Rozdwojony na zakręcie... Werter

Wszystko związane z chorobą alkoholową.
Uzależnienie od alkoholu i współuzależnienie.
Jeżeli alkohol, koalkoholizm jest problemem w Twoim życiu, to właśnie jest miejsce dla Ciebie

Moderatorzy: lulla, Opiekun Strefy Problem

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 19 maja 2015, 20:18

witam wszystkich,
może komuś wydać się to małym
osiągnięciem,
ja jednak cieszę się ogromnie, gdyż
w końcu udało mi się przełamać
jakieś wewnętrzne opory i
poszedłem na swój pierwszy w życiu mityng AA!

wychodząc nie mówiłem nic
żonie, opowiedziałem jej dopiero po
powrocie, zawsze obawiałem się
jak ona na to zareaguje, gdyż
jak już wspominałem, ona twierdzi, że
picie czy też niepicie, zależy
od naszej silnej woli.
tymczasem nic za dużo nie mówiła,
wydaje mi się, że zaaprobowała moją decyzję,

a ja sam?...

muszę przyznać, że na spotkaniu
byłem nieco spięty, ale
jednocześnie odnalazłem tam
ogromny spokój,
świadomość, że otaczają mnie ludzie,
przed którymi nie muszę wstydzić się
swojego alkoholizmu, w jakiś sposób
mnie umacniała...

dzisiejszy dzień na
długo zapadnie w mej pamięci
mam nadzieję, że będzie to początek
nowej, długiej i trzeźwej drogi :D
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: pisklak » 19 maja 2015, 21:24

jakoś tak.. cały ten Twój wpis.. uśmiechnął mnie :)
ucieszył....
Werter pisze:odnalazłem tam
ogromny spokój,
świadomość, że otaczają mnie ludzie,
przed którymi nie muszę wstydzić się
swojego alkoholizmu, w jakiś sposób
mnie umacniała...


pozdrawiam :)
"Pozwalam być ci sobą: myśleć samodzielnie, zaspokajać własne kaprysy, iść za własnymi skłonnościami, zachowywać się w sposób odpowiadający twoim gustom"- Antoni de Mello.
pisklak
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1675
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 07 sty 2013, 14:48
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 21 wrz 2015, 22:14

witajcie!!!
ale czasem ciężko,
uff!..
i nic więcej
wpatrzony w ekran monitora,
wsłuchany w piosenki
Stanisławy Celińskiej
a jednak nieobecny....

czytam ostatnio cykl kryminałów,
których bohaterem jest komisarz
alkoholik - Harry Hole (autorem
norweski pisarz Jo Nesbo)
i coś się w głowie kotłasić zaczyna
spać po nocach nie daje...

wiem,
domyślam się,
co to wszystko oznacza

w środę mam miting

kiedyś usłyszałem mądre słowa:
"proś Boga, żeby pozwolił ci
wytrzymać do następnego
mitingu..."

proszę Go o to

bo był już taki czas, że
nie pozwolił mi się tam pokazać,
a później,
to już ja nie chciałem
i tak się mijaliśmy...

ktoś może powie,
że miotam się,
z wiatrakami walczę,
nie tędy idę,
ale
zawsze jest ktoś mądrzejszy............
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Jura » 22 wrz 2015, 18:25

Nie jesteś gotowy i tyle.
Wiele jeszcze będziesz musiał przejść...
Słyszałeś pewnie o 90x90...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1146
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 22 wrz 2015, 20:01

czym jest 90x90?
Piszesz, że nie jestem gotowy,
na co?
.................
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 19 paź 2015, 22:12

od kilku dni mam
natrętne myśli o alko,
sny alkoholowe,
czuje się fatalnie,
strasznie siada mi psycha,
ogólna deprecha i
sam nie wiem co jeszcze

takiego złego
samopoczucia jeszcze
nie miałem,
tragedia!!!
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Jura » 20 paź 2015, 12:53

Dziewiętnastego maja, czyli już ładny czas temu, napisałeś o swoim pierwszym mityngu.
O tym, że;
..."odnalazłem tam
ogromny spokój,
świadomość, że otaczają mnie ludzie,
przed którymi nie muszę wstydzić się
swojego alkoholizmu, w jakiś sposób
mnie umacniała"...

Jak od tamtego czasu z twoim uczestnictwem w spotkaniach, czy jest sponsor, czy czytasz WK itd. itd.
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1146
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Agness » 20 paź 2015, 20:26

Werter pisze:czym jest 90x90?
Piszesz, że nie jestem gotowy,
na co?
.................

90x90 to chyba to zalecenie dla początkujących: 90 meetingów w 90 dni.
Agness
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 110
Rejestracja: 04 lip 2013, 07:03
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Płeć: kobieta
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 20 paź 2015, 21:47

w dalszym ciągu chodzę na
mityngi i z nich czerpię
siłę do trwania w tym,
co sobie postanowiłem.

