :evil:
Pozdrawiam,
Ania
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: Afia » 07 lip 2010, 23:47

Niedawno mignęło mi przed oczami takie zdanie:

"Być może aby osiągnąć to, czego tak bardzo pragniemy, wystarczy zrezygnować z tego, co tak uparcie robimy"

Niesamowicie dało mi to do myślenia.....

Pozdrawiam,
Ania
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: dromax » 08 lip 2010, 23:21

trelemorele pisze:Dla mnie wracanie do przeszłości to jest autodestrukcja.

:| Z przeszłości biorę i wspominam te pozytywne, dobre chwile.
:idea: te złe, niedobre zostawiam, odpuszczam, zapominam. Po co mi one?
Awatar użytkownika
dromax
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 432
Rejestracja: 11 paź 2009, 08:40
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Felicja » 09 lip 2010, 07:54

Afia pisze:Co do koleżanki,to dziwne bywają nasze rozmowy. Na studiach razem dużo piłyśmy, jednak ona mimo wszystko mniej niż ja. Ale teraz, kiedy z nią rozmawiam, dziwi mnie, jak bardzo ma wszystko poracjonalizowane, pominimalizowane... "coś dlatego że coś" "każdy" "wszyscy"... Jakoś tak mało otwartości w niektórych sprawach...


Już dawno zauważyłam, że po terapii zupełnie inaczej widzę ludzi. Inaczej odcztuję ich mówienie - działanie - widzę co mówi ich ciało a co oni mówią i robią. Jak często działają wbrew sobie.....!!! Może tak być, że ona się boi, może podejrzewa u siebie problem. Jak mówiłam znajomym o alkoholizmie męża to oni zastanawiali się nad sobą - czy przypadkiem oni też nie mają problemu z alkoholem???

Pozdrawiam Cię serdecznie :D
Felicja
Super Pisarz
Super Pisarz
 
Posty: 350
Rejestracja: 11 paź 2008, 16:40
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Afia » 10 lip 2010, 00:05

Felicja pisze:Jak mówiłam znajomym o alkoholizmie męża to oni zastanawiali się nad sobą - czy przypadkiem oni też nie mają problemu z alkoholem???

Napoczęłam kiedyś książkę Allana Carra dot. alkoholu. Bardziej z ciekawości niż z przekonania, że pomoże mi w trzeźwieniu - po prostu chciałam przekonać się, co tam napisał. Szybko zarzuciłam to czytanie, może wrócę za parę lat ;) ale podobała mi się jego teoria o kwiatach dzbanecznika i owadach, które spijając nektar, zjeżdżają coraz niżej w głąb krwiożerczego owadożernego kwiatu :D
Każdy owad, który raz spróbował nektaru, chce go pić dalej. Jedne jednak piją łapczywiej niż inne, a im się bardziej na płatkach kwiatu moszczą, im nowsze pozycje przybierają, chcąc ułatwić sobie poczęstunek, tym niżej osuwają się i tym silniej ich kończyny przyczepiają się do lepkich ścianek kwiatu.
Nie ma możliwości odwrotu - nie ma możliwości wspiąć się wyżej, niż się zeszło, lub raczej "zjechało". Można jednak przestać spijać nektar i przestać się szamotać i walczyć z siłą lepkiej substancji przytrzymującej odnóża. Wtedy przynajmniej przestanie się zjeżdżać na dno kwiatu, gdzie leżą inne, bardziej łapczywe i zuchwałe, lecz już martwe, muszki.

Tak to zapamiętałam i nie chce mi się sprawdzać, więc jeśli coś przekręciłam to przepraszam :smile+: W każdym bądź razie odkąd przeczytałam tę historię, przykładam ją do wszystkich, zdrowych i chorych, ludzi w moim otoczeniu. Pomaga o tyle, że nie muszę w przypadku każdego jednostkowego przypadku analizować, czy jest uzależniony, czy nie. Po prostu przyjmuję że jest 8) Choć wielu jest tak wysoko, i na tyle rzadko się częstują, że życia im nie starczy, by dotrzeć tam, gdzie ja już dawno jestem. Zaś ja wiem sama dla siebie, że jestem już tak "głęboko", że absolutnie nie wybieram się dalej. I odtąd już tylko na tym się skupiam.

