mój list pożegnalny do alkoholu...

Skoro internetowe szlaki przyprowadziły Ciebie na to forum Strefy, to zaproponuj ciekawy temat, niekoniecznie nawiązujący do uzależnień i współuzależnień

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

mój list pożegnalny do alkoholu...

Nieprzeczytany postautor: 24h » 26 gru 2010, 19:36

[center]dobry wieczór :) mam na imię Ania, jestem alkoholiczką... jestem trzeźwa od 52 dni... 17 grudnia 2010 roku ukończyłam terapię zamkniętą w OTUA w Szczecinie. wiem, jak ważni w moim trzeźwieniu są inni niepijący alkoholicy, dlatego zalogowałam się na tym forum... na koniec terapii napisałam swój list pożegnalny do alkoholu... chciałabym się nim z Wami podzielić...

... dużo czasu biłam się z tą myślą. uwierz, że długo dorastałam do tej decyzji. nie była ona łatwa, ponieważ spędziliśmy razem wiele miłych chwil. zaczarowałeś mnie. wtedy tak myślałam. stałam się narzędziem w twoich rękach, z którym robiłeś to, na co miałeś ochotę, w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, co ja czuję. szybko się od ciebie uzależniłam, zniewoliłeś mnie. czułam się jak kobiet, która pomimo dotkliwych oparzeń, znów wkłada rękę do ognia. zadawałam sobie straszliwy ból, ale ważniejsze było to, aby znowu cię poczuć. przestałam czuć... nie chciałam myśleć. bałam się, że bez ciebie będę nikim. odsunęłam się od osób dla mnie ważnych, po to, aby mieć czas tylko dla ciebie. wszystko inne przestało się dla mnie liczyć. angażowałam się coraz bardziej w naszą znajomość, chociaż czułam, że zatracam siebie. żyłam jak w amoku. byłam bezwolną marionetką, jedną z wielu twoich zabawek. czułam się jak rzecz, jak lalka pusta w środku. tą pustkę chciałam zapełnić tobą a tymczasem z każdym dniem było mnie coraz mniej. brak kontaktu z tobą bolał niemal fizycznie. byłam w stanie poświęcić wszystko aby choć przez chwilę poczuć ulgę. moje życie stało się koszmarem. kilka razy próbowałam od ciebie odejść, ale byłam zbyt słaba, aby do ciebie nie wrócić. i wracałam na kolanach, pełna wstydu i poczucia winy, błagając abyś mnie dotknął choć przez chwilę. czułam do siebie pogardę, nienawidziłam ciebie i siebie, bolała mnie całe ciało, serce i umysł miałam zniewolone. Bóg mi świadkiem, jak bardzo pragnęłam się od ciebie uwolnić. doprowadziłeś mnie do tego, że chciałam umrzeć, zniknąć. nie chcę tak dalej żyć. nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. nie pozwolę na to abyś zniszczył moje życie. chcę być odpowiedzialna - dosyć już przez ciebie wycierpiałam i za dużo przez ciebie straciłam. wybaczyłam sobie. już się nie wstydzę tego jaka byłam pod twoim wpływem. wiem, że nie byłam sobą. już nie mam poczucia winy, za to co pod twoim wpływem robiłam, ponieważ wiem, że miałeś na mnie destrukcyjny wpływ. czuję do ciebie respekt ponieważ jesteś moim największym wrogiem. nie lekceważę cię ponieważ wiem jaki potrafisz być groźny i nieprzewidywalny. ale się ciebie nie boję. wiem, że mam w sobie siłę, jakiej nie miałam nigdy wcześniej. zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby nauczyć się żyć bez ciebie. pewnie moje myśli będą krążyły wokół twojej osoby, ale spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy pomogą mi wytrwać. już się nie lękam. odzyskałam wiarę i nadzieję, a przede wszystkim miłość. miłość do samej siebie. w sumie to cieszę się, że cię poznałam, ponieważ po tym jak ściągnąłeś mnie na dno zrozumiałam, że tak naprawdę cholernie mocno chcę żyć. dziękuję ci za to i żegnam. A.[/center]

liczę na Wasze opinie :)
Każdy dzień trzeźwy - dniem wygranym,
każdy problem przeżyty na trzeźwo -
- sukcesem, który wzmacnia.
24h
Nowozarejestrowany
Nowozarejestrowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 26 gru 2010, 17:53
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: ewas » 26 gru 2010, 19:58