Mityngi to najlepsze, co
mogło mnie spotkać w moim życiu.
Uczestnictwo w nich otworzyło mi
oczy na wiele rzeczy i nie chodzi
tu wyłącznie o alkohol...

Coraz częściej zaczynam zadawać sobie
pytanie - kim jestem?
Zacząłem analizować swoje życie
już od wczesnych lat szkolnych
i zauważyłem, że chyba miałem problem
z zaakceptowaniem siebie, bałem się,
że będę odrzucony przez rówieśników,
którym za wszelką cenę chciałem w jakiś sposób
zaimponować, dlatego zacząłem udawać kogoś,
kim tak naprawdę nie byłem -
od klasowego błazna - do wagarowicza palącego po kryjomu
papierosy, czy popijającego wraz z innymi tanie wina -
wszystko po to, by być zaakceptowanym, lubianym...
Przez te wszystkie lata zapomniałem, kim byłem na
samym początku, gdzieś po drodze
zagubiłem wrażliwość i ciekawość świata,
interesowała mnie tylko opinia innych i to, co
o mnie myślą...
Dzisiaj staram się do tego wrócić,
wymaga to jednak całkowitego przewartościowania
swojego "nabytego" światopoglądu.

Jeśli chodzi o literaturę, to czytam
i mam nadzieję, że robię to z coraz
większym zrozumieniem.
Zakupiłem sobie kilka aowskich pozycji,
codziennie rano czytam "Refleksje" -
nie zawsze jednak udaje mi się je dokładnie
spamiętać i często bywa tak, że
pod koniec dnia nie pamiętam już, czego
poranna refleksja dotyczyła....

Sponsora jeszcze nie mam,
póki co wymieniłem się
z kilkoma osobami z mityngu nr
telefonu

dzisiaj mam
już lepsze samopoczucie,
pozdrawiam
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 29 gru 2015, 20:13

witam,
Święta minęły trzeźwo,
przed świętami byłem na
mityngu mojej grupy.
Było super!
łamaliśmy się opłatkiem,
składaliśmy życzenia,
życzliwa, szczera atmosfera.
Ten mityng, uściski z
ludźmi, którzy otwierają
się na każdym spotkaniu i
są tak podobni do mnie
dało mi to wszystko mnóstwo siły,
a ta była mi potrzebna, gdyż
trochę się obawiałem o nadchodzące
Święta i w sumie wcale nie
chodziło o to, że się napiję...
męczył mnie jakiś nieokreślony
wewnętrzny niepokój.
Teraz już jest dobrze,
jutro przede mną
kolejny mityng.

Tymczasem pozdrawiam
wszystkich trzeźwo,
życzę pogody ducha :D
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Werter » 14 lip 2018, 11:39

Witam,
ale ten czas szybko mija...
dawno nie pisałem tu na forum, często
jednak na nie zaglądam.
W dalszym ciągu nie piję, chodzę na mitingi
i... trzeźwieję...
jasne, że czasem mam gorsze chwile,
jest ich jednak mniej niż wtedy, gdy piłem.
Poza tym ze swoimi problemami mogę teraz
poradzić sobie na trzeźwo.

Zerknąłem szybko na moje wcześniejsze posty i
powiem Wam, że zmieniłem się. Wydaje mi się, że spełniają
się we mnie obietnice Programu.
Krok po kroku, niezauważenie, ale jednak.
To naprawdę coś wspaniałego i cudownego.

Dziękuję Sile Wyższej, że tak mną pokierowała,
iż dodała mi sił, bym kiedyś po raz pierwszy
przekroczył próg sali mityngowej i został tam aż do tej pory.
Oby jak najdłużej.

Najważniejsze jest to, że dziś nie piję.

Pozdrawiam wszystkich alkoholików, czytających te słowa,
Pogody Ducha!
Werter
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 218
Rejestracja: 17 sty 2013, 19:34
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: jal » 14 lip 2018, 12:15

Werter - witaj , to co piszesz jest niesamowicie budujące i tryskające poczuciem spełnienia i szczęścia... gratuluję i oby tak dalej !
Powodzenia.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
jal
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 122
Rejestracja: 04 mar 2009, 13:39
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Płeć: mężczyzna
gadu-gadu: 0

Re: Rozdwojony na zakręcie... Werter

Nieprzeczytany postautor: Jura » 15 lip 2018, 08:47

Dobrze, że u ciebie dobrze :D

"Chodzisz" na mityngi, a czy myślałeś o sponsorze i wejściu w Program 12 Kroków?...
Bo tak naprawdę to nie "chodzenie" na mityngi, a wdrożony w życie Program daje obiecane efekty...
Gwarantuję, że warto...

Pozdrawiam...
Bacz na dzień dzisiejszy,
gdyż na nim polega życie;
Awatar użytkownika
Jura
Opiekun forum
Opiekun forum
 
Posty: 1146
Zdjęcia: 11
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:32
Lokalizacja: stąd
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Poprzednia

Wróć do Alkoholizm forum dyskusyjne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 27 gości