A Były pije i chodzi na spotkania indywidualne z terapeutką. Ja widzę to tak, że on nadal ogrom energii wkłada w to, żeby czasem nie wytrzeźwieć. Stawia warunki, opiera się terapii grupowej, i... pije dalej. Wybiera wszystkie sposoby, które gwarantują mu zachowanie jego choroby. U mnie mechanizmy psychologiczne mocno "puściły" wskutek zbiegu różnych wydarzeń - między innymi wymuszonej abstynencji podczas ciąży zeszłej wiosny, kiedy trochę przejrzałam na oczy i zobaczyłam, w czym my żyjemy, i potem jeszcze wskutek jego "wyczynów". U niego te mechanizmy mogłyby puścić, gdybyś zobaczył kilka podobnych sobie osób - i posłuchał, jak one tłumaczą sobie własne picie. Dzisiaj ogromnie się cieszę, ze trafiłam na to forum, oraz że przestraszyłam się do tego stopnia, że sama zaczęłam zabiegać o to, by inni ludzie (forum, książki, terapeutka, AA) mi te mechanizmy rozbrajali jeszcze bardziej.
On tłumaczy mi żałośnie, że ma "wiele problemów" a i ja powodów i problemów miałam od zeszłego lipca setki. Tyle tylko, że ja już wiem, że jeśli nie chcę, to nie ma na świecie takiego powodu, przez który musiałabym się napić - bo nie ma takiej rzeczy, którą moje picie by naprawiło - nawet jeśliby kto zachorował lub umarł, to przecież moje picie nie spowoduje jego uzdrowienia czy zmartwychwstania. Więc z każdym napiciem może być tylko gorzej, a w dodatku pijąc, tracę ostrość widzenia swoich spraw i nie widzę, jak się osuwam na dno i jest coraz gorzej - bo mechanizmy się zacieśniają z powrotem. I potem się można jeszcze bardziej przestraszyć, "odzyskując wzrok" - bo przecież nie ma złudzeń, że kiedyś w końcu to picie i tak trzeba przerwać, by nie położyć się z jego powodu do grobu... lub, jak kto woli, na dno dzbanecznika...

Ależ się rozpisałam :roll: A Mama już dawno śpi ;)
A.
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: Afia » 10 lip 2010, 00:07

....
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: Mea » 10 lip 2010, 10:16

Witaj Aniu,
wyłożyłaś to cudownie, nic dodać nic ująć. Czuję tak samo :D
Dlatego najbardziej boję, ze zapiję wtedy kiedy jest dobrze, ludzie bawiący się dookoła, lejące się piwo i zachęcające towarzystwo.
Z problemem jestem sama i mogę sama sobie dużo wytłumaczyć, a wśród ludzi może być różnie.
Pozdrawiam serdecznie
Mea
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 102
Rejestracja: 03 kwie 2010, 11:10
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Halinka » 10 lip 2010, 19:58

Mea pisze:Z problemem jestem sama i


I tutaj się mylisz, bo tylko Tobie się wydaje ,że jesteś sama, a tak naprawdę nie jesteś sama.
* Halinka * Obrazek
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław Lem
Awatar użytkownika
Halinka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5610
Zdjęcia: 14
Rejestracja: 26 sty 2009, 10:51
Lokalizacja: podkarpacie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 10101853

Nieprzeczytany postautor: Afia » 11 lip 2010, 21:09

Halinka pisze:
Mea pisze:Z problemem jestem sama i


I tutaj się mylisz, bo tylko Tobie się wydaje ,że jesteś sama, a tak naprawdę nie jesteś sama.

Zgadzam się, Mea, z Halinką. Ja będąc czy na Sylwestrze (nie na imprezie ale w hotelu gdzie impreza się odbywała, choć taka chyba dość "spokojna"), czy w delegacji na wieczornych "eventach" - zawsze starałam się mieć przed oczami ludzi z Forum, ich wpisy i sprawy oraz to, co napiszę, gdy wrócę... Mi to pomaga - mniej wtedy "jestem" w tamtej sytuacji, bardziej gdzieś tam z niepijącymi... Oprócz forum myślałam też jeszcze o swojej terapii/terapeutce, a ostatnio także o ludziach z mojej grupy AA <muza>

Chcę dokończyć schody wejściowe i mam trudny wybór z fachowcami, rozmawiałam z trzema, czwarty nie dojechał i nie mogę się zdecydować. Tu mi nie pasuje to, a tu tamto. I jeszcze te ceny. Normalnie znowu sobie wyprodukuję nawrót, jak przy tarasie, a tu jeszcze przerwa w terapii 3 tygodnie :( Ale... pojechałam na mityng i dziewczyna mówiła o swojej budowie (buduje od nowa)! Zgadałyśmy się i nie do wiary - ona będzie mieszkać 2 wioski dalej <hura> . Więc mam przyszłą sąsiadkę i w dodatku mam z kim pogadać o "tych sprawach" - bo ona raczej jest już dużo dalej w swoim trzeźwieniu. Opowiedziała mi przy okazji, jak sobie radziła w trudnych dla siebie sytuacjach z ludźmi, takich, w jakich ja sobie nie radzę :roll:

Ehhh, cudownie jest... chociaż fachowca, jak się domyślam to jednak nikt za mnie nie wybierze :evil: ... i pracować dzisiaj za mnie też nikt nie chciał :twisted:

Ale cóż, niech będzie i tak ;)
A.
PS. Sunia rośnie jak na drożdżach - w ciągu 5 tygodni podwoiła swoją wagę <hura>
- Często, aby stało się to, czego pragniemy, trzeba tylko przestać robić to, co robimy... -
Afia
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1795
Zdjęcia: 9
Rejestracja: 20 sie 2009, 23:52
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował : 19 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Nieprzeczytany postautor: Mea » 12 lip 2010, 08:41

Cieszę się z Tobą, miło czytać, ze znowu świeci słońce.
Jakoś Twój nastrój mi się udziela :D

Pozdrawiam serdecznie
<papa>
Mea
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 102
Rejestracja: 03 kwie 2010, 11:10
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 15 gości