GŁÓD ALKOHOLOWY

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

GŁÓD ALKOHOLOWY

Nieprzeczytany postautor: Emma » 07 lut 2009, 15:36

MOI DRODZY, co robić, kiedy dopada nas głód. Kiedy nie zauważyliśmy wcześniejszych symptomów? Kiedy przed nami jest tylko jedna myśl....napić się.Proszę o konkrety.
Emi.
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: guciu » 07 lut 2009, 15:45

... Emi ... Emi ... Emi ...
... co mnie nie zabiło, to mnie wzmocni ...
Awatar użytkownika
guciu
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 2807
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 03 paź 2008, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Arek » 07 lut 2009, 15:47

Mineralna aż do bólu :roll: , ziółka uspokajajace, sporo cukru w postaci słodyczy, wysiłek fizyczny aż do zmęczenia...
To chyba konkrety ;)
Arek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1905
Rejestracja: 30 sty 2009, 19:54
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Emma » 07 lut 2009, 15:49

Pomogło Guciu? E.
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: guciu » 07 lut 2009, 15:57

... skupiam się ... jestem w trakcie powtarzania mantry ...

... i tak do 00.00 ... potem to już następny, trzeźwy dzień ...

... o 17.00 miting ... tam moje miejsce ... w takich sytuacjach jestem tego pewien ... przecież nie od dziś jestem alkoholikiem ...

... pełzający dziś ledwo Guciu ...
... co mnie nie zabiło, to mnie wzmocni ...
Awatar użytkownika
guciu
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 2807
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 03 paź 2008, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Arek » 07 lut 2009, 16:22

Można zjeść kilka bananów czy czekoladkę, które podobno sa dobrym źródłem serotoniny, można zapchać się wodą, po której raczej się nie napijesz, można pić meliskę i dziurawiec, które nieźle działają jako placebo ale jeśli chęć wyskoczenia do monopolu jest zbyt duża to chyba nic z tego nie będzie ;) Dla mnie dobrym sposobem jest obecnie brak środków finansowych oraz przepełniony żołądek. Nawet gdybym wlał hektolitry to i tak nie otrzymałbym upragnionego spokoju i euforii, jedynie nieprzyjemne otępienie. Gdy pije to tylko na pusty żołądek ;)
Arek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1905
Rejestracja: 30 sty 2009, 19:54
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: wiesiek37 » 07 lut 2009, 16:29

Ja łykam dziurawiec od paru miesięcy. Podobno stabilizuje poziom serotoniny, niestety na wyniki działania trzeba poczekać parę tygodni. U mnie działa, choć z braku nikotyny ostatnie dni były nerwowe <krzyk>
wiesiek37
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 2000
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 17 cze 2008, 23:26
Lokalizacja: z sąsiedztwa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Floe » 07 lut 2009, 17:03

Nie ma dobrego skutecznego sposobu.

Pamiętam, jeden z moich młodziutkich forumowych znajomych (nie ze Strefy) napisał w liście prywatnym, że powinna być taka instytucja: czuje alkoholik wzbierające chęci, dzwoni, zabierają go i wsadzają do piwnicy, szopy jakiejś, do celi - i nie wypuszczają. To może brzmi głupio, ale z drugiej strony - jak on się bał tych głodów, jak on się ciskał... przebył prawidłowy odwyk w psychiatryku, przebył terapię - i jakoś zniknął z pola widzenia. Mam nadzieję, że żyje i dobrze mu idzie.

Ja staram się myśleć o czymś innym, nie ulegać impulsom. U mnie to są krótkie takie, parominutowe - a może by... Na początku panikowałam, ale teraz wiem, ze tak już będzie i nie przywiązuję do głodów uwagi. Robię swoje, a głody? Miną.
Floe
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 557
Rejestracja: 14 mar 2008, 22:14
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Emma » 08 lut 2009, 11:33

Arku, to miały być porady na GŁÓD, a nie na kaca.
Ale, ale..... czyżbyś podjął jakąś decyzję? Bo twoje wypowiedzi lekko się "wyszlachetniły",
czy to po prostu wątrobę masz na agrawce?