Bardzo mi sie Twój list podoba , pisany jest jak do kochanka , do którego toksyczna miłośc doprowadziła cie powoli do krawedzi nad przepaść .moje osobiste odczucie jest takie za miekko jest pożegany , powinien dostac solidnego i mocnego kopa w dupę .Trzasnąc drzwiamiz hukiem i zamknac mu drzwi przed nosem .ale to tylko moje odczucie .Swoim pożegnalnym listem do alkoholu tez sie podzieliłam z forumowiczami .Jest gdzies w archiwum .wiesz co mi sie tylko nie podoba ,że dziekujesz mu , no ale co tam .Przemówił do mnie i wszystko zrozumiałam , i miłośc i cierpienie , iudreke i próby uwonienia sie od niego .witam na forum .cholera poczułam sie przez chwilę tak jak kiedyś gdy sama sie z nim żegnałam .Pozdrawiam .Rany dziewczyno troche mna rozchwiało bo jakbym widziała siebie .
Jeśli nie rozumiesz co do Ciebie mówię , to znaczy nie do ciebie mówię .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5143
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: jasio swistak » 27 gru 2010, 13:13

Witaj Anno.Mam na imie janusz jestem alkoholikiem znowu trzeżwym od 40 dni.Pożegnanie fajne podobało mi się musze je przeczytać jeszcze kilka razy żeby spokojnie je przeanalizować.Życze Ci w nowm roku wytrwałości i pogody ducha i trzeżwego Nowego Roku i wszystkich następnych. janusz
jasio swistak
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1212
Rejestracja: 30 lis 2010, 19:33
Lokalizacja: niemcy
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 20882911

Nieprzeczytany postautor: Halinka » 27 gru 2010, 14:36

Witaj Aniu <czesc>

Nie wiem, czy to Twoje najdłuższe 52 dni bez alkoholu w ostatnich latach, ale dla mnie , tak jak dla Ewy ten list jest zdecydowanie za delikatny,pisany w euforii pierwszych trzeźwych dni.
Może Ty będziesz mieć łatwiej zachować abstynencję, bo ja bardzo się męczyłam przez pierwsze dwa lata,żeby utrzymać abstynencję i pamiętam ten okres jako pasmo porażek.

Teraz jesteś po terapii i co dalej zamierzasz robić?
* Halinka * Obrazek
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław Lem
Awatar użytkownika
Halinka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5611
Zdjęcia: 14
Rejestracja: 26 sty 2009, 10:51
Lokalizacja: podkarpacie
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 10101853

Nieprzeczytany postautor: jal » 14 sty 2011, 18:39

Aniu - dobrze że jesteś...
Też pisałem taki list kilkanaście lat temu i od tamtego czasu nie piję - to i Tobie się uda jak będziesz dbać o swoją trzeźwość.

PD - janusz
jal
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 102
Rejestracja: 04 mar 2009, 13:39
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: wojcio » 23 sty 2011, 12:01

przepiękny tekst, mnie wzruszył i przestrzegł przed przebiegłością nałogu, najbardziej mnie wzrusza fragment:
"cieszę się, że cię poznałam, ponieważ po tym jak ściągnąłeś mnie na dno zrozumiałam, że tak naprawdę cholernie mocno chcę żyć"
nie pije już dość długo a Ty przypomniałaś o tolerancji i akceptacji siebie i świata.
ślę Ci Pogodę Ducha
wojcio:
gdybym nie wiedział, że się przewrócę,?
to bym się nie kładł,!
Awatar użytkownika
wojcio
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1009
Zdjęcia: 23
Rejestracja: 01 lip 2009, 14:38
Lokalizacja: Unia Europejska
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0


Wróć do Tematy bez granic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości