O Nawrotach w chorobie alkoholowej

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Nieprzeczytany postautor: yoytek » 11 lip 2007, 17:38

No i jest kajecik:
Uczucie stałego napięcia i rozdrażnienia
Narastanie uczucia złości bez określonego powodu. Trudności w jej rozpoznawaniu.
Huśtawka nastroju od euforii do niezrozumiałego smutku.
Zwiększony niepokój, nieokreślone lęki.
Poczucie szarości i monotonii życia na trzeźwo.
Zagubienie w sobie i rzeczywistości. Poczucie, że wiesz, co się z tobą dzieje i nie rozumiesz innych.
Obojętność, apatia. "Nic mnie nie obchodzi, nic mi się nie chce"
Nasilenie niezadowolenia z życia. "Odkąd nie piję, już mnie nic nie cieszy. Nie warto tak żyć."
Poczucie bezsilności i bezradności. "Jestem uzależniony, nic z tym nie mogę zrobić. Za późno na poprawę tego, co w życiu zawaliłem."
Użalanie się nad sobą. "Jestem nieszczęśliwy i nikt mnie nie rozumie, nikt nie docenia tego, że nie piję."
Fantazjowanie i myślenie życzeniowe. Ucieczka od realnego bytu.
Cytat za Wyd. Szpital Specjalistyczny Otwock
Archiwa nagrań o trzeźwości:
do pobrania: http://www.4shared.com/account/home.jsp#dir=jXVLxvWv
do odsłuchania aktualne: http://bodkacy.wrzuta.pl
i dawne http://yoytek.wrzuta.pl
yoytek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1242
Rejestracja: 19 gru 2004, 11:34
Lokalizacja: mazowieckie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Nieprzeczytany postautor: ewas » 12 lip 2007, 04:37

Nie mogłam wczoraj odpisac , bo strony otwierały mi sie z predkoscią żółwia ,a cierpliwośc to nie moja zaleta .Wszystki dziekuję za troskę i ciepłe słowa .Yoytek dobrze ,że mi przypominałeś obajwy nawrotowe .Ja w swojej naiwnosci myslałam ,że długi okres abstynenci chroni mnie przed nawrotem .Skończyło sie dobrze , nie napiłam sie a chyba nigdy nie byłam tak blisko.Za dużo zmartwień , niemoznośc dogadania się z matką i synem .Jak to się dziwnie składa , nie znajduje zrozumienia u najblizszych osób a Wy dajecie mi wsparcie .Dziękuję ,że jesteście .
Jeśli nie rozumiesz co do Ciebie mówię , to znaczy nie do ciebie mówię .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5143
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 12 lip 2007, 07:32

Bo my jesteśmy z Tobą.
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Inka » 13 lip 2007, 18:45

Mój nawrót trzyma się nieźle. Leczę go lodami, wiśniami, porzeczkami. Jutro jadę na warsztaty radzenia sobie ze złością. Z mężem. I bardzo dobrze. Może razem sobie poćwiczymy.

Jak on mnie wkurza! Przez wiele lat, kiedy wracał z pracy, to ja siadałam na dyżurnym stołeczku w kuchni i byłam żona. Nie mogłam się ruszyć, żeby nie usłyszeć: zostaw to, ja to zrobię, jak ty to robisz, zaraz się tym zajmę itp. Ale iść do siebie nie mogłam, bo: źle się czujesz? coś się stało? coś ci zrobić, podać? Telewizor też wykluczony, bo głośno, głupie, przeszkadza.

Przy alkoholu było łatwiej, mniej nudno.

Przed chwilą chciałam wynieść śmieci. Wyszarpnął mi wiaderko z ręki. Oczywiście rozsypał, ja w gderanie. Wyniósł, sprzątnął, obrażony siedzi u siebie. Syn: dobrze że wieczorem wychodzę. A ja mam wrażenie, że o każdą aktywność w domu muszę walczyć. Chyba, że wyrobię się w ciągu dnia.

Porąbane to dokładnie. Piszę, bo Adam (terapeuta) kazał.
Inka Alkoholiczka
Awatar użytkownika
Inka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 889
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:52
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 13 lip 2007, 23:41

[quote]
Przy alkoholu było łatwiej, mniej nudno.
:?:
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Inka » 14 lip 2007, 15:56

No właśnie. Nawrót się kłania. Dzięki za zwrócenie uwagi.

Mam czasem takie wrażenie, że stworzyłam sobie idealne miejsce do picia, że świetnie wychowałam rodzinę. Albo że ta rodzina w jakiś sposób też wpłynęła na moje picie.
Ale z trzeźwieniem trudniej. Jakoś nie umiem znaleźć swojego miejsca. Tak jakby to nie był mój dom. Czuję opór materii (tj. domowników), nie mam wpływu na reguły. Jak gość lub intruz.