Pozdrawiam
Emi
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Emma » 10 lut 2009, 11:58

Sprawa wygląda następująco.....
i na temat:

Wczesnym świtem /wczoraj/, godz. 9.45 obudził mnie sms
/nieodebrany, w związku z tym "pipkał" niemiłosiernie/
...ale sms był b.miły - wstaje.
Kawka, herbatka, śniadanie, ogólna harmonia,
domowe porządki....cd....zielono mi......la,la,la.
Punktualnie o 14.00 - projektant ble, ble...........firma budowlana........
.....firma....gres pokryty szkłem, gres ze wzorem trawertynu...podziwiam,oglądam,
negocjuje, dyr.handl. b. miły - tzn. opuścił cenę, szczęśliwa, zakręcona, zachwycona, przebiegam przez nowy salon mebl., ..ach lustro Starcka......może kupię
/jak będzie wyprzedaż/.....
Godż. 18.30 - 18.40. wpadam do domu, mocuję się z bramą...../znów
siłowniki się zepsuły - cholera /, mignęło mi gdzieś moje dziecko,
nie mam czasu, odgrzewam krokiety dla Cioci....z powrotem w miasto,
do szpitala do Cioci / skręca mnie głód, zabieram jednego krokieta,
łykam w samochodzie /,....wpadam do sklepu, po kubusie dla Cioci,
wpadam do szpitala, wybiegam...., wracam, okupuję lodówkę......,
padam.....i mam przed oczami OGROMNY kieliszek
Martini Dry..................

Ten, co się nazywa czynnik x
coś do mnie krzyczy, wymachuje
mi tym kieliszkiem, przypomina smak.......o mordęgo!
nie...nie gadam z nim. To coś na migi mi pokazuje,
to nie patrzę. Jest ok.
...coś czytam, coś oglądam........
...no kurczę, on tam znów jest.....
Jak to dobrze mieć rozdwojenie jażni.......
...la, la,la....już mi nie zielono....
Ale jako tako, nie planuje wyjazdu na najbliższą stację benz. / jak ost - 10 dni temu /
Czegoś się boję, że będzie gorzej......
ale jak nie patrzę na x - jest ok.
więc nie patrzę, nie słucham, itp.....
Mała interwencja z zewnątrz / Pogotowie Alkoh. - przysłało sms - kochane Słoneczko/...
..da się żyć.....

Kurczę, czułam się jak mała dziewczynka, która się boi Baby - Jagi, a ja, już
"duża jestem", uświadomiłam to sobie, a mogłam od razu na to wpaść.

Dziękuję za uwagę

Emi

P.S. Kochana Floe, pomysł z piwnicą jest słuszny i realny plus
kajdanki, aby się przykuć do jakiejś rury.
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: guciu » 10 lut 2009, 18:15

Emma pisze:..da się żyć.....


... oj da się, da ;) ... myślę sobie nawet, że całkiem nieźle ...

... i nawet w czarnej czeluści, czegoś co nazywam piekłem, jest zawsze pewien odcień błękitu ... w to wierzę ... bo my Gucie już tak mamy ... niezależnie od okoliczności, wszędzie odnajdujemy swoje błękity ...

... brzęczący ...
... co mnie nie zabiło, to mnie wzmocni ...
Awatar użytkownika
guciu
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 2807
Zdjęcia: 5
Rejestracja: 03 paź 2008, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Emma » 13 lut 2009, 23:50

Dalej nie rozumiem w.w., którego imienia nie wymienię......Guciu

proszę nie wyjaśniaj tego... piszesz już o tym drugi raz.
nie chcę tam znów być....tam nie ma nic, oprócz ....

x tymczasem siedzi ze skrzywioną miną, tak to widzę...
pragnienie, chęć wypicia alkoholu, itp. to nie ja,
nie dopuszczam tego do mojej woli., do konfrontacji ze mną.
I to działa. Nie kładę nic na szalę, ponieważ nie muszę rozważać, co jest
błękitem a co nie. To trzeba wiedzieć natychmiast, kiedy niespodziewanie atakuje.
Na szczęście nie za często i łagodniej.

Pozdrawiam
Emi
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Emma » 14 lut 2009, 01:21

dalej nie rozumiem w.w., którego imienia nie wymienię......Guciu

proszę nie wyjaśniaj tego... piszesz już o tym drugi raz.
nie chcę tam znów być....tam nie ma nic, oprócz ....


Pozdrawiam
Emi[/quote]
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: ewas » 14 lut 2009, 08:50

Teraz bedę pisała nie do osoby , której jest dany temat , ale na sam temat .Głód alkoholowy , ja sama chyba się do niego nie przyznawałam .Pierwszymi objawami było podrażnienie , poddenerwowanie , nie mozność zznalezienia sobie miejsca , przyczepianie sie do wszystkich o byle co .To ciekawe , ale moja mama zawsze mówiła chcesz sie napić , a ja coc ty , zapierałam sie wszystkimi rękami i nogami i zawsze było jak przepowiedziała , .Zdążyłam od niej wyjśc jakos tak trafiałam na pijące towarzystwo i zaczynało się picie .wiecie co jak kiedyś chodziłam do przychodni i brałam anticol , ze 20 lat temu to nie umiałam chodzic ,żeby broń boże nikogo nie spotkać , bo co ja powiem ,że nie pije , jak nie umiałam tego mówić .Jak jest tearz , z reką na secu mówie nie odczuwam , nie wiem co to jest głód alkoholowy , ale mam taka ciekawostke mąż przynióśł kilka butelek róznych trunków, i mówi sparwdż w internecie ceby to sprzedam , ja sprawdzałam ale mówie tak nie sprzedawaj , bo jak zaczne pić to bede miała co .Czyli nie wykluczam powrotu do picia .niepokoi mnie jeszcze jedno , mam zamiar iść do lekarza ,żeby pomógł mi wyjść z lekomani , chce być czysta , ale zastanawiam sie czy to nie nastepna furtka do otwarcia prowadząća do picia , chilera , powieccie czy ja chce pic .bo mnie sie wydaje ,że zbliż a sie nieuchronne .Pozdrawiam
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5143
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: Emma » 14 lut 2009, 12:14

Pierwsza część tekstu Ewas /podenerwowanie itp./ dotyczą chyba wszystkich.
Pamiętam sama u mnie takie sytuacje. Z czasem, jak poznaję czym jest ta choroba,
z głodem radzę sobie o wiele lepiej. To ulga, że z czasem się o alkoholu zapomina.
Ale jak widzę jest gdzieś w podświadomości / w naszej pamięci./ Ale to praca na póżniej....
Środki uspakajające, to również uciszenie stanu jakiegoś niepokoju i rozdrażnienia, głębokiego smutku / brałam tylko kiedyś parę dni, po śmierci bliskiej osoby /.
Lek, jak alkohol, aby tego nie czuć, ale o wiele łagodniejszy w skutkach niż alkohol.
Chyba podobnie jak z paleniem. Kurczę palę teraz więcej i nie podoba mi się to.
To przecież też ma związek z rozdrażniem.
Czyli powrót do ciągłej pracy z emocjami. Nałogi to skutek.
należy leczyć przyczyny, do skutku..., do całkowitego uwolnienia od jakichkolwiek używek.
Ewas, jeśli chodzi o sympatię i antypatię........ja to po prostu "kręcę".
Jestem tu, aby czegoś się dowiedzieć o zdrowieniu.

Emi
Emma
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1326
Zdjęcia: 12
Rejestracja: 28 sty 2009, 23:58
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Następna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Jura i 16 gości