Mam lepsze i gorsze dni, więc reaguję różnie - stale jednak spotykam się z pogardą, lekceważeniem, pobłażliwością. A moja samoocena jeszcze słabiutka, kiepściutka.

Oddycham z ulgą, gdy męża nie ma. Np. teraz wyjechał znowu z panienką - do jutra wieczór. Mam wolne. Mogę bezpiecznie się poruszać po całym mieszkaniu nie słysząc kolejnych uszczypliwości czy złośliwości. Często bez sensu - ale i tak coś mi robią.

To śmieszne, bo poza domem jest z ludźmi OK. Ale bez oparcia domowego często czuję, że tracę grunt pod nogami. I wtedy jest wielka pokusa - żeby się wycofać. Zaszyć w norze, może nawet zapić, mieć święty spokój. No bo skoro już jestem tak do kitu, tak do niczego nie pasuję.

Myślę teraz (odkrycie, he!, he!), że to gadanie męża idealnie wstrzeliwuje się w moje dawne użalanie się nad sobą - i chyba o to tu chodzi. Dlatego tak uważnie go słucham, dlatego tak się przejmuję. Może nawet sama go tego nauczyłam? Nie pamiętam.
Inka Alkoholiczka
Awatar użytkownika
Inka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 889
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:52
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 15 lip 2007, 10:30

Inka-przestań pielęgnować to wszystko.Piłaś,to są skutki.Ciesz się,że nie pijesz i zacznij trzeźwieć.Popracuj nad asertywnością swoich zachowań.Zdobądź się na odwagę i powiedz mężowi,że to,co robi sprawia Ci przykrość,ból,smutek.Daj mu szansę,aby poczuł Twoje trzeźwe emocje.I przestań mysleć o tym,jak było fajnie,gdy sobie piłaś.To złudzenie.
Pozdrawiam.
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Inka » 15 lip 2007, 16:07

Fordzik, dzięki za uwagę i troskę. Sama widzę, że to moje pisanie rozmemłane, jękliwe, pijane. Ale widzę to następnego dnia - kiedy piszę, to tak "od bebechów", z samego dna nawrotu. Dobrze gadał
terapeuta, żeby to robić, bo pomaga. I wylanie, i Twoja reakcja, i nawet wstyd, że inni to przeczytali. No, a przede wszystkim zdumienia własną rzewnością i głupotą.

Swoją drogą, Fordziku, to masz rację, że asertywność u mnie leży. I że trzeba popracować nad sobą. Ale pozwól, że odłożę to na po wakacjach. Teraz pohoduję jeszcze trochę nawrót, potem sobie pożegluję po ciepłych morzach, i z nowymi siłami zacznę trzeźwieć.

Po drodze zahaczę jeszcze o Licheń - jakoś dużo nadziei mam z nim związanych.
Inka Alkoholiczka
Awatar użytkownika
Inka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 889
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:52
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: fordzik » 15 lip 2007, 22:48

No to hoduj ten nawrót.Może wyhodujesz zapicie?A po wakacjach zaczniesz wszystko od nowa.
Pozdrawiam.
,,Moje bezpieczeństwo to moja bezbronność.
Akceptacja przynosi mi spokój umysłu."
Lee Jampolsky ,,Leczenie uzależnionego umysłu"
Awatar użytkownika
fordzik
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1346
Rejestracja: 12 kwie 2006, 21:52
Lokalizacja: Bogatynia
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: vunia » 16 lip 2007, 14:12

Mój facet nie pił przez rok.Chodził na terapię pogłębioną,przerwał ją. od kilku tygidni,jak widzę, "nosi go".To znacyz-kompulsywne działania,czynności, rzucanie się w pracę, na zmianęz spaniem,drażliwość,wyzwiska wobc mnie, naze kłótnie. powiedziałam mu,że wg mnie ,to symptyomy nawrotu.Okazuje się,że od dawna myśli, żeby wypić.No i wypił- pół butli wina, pare dni temu. dziś twierdzi,że to mu nie służy,że źle się czuje psychicznie.
Ja uwazam,że to będzie narastać.Nie chodzi na mityn gi,ani nigdzie.próbuje "sam".Ja wiem,że to nie da rady.
Zdecydowałam,że go zostawię z tym.nie chcę żyć z czynnym alkoholikiem.Nie chcę inteligentnego gościa, który nie dośc,że niszczy siebie, to i mnie wciąga w jakąś czeluśc bez dna.Boję się go. MOje próby rozmowy o tym kończą się kłótniami i wyzwiskami.

Co poradzicie?
vunia
Użytkownik forum
Użytkownik forum
 
Posty: 22
Rejestracja: 26 sty 2007, 14:16
Lokalizacja: xxx
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: ewas » 16 lip 2007, 14:12

Byłam w nawrocie .Dałam radę , nie zapiłam .Dziękuję Wam.
Jeśli nie rozumiesz co do Ciebie mówię , to znaczy nie do ciebie mówię .
ewas
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 5143
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 01 gru 2005, 20:01
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Nieprzeczytany postautor: Inka » 16 lip 2007, 14:35

Ewas, gratulacje i trochę zazdrości, że masz to za sobą. Choć czuję, że i ze mnie powoli schodzi napięcie.

No i patrz, przeżyłaś. Jesteś o kolejny nawrót silniejsza. Piąty z kolei to będzie już zupełny drobiazg. Żartuję - ale nie do końca. Bardzo optymistyczne nastraja, gdy inni uzależnieni sobie radzą.

To ja Ci dziękuję
Inka Alkoholiczka
Awatar użytkownika
Inka
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 889
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:52
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: bartloszek » 17 lip 2007, 10:36

vunia pisze:Zdecydowałam,że go zostawię z tym.nie chcę żyć z czynnym alkoholikiem.....Co poradzicie?
Komu vuniu , tobie czy twojemu partnerowi ?. W wątku http://www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=18209&highlight=#18209 pisałaś :
czasem myślę, że poczułąbym wielką ulgę, gdybym odeszła. Ale boje się zrobić ten krok...boje się samotności. Co Wy na to?
Kurde , czyśbyś się kręciła dalej wokół swojego ogona ? Co się zmieniło u ciebie od tego czasu ?. O ile pamiętam, to nie macie ślubu ani nawet razem nie mieszkacie...Nikt z nas, vuniu nie może nic ci poradzić na brak twojego zdecydowania w podejmowaniu decyzji życiowych. Twój partner jak piszesz, choć ze zmiennym skutkiem , ale stara się coś robić w kierunku swojego trzeźwienia, a ty jak sobie sama starasz sobie pomóc ze swoim współuzależnieniem , poza "wiedzą" ,o swoim partnerze, że jest narcyzem i sam sobie nie da rady ?. Wybacz sarkazm , ale takie postępowanie niezupełnie "pasuje" kobiecie która jak sama o sobie pisze...zajmuje kierownicze stanowisko,jestem, dla wielu osob autorytetm i oparciem... Weź się w garść dziewczyno i daj otetchnąć swojemu menowi, jeśli naprawdę chcesz z nim być...Pozdrawiam
Awatar użytkownika
bartloszek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1110
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 10 lip 2006, 23:45
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: bartloszek » 17 lip 2007, 11:01

Do Inki : Hodować można kaczki , kury, albo nawet i białe myszki :).
Daj znać jak będziesz na "wyspie skarbów". :roll: Piękne myślenie życzeniowe, taka "fałszywa " maniana, tymczasem podywaguj jeszcze na forym :). :o Zdrać za to zaraz na czym ma polegać na przykład odłożone w czasie trzeźwienie z nowymi silami. Z tego co piszesz to zdecydowanie preferowanym przez ciebie sposobem na nawrót jest przegadanie go na forum. :idea: Cóż można i tak , ale zwiększona gadatliwość forumowa była na ten przykład motorem napędowym mojego nawrotu... Cóż, różni alkoholicy , różne metody trzeźwienia. :)
Awatar użytkownika
bartloszek
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1110
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 10 lip 2006, 23:45
Lokalizacja: Ostrołęka
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Nieprzeczytany postautor: Ewa » 17 lip 2007, 12:03

Nie mam zupełnie przekonania, że rady typu: ogarnij się dziewczyno, albo: takie postępowanie nie pasuje do ciebie - są na miejscu, a co więcej - mogą w czymkolwiek pomóc.
Problem we współuzależnieniu polega na tym samym, co w alkoholizmie - działa system iluzji i zaprzeczeń, magiczno-życzeniowego myślenia. Występuje trudność w podjęciu decyzji i w konsekwencji jej stosowania. Huśtawka nastrojów, od nadziei do beznadziei
Vuniu, to normalne w tym syndromie, w którym jesteś. Wszakże wyjść z tego o własnych siłach jest bardzo trudno. ÂŁtwiej natomiast zrobić pierwszy krok. Sugeruję terapię w kierunku współuzależnienia, w jakiejkolwiek formie - indywidualnej, grupowej lub mieszanej. Ten krok możesz zrobić sama. Każdy następny możesz stawiać z innymi, którzy znają problem.
Na forum możesz znaleźć doświadczenia innych, jest ich wiele. Może zamiast szukać potwierdzenia, czy dobrze robisz i co masz zrobić poczytaj i przekonaj się, jak w podobnej sytuacji radzili sobie inni. I w wielu przypadkach sobie poradzili.
Pozdrawiam cię serdecznie
Ewa
Awatar użytkownika
Ewa
Mega pisarz
Mega pisarz
 
Posty: 1956
Zdjęcia: 3
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:30
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

PoprzedniaNastępna

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości